To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

Gosia - Sob 01 Mar, 2008 12:06

Chetnie :lol:

W RH 2 brakuje mi (chyba) tylko tekstu: "Bez niej moje zycie moze zamienic sie w popiol", ale i tak jest super! Jest piękniście! :mrgreen: :kwiatki_wyciaga:

trifle - Sob 01 Mar, 2008 12:12

A wiecie co? Obejrzałam teraz klip Oksany i tak mnie zastanowiło - w ostatniej scenie, ona zostawia Henry'ego w pociągu do Londynu i idzie do Johna. Ten pyta "Coming home with me?" i ona idzie z nim. I CO? Pojechała z nim dokąd? Przecież nawet nie jako narzeczona ani nic. Ładna ta scena jest, ale tak na logikę - nie pasuje :roll:
Gosia - Sob 01 Mar, 2008 12:18

Jako narzeczona oczywiscie, ale jak to technicznie moglo byc rozwiazane, gdzie mogla zamieszkac, to nie wiem. W sumie finansowo byla niezalezna, mogla wynająć jakies mieszkanie, ale w koncu byla sama, bez rodziny...
Sofijufka - Sob 01 Mar, 2008 12:34

Gosia napisał/a:
Jako narzeczona oczywiscie, ale jak to technicznie moglo byc rozwiazane, gdzie mogla zamieszkac, to nie wiem. W sumie finansowo byla niezalezna, mogla wynająć jakies mieszkanie, ale w koncu byla sama, bez rodziny...

Hmmm.... W "Hotelu Bertram" według Agathty stało, \ze mogła się w nim bez skandalu i bezpiecznie zatrzymać samotna panienka z dobrej rodziny - może więc coś w tym rodzaju...?

Gosia - Sob 01 Mar, 2008 12:37

To w tym "heroicznym" odcinku, on pozniej wraca do Nottingham i mowi, ze jak ma zginac, to woli przy jej boku.
Slowa, o ktorych mowie, on wypowiada do tego oblegajacego, ale dotyczą one Marian i sa takie ładne :serduszkate:
Wlasnie slucham sobie sciezek twojego autorstwa i :excited: :thud:

trifle - Sob 01 Mar, 2008 12:46

No właśnie - w książce jest ok. Ciekawe, czemu tak to przerobili? Przecież scena w salonie jest bardzo ładna, i wszystko mogło być i ostatni dialog nawet.
nicol81 - Sob 01 Mar, 2008 16:26

trifle napisał/a:
A wiecie co? Obejrzałam teraz klip Oksany i tak mnie zastanowiło - w ostatniej scenie, ona zostawia Henry'ego w pociągu do Londynu i idzie do Johna. Ten pyta "Coming home with me?" i ona idzie z nim. I CO? Pojechała z nim dokąd? Przecież nawet nie jako narzeczona ani nic. Ładna ta scena jest, ale tak na logikę - nie pasuje :roll:

Ja sobie zawsze wyobrażałam, że oni prosto do kościoła w Milton pojechali... :-P Bardziej to mi przeszkadzała jej podróż sam na sam z Henrym :wsciekla:

nicol81 - Sob 01 Mar, 2008 16:30

trifle napisał/a:
No właśnie - w książce jest ok. Ciekawe, czemu tak to przerobili? Przecież scena w salonie jest bardzo ładna, i wszystko mogło być i ostatni dialog nawet.

No chyba tak symbolicznie...Że to Małgorzata jest na rozdrożu i sama dokonuje wyboru między Północą a Południem, a nie że po nią przyjeżdża...

Gosia - Sob 01 Mar, 2008 16:44

Mag. Dzięki! Zaraz przesłucham. :kwiatek:

P.S. Z czym? :confused3:

Edit: Super! Jest ten fragment, o ktory mi chodzilo!! :banan_Bablu: :banan: :banan_czerwony:

Powinnam ozlocic rybke, ale przeciez ona zlota nie potrzebuje... hmmm :mysle:

Gosia - Sob 01 Mar, 2008 17:27

Zlota rybka czyta wyraznie w cudzych myslach :rumieniec: :mrgreen: :kwiatki_wyciaga:

Mysle ze to porownanie z filmami, nazwijmy je poludniowymi, jest mocno przesadzone.
Mnie ta scena bardzo się akurat podoba.

Jesli chodzi o N&S, zgadzam sie, ze to spotkanie na dworcu, w polowie drogi miedzy Północą a Południem, mialo być symboliczne.

Caroline - Sob 01 Mar, 2008 18:09

Mag-Złota Rybko, wiem, że Rybakiem pierwotnie była Gosia, ale nie mogłam się powstrzymać. Ścieżka dźwiękowa z N&S to jedne z moich ulubionych nagrań, jak mam papierkową robotę to zawsze sobie wrzucam na słuchawki w pracy.
Dzięki Ci, dzięki!! :kwiatek:

nicol81 - Sob 01 Mar, 2008 18:12

Mag13 napisał/a:
Gosia napisał/a:
Jesli chodzi o N&S, zgadzam sie, ze to spotkanie na dworcu, w polowie drogi miedzy Północą a Południem, mialo być symboliczne.

Zwłaszcza, że każde z nich wracało z miejsca związanego z tą drugą osobą.... Thornton z Helstone, Margaret z Milton. Jednocześnie ciekawe jest to położenie w filmie nacisku na pewną przypadkowość tego spotkania; w powieści tak nie jest, Thornton prowadzi rozmowy z przedstawicielem Margaret o sprawach fabryki, ona wie, że on jest w Londynie. Tu natomiast jest obecny przypadek, bo możemy sobie zadać pytanie, co by się stało, gdyby wsiedli do innego pociągu...., gdyby Margaret nie wyszła z przedziału itd. To pytanie jest zresztą w kinie obecne co najmniej od "Przypadku" Kieślowskiego, odtąd stając się jednym z wzorców. Przykład tego był np. w "Przypadkowej dziewczynie" z Gwyneth Paltrow.
Co by było gdyby ktoś spóźnił się tylko o minutę........

Takie historie alternatywne....

Ja nie widzę tego jako przypadek, a jako Przeznaczenie :wink: Po prostu siły wyższe zdecydowały się ich połączyć, dlatego nie ma miejsca na historie alternatynwe :serce:

Gosia - Sob 01 Mar, 2008 22:37

Symboliczna jest takze scena w Londynie, kiedy Margaret mówi do ciotki Shaw, że chciałaby kierować dalej swoim życiem i podejmować własne decyzje, a nie ogladac sie na to co wypada lub nie. Choć na peronie po prostu poniosly ją emocje ;)
nicol81 - Nie 02 Mar, 2008 12:31

Mag13 napisał/a:
Jakie tam przeznaczenie... Zwyczajny niedorozwój kolejnictwa brytyjskiego, opartego na systemie jednotorowym i dlatego wymuszającego mijanki na stacjach.....

Ale upieram się, że w powieści ich spotkanie nie jest dziełem przypadku, w adaptacji filmowej natomiast nie jest wynikiem przemyślenia sprawy....

Przeznaczenie może wykorzystywać i niedorozwój kolei :-D

Mag13 napisał/a:
Ilekroć oglądam scenę peronową, zawsze odnoszę wrażenie, że na tym neutralnym terenie, gdzie nikt nie był u siebie, spadły z nich konwencje i konwenanse, wymuszające granie ról, nieprzekraczanie pewnych granic, co pozwoliło na wyrażenie uczucia.

Tu się zgadzam. Gdyby się tak nie spotkali, to pewnie Thorton dowiedzałby się od matki o biznesowej propozycji :-P i pojechał do Margaret. Ale czy tak znowu by w role nie wpadli?

fanturia - Nie 02 Mar, 2008 15:49

Mag13 napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Ja nie widzę tego jako przypadek, a jako Przeznaczenie :wink: Po prostu siły wyższe zdecydowały się ich połączyć, dlatego nie ma miejsca na historie alternatynwe :serce:

Jakie tam przeznaczenie... Zwyczajny niedorozwój kolejnictwa brytyjskiego, opartego na systemie jednotorowym i dlatego wymuszającego mijanki na stacjach..... :wink:


Niedorozwój? :shock: Popatrz ile lat wtedy miały koleje ;)

trifle napisał/a:
A wiecie co? Obejrzałam teraz klip Oksany i tak mnie zastanowiło - w ostatniej scenie, ona zostawia Henry'ego w pociągu do Londynu i idzie do Johna. Ten pyta "Coming home with me?" i ona idzie z nim. I CO? Pojechała z nim dokąd? Przecież nawet nie jako narzeczona ani nic. Ładna ta scena jest, ale tak na logikę - nie pasuje :roll:


W sumie już jako narzeczona. Poza tym John nie mieszkał sam, jego matka była wystarczającą przyzwoitką.

trifle - Nie 02 Mar, 2008 17:12

To mogło tak być? żeby kobieta mieszkała w domu narzeczonego?
fanturia - Nie 02 Mar, 2008 17:25

Sama absolutnie nie. Z przyzwoitką to sumie dało się.
fanturia - Nie 02 Mar, 2008 19:28

Mag13 napisał/a:
trifle napisał/a:
To mogło tak być? żeby kobieta mieszkała w domu narzeczonego?

Zdecydowanie nie w normalnych okolicznościach, chyba że usprawiedliwieniem byłby jakiś stan nadzwyczajny, np. choroba własna lub kogoś bliskiego. Zwłaszcza że Margaret była sama, bez rodziny. Pamiętajmy, wówczas kobiety należące do wyższych warstw, jak ona, nie wypuszczały się samotnie w dalsze podróże, także koleją. Towarzyszyć powinien im zawsze ktoś drugi, jeśli nie mogła to być rodzina, pozostawała jakaś służąca do towarzystwa.


Fakt, że rodzice Margaret nie żyli byłby okolicznością łagodzącą. Poza tym, John mieszkał z matką. Czyli Margaret mogłaby oficjalnie być gościem jego matki.

Cytat:
Niedorozwój? Popatrz ile lat wtedy miały koleje

Nie tak dawną, wbrew pozorom. Pierwsza linia publiczna pasażersko-towarowa łącząca Liverpool z Manchesterem to dopiero 1830 r. Np. wielka linia kolejowa Great Northern Rly łacząca Anglię ze Szkocją powstała zaledwie w 1850 r., a więc niewiele wcześniej od czasu akcji North & South.[/quote]

Wiem :) Nie można zbytnio czepiać się raczkującej kolei ;)

fanturia - Nie 02 Mar, 2008 21:27

Fanny mieszkała już z mężem. A wersja pensjonatowa tez mi jakoś nie odpowiada :)
nicol81 - Pon 03 Mar, 2008 10:03

No toż mówię, że do kościoła pojechali i za specjalnym pozwoleniem. Tylko musieli jakąś niezieloną suknię Małgosi wynaleźć :mrgreen:
fanturia - Pon 03 Mar, 2008 10:31

Załatwienie pozwolenia chwilę trwa. U biskupa. Oczywiście odpowiednia kwota znacznie to przyspieszała, ale wizytę i tak ktoś musiał odbyć :mrgreen:
nicol81 - Pon 03 Mar, 2008 10:57

To może te kilka dni Małgosia zanocowała u swojej przyjaciółki Fanny? :wink:
fanturia - Pon 03 Mar, 2008 11:11

Oczywiście przyjęta z otwartymi ramionami i traktowana jak królowa :mrgreen: .
nicol81 - Pon 03 Mar, 2008 11:23

To tylko póki biskup kasy nie przeliczy...Przez ten czas sukni poszuka, Higginsów odwiedzi, wykładu pani Thorton na temat obowiązków żony wysłucha :rumieniec:
Fanny może nie z otwartymi ramionami, ale by nie miała argumentów, aby odmówić.

Gosia - Pon 03 Mar, 2008 12:46

Czy coś mi umknelo? do czego potrzebne bylo pozwolenie?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group