Seriale - Brzydula
Anonymous - Sob 08 Sty, 2011 22:21
Czy ja wiem, czy fladra oberwie? Fladra ma bardzo trzezwe spojrzenie na ludzi i rzeczy (a Kulesza swietnia ja gra ), ale poki co nie ma jeszcze mowy o podlym charakterze. Na teraz scenarzysci sami tworza kontekst romansowy - to Mucha papla o nocnej obietnicy Artura, to Artur wyciaga jakas rzese.
Ja sie nie dziwie, ze ona tak traktuje Monike - przychodzi sobie jakas dziunia w kiecce szerokosci wstazki, z biustem, z CV ktore nie przedstawia zadnej wartosci, za to z duzym ego, beszczelnoscia i sie jeszcze stawia. I w tym wszystkim dostaje robote i szef stawia Fladre pod sciana, w sumie upokarza przed oczami tejze dziuni.
A poki co Fladra jest moja faworytka - ot co !!
nicol81 - Nie 09 Sty, 2011 17:11
Moją też Ja też ją rozumiem, ale znając życie, tfurcy uważają, że Monika jest ofiarą w tej sytuacji - jest przecież główną bohaterką. I dlatego Flądra będzie musiała zostać ukarana... Jak będzie miała szczęście, to skończy się błaganiem Moniki o wybaczenie i może jej jeszcze Feliksa dadzą w bonusie? (chociaż Feliks to mi na do odstrzału wygląda...)
Lubię też, że Flądra prezesowi nie kadzi, a szczerze wyraża, jak coś jest nie tak
A kontekst romansowy to na razie jest dla kompletnie niewiarygodny
nicol81 - Nie 09 Sty, 2011 17:23
| trifle napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Bobek zmężniał, ale jako Marek był moim zdaniem bardziej czarujący... Rozumiem, że to celowe, bo Marek był pożeraczem serc... |
A mnie się ten czarujący Marek nie zawsze podobał, to dla mnie zbyt sztuczne, oczywiste, nie lubię takich flirciarzy pewnych siebie Marek był super od pewnego momentu
|
Od pewnego momentu to już był megasuper I stał się czarujący w inny sposób
| trifle napisał/a: |
Scena z Chińczkami owszem, totalnie beznadziejna i ten pacan rzucający talerzami, jeeeżu |
Szkoda, że go nie skungfuowali
Anonymous - Nie 09 Sty, 2011 20:00
| nicol81 napisał/a: | A kontekst romansowy to na razie jest dla kompletnie niewiarygodny |
Ten wlasciwy, czy domniemany przez Fladre?
nicol81 - Nie 09 Sty, 2011 21:01
Własciwy. Jakoś nie widzę budowanego między nimi związku
Ja poczytałam sobie o oryginale Miejmy nadzieję, że podejdą kreatywnie...
Anonymous - Nie 09 Sty, 2011 21:19
Nicol, przeciez wlasciwego jeszcze nie ma, to jak on moze istniec?
nicol81 - Nie 09 Sty, 2011 21:25
A sen? Rzęsa? Zatrudnienie Moniki? Zabranie jej do sądu? Wspomnienia Moniki o pierwszym spotkaniu?
Anonymous - Nie 09 Sty, 2011 21:43
Nicol, ja rozumiem ze to jest telenowela romantyczna, ale to wszystko to dopiero zalazek, przyczajenie sie i poznawanie - bo nawet o oczarowaniu nie ma mowy. Poczatek na schemacie antyromansu (jednostronnego przynajmniej) jest tutaj widoczny jak na dloni.
O tym mozemy pogadac sobie za tydzien lub dwa...
nicol81 - Pon 10 Sty, 2011 21:42
E- a jak wyjaśnić, że Monika zostawiła narzeczonego w więzieniu i poleciała dziećmi się opiekować? A czemu ją właśnie o to prosił?
Lubię mamusię Czarka...
Anonymous - Wto 11 Sty, 2011 10:37
Sori Winetu, ale ona w tym momencie poszla do dzieci, nie do Artura/Marka/Filipa. Kto jak kto, ale ona z cala pewnoscia najlepiej wie co one teraz czuja.
Przeciez poznajac Soche, nawet jej oko nie mrugnelo - a powinna odczuwac przeciez zazdrosc, chwilowy spadek pewnosci siebie, potem przy dzieciach powinna byc bardziej refleksyjna i zamyslona, a w rozmowie z Winiarska predzej ciekawa by byla "rywalki" i obecnego zycia Artura, a nie jego przeszlosci rajdowej.
A poza tym, ja sie zastanawiam ile tego nazeczenstwa jest w domniemaniu Czarka, a ile w rzeczywistych uczuciach Moniki.
Trzykrotka - Wto 11 Sty, 2011 21:08
Kulesza jest świetna, ot co!
Socha ma świetne kiecki, a teksty - zupełnie jakbym Paulę słyszała. Tylko tyle masz mi do powiedzenia po tym, co się dzisiaj wydarzyło?
Postać Moniki wkurza mnie do imentu....
nicol81 - Wto 11 Sty, 2011 21:10
| AineNiRigani napisał/a: | | powinna odczuwac przeciez zazdrosc, chwilowy spadek pewnosci siebie, potem przy dzieciach powinna byc bardziej refleksyjna i zamyslona, a w rozmowie z Winiarska predzej ciekawa by byla "rywalki" i obecnego zycia Artura, a nie jego przeszlosci rajdowej. |
Dlaczego "powinna"? Każdy ma inaczej. a Monika nie jest typem do zamyślenia i refleksji jak Brzydula Dla mnie oznaki z jej strony są, a z jego tym bardziej-patrz scena z Francuzami.
| Cytat: | | A poza tym, ja sie zastanawiam ile tego nazeczenstwa jest w domniemaniu Czarka, a ile w rzeczywistych uczuciach Moniki. |
Nie ma wątpliwości, że to on jest bardziej zaangażowany, ale parą oficjalną są.
nicol81 - Wto 11 Sty, 2011 21:20
| Trzykrotka napisał/a: | | zupełnie jakbym Paulę słyszała. Tylko tyle masz mi do powiedzenia po tym, co się dzisiaj wydarzyło? |
Ja jednak Konstancji nie postrzegam jako taką wariatkę- nowe dzieci narzeczonego teź by mnie wnerwiły
| Trzykrotka napisał/a: | | Kulesza jest świetna, ot co! |
| Cytat: | | Postać Moniki wkurza mnie do imentu.... |
Jak Czarka olała...I nadal kłamie
Trzykrotka - Wto 11 Sty, 2011 21:30
A jak pracuje... Aż się kurzy...
Nie wiem czy wiecie, ale na vodzie jest już jutrzejszy odcinek
Anonymous - Wto 11 Sty, 2011 22:58
| nicol81 napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | powinna odczuwac przeciez zazdrosc, chwilowy spadek pewnosci siebie, potem przy dzieciach powinna byc bardziej refleksyjna i zamyslona, a w rozmowie z Winiarska predzej ciekawa by byla "rywalki" i obecnego zycia Artura, a nie jego przeszlosci rajdowej. |
Dlaczego "powinna"? Każdy ma inaczej. a Monika nie jest typem do zamyślenia i refleksji jak Brzydula Dla mnie oznaki z jej strony są, a z jego tym bardziej-patrz scena z Francuzami. |
Bo tak wlasnie wyglada normalne zachowanie zakochanej kobiety, ktora widzi dziewczyne/zone faceta, w ktorym jest zakochana. I nie ma znaczenia, czy jest romantyczna, czy bardziej realistka - od tego zalezy jedynie stopien tych emocji.
W Monice nie bylo najmniejszych oznak zazdrosci, czy zaangazowania - ciekawe kiedy ten przelom nastapi.
Co do niego - to w zasadzie cus sie kluc zaczyna, ale u niej jeszcze nie. Z jej strony w dzisiejszym odcinku byla jedynie irytacja.
Trzykrotka - Śro 12 Sty, 2011 09:50
Mnie się też wydaje, że Monika na razie nie widzi w ogóle w Arturze obiektu zakochania. Lubi go, podoba jej się, ale na razie to nic osobistego. Ja powiedziałabym, że na razie w nim interesują ją jego dzieci
Swoją drogą ten rozlazły facet grający Zbyszka, kierowcę, był kiedyś taki atrakcyjny! Grał ordynata Michorowskiego
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/168296_2
A teraz - taki jest rozmemłany
Anonymous - Śro 12 Sty, 2011 10:35
A mnie sie wlasnie bardziej podoba teraz - ta wersja szczuplejsza byla dla mnie wlasnie bardziej wymoczkowata. W ktorychs detektywach tez gra i ciagle sie zastanawialam skad ja go znam (bo akurat tamta Tredowata to tak tylko co 30 odcinek ogladalam) Dzieki Trzykrotko
Trzykrotka - Śro 12 Sty, 2011 10:57
Bobek tez był bardziej wymoczkowaty w Brzyduli . Mendes z takiego eleganckiego faceta z błyskiem w oku stał się trochę rozmemłanym przeciętniakiem. Jako ordynat naprawdę dobrze wypadł, choć tamta ekranizacja pozostawiała dużo do życzenia.
Anonymous - Śro 12 Sty, 2011 18:37
Trzykrotko - wiele pozostawiala, ale miala klimat, cos dzieki czemu Mniszkowna nie byla tak tragikomiczna, a jednoczesnie caly czas w stylu
Trzykrotka - Śro 12 Sty, 2011 19:29
Miała, miała - ona tylko była strasznie biedniutko zrobiona. Można było "pęc" ze śmiechu z wielkiego balu u ordynata, który w książce dorównywał jakimś dworskim imprezom dziejacym się w sali balowej, ogrodach i oranżeriach, a w serialu wyglądał jak sylwester "domówka" podczas którego nie da się nawet zakręcić walca, żeby nie wpaść na ściany . Sala portretowa w Głębowiczach (w których Stefcia się - jakby nie było - zgubiła) skurczyła się do jednego pokoiku z niewielki portretem, skarbiec klejnotów rodowych Michorowskich miał postać jednej szkatułki z Cepelii pełnej świecidełek, oranżeria wycięta dla Sfeci w Głębowiczach zmieniła się w bukiecik różyczek - miniaturek...
Ale aktorzy dobrani byl bardzo dobrze, zwłaszcza właśnie główna para. Mendes był może nieco za niski w stosunku do Sokołowskiej, ale miał szyk, wdzięk i męski urok.
Anonymous - Śro 12 Sty, 2011 20:06
budzet mizerny, ale ja mysle, ze dzieki temu tylko serial zyskal - przy duzych nakladach bylyby bardziej komercyjne wymagania.
Moze taka byla cena niezaleznosci? Ogolnie uwazam, ze byla to najbardziej udana produkcja - bo jak Teleszynski byl wspanialym Michorowskim, tak Starostecka ze sklejonymi rzesami i mina cierpiacej na niestrawnosc swinki morskiej byla OKROPNA !! Sokolowska sliczna, z drobna buzia i pieknie zarysowanymi ustami, swietnie sie prezentowala we wszystkich strojach, a i Mendesowi na niczym nie zbywalo.
I mimo tych wszystkich widocznych wszedzie brakow finansowych, klimat byl swietny.
Trzykrotka - Śro 12 Sty, 2011 20:39
Mmmm... prawda . Poza tym jeszcze między nimi pięknie iskrzyło, aż widać było przelatujące iskry. Mam ciągle w oczach niektóre sceny .
Niepotrzebnie tylko dorobili jakiś durny ciąg dalszy.
Anonymous - Śro 12 Sty, 2011 21:43
to sie opieralo na mniszkowym ciagu dalszym, chyba tylko sama koncowke zmienili...
Ale ostatni odcinek z tymi praprapra potomkami fajny byl - widac bylo takie samo iskrzenie i taki symboliczny poczatek...
nicol81 - Śro 12 Sty, 2011 21:45
Popieram, co do "Trędowatej"- Starostecka to kompletny niewypał. I ze Stefcią miała niewiele wspólnego...
W nowej wersji za to Rita mi nie pasowała...
| AineNiRigani napisał/a: | | W Monice nie bylo najmniejszych oznak zazdrosci, czy zaangazowania - ciekawe kiedy ten przelom nastapi. |
Zainteresowanie jest. A pamiętaj, że Brzydula też długo nie czuła zazdrości o Paulę. To zalezy, czy ma się jakieś nadzieje.
| AineNiRigani napisał/a: | | Co do niego - to w zasadzie cus sie kluc zaczyna |
Na moje to już się dawno zaczęło, tylko ja nie rozumiem, czemu Miłość jest ślepa, głucha i głupia... Ech, to latanie za nią
Ale pięknie po francusku mówi
A Aneta rządzi
Natomiast żal mi Konstancji- widać, że naprawdę się starała
trifle - Śro 12 Sty, 2011 22:15
| nicol81 napisał/a: | | Ech, to latanie za nią |
No, to zmniejsza jego wartość w moich oczach
Ja z kolei skończyłam Magdy M. w weekend chyba. Jeżu Trzecia i czwarta serie są beznadziejne. Ciuchy i mieszkania mają super ale na tym się kończy. Brodzik jest tak sztuczna i wkurzająca, że bardziej się chyba nie da. Cały scenariusz jest poroniony w ogóle - on najpierw choruje i nic jej nie mówi, przez całą serię się ukrywa, potem wraca i całą serię ona nie może mu wybaczyć i "kończą ze sobą". No matko I do szału doprowadzały mnie te wstawki reklamowe w czwartej serii, gdzie nagle wszyscy, łącznie z dziećmi Waligórów pozakładali sobie konta, z których "mogą wpłacać i wypłacać, kiedy chcą", Wojtek i Mariola pojadą na wycieczkę, bo Wojtek sobie takie fajne konto założył, Agata się martwi złymi wynikami w banku, bo konkurencja ma takie fajne konto, a na monitorze jej komputera widać stronę ING. No żenujące. Tak samo to, że wszyscy jeżdżą suzuki, piją kroplę beskidu i mają telefony motoroli Dramat, dramat! Dobrze, że skończyłam. Nie pytajcie po co oglądałam, skoro mi się nie podobało, nie wiem
|
|
|