Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie
Anonymous - Śro 22 Maj, 2013 15:58
Mnie się pytasz? Ja miłuję Prawo i Sprawiedliwość, nie wiem... zapytaj kogoś kto zna się na przekrętach transgranicznych...
Yvain - Śro 22 Maj, 2013 17:43
Prześliczna
primavera - Śro 22 Maj, 2013 21:21
przepiękna
w Hyde Parku w Ogrodzie Różanym jest róża Jane Austen ale byłam tam w lutym i niestety jedynie był to goły krzak, ciekawe jak wygląda teraz
Anonymous - Śro 22 Maj, 2013 21:41
a gdzie dokladnie? Uwielbiam ogrod rozany - jak jestem w okolicach, wlasnie tam jem sobie lanczyk
primavera - Czw 23 Maj, 2013 00:19
| AineNiRigani napisał/a: | a gdzie dokladnie? Uwielbiam ogrod rozany - jak jestem w okolicach, wlasnie tam jem sobie lanczyk |
http://farm2.static.flick..._f8c797cfab.jpg
gdy wejdziesz do ogrodu jak na fotce , miniesz fontannę i skierujesz się do wyjścia nieco na prawo - tam była ta róża i widniała tabliczka, mam nadzieję, że uda Ci się ją znaleźć
Anonymous - Czw 23 Maj, 2013 00:23
acha, fontanna z babeczka. To juz bede wiedziec. Rzeczywiscie przy tej fontannie jedynie przechodze. Wole ta z dzieciakiem.
primavera - Czw 23 Maj, 2013 00:26
poprawiłam fotkę bo to nie ta fontanna - teraz jest ta właściwa
primavera - Czw 23 Maj, 2013 00:30
http://commondatastorage....al/32532496.jpg
tu widać lepiej to wyjście po prawej stronie przy pustej ławeczce
primavera - Czw 23 Maj, 2013 00:36
róża Jane Austen
http://static.swiatkwiato...61330722770.jpg
Anonymous - Czw 23 Maj, 2013 00:38
dobra, bede pamietac - baba z ukiem i szczalom
Yvain - Czw 23 Maj, 2013 15:49
Róża Jane Austen również przepiękna Jak bym mogła to bym miała cały ogród w różach
primavera - Czw 23 Maj, 2013 16:30
ja chciałabym mieć ogród
Admete - Nie 07 Lip, 2013 20:37
Jak obiecywałam, tak zrobiłam. Odświeżyłam sobie DiU. Teraz mnie ciągnie z serialu...Już zapomniałam, jakie pierwsze oświadczyny Darcy'ego są emocjonujące. Iskry lecą. mam wrażenie, że w powieści widać, iż jest to przeróbka rzeczy napisanej w młodości. Sporo tam jeszcze takiego mocno karykaturalnego podejścia. Austen faktycznie musiała być kiedyś zakochana, bo rozterki Lizzy są przedstawione bardzo wiarygodnie. Pani Bennet jedyna w swoim rodzaju
Akaterine - Sob 12 Paź, 2013 21:23
Czy ktoś ogląda The Big Bang Theory? W ostatnim odcinku Sheldon chciał znaleźć wady w DiU, żeby zepsuć Amy przyjemność z czytania, ale po przeczytaniu stwierdził: "Oh, it turns out Amy's beloved Pride and Prejudice is a flawless masterpiece" .
zooshe - Sob 12 Paź, 2013 21:42
| Akaterine napisał/a: | Czy ktoś ogląda The Big Bang Theory? W ostatnim odcinku Sheldon chciał znaleźć wady w DiU, żeby zepsuć Amy przyjemność z czytania, ale po przeczytaniu stwierdził: "Oh, it turns out Amy's beloved Pride and Prejudice is a flawless masterpiece" . |
Anonymous - Nie 13 Paź, 2013 10:42
| Akaterine napisał/a: | Czy ktoś ogląda The Big Bang Theory? W ostatnim odcinku Sheldon chciał znaleźć wady w DiU, żeby zepsuć Amy przyjemność z czytania, ale po przeczytaniu stwierdził: "Oh, it turns out Amy's beloved Pride and Prejudice is a flawless masterpiece" . |
Ja, ale nie dotarlam jeszcze do najwszego
trifle - Nie 13 Paź, 2013 12:17
| Akaterine napisał/a: | Czy ktoś ogląda The Big Bang Theory? W ostatnim odcinku Sheldon chciał znaleźć wady w DiU, żeby zepsuć Amy przyjemność z czytania, ale po przeczytaniu stwierdził: "Oh, it turns out Amy's beloved Pride and Prejudice is a flawless masterpiece" . |
Ja
Agn - Pią 29 Sie, 2014 22:37
Zostałam poniekąd wywołana do tablicy - coś nie mogę znaleźć swojego wpisu na ten temat, a jestem pewna, że gdzieś przeszmyrgnęłam swoje, ahem, złote myśli odnośnie zmiany nastawienia do DiU. Na pewno książka wciąż bardzo mi się podoba, to się absolutnie nie zmieniło, ale po latach dostrzegłam więcej humor, zauważyłam, jaki Austen miała kapitalny talent do opisywania osób głupich i irytujących (bywała bezlitosna!). Ale co najważniejsze - kiedy czytałam DiU jakieś 10 lat temu, to wiadomo - najważniejsi byli Elżbieta i Darcy, a bardzo szybko oceniłam Charlottę przez pryzmat tego, co mówi o niej Elżbieta. I nie zastanawiałam się nad tym nigdy więcej. Może sprawił to wiek, jako że w obecnej chwili jestem starsza od Charlotty i mam większy bagaż doświadczeń, ale nie umiem już jej ocenić jako "durna baba, się wpakowała w małżeństwo z człowiekiem, którego zatłucze przy śniadaniu, bo ją szlag trafi". Co się zmieniło? Doszłam do wniosku, że biorąc pod uwagę sytuację, wiek i charakter Charlotty małżeństwo z panem Collinsem było najlepszą decyzją jaką mogła podjąć. W dzisiejszych czasach byłaby wciąż uznawana za kobietę młodą, ale wtedy - nie pracowała, nie miała męża, siedziała u rodziców, nie miała jakiegoś powodzenia wśród facetów... mogła kisić się w domu (i z pewnością słuchać plot sąsiedztwa, że jest starą panną), albo wykorzystać pierwszą nadarzającą się okazję, by zamknąć ludziom paszcze, a jednocześnie zabezpieczyć swój byt. Owszem, pan Collins jest irytującym głupkiem, z którym ciężko wytrzymać, ale myślę, że Charlotta sobie z nim jakoś poradzi. Po prostu wybrała mniejsze zło. Bo jakoś tak wydaje mi się, że starzejąc się w domu nie miałaby lepszego życia.
Uff... i tak na pewno nie wyklawiaturzyłam się należycie i nie wiem, czy coś z tego jest zrozumiałe.
BeeMeR - Pią 29 Sie, 2014 22:51
| Cytat: | | Uff... i tak na pewno nie wyklawiaturzyłam się należycie i nie wiem, czy coś z tego jest zrozumiałe. | jak najbardziej
Ja DiU odkrywałam już jako osoba dorosła i miałam takie spojrzenie na Charlottę chyba od razu - Collins to była jej szansa na rodzinę, stabilizację, dzieci, pewnie, że okupiona dzieleniem łoża i stołu z patafianem, ale już ona sobie z nim poradzi - a przynajmniej przywyknie.
Jotka - Sob 30 Sie, 2014 11:51
Ona od razu ustawiła swoje kontakty z Colinsem, wybranie sobie salonu w drugim końcu domu, zachęcanie męża do prac w ogrodzie
Agn - Sob 30 Sie, 2014 12:56
Dla mnie nawet to jest nieznośne. Ale jak pisałam - doszłam do wniosku, że wybrała mniejsze zło.
Anonymous - Sob 30 Sie, 2014 14:03
a ja ja rozumiem - w sumie od dawna. Jedyne, z czym mi sie jednak trudno pogodzic biorac podnuwage wspolczesne realia (zaznaczam), to zwiazek inteligentnej kobiety z idiota...
Agn - Sob 30 Sie, 2014 14:17
Aine, ja ją dziś także rozumiem. Ale nie piałabym z zachwytu, gdybym musiała się chajtać z kimś pokroju pana Collinsa.
Anonymous - Sob 30 Sie, 2014 14:48
no wlasnie o to chodzi.
Ja moge sie zwiazac z gosciem, ktorego nie kocham. Moge z pelna swiadomoscia skazac sie na nieudane zycie seksualne - ale litosci !! Nie moze byc takim przyglupem jak Collins. Facet musi dac mi cos w zamian - nie tylko fakt, ze jestem mezatka i mam faceta i takie tam...
Agn - Sob 30 Sie, 2014 15:38
To małżeństwo zapewniało jej byt, a i szacunek otoczenia.
|
|
|