To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

Anonymous - Pon 07 Wrz, 2009 20:50

Mag13 napisał/a:
Czy bawidamek chodziłby do byłego pastora by pobierać nauki po pracy i czytać do poduszki Platona?

a kto był inny kompetentny do udzielania nauk. Akurat byłe pastorostwo nie przeszkadzało... a nawet pomagało.. bo można było domniemywać, że coś z moralnością Owego nie tak i, że jest bardziej na luzie w sprawach moralnych...

Anonymous - Pon 07 Wrz, 2009 21:01

Ha czyli uderzyłam poważnym argumentem skoro opozycja chce mnie wykopać z tematu.


a kto jest najbardziej kompetentny w temacie dziewictwa jak nie Dziewica...
a tu jeszcze w bieli dodatkowo.

Temat można zamknąć. Autorytet stwierdza, że PT Jaś dziewicą był, ale szybko przestał :wink:

spin_girl - Wto 08 Wrz, 2009 10:01

W dalszym ciągu obstaję przy argumencie, że jak miał czas na Platona to tym bardziej miał go na rozrywki stymulujące...inaczej :wink:

Mag13 napisał/a:
Moje pytanie o dalsze uczestnictwo dziewic (w bieli) w dyskusji wywołane zostało wyłącznie niepokojem o możliwość ich stoczenia się moralnego >>>>>> i upadku

Dziewice, nawet w bieli, powinny być zorientowane w różnych aspektach życia. Brawo, Kasiek! :mrgreen:
lady_kasiek napisał/a:
Akurat byłe pastorostwo nie przeszkadzało... a nawet pomagało.. bo można było domniemywać, że coś z moralnością Owego nie tak i, że jest bardziej na luzie w sprawach moralnych...

Zgadzam się! W osobie bardzo religijnej postać pastora-rebelianta wzbudziłaby raczej nieufność i potępienie...

spin_girl - Wto 08 Wrz, 2009 11:19

Mag13 napisał/a:
A poza tym to on tego Platona po nocach, z braku czasu, czytywał!

No właśnie - po nocach. Najwyraźniej noce miał zarezerwowane na rozrywki :mrgreen:
Mag13 napisał/a:
Stymulujące mózg???

Stymulujący mózg to był Platon. O rozrywki stymulujące libido mi chodziło.

spin_girl - Wto 08 Wrz, 2009 14:40

Z całą przyjemnością mogę powiedzieć, że się nie zgadzam!
Platona czytywał już po poznaniu Margaret, której uroki przyćmiły Johnowi uroki innych rozrywek. Z braku Margaret do towarzystwa, noce wypełniał mu Platon. Przed poznaniem Hale'ów nie czytywał po nocach Platona, więc chciał nie chciał musiał oddawać innym rozrywkom.
Mag13 napisał/a:
Ja tam nie znam się zbytnio na mężczyznach

I stała się rzecz niezwykła- na 62 drugiej stronie tego wątku nareszcie się zgadzam z Twoją opinią :wink: :-P

Anonymous - Wto 08 Wrz, 2009 15:27

Mag ja też nie jestem specem od mężczyzn ale na zdrowy chłopski rozum. To, że jedną, dwie noce w tygodniu poświęcał na Platona oznacza, że robił to co noc... ile można dbać o libido... żeby serce się nie przepracowało.... umiar, umiar we wszystkim. Lubię piwo, ale częściej pijam herbatę... bo inaczej kręgosłup(i nie moralny) trzasnąłby pod naporem mieśnia piwnego :wink:
spin_girl - Wto 08 Wrz, 2009 15:59

Mag13 napisał/a:
Jeszcze przed poznaniem Margaret pan Hale wybrał pomiędzy Arystotelesem a Platonem jako lekturą dla swego nowego ucznia.

Wybór pana Hale'a nie miał tu nic do rzeczy - to nie pan Hale miał się ćwiczyć we wstrzemięźliwości. :mrgreen:
W dodatku w książce na etapie wyboru lektury Thornton nie tylko już zdążył poznać Margaret, ale także mniej więcej zakochać się w niej od pierwszego wejrzenia, a jako że w dziewiętnastym wieku nie odkryto jeszcze dobrodziejstw zimnego prysznica, musiał się chłopak wzmacniać we wstrzemiężliwości Platonem.
:wink:
Przed poznaniem Margaret nie było potrzeby ćwiczenia wstrzemięźliwości, toteż Thornton nie poświęcał swych nocy na czytanie Platona. :mrgreen:

spin_girl - Wto 08 Wrz, 2009 16:05

Mag13 napisał/a:
Pan Thornton przed poznaniem Margaret po nocach czytywał wyłącznie zestawienia księgowe! :mrgreen:
Jako że potem musiał też czytywać Platona :mrgreen: ograniczyło to jego czas, i musiał na sprawy przędzalni poświęcać też noce, co zauważa nawet robotnik Higgins! :wink:
Szybkie numerki to on miał wyłącznie w dziale rachunków winien-ma!

Ależ nudny koleś z tego Thorntona... :wink:

Gosia - Wto 08 Wrz, 2009 20:42

Mag13 napisał/a:

Szybkie numerki to on miał wyłącznie w dziale rachunków winien-ma!

Dyskusja bezcenna! :mrgreen:

spin_girl - Wto 08 Wrz, 2009 21:12

Uważam, że wszyscy politycy powinni obowiązkowo przeczytać ten wątek w ramach kursu "Jak z niczego zrobić 63 strony treści" :mrgreen:
spin_girl - Śro 09 Wrz, 2009 13:22

Można stwierdzić, że dyskusja jest o niczym ponieważ dziewictwo zostało utracone i NIC z niego nie zostało. :mrgreen:
seniorita - Śro 09 Wrz, 2009 19:45

spin_girl napisał/a:

Wydaje mi się Mag, że nie doceniasz siły namiętności. Ludzie obdarzeni namiętną naturą często są gwałtowni i porywczy, prawie zawsze niecierpliwi, a kiedy coś zwróci ich uwagę, myślą o tym z intensywnością graniczącą z obsesją. Wszystkie te cechy "wyczytałam" u książkowego Thorntona. Wiem, że zapuszczam się tutaj na głębokie wody domniemywania, ale gdybym miała zgadywać, na podstawie cech charakteru, spod jakiego znaku zodiaku był John, postawiłabym na skorpiona- ambitny, typ lidera, inteligentny, skłonny i zdolny do ciężkiej pracy, zależy mu na opinii innych. Skorpiony są również bardzo silnie zorientowane seksualnie, mają duży apetyt i duże potrzeby na tym polu. Thornton do wszystkiego podchodził z pasją i zaangażowaniem- czy to była praca w przędzalni, dyskutowanie o Platonie czy miłość do Margaret. Odstawienie na boczny tor namiętności i pasji w kwestii seksu, asceza i wstrzemięźliwość, w dodatku przed poznaniem Margaret i wiarą w miłość, po prostu kłóci mi się z charakterem Thorntona.


Pięknie ujęte - dodam, że mógł być jeszcze Lwem, ale one nie potrafią być tak dotkliwie szydercze lub gwałtowne ;) patrz: choćby pierwsze spotkanie Mag i Johna lub rozmowa z Higginsem ws. pracy

Tacy ludzie nie potrafią ekhm wytrzymać we wstrzemięźliwości za długo :serduszkate:

Tamara - Czw 10 Wrz, 2009 12:05

Mag13 napisał/a:
Hmm, proszę zatem o zgadnięcie, jakim znakiem zodiaku ja jestem! :rotfl: :wink:

Bliźniak :twisted:

Jaś mógłby być również Bykiem - dbały o zabezpieczenie materialne , gwałtowny i porywczy , w głębi duszy wrażliwy (baardzo w głębi :wink: ) i baaardzo namiętny we wszystkim co robi - a w takim wypadku dziewictwo utraciłby był we wczesnej młodości , przy pierwszej nadarzającej się okazji :cheerleader2:

A jeszcze co do materializmu i cynizmu i zdrowia robotników - Aine napisała , ze na każdym rogu czekało kilku następnych - owszem , czekało , ale przyuczanie za każdym razem nowego pracownika to strata czasu i pieniędzy , bo produkcja idzie wolniej :roll: więc lepiej zadbać o tych wykwalifikowanych , których się już ma .

spin_girl - Czw 10 Wrz, 2009 13:34

Tamaro - jak na mój gust i potrzeby zdecydowanie zbyt rzadko się odzywasz w tym wątku :wink: Z Twych ust zawsze padają perły mądrości :mrgreen:
spin_girl - Czw 10 Wrz, 2009 16:07

Mag13 napisał/a:
Hmm, rozumiem chęć uczynienia przez Szanowne Damy, liczące na mały romans z nim w stylu Domu nad jeziorem (z pewnym drobnym rozminięciem się czasowym z głównym
bohaterem ), z Thorntona dziewicy

Podejrzewam, że większość z nas, jeśli miałaby w planach jakiś metafizyczny romans, wyraziłaby chęć uczynienia z Thorntona nie-dziewicy!
Pastor to nie ksiądz i nie musi być święty, Gaskell zaś była realistką (tym bardziej, że sama była żoną i matką).

seniorita - Czw 10 Wrz, 2009 17:20

Mag13 napisał/a:
Ale przecież to Elizabeth Gaskell go stworzyła i nie sądzę, by ta bogobojna niewiasta, żona pastora, mogła głównym bohaterem swej powieści uczynić człowieka, który stracił dziewictwo w innych okolicznościach przyrody niż po własnym śłubie! :wink:
A zatem Thornton jako twór literacki kobiety porządnej dziewicą być musi!
C.b.d.u. :mrgreen:


A podobno Gaskell dość dobrze znała naturę mężczyzn i nie miała co do niej złudzeń:P

Anonymous - Czw 10 Wrz, 2009 18:21

zreszta wymagania spoleczno-moralne co do kobiet i mezczyzn byly zupelnie inne.
Tamara - Pią 11 Wrz, 2009 18:02

spin_girl napisał/a:
Tamaro - jak na mój gust i potrzeby zdecydowanie zbyt rzadko się odzywasz w tym wątku :wink: Z Twych ust zawsze padają perły mądrości :mrgreen:

Spin , ile można w kółko to samo powtarzać :wink: palce bolą od gadania :wink:

Gaskell była kobieta nietuzinkową i wyrastającą ponad swoje czasy , więc nie widzę przeszkód , żeby jej bohater literacki nie był mężczyzną z krwi i kości , a nie mdłą , dziewiczą mimozą , na którą NIJAK i tak nie wygląda :confused3:
Poza tym nie przypuszczam , żeby którakolwiek z Dam , marząc o romansie z JT (czy kimkolwiek innym :-P ) :rumieniec: marzyła o niedoświadczonym dziewicu , który nie ma pojęcia , co jest czym , do czego służy i jak tego używać :roll:

A całkiem poza tym - taka porządna żona pastora tylko w powieści mogła dać ujście swoim niezrealizowanym z porządnym , bogobojnym i powściągliwym jak na pastora przystało mężem , pragnieniom i fantazjom :twisted: :twisted: :twisted:

Anaru - Pią 11 Wrz, 2009 23:31

Prawie w temacie :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Prawiczek - ale los mnie ukarał
http://monteki.blog.onet....2,ID390522705,n

Anonymous - Pią 11 Wrz, 2009 23:47

Czyli juz wiemy jak wygladala noc poslubna? :rotfl:
Coz, ja nadal zbyt realnie stapam po ziemi, a do tego zbyt lubie Jaska i zbyt dobrze zycze Malgosce, by zrobic z niego walacha

Tamara - Pią 11 Wrz, 2009 23:52

Tekst nawet nie na szóstkę - na setkę :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Mag13 napisał/a:
Lady Tamara stwierdziła w innym miejscu, że sam fakt posiadania tego i owego czyni chłopem! :mrgreen: :wink: Wynika zatem z tej niewątpliwie medycznej definicji, że nie stan się liczy! :rotfl:

Bycie mężczyzną to fakt fizjologiczno-biologiczny , tak jak bycie kobietą :-P i dziewictwo nic tu nie ma do gadania . Natomiast bycie mężczyzną-dziewicem - :roll: :roll: :roll: że nie powiem czarna rozpacz

Tamara - Pią 11 Wrz, 2009 23:55

Mag13 napisał/a:
w obecności kobiet staje się brutalny, agresywny i chamski (patrz: scena bicia robotnika w przędzalni zaraz po tym, jak weszla do niej Margaret!).

Tylko że nie wiedział , że ona tam weszła :-P
Z mężczyznami spotykał się służbowo :-P
A kto jak nie Jasiek chadzał pod rękę z tą panną jak-jej-tam co w filmie ani słowa nie powiedziała :-P i nie był wobec niej agresywny i chamski :-P

Anonymous - Sob 12 Wrz, 2009 00:43

a co ma do tego telefon? (poza rzecz jasna tym, ze to ten powiedzeniowy las :rotfl: )
spin_girl - Sob 12 Wrz, 2009 09:53

Mag13 napisał/a:
Wszystkie cechy znajduję u Thorntona. Np. to, że jako romantyk czeka na swą wielką miłośc....

Gdzie to wyczytałaś? Ja pamiętam coś wręcz przeciwnego- oświadczając się Margaret, Thornton powiedział, że nie był wcześniej zakochany, nie miał czasu na miłość i się jej nie spodziewał. On nie czekał na miłość, ona na niego spadła z zaskoczenia i to w najgorszym możliwym momencie...
AineNiRigani napisał/a:
Coz, ja nadal zbyt realnie stapam po ziemi, a do tego zbyt lubie Jaska i zbyt dobrze zycze Malgosce, by zrobic z niego walacha

:oklaski: :oklaski: :oklaski:
Padam do stóp :mrgreen:

Przeczytałam tego bloga z linka i jeszcze bardziej przeraziła mnie wizja Thorntona-dziewicy... :shock:

Tamara - Sob 12 Wrz, 2009 12:17

Spinka , nie bój się , przecież dziewicą NIE BYŁ :mrgreen: :cheerleader2:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group