Ekranizacje - Duma i uprzedzenie (1995)
Tamara - Czw 08 Mar, 2018 22:57
Bo powinna mówić Elizabeth , druga z kolei córka była nazywana pełnym imieniem, a nie zdrobnieniem .
Agn - Czw 08 Mar, 2018 23:40
A w książce aby nie była czasem zwana Elizą?
Tamara - Pią 09 Mar, 2018 15:50
W polskim tłumaczeniu Elżbieta albo Lizzy , nie wiem jak w oryginale . U nas Eliza to oddzielne imię więc nie dałoby rady - np
Orzeszkowa
Anaru - Pią 09 Mar, 2018 23:05
Jutro kolejny odcinek, wsłucham się w Elajzę i przyuważę kto to w ogóle tak mówi i czy to nie jest radosna twórczość lektora
Agn - Sob 10 Mar, 2018 23:07
| Tamara napisał/a: | U nas Eliza to oddzielne imię więc nie dałoby rady - np
Orzeszkowa |
Paula to też oddzielne imię, a jednak używa się go też jako zdrobnienia od Pauliny - nie widzę problemu.
Anaru - Nie 11 Mar, 2018 11:56
Bardzo mi się ten serial podoba , chyba do niego dojrzałam, doceniam wszystkie drobnostki
Jakie urocze te oświadczyny były, jakby jej w pysk dał każdym zdaniem
Ale scena w mokrej koszuli miodzio
Lady Catherine de Bourgh wspaniała
Tylko mamusia i 3 najmłodsze siostry straszeczne, każda inaczej
Agn - Nie 11 Mar, 2018 21:11
| Anaru napisał/a: | | Tylko mamusia i 3 najmłodsze siostry straszeczne, każda inaczej |
I mają takie być.
Oświadczyny były baaaaardzo oburzające, ale i tak pokazują porządne pęknięcie w świecie Darcy'ego.
Anaru - Pon 12 Mar, 2018 10:56
| Agn napisał/a: | | Oświadczyny były baaaaardzo oburzające, ale i tak pokazują porządne pęknięcie w świecie Darcy'ego. |
Baaaardzo, ale jak on się przy nich męczył i jak wbrew sobie wyrzucał z siebie te wszystkie słowa
W ogóle ostatnio w TV jest codziennie jakiś film z Colinem Firthem, tak jakby seriami kupowali i rozdzielali po kanałach
Agn - Pon 12 Mar, 2018 20:26
Może mają jakiś festiwal Colinowski.
Akaterine - Pon 12 Mar, 2018 21:01
| Agn napisał/a: | A w książce aby nie była czasem zwana Elizą? |
Tak mówiła na nią panna Bingley oraz Lucasowie. W przypadku tej pierwszej jest to dość nieuprzejme, ponieważ nie jest bliską znajomą, a pozwala sobie na takie zdrobnienie. Dodatkowo przy swoim rodzeństwie i przy Darcy'm mówi o niej po prostu "Eliza" zamiast "panna Eliza", co jest bardzo lekceważące.
Caroline - Pon 12 Mar, 2018 22:16
Akaterine, to mi przypomniało o Twoim blogu. Czy Ty planujesz jeszcze tam coś czasem dodawać? Pytam, bo pamiętam, jak świetne były Twoje teksty. Np. ten o majoracie.
Akaterine - Wto 13 Mar, 2018 18:17
Niestety nie mam czasu. I trochę zapału też brakuje . Ale niedługo się przeprowadzam, będę miała bliżej do pracy, więc tym samym więcej czasu i może coś ruszy.
ita - Nie 08 Kwi, 2018 16:50
Oglądałam dzisiaj DiU do prasowania, tyle tego było, że wystarczyło na 3 odcinki.
Coś mnie zastanowiło, wcześniej o tym nie myślałam. Pan Collins był na początku zainteresowany Jane. Jak to określiła pani Bennet, wyprzedził go Bingley. A co by się stało, gdyby Bingley nie zjawił się w sąsiedztwie? Czy ona postawiłaby się tak rodzicom jak Elżbieta? Ja myślę, że potulnie by wyszła za pastora.
trifle - Nie 08 Kwi, 2018 17:02
Też tak myślę. W majówkę lecę do Anglii i chyba zaszaleję i pojadę do Pemberley '95
ita - Nie 08 Kwi, 2018 17:04
| trifle napisał/a: | Też tak myślę. W majówkę lecę do Anglii i chyba zaszaleję i pojadę do Pemberley '95 |
Ale super . To poprosimy o ładne zdjęcia
trifle - Nie 08 Kwi, 2018 17:09
Jak rzeczywiście tam dotrę, to na pewno
Tamara - Nie 08 Kwi, 2018 19:21
| ita napisał/a: | Oglądałam dzisiaj DiU do prasowania, tyle tego było, że wystarczyło na 3 odcinki.
Coś mnie zastanowiło, wcześniej o tym nie myślałam. Pan Collins był na początku zainteresowany Jane. Jak to określiła pani Bennet, wyprzedził go Bingley. A co by się stało, gdyby Bingley nie zjawił się w sąsiedztwie? Czy ona postawiłaby się tak rodzicom jak Elżbieta? Ja myślę, że potulnie by wyszła za pastora. |
Pytanie zasadnicze , czy pan Bennet również by ją chciał do tego zmusić, tak jak pani Bennet , i mocno wątpię . Sądzę, że nie zgodziłby się wydać Jane za durnia , bo wiedział, że nie jest idiotką jak najmłodsze , i jest bardzo uczuciowa , więc małżeństwo z panem Collinsem stanowiłoby dla niej tragedię .
Ania Aga - Nie 08 Kwi, 2018 19:50
Ojciec miał też wątpliwości co do małżeństwa Lizzy z Darcym. Pytał, czy ona naprawdę tego chce. Uważał, że córka nie szanuje narzeczonego. Z Jane byłoby podobnie. Ojciec nie chciał wydawać córek za wszelką cenę. Trudno mi sobie wyobrazić, że Jane zdecydowałoby się na związek z Collinsem.
ita - Nie 08 Kwi, 2018 23:38
W sumie to może macie rację. Mogę nawet przyjąć, że papa Bennet nie dopuściłby do tego ślubu, jako wersję najbardziej prawdopodobną. Z drugiej strony ( to wersja mniej możliwa, ale ...)
- Jane obawiała się ożenku z rozsądku ("wolałabym wyjść za mąż z miłości" ), czyli jednak mogła dopuszczać możliwość małżeństwa, jako obowiązku dla rodziny, tym bardziej biorąc pod uwagę jej spolegliwy charakter
- Jane nie potępiła małżeństwa Charlotty, na nawet w przeciwieństwie do Elżbiety stwierdziła, że pastor jest dobrą partią
- przy całej mojej sympatii dla papy Benneta, uważam go za takiego trochę mało odpowiedzialnego ojca, nie potrafił i nie chciało mu się dla własnej wygody zabezpieczyć bytu i bezpieczeństwa córek i żony. Łatwo było odrzucać oświadczyny pastora, a potem później zastanawiać się, czy Darcy to dobrą partia. Ale kto wie jak by się zachował, gdyby na horyzoncie nie było Bingleya i jego kilku tysiąców rocznie?
Tamara - Pon 09 Kwi, 2018 10:55
Gdyby Jane z pełnym przekonaniem z własnej chęci chciała wyjść za pana Collinsa , pewnie by nie oponował, gdyby przedstawiła dostatecznie silne argumenty tak jak Elżbieta . Ale nie sądzę, żeby ją zmuszał , gdyby nie chciała .
Trzykrotka - Wto 10 Kwi, 2018 13:52
Ja myślę, że w takim układzie, że sprawa z oświadczynami pastora nie rozniosłaby się po okolicy, a Charlotta nie postanowiła skorzystać z szansy, słowem - gdyby te plany matrymonialne pozostały w kręgu rodzinnym, Bennetowie postaraliby się skierować zainteresowanie pastora na Mary. Na pewno nie była brzydsza niż Charlotta, może mniej rozsądna, ale jako jedyna z rodziny ceniła go i poważała.
Anaru - Wto 10 Kwi, 2018 14:26
Mary to była ta spokojna i bogobojna?
Trzykrotka - Wto 10 Kwi, 2018 15:10
Tak, środkowa, samotna wśród sióstr - bo dwie starsze od niej i dwie młodsze były "do pary." Pobożna i ćwicząca "talenty," bo cóż innego miała robić, skoro nie miała przyjaciółki, a na balach i potańcówkach podpierała ściany. Ona jedyna mogłaby wziąć Collinsa z całym dobrodziejstwem inwentarza i jeszcze się cieszyć.
Tamara - Śro 11 Kwi, 2018 09:38
Natomiast pan Collins by jej nie chciał za nic , bo była brzydka i żadna gospodyni , na dodatek była środkową córką, więc wedle obyczaju nie powinna wychodzić za mąż przed starszymi . No i jego własny rozum mu wystarczał , nie potrzebował intelektualistki na żonę , a tym bardziej lady Katarzyna be Bourgh by takiego wyboru nie zaakceptowała, pomijając fakt że tak naprawdę Mary wcale nie była bystra ani inteligentna , tylko zwyczajnie głupia jak but i do tego niewychowana .
Trzykrotka - Śro 11 Kwi, 2018 10:21
On wziąłby każdą z sióstr Bennet, jestem pewna. Tak mu nakazywało sumienie, a nie względy estetyczne. Co do jej gospodarności i innych cech, to miał o nich takie samo pojęcie jak o plamach na słońcu. Podobnie jak o gospodarności Jane i Lizzy. I ich intelekcie. Podejrzewam, że Charlotte nie była piękniejsza niż Mary.
Ja stawiam na Bennetównę numero tres.
|
|
|