To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...

BeeMeR - Nie 19 Lis, 2017 19:25

Cytat:
w odcinku nr 3 zrobila mi sie ladna "petelka" i drama mi ostatecznie kliknela. :)
Zanudzaj, przeczytamy z rozkoszą :kwiatek: Przynajmniej w jakiej scenie /wątku kliknęło?

Aragonte napisał/a:
Na razie ustaliłam sobie, że jako G'Kara widziałabym KMM (on by dał radę grac z tą toną makijażu i charakteryzacją, jestem pewna), w roli Londo - Shin Ha Kyuna (no chyba, nikt inny
Mogą być, Garibaldi też, Mordena wolałabym raczej In Gukowego, Bogusia tam nie widzę, bo za Lennierem nie przepadam :P Niby najpierw jest konkretny ale na koniec go strasznie psują, więc postaci nie wspominam super dobrze :roll:
Nie wiem kto mógłby być moim Sheridanem i Delenn :mysle:

Aragonte - Nie 19 Lis, 2017 19:33

Admete napisał/a:
Ale najlepszy na Mordena byłby jednak nasz Karaluch :)

Na Prokuratora Karalucha się zgodzę :mrgreen:
Bogusia szkoda na Lenniera :wink: Jak BeeMeR napisała - zepsuli pod koniec tę postac,

I muszę poszukac swojego koreańskiego Marcusa :-P

BeeMeR - Nie 19 Lis, 2017 19:39

Karaluch mógłby być też Besterem - to świetna postać, strach się bać ;)
Admete - Nie 19 Lis, 2017 19:43

Będę obstawać przy Jang Hyuku jako Besterze, bo w czerni mu idealnie ;) Aragonte szukaj Marcusa, bo twój ci on ;) Nad Delenn jeszcze się zastanowię. Sheridana nie znajdę pewnie ;)
Ależ wredne i poplątane to wszytko w Money Flower. Taka ładna scena:

https://www.youtube.com/watch?v=Eui-KVctea4

Trzykrotka - Nie 19 Lis, 2017 20:15

Admete napisał/a:

Ależ wredne i poplątane to wszytko w Money Flower.

Admete, mam coraz większą ochotę na Jang Hyuka. Jakoś zawsze miałam do niego słabość, choć bez parcia na obejrzenie każdego dzieła, w którym grał. Czy mogłabys wysłać Kwiatka sama-wiesz-gdzie? :kwiatek:

Aragonte :kwiatek: nie wiem, o co będzie chodziło z Bogusiem, bo się Cantabile Tomorrow interesowałam o tyle, że kiedy Gosia oglądala anime, to mi o tym na bieżąco opowiadała, ale mnie streszczenia czegoś, co mnie nie interesuje ulatują z glowy w pięć minut. Nawet nie wiedziałam, że on tam gra, pojęcia nie miałam. Ale tak, pewnie coś z ręką będzie. KGP z jajecznicą na głowie podobał mi się jako postać. Był dynamczny i żywiołowy, fajny. Fryzurę miał ohydną, ale to już u niego norma, niestety :roll:

Uch, ależ się dosmuciłam i poirytowałam na scenarzystkę Temperature Of Love. Nie umiem przestać oglądać, choc nigdy się szczególnie tą dramą nie przejmowałam. Jest tak ładna - to naprawdę dobrze slowo - ladna, wymuskana, elegancka, taka europejska w klimacie (nie wiem gdzie kręcą, ale dzielnica jest przepiękna). Nie ma brzydkiego wnętrza, odrapanej ściany, zaśmieconej ulicy. Wszyscy spokojni i ładnie się wyrażają. I niby o temperature to jest, ale ta temperatura, mam wrażenie, nie wychodi poza pokojową. Snuje się scenariusz taką płaską linią, bez wzlotów i uapadków, bez soli, bez chili, bez słodyczy też. Niby miłość, niby ambicje zawodowe, niby rywalizacja - wszystko na niby. Ale że takie to odpoczynkowe, takie łądne, nic nie uwiera, nie boli, odcinki mają po 30 minut - to dla odpoczynku dobrze się na to patrzy pod robienie obrusiku szydełkowego. Ale już naprawdę czekam na końcówkę i żeby miała jakiś minimalny sens :roll:

Skończyła się drama Package z Yong Hwą, którą zbieram. Miała 12 odcinków. Może coś dobrego po niej dadzą.

Agn, no nie bądź taka! Co było w tym 3 odcinku, co zakliknęło? Wywnętrz się tu nam, dawaj! Tak sobie myślałam, że jeśli 3 nie kliknie, to już nic z tego, bo 3 po smutnym 2 (pogrzeb babci, rozważania o doroslości, smutek po stracie)jest bardzo ożywczy i odświeżąjący. No podziel się :kwiatek:

Admete - Nie 19 Lis, 2017 20:54

Trzykrotka napisał/a:
Admete, mam coraz większą ochotę na Jang Hyuka.


Tylko ostrzegam, że tam jest też sporo różnego gadania o firmie, akcjach, władzy i takie tam. Puściłam to dziś mimo uszu, na szczęście nie to stanowi jednak istotę serialu, no ale być musi.

Trzykrotka napisał/a:
Jakoś zawsze miałam do niego słabość, choć bez parcia na obejrzenie każdego dzieła, w którym grał.


Mam podobnie :) Lubię go, a on dobrze wypada w melodramatach.

Agn - Nie 19 Lis, 2017 21:42

No dobrze, skoro chcecie. Znaczy się podkreślę - mnie się tę dramę od początku dobrze oglądało. Ok, marudziłam na Borę i nadal marudzę, bo nic nie poradzę - najchętniej kopnęłabym ją w d. Ale generalnie dobrze się czuję w tym obyczaju, zwłaszcza że nawet nie wiem, kiedy mi mija 1,5h każdego odcinka. ;) Kiedy mi kliknęło? Otóż w tym odcinku dużo się mówi o pieniądzach - a raczej ich braku. I zrobiło się takie kółeczko z tej kasy. Najpierw matka JH (nieprzyjemna baba, ale trudno, widać z mężem jej jednak nie po drodze i po iluśtam latach jego dowcipy mogą męczyć) zmusza małżonka, by nabył kurtkę - drogą, porządną. Kupił, jak wiecie, szajs i zaczęła się awantura. Ona usiłuje dociekać, który to przyjaciel tak go wpuścił w maliny, on nie chce się przyznać. W którejś scenie ona opowiada o czasach, gdy nie mieli kasy i jakiś jego przyjaciel wpadł napić się z nimi soju, a potem przy wyjściu dyskretnie wręczył jej pieniądze, by kupiła coś dla dzieci. Mąż na to, że to ten przyjaciel. Tu m/w był początkowy klik. Mocniejsze kliknięcie nastąpiło chyba w momencie, kiedy rozżalona na męża mama dziewczyn idzie pożyczyć pieniądze do rodziców JH. Piją razem soju, ona usiłuje dojść do tego tematu, ale temat umarł. A potem matka JH przynosi jej w środku nocy kukurydzę, a pod nią kopertę z pieniędzmi. Taktownie, tak samo dyskretnie, jak jej kiedyś ktoś pomógł i wydaje mi się, że ona ma w pamięci jak to jest, gdy jesteś biedny i znikąd pomocy (i jej mąż też, dlatego mimo wszystko ma wciąż nawyki kupowania tańszych rzeczy, nie wywalania starego podkoszulka, bo wciąż jest dobry itp.). No i sprawa taty dziewczyn kupującego codziennie wszystko jak leci ku niezadowoleniu żony. I na koniec ta staruszka, od której odkupuje kolejną rzecz, bo ona ma jeszcze gorzej. Chodzi całymi dniami i ciuła grosz do grosza. Może być gorzej niż mieszkanie w piwnicy i brak kremu w tubce. Strasznie mnie to poruszyło. Pięknie jest ta cała zależność pokazana oraz że gdy ludzie mieszkają razem, a nie tylko obok siebie, to nie zginiesz. No i w tym momencie Agn usłyszała w łebku wielkie KLIK.
Swoją szosą drama też pokazała, dlaczego starszy syn od lat niby tam usiłuje się dostać na uniwerek, ale się specjalnie nie stara, a rodzina z tym nic nie robi - to w końcu jego sprawka, że tak im stopa życiowa podskoczyła. Jasne, przypadek jeden na miliard, ale jednak on kupował te losy w totka.

Mówiłam, że nudne...

PS Aha, występ chłopaków na pokazie talentów super. :mrgreen: A DS gubiąca wszystko... gdzie ona ma głowę??? Niemal czekałam, aż zgubi ciężko wygranego walkmana, ale widać jak coś należy całkowicie do niej, to wie jak pilnować. Ech, mniejsza o alko - Minolta przepadła.

Trzykrotka - Nie 19 Lis, 2017 22:16

Ha, nudne :serduszkate: Bo drama jest - własnie o takich nudnych i nie dramowych sprawach, jak mieszkanie w piwnicy, wytrząsanie kremu ze słoiczka po ostatni strzepek, noszenie jednych butów na okrągło przez trzy lata, kłopoty z mężem który wkurza i o tym jak ciężko jest całkiem bez męża. A tu raptem ta koperta w kolbach kukurydzy, stół zastawiony przystawkami, których się samemu nie przygotowało, kosz owoców przywieziony z zawodów specjalnie po to, żeby każdy z sąsiadów poróbował pomarańczy i bananów - i człowiek ma oczy wilgotne i serce mu skacze. A na okrasę chłopaki dadzą czadu na senie i - co też ciepłe - nie dla siebie, tylko żeby ta Duk Seon (gapa jedna od gubienia wszystkiego jak leci) miała swojego wymarzonego walkmana :serce:
O Jung Bongu, tym starszym bracie co nie może się od lat dostać na studia, jeszcze będzie.
U mnie właśnie tenże brat poszedł na pierwszą, wymarzoną wspaniałą randkę.... na pierwsze piętro, gdy jego luba cekała na drugim :frustracja: Ale kiedy się w końcu spotkali dzięki ich amorkowi - pośrednikowi, czyli Duk Seon - to - Aragonte, miałaś rację :kwiatek: (pękam ze śmiechu :mrgreen: ) odstawili scenę z TGL, kiedy to Dokko pocałował po raz pierwszy Ae Jeong, bo musiał sprawdzić czy serce mu tak wali z miłości, czy z choroby :serduszkate: :oklaski: :serce:

Agn - Nie 19 Lis, 2017 22:24

Trzykrotka napisał/a:
drama jest - własnie o takich nudnych i nie dramowych sprawach, jak mieszkanie w piwnicy, wytrząsanie kremu ze słoiczka po ostatni strzepek, noszenie jednych butów na okrągło przez trzy lata, kłopoty z mężem który wkurza i o tym jak ciężko jest całkiem bez męża.

Tylko że właśnie te nudne rzeczy nie nudzą mnie wcale. Nie wiem, jak oni to zrobili.
Obecnie rodzina JH wyruszyła na urodzinowy obiad matki ubranej w fiolety a'la Alexis. ;)
W tle leci motyw z Nieustraszonego. :lol:
A odcinek (nr 4) zaczął się od Wham! w tle. :mrgreen:

PS Z gulą w sercu obserwuję ojca JH - on jest straszliwie wręcz samotny. Synowie i żona sprawiają wrażenie, jakby nie chcieli go już nigdy na oczy widzieć. Nikt poza DS nie nadaje z nim na tych samych falach, tylko ona reaguje na jego dowcipy. Co by nie zrobił, gdzie się nie obejrzy, tam rzyć. Mam cichą nadzieję, że to się jakoś zmieni.

BeeMeR - Nie 19 Lis, 2017 22:54

Agn napisał/a:
Tylko że właśnie te nudne rzeczy nie nudzą mnie wcale. Nie wiem, jak oni to zrobili.
Doskonale zrobili, ot co :oklaski: Doskonała obsada, scenariusz. Wplecenie muzycznych cytatów, dawnych reklam (u nas byłoby "Mam, mam, mam! Prusakolep!" ;) albo "zestaw satelitarny firmy Arkon" ;) ) Zachwyconam.

Agn napisał/a:
matka JH (nieprzyjemna baba, ale trudno, widać z mężem jej jednak nie po drodze i po iluśtam latach jego dowcipy mogą męczyć)
Jeszcze będą dawać czadu - razem i osobno - chwilami to była moja ulubiona para, przynajmniej aktorsko ;)
Pieniądze w kukurydzy i wydawane na staruszkę urzekły i mnie - znam to z własnego domu

Właśnie skończyłam serię - żegnaj moja młodości, ech... Wzruszyłam się nieco. Śliczna klamra na koniec, a wołającymi na obiad matkami i młodzieżą w pokoju Taeka. JH w tym odcinku - właściwie dwóch ostatnich to wielki nieobecny, kometa wpadająca na chwilę - jak Taek z początku - jest w tym pewna prawidłowość :P
Starsze wersje małżonków bardzo mi się podobały również - dopiero gdzieś w połowie dramy dotarło do mnie, że to ten aktor zginął w wypadku samochodowym :( - nie znałam go wcześniej.
Pewnie będę jeszcze dziś-jutro zbierać myśli, ale na gorąco uważam, że to jedna z najciekawszych dram, jakie widziałam, w kontekście całokształtu, a nie "wyboru męża" co jest tylko jednym z wielu wątków, pod koniec jakby specjalnie spychanym na bok. Nie da się ukryć jednak, że ta zwyczajna-niezwykła miłość bardzo mi się podoba i do mnie trafia:
https://www.youtube.com/watch?v=LMxJGzHgK2I

Aragonte - Nie 19 Lis, 2017 22:55

Agn napisał/a:
A DS gubiąca wszystko... gdzie ona ma głowę??? Niemal czekałam, aż zgubi ciężko wygranego walkmana, ale widać jak coś należy całkowicie do niej, to wie jak pilnować. Ech, mniejsza o alko - Minolta przepadła.

Ja tam ją rozumiem i się nie czepiam - kiedy udało mi się dopasc w księgarni w połowie lat osiemdziesiątych wymarzonych Trzech muszkieterów, to potem cała w emocjach zgubiłam jakąs torbę (taką siatę na zakupy, materiałową). No i oberwałam w domu ścierą od mamusi.

Trzykrotka napisał/a:
Ale kiedy się w końcu spotkali dzięki ich amorkowi - pośrednikowi, czyli Duk Seon - to - Aragonte, miałaś rację (pękam ze śmiechu ) odstawili scenę z TGL, kiedy to Dokko pocałował po raz pierwszy Ae Jeong, bo musiał sprawdzić czy serce mu tak wali z miłości, czy z choroby

Prawda? :mrgreen: :rotfl: W dodatku Jung Bong ma rozrusznik serca (prawie jak Dokko :wink: ). Połowa wątku romansowego tej pary to cytaty dramowe i muzyczne, ale sam wątek jest i tak ładny :serce2:
Mówię ci, pamiętne doładowania też były w AM88, tylko w przypadku innej pary, no i podane znacznie bardziej dyskretnie :wink:

Agn, super, że ci kliknęło :love_shower:

BeeMeR napisał/a:
Starsze wersje małżonków bardzo mi się podobały również - dopiero gdzieś w połowie dramy dotarło do mnie, że to ten aktor zginął w wypadku samochodowym

Ja byłam jakoś w połowie oglądania, kiedy zginął, i od razu go rozpoznałam :( Trzepnęło mnie to nieco, przyznaję :(

Agn napisał/a:
Obecnie rodzina JH wyruszyła na urodzinowy obiad matki ubranej w fiolety a'la Alexis.

Też myślałam o Dynastii :lol:
Tam jest mnóstwo takich nawiązań, które się wyławia, czasem dopiero przy powtórkach.

A zakończenie na szczęście podejrzałam już wcześniej, ale i tak mnie złapało za gardło, kiedy obejrzałam już rzetelnie ostatniej nocy.
Piękna drama jako całośc :serce: Jedyna w swoim rodzaju :serce: Moim zdaniem lepsza od Reply 1997, chociaż tamta też mi się podobała.
A edycję 1994 pewnie też w końcu obejrzę, żeby miec porównanie wszystkich trzech.

Dzisiaj przelatywałam (bo oglądaniem pełnoprawnym tego nie da się nazwac) Candebile :-P Skupiając się na wątku orkiestry oraz na Bogusiu. Drugim jest, niestety, i tutaj raczej panny nie dostanie. Ale przynajmniej trochę pogra (w tym na wiolonczeli) i podyryguje. No i powygląda :wink:

Agn - Nie 19 Lis, 2017 23:17

No i pięknie - Taek przegrał, wszyscy chodzą wokół niego na paluszkach i udają, że się nic nie stało "bo tak będzie najlepiej". Tymczasem cała banda kumpelska melduje mu się w pokoju, każdy z powitaniem "Ale cię zmiażdżyli!", a potem nauka przeklinania. Od razu mu się lepiej zrobiło. :mrgreen:
Aragonte - Nie 19 Lis, 2017 23:18

Agn napisał/a:
No i pięknie - Taek przegrał, wszyscy chodzą wokół niego na paluszkach i udają, że się nic nie stało "bo tak będzie najlepiej". Tymczasem cała banda kumpelska melduje mu się w pokoju, każdy z powitaniem "Ale cię zmiażdżyli!", a potem nauka przeklinania. Od razu mu się lepiej zrobiło. :mrgreen:

Uwielbiam tę scenę :serce:

Trzykrotka - Nie 19 Lis, 2017 23:30

Agn napisał/a:
No i pięknie - Taek przegrał, wszyscy chodzą wokół niego na paluszkach i udają, że się nic nie stało "bo tak będzie najlepiej". Tymczasem cała banda kumpelska melduje mu się w pokoju, każdy z powitaniem "Ale cię zmiażdżyli!", a potem nauka przeklinania. Od razu mu się lepiej zrobiło. :mrgreen:

Aj, kocham tę scenę :excited: Jeszcze na początku się wydawało, że i młodzież przyszła chodzić koło niego na paluszkach, bo pierwszy Jung Hwan wlazl do pokoju i zrobił taki współczujący dziobek - po czym walnął: aygoooo, podobno cie rozgromili. Przyniosłeś wstyd całej dzielnicy - i dalej pooooszło! Nie mogłam się napatrzeć jak Taek się zaśmiewa po nauce przeklinania, a już się wydawało, że zaraz popełni harakiri.
Przy ostatniom odcinku ja strasznie się spłakałam. Nie z żalu, bo przecież wszystko było dobrze, tylko z nostaligii i poczucia, że tego świata już nie ma, nie ma tej uliczki i młodość minęła.
U mnie dziś była sprawa koszuli i ostateczna śmierć w sercu DS uczucia do JH, albo oczekiwania na jego wzajemność. Bardzo pięknie ją zagrali oboje :serduszkate:

Ja też uważam, że Answer Me 1988 jest lepsza od Answer Me 1997, choć i tamta jest świetna. Ale tam było inaczej. Skupialiśmy się głównie na młodzieży i zagadce męża, rodzina w całości była tylko jedna, a i roblemy w tle inne. No i świat szalonych fanek k-popu mógł do rozpaczy doprowadzić. No, ale oni mieli In Guka :serduszkate: I pana z The Princess Man.

BeeMeR - Nie 19 Lis, 2017 23:32

Aragonte napisał/a:
Candebile
Podejrzałam zgodnie z podpowiedzią początek odc. 6 - o matko, co za fryzury - główny ma okropną a GJP okropniejszą :zalamka: Boguś jako jedyny normalną. Chyba też podejrzę dramę, ale już nie dziś.

Admete napisał/a:
Money Flower. Taka ładna scena:
Faktycznie ładna.
Trzykrotka - Nie 19 Lis, 2017 23:35

Aragonte napisał/a:

Dzisiaj przelatywałam (bo oglądaniem pełnoprawnym tego nie da się nazwac) Candebile :-P Skupiając się na wątku orkiestry oraz na Bogusiu. Drugim jest, niestety, i tutaj raczej panny nie dostanie. Ale przynajmniej trochę pogra (w tym na wiolonczeli) i podyryguje. No i powygląda :wink:

A tfu, takiej panny to niech nie dostaje. Ona była słynna w szkole, że jej ulubionym kawałkiem muzycznym była Fart Song :obrzydzenie: A Boguś wygledny był nad podziw, co do KGP to zmilczę :roll: Ale postać grał fajną.

Aragonte - Nie 19 Lis, 2017 23:37

Trzykrotka napisał/a:
Ja też uważam, że Answer Me 1988 jest lepsza od Answer Me 1997, choć i tamta jest świetna. Ale tam było inaczej. Skupialiśmy się głównie na młodzieży i zagadce męża, rodzina w całości była tylko jedna, a i roblemy w tle inne. No i świat szalonych fanek k-popu mógł do rozpaczy doprowadzić. No, ale oni mieli In Guka I pana z The Princess Man.

Tzn. Drugiego z Princess Man, tak? Muszę to w końcu obejrzec :mysle:
In Guk grzechu wart, nie przeczę :serduszkate: Zmęczyły mnie jednak fanki, przyznaję, że w jednym odcinku przewinęłam chyba wszystkie sceny z ich udziałem (a ja rzadko przewijam, naprawdę).

BeeMeR - Nie 19 Lis, 2017 23:41

Agn napisał/a:
cała banda kumpelska melduje mu się w pokoju, każdy z powitaniem "Ale cię zmiażdżyli!", a potem nauka przeklinania. Od razu mu się lepiej zrobiło.
Też lubię tą scenę - od czego się ma przyjaciół :mrgreen:
Nostalgia ostatniego odcinka jest nierozerwalnie związana z własnymi minionymi latami, wyprowadzką z osiedla, twarzą w lustrze która już nie jest taka jak podczas osiemnastki, starzejącymi się rodzicami itd. odchodzącymi bliskimi :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
I pana z The Princess Man.
O?

Podejrzałam dziś też - na dobranoc - mini scenkę Bogusia z Blind ;)
Kiedyś chciałam ten film zobaczyć, ale już odhaczam w pamięci - pani zdecydowanie nie lubię a chiński pierwowzór (remake?) mi się podobał i starczy.

Aragonte - Nie 19 Lis, 2017 23:41

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Dzisiaj przelatywałam (bo oglądaniem pełnoprawnym tego nie da się nazwac) Candebile Skupiając się na wątku orkiestry oraz na Bogusiu. Drugim jest, niestety, i tutaj raczej panny nie dostanie. Ale przynajmniej trochę pogra (w tym na wiolonczeli) i podyryguje. No i powygląda

A tfu, takiej panny to niech nie dostaje. Ona była słynna w szkole, że jej ulubionym kawałkiem muzycznym była Fart Song A Boguś wygledny był nad podziw, co do KGP to zmilczę Ale postać grał fajną.

Postac jest bardzo fajna, dlatego nie mogę odżałowac tego, co mu zrobił stylista :bejsbol: Normalnie jajecznicę ma na głowie, inaczej tego nazwac się nie da :?
I masz rację - tej panny lepiej niech Boguś w Candebile nie dostaje :-P Okropna jest :frustracja:
Drama mangowa, więc - ekhm - specyficzna (eufemizm), ale np. sceny koncertów mi się serio podobały.

Agn - Nie 19 Lis, 2017 23:53

Trzykrotka napisał/a:
Aj, kocham tę scenę Jeszcze na początku się wydawało, że i młodzież przyszła chodzić koło niego na paluszkach, bo pierwszy Jung Hwan wlazl do pokoju i zrobił taki współczujący dziobek - po czym walnął: aygoooo, podobno cie rozgromili. Przyniosłeś wstyd całej dzielnicy - i dalej pooooszło! Nie mogłam się napatrzeć jak Taek się zaśmiewa po nauce przeklinania, a już się wydawało, że zaraz popełni harakiri.

Co ciekawsze takie samo zachowanie w wydaniu dorosłych nie dałoby tego samego efektu. Podejrzewam, że wręcz by pogłębiło jego smutek.
Swoją szosą trochę za mało Taeka jest w tych odcinkach. Nie chodzi o to, że ja wiem, kto się z kim chajtnie, tylko że cały czas udaje mi się o jego istnieniu wręcz zapomnieć. Jest tyle postaci, każdy ma swoje 5 minut na ekranie, że jak nagle pojawia się Teak, to mam taką zawiechę: "A, tak, jest jeszcze ten bohater".

Trzykrotka - Pon 20 Lis, 2017 00:10

To celowy zabieg, będzie go coraz więcej z każdym odcinkiem.
Aragonte - Pon 20 Lis, 2017 00:19

Agn napisał/a:
Swoją szosą trochę za mało Taeka jest w tych odcinkach. Nie chodzi o to, że ja wiem, kto się z kim chajtnie, tylko że cały czas udaje mi się o jego istnieniu wręcz zapomnieć. Jest tyle postaci, każdy ma swoje 5 minut na ekranie, że jak nagle pojawia się Teak, to mam taką zawiechę: "A, tak, jest jeszcze ten bohater".

A załapałaś się już na pierwszą lekcję baduka u mistrza Choi i wiesz, jak kłaśc kamyczki? Czy też wolałabyś od razu pójsc do kuchni ugotowac ramyun? :mrgreen:

Edit; aaaargh - męczyło mnie, skąd znam jeden utwór i zaczęłam ryc w swoich zasobach, bo wyglądało mi to na coś dziewiętnastowiecznego, i to raczej późniejszego - Saint-Saens, Faure? No i dogrzebałam się rozpiski na DB, której będę używac jako pożytecznej ściągawki :mrgreen:
http://www.dramabeans.com...rrow-song-list/
A ten utwór, o który mi chodziło, to Sicilienne Gabriela Faure ;) Zmyliło mnie to, że znam go w wersji na obój i harfę, a w dramie jest wykonywany w wersji na fortepian i wiolonczelę. Na początku tego filmiku słychac właśnie Sicilienne, potem to już nie jestem pewna, co:
https://www.youtube.com/watch?v=36BTy9LQfuk

BeeMeR - Pon 20 Lis, 2017 08:14

Daję sobie spokój z RevLove - podejrzałam 11 odc. i nic tam nie ma ciekawego :roll:

W tłumaczeniu 20 odc. AM88 najbardziej mnie kuło w oczy powtarzanie "tablica i pionki" baduka - może się czepiam, sama nie umiałam sobie chwile temu przypomnieć, że to kamienie :mysle:

Z małych scen i scenek bardzo mi się podobała kwestia kartki z pamiętnika :lol: - jako żywo Taekowi pierwszy raz udało się nieostentacyjnie skłamać (że jej nie zdążył przeczytać) :lol:
"Kara" dla SW za to, że był pierwszym zauroczeniem DS cudna :rotfl:
Szalenie mi się podoba Taekowy opiekun badukowy :serce: - jego sympatia dla podopiecznego (jak on się martwił przedłużającym się wywiadem!, że Taek nie je itp.) i dla DS oraz relacji młodych.
Bardzo mi się podobają - a niezwykle rzadko to mówię w odniesieniu do papierosów, których organicznie nie znoszę, a dym mnie dusi w nanosekundę - Taekowe ujęcia z papierosem. Nie odbieram ich w kategorii "smoking hot", bo nie umiem wyłączyć w mózgu czynnika smrodu (byłam biernym palaczem - tj. Tata palił 25 lat :confused3: ), ale ujęcia są wizualnie doskonałe (jak to pierwsze, w hotelu :serce: ), fantastycznie wpisane w opowieść (jak gdy Taek nakrywa SW i BR) i świetnie zagrane (jak gdy przed hotelowym kissu, gdy Taek udaje przez moment, że wcale tego papierosa nie ma w ręce, aż dochodzi do wniosku, że przecież DS i tak nie oszuka). :oklaski:
Bardzo się cieszę, że Taeka grał bardzo dobry aktor :oklaski:
Nie odbieram go w kategorii zachwytu aktorem, fazy itp, ale aktorsko mnie w wielu scenach zachwyca, to pewne :serce:
JH też był doskonale obsadzony, podobnie SW i reszta - nie ma w dramie nikogo, kogo bym wymieniła, poza może JJ, ale ona jest na tyle marginalna, że nie przeszkadza tak bardzo :P . Cieszę się bardzo, że żadna z postaci nie została zmarnowana, każda miała swój własny charakter, proces dojrzewania do rodziny/miłości/nauki i opowieść do snucia. Pewnie, że wolałabym zamknięcie wątku JH, przynajmniej wspomnienie po latach, że "on z żoną cośtam" - acz w sumie trudno oczekiwać, by utrzymywali zażyłe stosunki. Wolałabym, żeby Taek i panna potwierdzili, że są parą gdy była okazja, trochę liczyłam na to, że Taek to jednak zrobi, ale rozumiem, czemu zmieciono tą trójkę młodych na bok opowieści, stawiając na pierwszym planie przemijanie młodości, upływ czasu, całokształt.

Aragonte - Pon 20 Lis, 2017 08:14

Candebile wędruje na Wschód - specjalnie dla koneserek (mangi i form pokrewnych, oczywiście :-P ). Napisy stanowią czasem nową jakośc (Rekwiem i inne kwiatki), ale chyba przeżyjecie :wink:
Aragonte - Pon 20 Lis, 2017 08:30

BeeMeR napisał/a:
W tłumaczeniu 20 odc. AM88 najbardziej mnie kuło w oczy powtarzanie "tablica i pionki" baduka - może się czepiam, sama nie umiałam sobie chwile temu przypomnieć, że to kamienie

To też, ale kłuło mnie tam to i owo w stylu i gramatyce. Zobaczymy, może zdołam to poprawic. Które odcinki poprawiałyście z Trzykrotką, BeeMeR?

Zazdrosny Taek był cudny - i ten jego uśmiech po tym, jak już "powitał" Sun Woo tym szturchańcem :rotfl: Ale mam wrażenie, że kłamac to on miał czasem w zwyczaju :wink: a przynajmniej starannie ukrywac uczucia i myśli - musiał się tego nauczyc (chyba nawet jego ojciec o tym mówił - tj. o tym, że kiedyś Taek nie był tak introwertyczny, tak wycofany, nie powściągał tak emocji) podczas procesu przechodzenia na zawodowstwo jako gracz baduka.
I widzę, że nie jestem jedyna, która się zachwycała (a u mnie to rzadkośc, bo dymu nie znoszę) ujęciami z palącym Taekiem :serduszkate: Jestem też fanką wszystkich sekwencji z turniejów baduka - wcale się nie dziwię, że oczy Deok Sun robiły się wtedy jak pięciozłotówki :mrgreen:
I też uważam, że zagranie postaci Taeka wymagało sporych aktorskich umiejętności (i pewnie też dobrego prowadzenia przez reżysera). Jestem szczerze zaskoczona, bo spodziewałam się po Bogusiu, że to tylko jeden z tych ślicznych w tym biznesie (w końcu jest strasznie młody), a niekoniecznie umiejących grac, a on faktycznie to umie :oklaski:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group