Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)
Gunia - Pon 31 Gru, 2007 17:01
| Gosia napisał/a: | Można tak przyjąć, choc mnie jej uczucie do Andrieja nie przekonuje.
Bo jak mozna kochac Andrieja, jednoczesnie chciec uciec z Kuraginem, a potem pocieszyc sie z Pierrem...
Andrieja sie kocha i to wystarcza! |
Amen.
| Alison napisał/a: | | że ja w ogóle zapominam jaki film ogladam |
To naukowo udowodnione. Puszczają Ci z powrotem film w momencie, kiedy się zaczynasz zastanawiać, po co w ogóle patrzysz w telewizor.
asiek - Pon 31 Gru, 2007 18:40
W ogólności nie trafię reklam, a za puszczanie ich w trakcie filmu mam ochotę przegryźć decydentowi aortę. Pod tym względem doskonałe jest HBO, ten kanał nigdy nie daje reklam podczas emisji filmu /szkoda tylko,że każą sobie za to słono płacić /.
Narya - Pon 31 Gru, 2007 18:46
Znalazłam jeszcze inną galerię zdjęć. Bardzo ładne ujęcia. KLIK
MiMi - Pon 31 Gru, 2007 18:49
Polsat został nawet ukarany za puszczenie zbyt wielu reklam na Polsat Sport...
nicol81 - Pon 31 Gru, 2007 18:56
I przede wszystkim- na HBO rzadko dają filmy, które ja bym chciała obejrzeć, z reklamami czy bez Ja reklam jako reklam też nie trawię, dlatego je wyciszam.
Czy istnieje coś takiego jak prawdziwa miłość? I czy miłość jest kwestią obiektu czy zdolności? Dla Tołstoja miłość zależy od kochającego, nie kochanego. Jeśli Natasza kochała ANdrzeja, to naturalnie po jego śmierci pokocha znowu, nie zaś będzie marnować istniejącej w niej potrzeby i umiejętności miłości.
Alison - Pon 31 Gru, 2007 19:04
| Gunia napisał/a: | | Gosia napisał/a: | Można tak przyjąć, choc mnie jej uczucie do Andrieja nie przekonuje.
Bo jak mozna kochac Andrieja, jednoczesnie chciec uciec z Kuraginem, a potem pocieszyc sie z Pierrem...
Andrieja sie kocha i to wystarcza! |
Amen.
|
Kiedy jest się taką egzaltowaną nastolatką to nie odróżnia się zauroczenia od głębokiego uczucia. Te same motyle fruwają w brzuchu, ta sama adrenalina przyspiesza rytm serca. U mlodych ludzi czas płynie wolniej, rok z dala od ledwie poznanego człowieka, który owszem zdążył oczarować, ale potem go głównie nie było, truł coś w listach o wojskowej dyscyplinie, to strasznie długo...a serce dziewczęce wprost wyrywa się do kochania. A tu taki przystojny szczurek muska wąsem za uchem i szepcze takie motylogenne rzeczy. Trzeba by było byc poukładaną, wyciszona Sonią żeby się oprzeć, a nie takim trzpiotem z wszystkimi uczuciami na wierzchu. Żeby kogoś kochać na odległość trzeba go dłużej znać, trzeba mieć jakieś wspomnienia gorące, które pomogą przetrwać rozłąkę. Natasza tego nie miała. Nie pochwalam tego co zrobiła, ale to rozumiem, co nie zmienia faktu, że uważam że powinna była ponieść konsekwencje takie jakie poniosła, bo bez tego nigdy by nie zmądrzała.
asiek - Pon 31 Gru, 2007 20:03
Klip z WiP,...kilka fajnych ujęć Bołkońskiego juniora. Stwiedzam, że w zielonym mu też do twarzy.
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Gosia - Pon 31 Gru, 2007 20:05
Za chwile obejrze, jak sie wczyta, poki co musze zacytowac komentarz pod spodem:
"Princ Andrej is gorgeous!!! "
Sofijufka - Pon 31 Gru, 2007 20:14
| Gosia napisał/a: | Za chwile obejrze, jak sie wczyta, poki co musze zacytowac komentarz pod spodem:
"Princ Andrej is gorgeous!!! " |
A to? Przy innym widku:
te oczy... this eyes
to spojrzenie... this look
ta twarz... this face
ten mężczyzna... this man
beautifull... handsom like hell
Gosia - Pon 31 Gru, 2007 20:30
Klip fajny, tylko po co ten Pierre i inni?
Ja wymiekam przy trzech scenach: pierwsza z pierwszego spotkania Andrieja z Natasza (zastrzegam sobie mozliwosc zrobienia z tego avataru , druga, jak sie pochyla nad zona - on mnie tak w tej scenie rozczula ..., a trzecia jest na moim avatarze
Dwie pierwsze zilustruje ponizej:

Gunia - Pon 31 Gru, 2007 23:56
| Gosia napisał/a: | | druga, jak sie pochyla nad zona - on mnie tak w tej scenie rozczula |
Ja to zawsze płaczę razem z nim.
Alison - Wto 01 Sty, 2008 03:38
Jak przeczytałam o Bołkońskim Juniorze, to przypomniało mi się to koszmarne dziecię, które grało Nikołaszkę. Jezusie, jak Masza przyprowadza tego zbuka do łoża umierającego ojca, to buc ma taką minę jak jakiś niedorozwój, co chce ojcu na żołądek wskoczyć. Skąd oni wzięli takiego mutanta? Co to ładnych dzieci w całej Europie nie było? W dodatku, porodziły sie inne dzieci, a niedorozwój w ostatniej scenie jak to niedorozwój durch a cięgiem mordka tak samo zakazana. O Panie Jezu!
nicol81 - Wto 01 Sty, 2008 11:22
| Alison napisał/a: | | Gunia napisał/a: | | Gosia napisał/a: | Można tak przyjąć, choc mnie jej uczucie do Andrieja nie przekonuje.
Bo jak mozna kochac Andrieja, jednoczesnie chciec uciec z Kuraginem, a potem pocieszyc sie z Pierrem...
Andrieja sie kocha i to wystarcza! |
Amen.
|
Kiedy jest się taką egzaltowaną nastolatką to nie odróżnia się zauroczenia od głębokiego uczucia. Te same motyle fruwają w brzuchu, ta sama adrenalina przyspiesza rytm serca. U mlodych ludzi czas płynie wolniej, rok z dala od ledwie poznanego człowieka, który owszem zdążył oczarować, ale potem go głównie nie było, truł coś w listach o wojskowej dyscyplinie, to strasznie długo...a serce dziewczęce wprost wyrywa się do kochania. A tu taki przystojny szczurek muska wąsem za uchem i szepcze takie motylogenne rzeczy. Trzeba by było byc poukładaną, wyciszona Sonią żeby się oprzeć, a nie takim trzpiotem z wszystkimi uczuciami na wierzchu. Żeby kogoś kochać na odległość trzeba go dłużej znać, trzeba mieć jakieś wspomnienia gorące, które pomogą przetrwać rozłąkę. Natasza tego nie miała. Nie pochwalam tego co zrobiła, ale to rozumiem, co nie zmienia faktu, że uważam że powinna była ponieść konsekwencje takie jakie poniosła, bo bez tego nigdy by nie zmądrzała. |
Całkowicie i absolutnie się zgadzam.
Gosia - Wto 01 Sty, 2008 15:21
Co do Nikołuszki, calkowicie sie z Toba zgadzam. Moze to bylo dziecko rezysera albo kogos z ekipy, ze MUSIALO zagrac?
Sofijufka - Wto 01 Sty, 2008 15:25
| Gosia napisał/a: | Co do Nikołuszki, calkowicie sie z Toba zgadzam. Moze to bylo dziecko rezysera albo kogos z ekipy, ze MUSIALO zagrac? |
Tez się zgadzam. Mnie wkurzał Pietia. Mały był całkiem, całkiem, potem zastąpili go chłopaczkiem o wyglądzie cofniętego w rozwoju; w dodatku fatalnie grał. Pietia książkowy to był "złoty", czarujący chłopak, którego nie sposób nie lubić. Za to przekonałam się trochę do serialowego Mikołaja, jak porównałam go z bondarczukowym [tak na oko czterdziestoletnim...].
Agn - Wto 01 Sty, 2008 15:32
Ekhm, ekhm, właśnie zaczęłam oglądać. (ADMETE, DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!! ) Już jestem po uszka zakochana w tym filmie. Mamusiu, jaki klimat! ^^ Co prawda nie leży mi pani, która gra Nataszę (czy ja jej nie widziałam w Harrym Potterze?!), ale obleci. Dobra, lecę oglądać dalej! Mrau
Sofijufka - Wto 01 Sty, 2008 15:37
| Agn napisał/a: | Ekhm, ekhm, właśnie zaczęłam oglądać. (ADMETE, DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!! ) Już jestem po uszka zakochana w tym filmie. Mamusiu, jaki klimat! ^^ Co prawda nie leży mi pani, która gra Nataszę (czy ja jej nie widziałam w Harrym Potterze?!), ale obleci. Dobra, lecę oglądać dalej! Mrau |
Widziałaś, widziałaś, Fleur grała.
miłosz - Wto 01 Sty, 2008 15:41
| Alison napisał/a: |
Jak przeczytałam o Bołkońskim Juniorze, to przypomniało mi się to koszmarne dziecię, które grało Nikołaszkę. Jezusie, jak Masza przyprowadza tego zbuka do łoża umierającego ojca, to buc ma taką minę jak jakiś niedorozwój, co chce ojcu na żołądek wskoczyć. Skąd oni wzięli takiego mutanta? Co to ładnych dzieci w całej Europie nie było? W dodatku, porodziły sie inne dzieci, a niedorozwój w ostatniej scenie jak to niedorozwój durch a cięgiem mordka tak samo zakazana. O Panie Jezu! |
alison Ty mnie kiedys o smierc przyprawisz
Agn - Wto 01 Sty, 2008 17:13
A, no tak - Fleur.
No, skończyłam pierwszy odcinek. Kapeńkę rozczarował mnie montaż do sceny bitewnej. Był, hmm, za wolny. Mogliby to lepiej zrobić. I zamiast przeplatać ujęcia na bitwę z bezsensownymi ujęciami na twarz tego tam generała, podarować sobie generała i dodać więcej życia bitwie. Oglądałoby się to z zapartym tchem. A tak zrobiło mi się jakoś obojętnie.
Za to scena na końcu, taniec Nataszy i Andrzeja, to już inna bajka. Scena żyje, a wręcz ŻYJE, co mnie cieszy. Ogląda się to z przyjemnością.
Zabieram się za odcinek numer dwa.
PS Dopadłam w antykwariacie używane czterotomowe wydanie WiP za 21 złotych. Zamówiłam. Będę czytać, to sobie porównam z filmem. Nareszcie! W czwartek przebiegłam dosłownie wszystkie księgarnie, empiki, CeTeKi i... nic! Zima! W całym zaplutym Wrocławiu ani pół kartki z WiP! Byłam wściekła jak osa. Pff! Trzeba było od razu do internetu i szperać...
Admete - Wto 01 Sty, 2008 17:43
Bardzo się cieszę, że Ci się spodobało Jak wiesz - zawsze do usług
Kaziuta - Wto 01 Sty, 2008 19:04
| Alison napisał/a: | | Gunia napisał/a: | | Gosia napisał/a: | Można tak przyjąć, choc mnie jej uczucie do Andrieja nie przekonuje.
Bo jak mozna kochac Andrieja, jednoczesnie chciec uciec z Kuraginem, a potem pocieszyc sie z Pierrem...
Andrieja sie kocha i to wystarcza! |
Amen.
|
Kiedy jest się taką egzaltowaną nastolatką to nie odróżnia się zauroczenia od głębokiego uczucia. Te same motyle fruwają w brzuchu, ta sama adrenalina przyspiesza rytm serca. U mlodych ludzi czas płynie wolniej, rok z dala od ledwie poznanego człowieka, który owszem zdążył oczarować, ale potem go głównie nie było, truł coś w listach o wojskowej dyscyplinie, to strasznie długo...a serce dziewczęce wprost wyrywa się do kochania. A tu taki przystojny szczurek muska wąsem za uchem i szepcze takie motylogenne rzeczy. Trzeba by było byc poukładaną, wyciszona Sonią żeby się oprzeć, a nie takim trzpiotem z wszystkimi uczuciami na wierzchu. Żeby kogoś kochać na odległość trzeba go dłużej znać, trzeba mieć jakieś wspomnienia gorące, które pomogą przetrwać rozłąkę. Natasza tego nie miała. Nie pochwalam tego co zrobiła, ale to rozumiem, co nie zmienia faktu, że uważam że powinna była ponieść konsekwencje takie jakie poniosła, bo bez tego nigdy by nie zmądrzała. |
Zgadzma się z Ali w całej rozciągłości tego zagadnienia.
Wyprzedzasz moje myśli.
Zgadzam się również co do tego, że zupełnie inaczej odbiera się film oglądany w zaciszu własnego kącika, kiedy nikt nie przeszkadza, nie zadaje pytań, nie trzskają drzwi itd, itp. Po pierwszym odcinku w TV miałam dość i wolałam poświecić noc niż męczyć się z Polsatem.
Marija - Wto 01 Sty, 2008 19:06
Czekam na WiP z Merlina, z Zielonej Sowy, więc za 4 tomy "tylko" 66 zł . Chcę mieć swoje własne osobiste. I za nic nie mogę sobie przypomnieć, przez ile kartek przebrnęłam wieki temu, kiedy zaczęłam czytać. Na początek walnęło francuzczyzną po oczach ...
Anonymous - Wto 01 Sty, 2008 19:34
| Marija napisał/a: | | Na początek walnęło francuzczyzną po oczach |
podobno chyba w Zielonej sowie przetłumaczyli i nie wali francuskim.
mnie to irytowało dosyć
asiek - Wto 01 Sty, 2008 19:36
| Marija napisał/a: | | Na początek walnęło francuzczyzną po oczach |
Fakt sporo tego...Lew chyba chciał, aby ludziska się dowiedzieli, że on tyż umie.
Marija - Wto 01 Sty, 2008 19:37
Jak on to napisał, to prawie wszyscy szprechali po francusku, nawet nie zauważali, po jakiemu to pisane .
|
|
|