To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5

BeeMeR - Czw 29 Sty, 2015 23:25

Agn napisał/a:
czemu mi się wydawało, że ona ma na imię Young Chae?
bo się nazywa Chae Young-Shin ;)

Fota nie odda tego jak on pięknie np. idzie korytarzem - cholernie zgrabne ma te garnitury :serduszkate:

Agn - Czw 29 Sty, 2015 23:26

Cytat:
Fota nie odda tego jak on pięknie np. idzie korytarzem - cholernie zgrabne ma te garnitury :serduszkate:

No co za sknera, wszystko dla siebie kitra i jeszcze mętnie się tłumaczy. :P Że też muszę się dopraszać capsów... Kogo jak kogo, ale ciebie? Nie poznaję koleżanki! :lol:

BeeMeR - Czw 29 Sty, 2015 23:29

Ja mogę całą dramę przekazać do własnego obadania - należy zacząć od odcinka 2 ;)

Jutro z recenzją coś wrzucę. :kwiatek:
Z kolei zdecydowanie za dużo szminki mu walnęli :roll:

Agn - Czw 29 Sty, 2015 23:37

Cytat:
Ja mogę całą dramę przekazać do własnego obadania - należy zacząć od odcinka 2 ;)

Na razie nie pałam wielką chęcią, wasze opowieści mi w zupełności wystarczą. :)
Póki co najlepiej wchodzą mi strzelanki, kopanki i Piękne Oczy. :)
Co mi przypomina, że dziś nie zaaplikowałam sobie magnezu z witaminką B... *idzie nadrobić zaległość*
BeeMeR napisał/a:
Jutro z recenzją coś wrzucę. :kwiatek:

Trzymam cię za słowo. :)

Aragonte - Czw 29 Sty, 2015 23:44

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Oj, Ty widać myślisz, że mi tylko jedno w głowie :P

Oczywiście, że tak - MICKIEWICZ! :P
BeeMeR napisał/a:
w zasadzie wieczorami jest to w dużej mierze prawda :twisted:

No przecież już po 22.00... a nawet 23.00... :twisted:

Jak najbardziej Mickiewicz :mrgreen:

Dobranoc! już dziś więcéj nie będziem bawili,
Niech snu anioł modremi skrzydły cię otoczy,
Dobranoc, niech odpoczną po łzach twoje oczy,
Dobranoc, niech się serce pokojem zasili.

Dobranoc, s każdéj ze mną przemówionéj chwili,
Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy,
Niechaj gra w twoim uchu, a gdy myśl zamroczy,
Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili.

Dobranoc, obróć jeszcze raz na mnie oczęta,
Pozwól lica — Dobranoc — chcesz na sługi klasnąć?
Daj mi pierś ucałować — Dobranoc, zapięta.

— Dobranoc, już uciekłaś, i drzwi chcesz zatrzasnąć.
Dobranoc ci przez klamkę, niestety! zamknięta!
Powtarzając dobranoc nie dałbym ci zasnąć.


Zerknęłam sobie na początek Healera - na razie nie wiem, o co chodzi i nie czuję się złowiona na haczyk (aczkolwiek pan interesujący, nie powiem), może po Miseang powinnam sobie zapuścić jednak coś kostiumowego :mysle:

Agn - Czw 29 Sty, 2015 23:50

Aragonte napisał/a:
Jak najbardziej Mickiewicz :mrgreen:

No i właśnie!
Proszę, jaki kulturalny wątek. Od dawna to powtarzam. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Zerknęłam sobie na początek Healera - na razie nie wiem, o co chodzi i nie czuję się złowiona na haczyk

Po pierwszym chyba rzadko kto był, ale po drugim już wszystkie ćwierkałyśmy. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
może po Miseang powinnam sobie zapuścić jednak coś kostiumowego :mysle:

Poleciłabym ci TPM, ale się boję, że za mocno emocjonalnie cię uwiąże... :mysle:

Aragonte - Czw 29 Sty, 2015 23:52

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
może po Miseang powinnam sobie zapuścić jednak coś kostiumowego :mysle:

Poleciłabym ci TPM, ale się boję, że za mocno emocjonalnie cię uwiąże... :mysle:

TPM mam obejrzane cztery czy pięć odcinków, chyba cztery. Podobało mi się, ale chyba obawiałam się wtedy, że drama mnie rozjedzie walcem, i odłożyłam na później.
No nie wiem, będę na razie podskubywać to i owo i sprawdzać, na co mam ochotę :mysle: Nawet PT dzisiaj włączyłam kawałeczek, i KoD, i Faith.

Agn - Pią 30 Sty, 2015 00:15

Aragonte napisał/a:
Podobało mi się, ale chyba obawiałam się wtedy, że drama mnie rozjedzie walcem

No bo ona właśnie z tych z prawem jazdy na walec...
Aragonte napisał/a:
Nawet PT dzisiaj włączyłam kawałeczek, i KoD, i Faith.

Oooo, a które sceny??? :excited:

Ja obejrzałam do końca najnowszy odcinek Healera. Skończyły się słodycze, nasze gołąbki mają... no, wszystko się jakby sprzysięgło przeciwko nim.
Świetna scena kopanki w kościele i potem poza nim. Niby do przewidzenia było, jak się ta sytuacja skończy (ostatecznie to dopiero 16-ty odcinek, jeszcze ze 4 trzeba pociągnąć), ale nakręcona jest znakomicie i świetnie wykorzystano ciszę, która wręcz dzwoniła w uszach.
Tylko mam zonka z końcówką.
Spoiler:
No chyba Young Shin nie myśli, że to Jung Hoo zabił tego gościa?!


Eee... a po odcinku wrzucono reklamę tych wampiórów ze Śnieżkiem w roli głównej. To właśnie to, czego się obawiam w koreańskich wąpierzach - zmierzchopodobne coś.
Dziękuję, nie chcę. :?

Aragonte - Pią 30 Sty, 2015 00:18

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Nawet PT dzisiaj włączyłam kawałeczek, i KoD, i Faith.

Oooo, a które sceny??? :excited:

Z Personal Taste czy KoD? :-P

Włączyłam Warrior Baek Dong Soo.
Ile znajomych twarzy :mrgreen:
Coś mi mówi, że bohater lada moment się zaraz urodzi :wink:

Trzykrotka - Pią 30 Sty, 2015 00:20

Nie wiem, czy ta pora roku, czy starzeję się za szybko, czy zmęczona jestem aż tak, ale dziś płaczę przy oglądaniu jak potłuczona. Najpierw Valid Love (nie wiem, jak dotrwam do końca, bo ilość smutku, która zebrała się na koniec chyba mnie przywaliła jakims Mount Everestem), a teraz QoR. 31, choć to pewnie będzie tylko pozapinanie watków i ogólna szczęśliwość, zostawiam sobie na jutro. Dziś było pięknie i jestem zadowolona, a zeszłam w łzach przy panu Mok. Ślicznie zakończono jego wątek. Bałam się, że go albo uzdrowią z raka wątroby, co byłoby idiotyczne, albo pominą temat, albo zrobią jakąś rzewną masakrę. A było taktownie i bardzo pięknie. Szczęśliwy pan Mok śpiewa (z gitarą, a nie drze się do mikrofonu) dla swojej rodziny rodzonej i służbowej, wszyscy są szczęśliwi że on jest szczęśliwy i że ich zespół odniósł wielkie zwycięstwo - a potem ten obrazek w opustoszałym biurze.

Te nieśmiertelne klapki salarymana...
Poryczałam się jak dziecko i idę spać.
BeeMer :kwiatek: Bardzo się cieszę, że tę dramę wynalazłaś.

Aragonte :kwiatek: pierwszy odcinek Healera jest mocno taki-se, ale gdybyś wytrwała, to dalej naprawdę robi się bardzo dobrze. Ale to sama będziesz wiedziała, czego Ci teraz trzeba :kwiatek:

Agn - Pią 30 Sty, 2015 00:35

Cytat:
Z Personal Taste czy KoD? :-P

Z wszystkiego jak leci, o Faith nie zapomnij!
Aragonte napisał/a:
Coś mi mówi, że bohater lada moment się zaraz urodzi :wink:

Boru, przeczytałam "uszkodzi". Chyba przedawkowałam kopanki. :lol:

Dobra, zostawiam dobre wino...
Spoiler:


...i idę spać.
Spoiler:



Ci co wiedzą mają nie zaglądać. :twisted:

Admete - Pią 30 Sty, 2015 05:29

Nie chcę was straszyć, ale nasze źródełko znów ma kłopoty. Znów zniknęło. Dajcie znać, jak się czegoś dowiecie. I ewentualnie jakieś źródełka zastępcze?
BeeMeR - Pią 30 Sty, 2015 08:28

Agn napisał/a:
Poleciłabym ci TPM, ale się boję, że za mocno emocjonalnie cię uwiąże... :mysle:
A ja wcale nie jestem pewna - bo np. myślałam, że Aragonte co najmniej dwa razy mocniej przeżyje CH, a to zonk - więc może i TPM nie sprostać oczekiwaniom "wielkich emocji" (zwłaszcza, że pierwsze podejście umarło w trakcie :P )) - w końcu każda z nas reaguje nieco inaczej i na co/kogo innego.
Tak kiedyś Secre5t Garden nie sprostało oczekiwaniom moim i Trzykrotki - ale pewne rzeczy ogląda się inaczej na początku zachłyśnięcia dramami a inaczej mając ich ileśtam na koncie.

QoR
Trzykrotka napisał/a:
zeszłam w łzach przy panu Mok. Ślicznie zakończono jego wątek
Nie wiem jak odebrałabym Valid Love(w wolnej chwili proszę o relację :kwiatek: ) ale też się poryczałam przy Moku :cry2:
Pięknie zamknięto zamknięto jego wątek - oprócz tego, że nie zamknięto ;) i w finale poryczałam się ponownie - jedna z najwspanialszych postaci dramy na pewno
A jak on cudnie i zachwycająco fałszował :serce:
Oczekiwałam, że Dyrektor mu tę rodzinę sprowadzi w odpowiednim czasie a i tak byłam szczęśliwa, że tak się stało. :serduszkate:

Na pociechę ładny fv:
https://www.youtube.com/watch?v=WHKJ6Izaja0

Wczoraj nie skończyłam dramy - tuż po kissu (w dramie ładniejsze niż saute ;) ) przy słowach Dyrektora:
"I stayed up late last night reviewing her qualifications."
Mój komputer najwyraźniej zinterpretował je tak samo jak sugeruje drama i nie wytrzymał z przegrzania :twisted: powiesił się wrednie - tj. powiesił się bsplayer, ale uniemożliwiając jakikolwiek ruch komputerem prócz wyłączenia :bejsbol: (bo powieszony program nadpisał wszystko inne a wyłączyć się sam nie dał) a mnie zostawiając tylko kontemplację tekstu i podtekstu ;)
No to wyłączyłam dziadostwo i sam finalny finał dziś :mrgreen:

edit:
Tak, to już był sam finalny lukier :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 30 Sty, 2015 10:48

To na na ten lukier czekam, po tych wszystkich hektolitrach łez wylanych wczoraj :banan:

Admete napisał/a:
Nie chcę was straszyć, ale nasze źródełko znów ma kłopoty. Znów zniknęło. Dajcie znać, jak się czegoś dowiecie.

Mam wielką nadzieję, że po południu będziemy już mieć kolejną edycję bloga :trzyma_kciuki: Trzeba będzie sprawdzać przez fb albo twittera. Będziemy trzymać rękę na pulsie, Admete :kwiatek:
BeeMeR napisał/a:

Wczoraj nie skończyłam dramy - tuż po kissu (w dramie ładniejsze niż saute ;) ) przy słowach Dyrektora:
"I stayed up late last night reviewing her qualifications."
Mój komputer najwyraźniej zinterpretował je tak samo jak sugeruje drama i nie wytrzymał z przegrzania :twisted:

Pomijając zawieszenie bsplayera, to ja się nie dziwię przegrzaniu :twisted: Jakżeż to inaczej można interpretować moi kochani, jak? Po takim kissu - nie wytrzymałam i podglądnęłam, jako że pod nieobecność LMH teraz PSH jawie mi się jako guru całowania. Przy takim gorącym... zanaczy - tak gorąco zaangażowanym w sprawy swoich ludzi - dyrektorze :twisted: Dołozyli do pieca :rumieniec:
Czyli dziś słodki finał i wreszcie Healer - taki mam plan :trzyma_kciuki:

A w Valid Love - cóż - mamy demencję. Scenarzystka naprawdę potrafi tworzyć klimat, a drama ma świetnych aktorów. W tej chwili degrengolada rodziny Jangów związana najpierw z kryzysem małżeńskim najstarszego syna, a potem demencją matki jest tak dotkliwie i boleśnie pokazana i tak znakomicie zagrana, że ogląda się dramę z wielkim bólem. W ostatnim odcinku mieliśmy próbę samobójczą i próbę morderstwa :( a wszystko skończyło się tak, że internauci na soompi zadają niespokojne pytania: czyżby autor-nim chciała uśmiercić którąś z trzech osób zaangażowanych w miłosny trójkąt? Trójkąta też już właściwie nie ma... Autentycznie boję się tych ostatnich 2 odcinków.

Admete - Pią 30 Sty, 2015 11:12

Trzykrotka napisał/a:
Mam wielką nadzieję, że po południu będziemy już mieć kolejną edycję bloga


Ostatnio nie poszło chyba az tak szybko. Zobaczymy. czyżby Żona miała umrzeć? Cieśla? Mąż na pewno przeżył.

Trzykrotka - Pią 30 Sty, 2015 11:53

Admete napisał/a:

czyżby Żona miała umrzeć? Cieśla? Mąż na pewno przeżył.

Zdziwiłabyś się.
Spoiler:
odcinek kończy się tym, że w wiadomościach podają informację o pożarze na kutrze na pełnym morzu; jest to kuter badawczy instytutu, w którym pracuje Mąż. Żona jest raczej spokojna, bo Mąż z racji an chorobę matki ma urlop. Dzwoni na wszelki wypadek do koleżanki Męża i dowiaduje się, że Mąż wypłynął tym kutrem. Na wieść o tym Żona - sama w parkowej alejce, w nocy - dostaje ataku. Odcinek kończy się obrazem jej leżącej na ziemi i próbującej łapać oddech


Niedługo przed tymi wydarzeniami Cieśla zerwał z Żoną. Teraz każde z nich mieszka i jest sobie osobno, nadal nie mogąc zerwać więzi emocjonalnych.

Agn - Pią 30 Sty, 2015 12:49

Admete napisał/a:
Nie chcę was straszyć, ale nasze źródełko znów ma kłopoty. Znów zniknęło. Dajcie znać, jak się czegoś dowiecie. I ewentualnie jakieś źródełka zastępcze?

Na fb jeszcze nic nie napisali, zobaczymy może za kilka godzin.
BeeMeR napisał/a:
A ja wcale nie jestem pewna - bo np. myślałam, że Aragonte co najmniej dwa razy mocniej przeżyje CH, a to zonk - więc może i TPM nie sprostać oczekiwaniom "wielkich emocji" (zwłaszcza, że pierwsze podejście umarło w trakcie :P )) - w końcu każda z nas reaguje nieco inaczej i na co/kogo innego.

Niby tak, ale w CH jest sporo elementów komediowych, które mogą rozładować atmosferę, a w TPM nie bardzo. No ale decyzja należy do Aragonte.
Ja i tak czekam chwili, kiedy rzuci odwyk i obejrzy ze mną Wilczka. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Wczoraj nie skończyłam dramy - tuż po kissu (w dramie ładniejsze niż saute ;) ) przy słowach Dyrektora:
"I stayed up late last night reviewing her qualifications."
Mój komputer najwyraźniej zinterpretował je tak samo jak sugeruje drama i nie wytrzymał z przegrzania :twisted: powiesił się wrednie - tj. powiesił się bsplayer, ale uniemożliwiając jakikolwiek ruch komputerem prócz wyłączenia :bejsbol: (bo powieszony program nadpisał wszystko inne a wyłączyć się sam nie dał) a mnie zostawiając tylko kontemplację tekstu i podtekstu ;)

Skądś to znam. Dawno, dawno temu zaczęłam radośnie wieczór z filmem... erm... nie mogę sobie przypomnieć tytułu... :mysle: SRK grał tam świra i jako scenę wejściową miał łażenie po krawędzi dachu...
No w każdym razie ten film - wszystko było cudnie i pięknie do momentu, w którym pojawiał się SRK - komputer się wyłączał. Doszłam do wniosku, że to nadmiar emocji. :lol:
Edycja: Chyba mi się przypomniało - czy to był Darr???
Trzykrotka napisał/a:
Trójkąta też już właściwie nie ma...

Kto wypadł? Mąż ostatecznie?
Ooo widzę, że Mąż. Ale może w trakcie wybuchu pożaru akurat pływał gdzieś dalej i jednak przeżył?

Aragonte - Pią 30 Sty, 2015 12:57

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Poleciłabym ci TPM, ale się boję, że za mocno emocjonalnie cię uwiąże... :mysle:
A ja wcale nie jestem pewna - bo np. myślałam, że Aragonte co najmniej dwa razy mocniej przeżyje CH, a to zonk - więc może i TPM nie sprostać oczekiwaniom "wielkich emocji" (zwłaszcza, że pierwsze podejście umarło w trakcie :P )) - w końcu każda z nas reaguje nieco inaczej i na co/kogo innego.
Tak kiedyś Secre5t Garden nie sprostało oczekiwaniom moim i Trzykrotki - ale pewne rzeczy ogląda się inaczej na początku zachłyśnięcia dramami a inaczej mając ich ileśtam na koncie.

Co do ostatniego akapitu - właśnie dlatego żałuję teraz, że nie obejrzałam City Huntera dawno temu, najlepiej np. tuż po Boys Before Flowers, na fali zauroczenia LMH :-| Teraz nie potrafię się opędzić od rozważań, jak to jest zrobione, skonstruowane, ile ma wspólnego z mangą, jakie są klisze itd., zwracam uwagę na malowniczość ujęć i kombinuję, czy bazują na rysunkach, a wtedy jechałabym tylko na emocjach i po prostu bym się wczuwała :-| W zasadzie znam już końcówkę CH, chociaż te ostatnie dwa odcinki mam bardziej podejrzane niż obejrzane (ciągle to odkładam), ale już teraz mogę stwierdzić, że silniejsze emocje miałam podczas oglądania Joseon Gunman (pewnie z uwagi na fazę, wiadomo), Iljimae czy chociażby Miseang, bardzo emocjonalnie oglądałam też King of Dramas i Beethoven Virus.
Pewnie sporo zależy też od tego, na jaki moment życiowy dana drama trafi :-|
Ech, sama sobie jestem winna przez to zwlekanie :?
Żeby było jasne - City Hunter mi się bardzo podoba, przez pana prokuratora pocierpiałam już nieco, ale spodziewałam się, że zostanę potraktowana walcem emocjonalnym, a tymczasem jakoś tak łagodnie to przeszło.

Edit: mam obejrzane w nocy 1/3 odcinka Warrior Baek Dong Soo. Widzę, że overacting też tu występuje :-P I jakaś taka, hmm, nie wiem, jak to nazwać, teatralność mi się w oczy rzuciła. Podoba mi się Święty Miecza :wink: Widzę, że ukatrupili na wstępie tatusia Soo In (aktor zagrał taką króciutką rolę???). A bohater jeszcze się nie urodził :-P
Walki są niezłe.

Agn - Pią 30 Sty, 2015 13:06

Niekoniecznie zaraz "winna". Jasne, inaczej się ogląda dramy na samym początku i na fazie, niż po jakimś czasie, bez parcia np. na konkretnego aktora. Ja się tam mocno wkręcałam. Owszem, LMH pomagał, ale z drugiej strony kiedy pierwszy raz oglądałam CH wcale nie miała fazy na LMH. W zasadzie nie wiedziałam nawet jak się ten facet nazywa i uważałam, że wygląda jak Justin Bieber (no krzywdę mu na początku zrobili tą charakteryzacją, wredne typy!). Drama mnie wsiorbała na amen. A potem zaczęła się faza na LMH, wiadomo. :mrgreen:
I faza dramowa. :mrgreen:
Ja myślę tak - Basia ma rację, że nie każdy musi tak samo wszystko odbierać (to wiadome). Bardzo możliwe, że z fazą byś się bardziej wkręciła, ale to też nie jest takie do końca pewne. Po obejrzeniu iluśtam dram nawet w najlepszej widzi się, że to są powtórki z innych dram. Ale to nie przeszkadza cieszyć się nimi w pełni. Przynajmniej mnie. :mrgreen:

Aragonte - Pią 30 Sty, 2015 13:17

To może też byś kwestia konwencji - w City Hunterze wyczuwam coś, co nazywam roboczo "mangowością", pewną umowność przekazu, jakby cudzysłów, sygnał, że to, co się dzieje, nie jest prawdziwe. Jakoś inaczej odbierałam np. BV, Iljimae (chociaż niby to i nieco absurdalne, i odnosi się do legendy). Pomijam tu już świadomie Joseon Gunman z uwagi na ciężką fazę, która na bank zafałszowała mi odbiór :-P
Chyba mój problem z CH dotyczy wątku romansowego :mysle: Kim Na Na jest świetna, ale nie całkiem mi leży jej związek z CH. Frenemy dwóch panów jest z kolei dla mnie fantastyczne :oklaski: :serce: Związek wrednego tatusia z CH również :oklaski:
No i pan prokurator jest wspaniały :serduszkate: Sorry, LMH, ale wybieram pana prokuratora :wink:

Agn - Pią 30 Sty, 2015 13:22

Aragonte napisał/a:
w City Hunterze wyczuwam coś, co nazywam roboczo "mangowością"

CH ostatecznie jest oparty (baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo luźno, ale jednak) na japońskiej mandze. No, powiedzmy, że jakoś inspirował tamtą mangą... może reżyser wpadł na pomysł dramy jak czytał tę mangę. :P
Aragonte napisał/a:
Pomijam tu już świadomie Joseon Gunman z uwagi na ciężką fazę, która na bank zafałszowała mi odbiór :-P

Niekoniecznie, JG to dobra drama jest i basta. :D
(Okej, wiem, gdyby główną rolę grał w niej Księciuniu Jedna Mina, to by nie była aż taka świetna, ale on jest w stanie położyć dosłownie wszystko. :roll: Na szczęście tutaj znalazła się odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku. :mrgreen: )

*przygotowuje kołderkę, pod którą zamierza wmontować poranek w Szanghaju* Nie patrz...
Spoiler:





Admete - Pią 30 Sty, 2015 14:39

Końcówke Valid Love chciałabym obejrzeć. Nawet jeśli tylko online.
Agn - Pią 30 Sty, 2015 15:07

Wpadłam tylko powiedzieć, że jestem durna pała.
Włączyłam sobie rom-kom a'la Admete. Było nie tykać... :roll:
No ale co zrobić? Archiwizowałam sobie radośnie Healera, ażeby nieco przeczyścić swoją przestrzeń zabawową, nie będę się gapiła w monitor po próżnicy. I tak jakoś sobie pomyślałam: "A, co mi tam... one kozie dead..."
I mam za swoje. :frustracja:

Admete - Pią 30 Sty, 2015 15:12

Co włączyłaś? Chyba nie Punch? ;)
Agn - Pią 30 Sty, 2015 15:18

Oczywiście, że włączyłam Punch! *debil Agn* Miałam sobie włączyć 6. odcinek Spy, ale stwierdziłam: "Wieczorem!", potem pomyślałam, że może kolejny odcinek Wilczusia, ale doszłam do wniosku, że może po Spy jako miły akcent na dobranoc, wreszcie uznałam, że czas podgonić z Misaeng, ale chwilowo nie mam nastroju (nie wiem, czemu, może w przyszłym tygodniu mnie złapie). Nie chce mi się też kolejnego odcina My girl, bo mnie szlag trafi (i podjęłam męską decyzję - nie będę archiwizować, bo za nic do tego nie wrócę, nie będę się oszukiwać). Nnnnooooo to... i tak jakoś... skoro już kolekcjonuję, to chciałam tylko zobaczyć, w co się pakuję.
Mniam. Główny bohater to taka szuja, że już go uwielbiam. Rozumiem, czemu kiedyś musiał się podobać byłej żonie, ale jeszcze bardziej rozumiem, dlaczego są już po rozwodzie. Tak skonstruowany bohater jest kapitalny do oglądania w dramie, ale w prawdziwym życiu ma się go ochotę zastrzelić i zakopać w ogródku (z zachowania momentami mi przypomina mojego prezesa).
Kim Rae Won... oj, jeśli chodzi o Gangnam Blues, to tak bardzo jest na co czekać (gdyby komuś LMH nie wystarczył do szczęścia), że mnie chyba skręci z niecierpliwości (kocham ten stan). LMH będzie miał ciężki orzech do zgryzienia. :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group