Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku
Agn - Wto 09 Wrz, 2014 20:04
Iiii... skończyłam. Na razie się kapkę zgubiłam, bo tu strzelec, tam księga, tu uczony, tam dzioucha przebrana za faceta, w tym wszystkim bohater-mistrz-miecza, który dał się zlać w byle bijatyce.
Ale ogląda się pierwszorzędnie. Niektóre sceny są cudownie zaaranżowane. Główny bohater ma w sobie coś z wdzięku Wachlarza z SKKS. Jedynie panienka mi nie leży - nie chodzi o wygląd (choć panowie nazywają ją ładną, ja bym rzekła, że jest ledwie przeciętna, ale nie jestem facetem, nie znam się). Nie podoba mi się jej gra, a szczególnie intonacja głosu, co sprawia, że ilekroć aktorka się odzywa, ja mam chęć zgrzytać z irytacji.
Tyle dobrego, że na dzień dobry strzeliła bohatera w pysk - dobrze to rokuje dla jej charakteru (mniemam, że nie będzie wiecznie dużo i szybko gadać bez sensu, tylko zyska z odcinka na odcinek).
Tak czy siak - drama mi się podoba. I to już po pierwszym odcinku.
BeeMeR - Wto 09 Wrz, 2014 20:17
| Agn napisał/a: | bohater-mistrz-miecza, który dał się zlać w byle bijatyce. | On jest jeszcze młody, wyrobi się Poskakał trochę
| Agn napisał/a: | | Główny bohater ma w sobie coś z wdzięku Wachlarza z SKKS | Ja właśnie nie jestem pewna kogo mi on przypomina - nie wiem właśnie czy Wachlarza czy kogoś innego - ruchami, uśmiechami, całą mową ciała.
| Agn napisał/a: | | Nie podoba mi się jej gra | Mnie się też nie podoba - i to nie o głos mi chodzi, urody się nie czepiam również, ale o udawanie (znacznie?) młodszej i niewinnej niż jest - te fochy, oburzone spojrzenia itd itp. - dla mnie wychodzi to sztucznie
Może jak się postać rozwinie i nawiąże bliższą znajomość z bohaterem to będzie lepiej w tej sferze.
Gi Cheol rulez! A ubranko ma faktycznie gustowne
W ogóle podobają mi się kostiumy w tej dramie
Admete - Wto 09 Wrz, 2014 20:21
Kostiumy w Gunmanie są piękne. A bohater się wyrobi jak najbardziej Wklejałam tu takie ładne sceny akcji
Aragonte - Wto 09 Wrz, 2014 20:39
Główny bohater to Jun Ki? Lubię go po Arang
Agn - Wto 09 Wrz, 2014 20:41
Na sceny akcji liczę. Czekaj, to tu pisałaś, że były takie "latanie po dachach"? Czy chodziło o inną dramę?
A kostiumy są faktycznie bardzo ładne. Znaczy się hanboki to już nie raz widziałyśmy, ale taka np. szatka Gi Cheola robi wrażenie.
Admete - Wto 09 Wrz, 2014 21:03
Nie ma tu latania po dachach. Na szczęście.
Agn - Wto 09 Wrz, 2014 21:20
Nie mam nic przeciwko, byle nie za dużo. Choć pewnie jak latają po dachach, to nie walczą na serio. Albo, albo. Choć Eru a prawdą bohater lekkiego matrixa odstawić potrafi.
Idę do łóżka z książką, muszę odpocząć od monitora.
Na dobranoc zostawiam gif poreklamowy.
Aragonte - Wto 09 Wrz, 2014 21:31
Wrzuciłaś ten gifek i za LMH mi się zatęskniło...
No nic, ponieważ wszystkie oglądacie Gunmana, to ja po hipstersku sięgnęłam po coś innego aczkolwiek też w strojach z epoki.
Żeby nie zadręczać dzisiaj Admete zachwytami nad CSW, Dokko i Jo Gukiem włączyłam drugi odcinek Iljimae, mając nadzieję ucieszyć swe oczy uroczym Lee Jun Ki (pierwszy odcinek tego koreańskiego Robin Hooda widziałam już wcześniej, aczkolwiek nie pamiętam z niego wielu szczegółów).
W drugim odcinku zaraz na wstępie jest bardzo ładna walka na miecze, wśród wirujących jak śnieg płatków kwitnących wiśni czy śliw Niestety, bohater ciągle jest brzdącem, ale Jun Ki objawia się jakoś w drugiej części odcinka (wiem, bo sprawdziłam ).
Idę oglądać dalej, im szybciej obejrzę pierwszą połowę, tym szybciej doczekam się Jun Ki
BeeMeR - Wto 09 Wrz, 2014 21:44
| Agn napisał/a: | Wklejałam tu takie ładne sceny akcji | Nic a nic nie pamiętam, obawiam się Ja to muszę w dramie zobaczyć żeby zarejestrować - podobnie mam z kissami, hugami itd. Muszę mieć emocjonalną więź - choćby przez poznanie - z bohaterami, inaczej ich wyczyny po prostu nie trafiają do mnie.
Jestem po drugim odcinku Gunmana i dalej mi się bardzo podoba. Dalej za wyjątkiem panny - ale już się o tyle przyzwyczaiłam, ze mi nie przeszkadza.
Latania po dachach nie ma, ale walki i skakanie po dachach czy płotach też jest udziwnione - ładne, ale nie jest to naturalne.
Bardzo sympatycznie rozwija się znajomość naszych bohaterów - ciekawe jaki cudem nie jest to za dużo romansu dla Admete Pewnie przez te strzelby i miecze
Ładna konfrontacja ze szczurem Piękne bieganie z piżamkach po lesie (za głupia jestem by się dorozumieć czemu zdjęli odzienia ciemniejsze wierzchnie mnie się to wydaje absurdalne ). Czy ten co ich gonił w masce ze strzelbą to Gi Cheol? Tak mi się wydaje, ale pewności nie mam
Ogromnie mi się podoba port - podwójny pasaż, molo, cudo
Aragonte - Wto 09 Wrz, 2014 21:54
Dalej oglądam Iljimae, odcinek 2.
Bohatera-dziecko próbują ubić i ciągle ścigają. Tatusia już mu zamordowali i upozorowali samobójstwo. Tatuś był uznany za zdrajcę czy przywódcę jakiejś rebelii. Już pośmiertnie zarządzono jeszcze rozrywanie końmi jego ciała, brrrr Traf chciał, że na oczach syna, który się tam błąkał, nierozpoznany przez straże. Na szczęście nie próbowali tego pokazywać do końca, brrr, brrr
Na razie nie bardzo wiem, kto jest kim, ale pewnie stopniowo się zorientuję.
Edit: dość dramatycznie jest, choć krwi nie pokazują za dużo, ale dzieciństwa to nasz koreański Robin Hood za dobrego nie miał Konfrontacja z matką - oj Całe szczęście, że nie doszło do takiego mordowania dzieci, na jakie się zapowiadało. Mała dziewczynka-żebraczka przeżyła, bo wykonawca egzekucji się zlitował.
Ufff, Jun Ki się objawił! Na razie mało komfortowo wisi sobie na drzewku, a fryz ma mocno rozczochrany. W sumie pasuje na Robina Praedowego Jak rozumiem, wisi na drzewku, bo jest nękany przez szlachetnie urodzonych kolegów ze szkoły, do której chodzi zgodnie z wolą przybranego tatusia. Aha, ma też coś w rodzaju amnezji, hmmm.
Edit: no ładnie, jeśli dobrze rozumiem, to bohater Jun Ki (przyszły Robin Hood Joseonu) nabywa właśnie jakieś, ekhm, niegrzeczne w treści książki z obrazkami Obrazków nie pokazali, ale opisy treści dały do myślenia, że to jakieś "świerszczyki" epoki Joseon Bohater szukał czegoś, co będzie "really stimulating"
A nie, jeden obrazek pokazali. Reszta treści zabezpieczona przez sklejenie kartek do momentu dokonania zakupu książeczki
Edit: no i okazało się, że nie można oceniać książki po okładce (ani pojedynczym obrazku). Bohater jest rozczarowany mocno
Edit: no proszę, a więc znali coś w rodzaju prezerwatyw w epoce Joseon Właśnie oglądam, hmm, coś w rodzaju reklamy tychże. Chyba są zrobione z świńskich kiszek. Chętnych na kupno tego środka "birth control" jest sporo
Edit: joseońska szkoła. I znowu męczą Jun Ki, grrr, dla odmiany próbują go podtopić w studni
I koniec odcinka. Na razie trochę to wszystko chaotyczne, ale wrażenie mam całkiem sympatyczne, więc włączam następny odcinek
Aragonte - Wto 09 Wrz, 2014 23:18
Iljimae, odcinek 3.
Bezczelne spoilery, ma się rozumieć
Bohater Jun Ki został uznany za martwego i wrzucony do pułapki na zwierzęta, tj. dołu. Na szczęście starczyło mu sił i pomysłowości, żeby się stamtąd wydostać.
Ale polowanie na niego trwa, mam wrażenie (tzn. ktoś tam się domyśla jego prawdziwego pochodzenia).
I oglądam dalej.
Trzykrotka - Wto 09 Wrz, 2014 23:20
Ja cię! W życiu się nie spodziewałam, że do dramy zachęcę się świerszczykami Aragonte działaj, działaj (Gosia mnie do dramy o Robin Hoodzie ostro zniechęcała, ale Jun Ki kusi, więc niech działa siła przeciwstawna
BeeMer wszysto napisała o Gunmanie nr 2, co ja chciałam napisać = jakaś tajemnicza kosmiczna wymiana myśli następuje.
Panna już tak nie irytuje, myszy dobre na integracje i tak dalej
To może zdjęciami polecę
| BeeMeR napisał/a: |
Latania po dachach nie ma, ale walki i skakanie po dachach czy płotach też jest udziwnione - ładne, ale nie jest to naturalne. |
Na szczęście sceny akcji podkolorowane sa tylko co nieco, da się to jeszcze utrzymac w granicach dramy realistycznej, a nie baśniowej. Tutaj lecący jak ptak i spadajacy celnie na wroga ojciec Jun Ki - komendant straży.
| BeeMeR napisał/a: | Bardzo sympatycznie rozwija się znajomość naszych bohaterów - ciekawe jaki cudem nie jest to za dużo romansu dla Admete Pewnie przez te strzelby i miecze |
Toż samo pomyślałam - toc tam sa wszystkie niezbędne i znane na wylot elementy romansu: dąsy, niby-dokuczanie, fochanie się, docinanie sobie, a ile skinshipu pod wszelkimi pozorami!

Ale strzelby dużo tłumaczą
| BeeMeR napisał/a: | (za głupia jestem by się dorozumieć czemu zdjęli odzienia ciemniejsze wierzchnie mnie się to wydaje absurdalne ). |
To było wytłumaczone zanim się porozbierali. Te długie szaty przeszkadzały im przedzierać się przez krzaki. Ciągle wyszarpywali poły z jeżyn - dlatego. W piżamkach łatwiej było iść.
Jednak na ich miejscu nie zostawiałabym ubrań w lesie, tylko zabrała ze sobą.
| BeeMeR napisał/a: | Czy ten co ich gonił w masce ze strzelbą to Gi Cheol? Tak mi się wydaje, ale pewności nie mam |
On ci to, on. Masz tu materiał porównawczy

| BeeMeR napisał/a: | Ogromnie mi się podoba port - podwójny pasaż, molo, cudo |
A jeszcze jak filmowany! Z góry, z najazdem! Coś pięknego
 
I w ogóle - drama jest pięknie filmowana i ma wiele ładnych ujęć od góry
Tutaj jeszcze znajomy z BV
BeeMeR - Wto 09 Wrz, 2014 23:20
| Aragonte napisał/a: | Edit: no proszę, a więc znali coś w rodzaju prezerwatyw w epoce Joseon Właśnie oglądam, hmm, coś w rodzaju reklamy tychże. Chyba są zrobione z świńskich kiszek. Chętnych na kupno tego środka "birth control" jest sporo | W Europie znali, to czemu mieliby w Joseonie nie znać
Ja za połową 3 odcinka Gunmana -
Jestem zbudowana tym, że tata też poznał pannę - jak zresztą mógłby nie poznać córki przyjaciela?
Już nie mam wątpliwości, że to był Gi Cheol
Śliczne skały szykuje się nocne oglądanie gwiazd/zaćmienia - ale to już jutro.
BeeMeR - Wto 09 Wrz, 2014 23:24
| Trzykrotka napisał/a: | toc tam sa wszystkie niezbędne i znane na wylot elementy romansu: dąsy, niby-dokuczanie, fochanie się, docinanie sobie, a ile skinshipu pod wszelkimi pozorami!
Ale strzelby dużo tłumaczą | I brak CSW
| Trzykrotka napisał/a: | Te długie szaty przeszkadzały im przedzierać się przez krzaki. Ciągle wyszarpywali poły z krzaków - dlatego. W piżamkach łatwiej było iść.
Jednak na ich miejscu nie zostawiałabym ubrań w lesie, tylko zabrała ze sobą. | Faktycznie Też bm je zabrała
Trzykrotka - Wto 09 Wrz, 2014 23:47
U mnie Gunmana ciąg dalszy zdecydowanie jutro - jeszcze Athena przecież czeka
Odcinek 12 - Son Hyuk aresztowany przez Hae In, a potem przesłuchiwany przez NTS - alert czarnego podkoszulka! Agenci, którzy nie przesłuchują dwoją się i troją, żeby wybadać jego korzenie, powiązania i zaszłości, agenci, którzy przesłuchują, imają się środków od turtur po perswazje, ale nic nie działa.
A końcu połowa przysłanego po SH kontygentu amerykańskiego wycina w pień drugą połowę i Czarny Irys jest wolny.
A co się przy tym nawyglądał
Ale największy szok tego odcinka - nie wierzę - Ciapa w końcu otworzył mózgownicę (chyba odlutował sobie jakąś zakamieniałą na amen klapkę na oczywistą oczywistość - że to Hae In jest podwójną agentką
Alleluja
  
Trochę znajomych:
z BV
z KoD i TGL
oraz kiepsko widoczny, ale obecny tatus Young Do
Kącik Siwona
  
Aragonte - Wto 09 Wrz, 2014 23:56
| Trzykrotka napisał/a: | Ja cię! W życiu się nie spodziewałam, że do dramy zachęcę się świerszczykami Aragonte działaj, działaj (Gosia mnie do dramy o Robin Hoodzie ostro zniechęcała, ale Jun Ki kusi, więc niech działa siła przeciwstawna |
Trzykrotko, ale ja wcale nie twierdzę, że Iljimae jest to jakaś naprawdę dobra drama i że należy ją koniecznie oglądać Oglądam, bo mnie bawią różne absurdalne sytuacje, troszkę się odmóżdżam po prostu. No i trochę jestem ciekawa ichniego Robin Hooda.
Poza tym naprawdę lubię Jun Ki Ma mnóstwo uroku (ale nie działa na mnie tak jak CSW w paru rolach, w których go widziałam, to dla mnie taki chochlikowaty młodszy brat. BTW chciałabym mieć połowę jego urody i wdzięku, faceci padaliby mi wtedy do stóp ). Na razie występuje w roli chłopca, który szuka w książeczkach czegoś "stimulating", troszczy się o swój ubiór ("image", jak pada w napisach ), no i zgodnie z logiką wątku amnezji twierdzi, że jest kimś, kim nie jest
Pewnie obejrzę tę dramę do końca, z głupawką tu i ówdzie
Na razie jestem w połowie trzeciego odcinka. Bohater został wydobyty z przerębli, przepytany pod kątem tożsamości i uwolniony. Tatusia ewidentnie mu wrobiono.
Odkąd pojawił się Jun Ki (pomijam pierwsze minuty 1. odcinka, gdzie występował), drama zrobiła się zdecydowanie zabawniejsza, wcześniej było ciut ponuro.
Admete - Śro 10 Wrz, 2014 06:57
| Trzykrotka napisał/a: | | Toż samo pomyślałam - toc tam sa wszystkie niezbędne i znane na wylot elementy romansu: dąsy, niby-dokuczanie, fochanie się, docinanie sobie, a ile skinshipu pod wszelkimi pozorami! |
Moje drogie doczekajcie do końca 4 odcinka Wspominałam, że to jest wprowadzenie, potem zaczyna się drama właściwa.
BeeMeR - Śro 10 Wrz, 2014 08:08
| Trzykrotka napisał/a: | | BeeMer wszysto napisała o Gunmanie nr 2, co ja chciałam napisać = jakaś tajemnicza kosmiczna wymiana myśli następuje. | Najwyżej będziemy sobie wszystkie po kolei potakiwać
| Trzykrotka napisał/a: | alert czarnego podkoszulka! (...) A co się przy tym nawyglądał | Uhum
Widzisz, już potakuję i ja
I avek mi się Twój bardzo podoba
On w tym podkoszulku wygląda niesamowicie wręcz zgrabnie
I jak jeszcze dodać ten lekko złośliwy uśmieszek pod wąsem do byłej kochanki
BeeMeR - Śro 10 Wrz, 2014 08:22
Gunman odc.3
| Admete napisał/a: | Moje drogie doczekajcie do końca 4 odcinka | Ja nie mam wątpliwości, kto niedługo zginie - bo jak ogromnie lubię postać ojca bohatera, tak nie widzę innej doli dla niego by syn mógł się z uroczego lekkoducha przeistoczyć w dorosłego mężczyznę zapewne żądnego zemsty. No i chwycić za strzelbę, którą na plakacie i napisach początkowych dzierży *
A wracając do piżamek - piękne one i estetyczne, nieskazitelne wyjściowo jak skarpetki niemniej to pierwsza heroina, do tego kostiumowa co tak ochoczo i bez konieczności perswazji zrzuciła ciuszki i pokazała bohaterowi wierzchnie odzienie spodnie
Ślicznie mieli zachowany kod kolorystyczny: różowy-błękitny-czarny
No i bardzo mi się podobała scena budzenia panicza - jak on fantastycznie zagrał lekko nieprzytomne przewracanie oczami a nie żadne tam typowe mruganie. No i urocze obłapianie panny "ja cię tylko chronię od krzyku przed myszą"
Zakochana jestem też w tych wszystkich budowlach i konstrukcjach
edit:
* no tak, o tym rozwiązaniu też myślałam, ale wolałam nie pisać by nie kusić losu...
BeeMeR - Śro 10 Wrz, 2014 11:26
Gunman odc.3-początek 4
Zachwycam się wizualnie (i nie tylko) więc jeszcze garść wrażeń, głównie obrazkowych (wydarzeń nie brakuje, ale to sobie już każdy sam obejrzy ):
Jakie cudne stroje i nakrycia głów!
Nawet jeśli w Joseonie również dobierano kolor szminki panom do kubraczka
Romans kwitnie ("zbliż się, pokażę ci zapałki, cokolwiek, tylko się zbliż"
Żeby tylko panna nie otwierała tak co chwilę gęby w wyrazie zaskoczenia/niedowierzania itd to byłoby lepiej. Acz jak wspomnę Ciapową to ta wcale nie jest taka zła.
Bohater zebrał wystrzeloną niedawno strzałę - to coś, czego mi nieraz brakuje w filmach, w końcu mało kto nosi nieskończoną ich ilość jak Legolas Nawet tatuś w pierwszym odcinku przeszedł nad takową obojętnie, nie mogłam zrozumieć czemu nie podniósł W ogóle jakie to łądnie wszystko filmowane, ach
Aragonte - Śro 10 Wrz, 2014 12:32
Ponieważ utrzymuje mi się tryb nocnego dramowania, to obejrzałam do poduszki kolejne odcinki Iljimae, do piątego włącznie. W czwartym na jakiś kwadrans znikły napisy - dokładnie tak samo było na Gooddrama, więc chyba z tym odcinkiem jest coś nie tak.
Pokrótce wrażenia.
Fabularnie jest nieźle, chociaż intrygi polityczno-pałacowej nie ogarniam do końca jak na razie.
Jun Ki wypada fajnie i miło się na niego patrzy, chociaż chyba najbardziej mi się podoba w roli lekkoducha, którym na początku jest, a w końcówce piątego odcinka zaczyna takowego odgrywać, żeby ukryć poszukiwanie rozwiązania zagadek własnej przeszłości itd.
Z pozostałych postaci ciekawy wydaje mi się np. "mnich" i jego córeczka, którzy sprzedają cuda na kiju: wspomniane wcześniej "świerszczyki", afrodyzjaki, jakieś amulety itd. Dobrze wypadają przybrani rodzice bohatera, zwłaszcza tatuś. Zwróciłam też uwagę na miejscowego szewca i jego syna (miło widzieć, że ktoś używa mózgu ). Poza tym przewijają się jeszcze dostojnicy o trudnych do sprecyzowania celach, skrytobójca w czerni, dwaj szlachetnie urodzeni (jeden pastwił się nad bohaterem jako człowiekiem z gminu, nie wiedząc o jego pochodzeniu), cud-miód bohaterka, siostra tychże dwóch (ale oni są chyba braćmi przyrodnimi albo wręcz jeden jest adoptowany, więc węszę tu jakieś romanse), jak zgaduję, Marion koreańskiego Robin Hooda.
Tym, co mnie zniesmaczyło, był humor kibelkowy z biegunką w roli głównej. Niby fabularnie to jakoś uzasadnili, ale i tak Mam nadzieję, że dalej już tego nie będzie
Historyczną dramą tego nazwać nie można - chyba że w takim sensie, jak Robin z Sherwood jest serialem historycznym Zresztą bawiło mnie również szukanie powiązań pomiędzy tymi serialami (nie, nie, mistycyzmu tu nie ma, bliżej temu do innych ekranizacji Robin Hooda).
No nic, oglądam dalej i czekam na ostateczną przemianę Jun Ki, bo on ciągle się rozkręca (i to ma potrwać chyba przez pół dramy, jak wyczytałam, tzn. jego przemiana i odzyskiwanie pamięci).
Trzykrotka - Śro 10 Wrz, 2014 13:30
Jun Ki wygląda jak psotny chochlik - dobrze go określiłaś w którymś wcześniejszym poście, Aragonte Tak lubię na niego patrzeć, że po Gunmanie pewnie zapodam sobie i Robin Hooda. Podejrzewam, że Gosia nie przetrawiła tej dzieciowej, bardziej ponurej części - w każdym razie nie podobała jej się ta drama. Ale na pewno całej nie obejrzała.
A teraz Admete i Aragonte - uwaga, baczność! KMM zagra prezydenta w filmie katastroficznym Pandora
http://www.dramabeans.com...-disaster-film/
Aragonte - Śro 10 Wrz, 2014 13:44
| Trzykrotka napisał/a: | | Podejrzewam, że Gosia nie przetrawiła tej dzieciowej, bardziej ponurej części - w każdym razie nie podobała jej się ta drama. Ale na pewno całej nie obejrzała. |
Ta dziecięca część (z gehenną głównego bohatera, któremu ubijają ojca, matkę oraz rozdzielają z siostrą, a potem polują na niego przez jakiś czas, wskutek czego pod wpływem traumy traci pamięć) trwa półtorej odcinka, a potem już na szczęście pojawia się Jun Ki, więc można to zdzierżyć. Większy problem miałam z początkiem Legend, bo tam tych odcinków z dzieciństwem bohaterów było więcej i mnie to zwyczajnie znudziło. Nie dokończyłam zresztą Legend do tej pory.
Oooo! Na pewno obejrzę, dzięki za info!
A ja kończę oglądać odcinek szósty Iljimae. Bohater przypomniał sobie to i owo, próbuje odnaleźć siostrę, która też cudem uszła z życiem (bo całą rodzinę rzekomego rebelianta zamierzano wymordować ), ale do spotkania ostatecznie nie dochodzi. Siostra - mam nadzieję - jeszcze się pojawi, bo pokazała charakterek, nie jest mimozą.
Aha, całkiem podobają mi się walki i sceny, w których ćwiczy z mieczem bohater nr 2 (Shi-hoo Park, ten przybrany brat miejscowej Marion, który zresztą się w niej ewidentnie podkochuje, mimo że to niby jego siostra). Nawet klatą błysnął, kiedy ćwiczył strzelanie z łuku przed egzaminem I opatrywanie ramionka było, bo ranny został w jednej ze scen. Jeśli się nie pogubiłam w powiązaniach rodzinnych, to jest to syn przybranej matki głównego bohatera plus jego prawdziwego tatusia, ale wychowywany w bogatej rodzinie, adoptowany (ciekawe, czy czegoś nie pokręciłam ). W sumie to podobny wątek był w RoS Robin Biały okazał się przyrodnim bratem Guya z Gisborne A mam wrażenie, że jeden brat będzie tutaj polował na drugiego brata, jakaś walka między nimi już zresztą była (dość krwawa, muszę przyznać).
BeeMeR - Śro 10 Wrz, 2014 14:07
| Trzykrotka napisał/a: | Jun Ki wygląda jak psotny chochlik - dobrze go określiłaś w którymś wcześniejszym poście, Aragonte | Ja jak na niego patrzę, to pierwszy raz jestem skłonna zgodzić się z kimśtam (nie pamiętam kim ), że tak - tj. skośnie i koreańsko - mogłyby wyglądać elfy. Nie te ze Śródziemia, raczej np. z Sapkowskiego czy Salvatore'a - szczupłe, zwinne, psotne czy nawet złośliwe.
Aragonte - Śro 10 Wrz, 2014 14:13
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Jun Ki wygląda jak psotny chochlik - dobrze go określiłaś w którymś wcześniejszym poście, Aragonte | Ja jak na niego patrzę, to pierwszy raz jestem skłonna zgodzić się z kimśtam (nie pamiętam kim ), że tak - tj. skośnie i koreańsko - mogłyby wyglądać elfy. Nie te ze Śródziemia, raczej np. z Sapkowskiego czy Salvatore'a - szczupłe, zwinne, psotne czy nawet złośliwe. |
To ja to pisałam Tzn. miałam takie skojarzenia po obejrzeniu któregoś kostiumowego filmu
|
|
|