To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

Amy - Nie 11 Maj, 2008 17:25

Perswazje to moja druga ulubiona książka JA po dumie, różni się od pozostałych tym że jest spokojna, przedstawia miłość dwojga dojrzałych ludzi a nie młodych podlotków, brak w niej charakterystycznego ciętego dowcipu autorki, ale mi bardzo się podoba. Ekranizacja rozczarowała mnie. Przede wszystkim postać Anny. Charakter charakterem, ale w tej ekranizacji Anna wyglądała jak jakaś pomywaczka, może ona i była skromna, ale nie musieli jej ubierać w takie szmatławe, ciemne stroje. Włosami jestem przerażona, jakieś takie przylizane, tłuste, jakby jej na głowę wylali butelkę oleju. Strasznie mnie ten wygląd denerwował. Tym bardziej, że w książce często jest podkreślane że była ładną kobietą, tylko jej uroda była trochę przytłumiona.
Fryderyk nawet niezły, trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół. Trochę nie dali mu się wykazać, ale w większości scen zrobił na mnie dobre wrażenie. Daleka jestem od motylków w brzuchu i wypływania niewieściego rumieńca na zawstydzone liczko na jego widok, aczkolwiek myślę że nieźle się wywiązał z roli. Tylko trochę był taki mało marynarski a bardziej dandysowaty, ale to za bardzo mi nie przeszkadzało. Mimo tego że ta ekranizacja nie jest moją ulubioną i nadal czekam na lepszą to niektóre elementy w tej mi się akurat podobają, przede wszystkim sir Elliot i siostry Anny. Ojciec był dumny, chamski, próżny i głupi, Elizabeth trochę stara, ale widać w niej pozostałości dawnej urody, po za tym tak samo jak ojciec jest dumna i zimna. A Mary była akurat tak upierdliwa i tak lubiąca być w centrum uwagi jak powinna być. Po za tym podobał mi się głos Anny. Miała taki cichy, delikatny i przyjemny dla ucha.
Ale przede wszystkim moim zdaniem to co psuję ten film to niektóre sceny. Np. dziki bieg przez miasto- tragedia i spartolenie końcówki filmu. Cud, że biedna kobiecina się nie wywaliła. Scena z pocałunkiem- to on powinien ją chwycić w ramiona i wyznać gorącą miłość i romantycznie ją pocałować, a nie ona dysząca, wyglądająca jak zbity pies, niemal błaga go o to żeby zechciał ja poślubić, a poza tym jakoś ta scena wydaję mi się taka mokra, i otwarcie ust i ślina i do tego jeszcze zez, łzy i mega przybliżenie to nie są rzeczy które czynią scenę romantyczną. Scena spartolona i basta. A to końcówki i sceny rozstrzygające są przecież najważniejsze i powinny zapadać w pamięć. A tą przedostatnią akurat chcę z pamięci wyrzucić. Bo ostatnia z tym kupieniem domu i tańczeniem nawet mi się podobała.
Ogólnie film nie najgorszy, ale jakoś tak mnie nie poruszył. Od czasu do czasu go sobie obejrzę, ale chyba nie za często.
A tak w ogóle czy mi się nie zdaję że panna Clay miała być piegowatą, brzydką kobitką? Ta była całkiem ładna. A jeszcze sobie przypomniałam że w filmie podobali mi się państwo Croft, myślę że byli dobrze dobrani, ale tak w ogóle to ja ich bardzo w książce lubiłam.

Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 17:29

tak ten bieg jest solą w oku. nie ma damy,która tak by się zachowała :-|
Gosia - Nie 11 Maj, 2008 17:39

w tym sęk, ze ona sie wywrocila ( w jednym z dubli) i moze dlatego wlasnie ta łza poleciala jej po policzku :mrgreen:
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 17:40

Amy napisał/a:
Przede wszystkim postać Anny. Charakter charakterem, ale w tej ekranizacji Anna wyglądała jak jakaś pomywaczka, może ona i była skromna, ale nie musieli jej ubierać w takie szmatławe, ciemne stroje. Włosami jestem przerażona, jakieś takie przylizane, tłuste, jakby jej na głowę wylali butelkę oleju. Strasznie mnie ten wygląd denerwował. Tym bardziej, że w książce często jest podkreślane że była ładną kobietą, tylko jej uroda była trochę przytłumiona.


Zgadzam sie w zupelnosci.

Amy napisał/a:
Fryderyk nawet niezły, trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.


:rotfl: Na pewno wiele wielbicielek Ruperta bedzie zachwyconych tym porównaniem ;)

Amy napisał/a:
ylko trochę był taki mało marynarski a bardziej dandysowaty


Prawda, prawda!

Amy napisał/a:
Np. dziki bieg przez miasto- tragedia i spartolenie końcówki filmu. Cud, że biedna kobiecina się nie wywaliła.


Jak to kręcili, to się wlasnie wywaliła :lol:

Amy napisał/a:
Scena z pocałunkiem- to on powinien ją chwycić w ramiona i wyznać gorącą miłość i romantycznie ją pocałować, a nie ona dysząca, wyglądająca jak zbity pies, niemal błaga go o to żeby zechciał ja poślubić, a poza tym jakoś ta scena wydaję mi się taka mokra, i otwarcie ust i ślina i do tego jeszcze zez, łzy i mega przybliżenie to nie są rzeczy które czynią scenę romantyczną. Scena spartolona i basta.


Oj tak. Spartolona.

Jak widzisz, z większością się zgadzam ;)

Gosia - Nie 11 Maj, 2008 17:42

Amy napisał/a:
Fryderyk [..] trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.

VETO! :roll:

Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 17:43

Gosia napisał/a:
Amy napisał/a:
Fryderyk [..] trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.

VETO! :roll:


Mowilam, że będą zachwycone? :mrgreen:

W sumie mysle, że Amy ma troche racji ;)

malmik - Nie 11 Maj, 2008 17:43

Gosia napisał/a:
Amy napisał/a:
Fryderyk [..] trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.

VETO! :roll:

No może jakby mu się dobrze przyjrzeć :roll: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 17:46

Same spojrzcie:
malmik - Nie 11 Maj, 2008 17:48

Rupercik jak malowany :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Gosia - Nie 11 Maj, 2008 17:52

W ogole niepodobny :roll:
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 17:56

To, co Gosia teraz robi to jest "iście w zaparte" :mrgreen:
Gosia - Nie 11 Maj, 2008 17:59

Nie, ja pisze zgodnie z wlasnym sumieniem. On naprawde nie jest podobny!
Amy - Nie 11 Maj, 2008 18:28

To nie jest jakieś tam uderzające podobieństwo, ale takie ogólne. Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy :mrgreen: chociaż jak Rupercik się śmieje tez wygląda bardzo ładnie, szkoda tylko że robi to dosyć rzadko. Np. jak oglądałam tą scenę z pocałunkiem to strasznie wkurzona byłam że kierują zbliżenie bez przerwy na Annę a nie na Ruperta bo on wtedy w przeciwieństwie do swojej partnerki wyglądał bardzo ładnie. Uśmiechnięty i szczęśliwy.
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 18:34

Amy napisał/a:
Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy :mrgreen:


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: Rzucasz wyzwanie?

Tamara - Nie 11 Maj, 2008 18:43

Faktycznie pani Clay była brzydka , piegowata i miała na przodzie wystający ząb :paddotylu: a tu była właściwie najładniejsza ze wszystkich kobiet :confused3:
Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 18:53

Amy napisał/a:
Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy
:paddotylu:
błagam. Zgadzam się z lady Gosią. Jako znawca piłki, piłkarzy Beckhamowy wygląd(jako, że grał w realu, Beckham nie wygląd, chociaż kto go tam wie w sumie) wcale podobny nie jest :confused3:

Amy - Nie 11 Maj, 2008 19:45

Ha, ha :mrgreen: to ja tu próbuje nie zaogniać, brylować umiejętnie pomiędzy opiniami, a tu mnie dziewczęta w kozi róg zapędziły. :rotfl: Powiem tak: Beckham jest przystojny, aczkolwiek uważam że jest trochę lalkowaty z tymi swoimi fryzurami, kolczykami itp. jednak uważam że wydaję się być miłym facetem. O, jak ładnie się wywinęłam :mrgreen:
Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 19:47

Amy napisał/a:
Beckham jest przystojny, aczkolwiek uważam że jest trochę lalkowaty z tymi swoimi fryzurami, kolczykami itp

nic się nie zaognia, gusta są różne. Ja z zasady nie gustuje w blondynach. rupert był krótkim wyjątkiem. W sumie Straszy Winchester jest blondynowaty, ale Sam ciemny jednak rządzi. :mrgreen:
zdecydowanie wyjątkiem jest li tylko Rupert

Gunia - Nie 11 Maj, 2008 19:55

Beckham, Beckham?! :shock: Ja tu chyba zaraz jakąś odgórną cenzurę zaprowadzę! :roll:
Caitriona - Nie 11 Maj, 2008 22:26

Harry_the_Cat napisał/a:
Amy napisał/a:
Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy :mrgreen:


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: Rzucasz wyzwanie?


Uuu, Amy! :rotfl: :rotfl: Niezły początek :D :D :mrgreen:

A tak serio, piłkarzowi daleko do Ruperta ;) ale ogólnie to masz dużo racji oceniając tą ekranizację - ma wiele błędów i koszmarnych scen, koszmarnych. Ale ja nic nie poradzę ze i tak ją lubię ;)

damamama - Śro 23 Lip, 2008 09:19
Temat postu: do przes
.... że mowa o tłumaczeniach to dorzucę swoje trzy grosze. Kupiłam płytę "Perswazje" 2007 zobaczyłam i stwierdziłam, że niektóre teksty są niespójne z obrazem (chociażby list z drugimi oświadczynami). Ostatnio mogłam zobaczyć Perswazje na TVN Style i tam tłumaczenie było zupełnie inne bardziej pasujące do tego co oglądamy. List był przetłumaczony trochę inaczej ale wszystko było spójniejsze. Na płycie list ma tłumaczenie książkowe a jak wiadomo film nie do końca jest wierną kopią książki i wyszło dziwnie. Bardziej podobało mi się tłumaczenie filmowe a to oznacza, że jak się chce to można.
Sofijufka - Śro 06 Sie, 2008 20:02

zacytuję opinię z innego forum:
może i śliczny to on był...ale grał jak kłoda drewna...jedyne w czym jest dobry to w rzucaniu spojrzeń...kiepsko im wysszły te perswazje, zdecydowanie lepiej serial rozważna i romantyczna z nowych produkcji austenowskich się prezenyuje...nie mówiąc już o słodkim Northanger abbey i końcowym pocałunku

maenka - Śro 06 Sie, 2008 21:08

Może i nie grał najlepiej ale te spojrzenia. A scena z Harvillem kiedy opowiada jak zrozumiał kim jest dla niego Ann lub kiedy mu przedstawiał całe towarzystwo Harvillowi po przyjeżdzie do Lyme.

Ja w ogóle lubie Harvila z tej wersji. I pokazaną przyjażń Wenthwortha z Harvillem.

JoannaS - Śro 06 Sie, 2008 21:59

Jakoś tak mam, że lubię ten film mimo wszystkich niedociągnięć realizatorów . Ale faktem jest, że jako ekranizacja nie jest najlepszy.
aneby - Wto 19 Sie, 2008 23:01

Nadrabiając zaległości w filmach (żeby nie odstawać od innych Dam :wink: ) obejrzałam "Persuasion"
Baaaaaardzo mi się podobało :mrgreen: I wspaniała muzyka!
Proszę się nie czepiać !



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group