Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Star Wars
Agn - Czw 19 Gru, 2019 20:17 Wróciłam z kina. Poczekam aż wszyscy obejrzą, żeby nie spoilerować.Szafran - Czw 19 Gru, 2019 20:40 Oj weź napisz, tylko schowaj w spojler:).Agn - Czw 19 Gru, 2019 21:45 A potem bedzie na mnie, bo sie komus kliknie. Co mam kusic?
Powiem tak...
Spoiler:
... Sporo rzeczy mi sie podobalo, ladne lokacje, fajny pomysl z Moca laczaca Bena i Rey i w ogole 3D prima sort zyleta. Ale sporo tez bylo rzeczy z d., z daleka smierdzacych inspiracja "deus ex machina", zwlaszcza ze bylo kilka scenek powtarzajacych taki motyw (np. kiedy Rey wrzuca miecz do ognia, w ostatniej chwili wyskakuje z tego ognia duch Luke'a i go lapie, a wyglada to tak, jakby zaraz mieli zaczac krecic reklame Vanisha).
Wrak gwiazdy smierci - how? Przeciez poszla w drzazgi.
https://youtu.be/dv45FxbXb_0
I takie tam. W sumie calkiem ok, ale nie czulam takiej wielkiej radochy z ogladania jak kiedys.
Szafran - Pią 20 Gru, 2019 10:08 To ja:
Spoiler:
Miałam mnóstwo dziecięcej radochy i przezywania. Bardzo to wszystko emocjonalnie przeżyłam. Ryczałam przez pół filmu. Na pożegnanie księżniczki, jak się pojawił Harrison to już w ogóle. Sposób pokazania mocy, wiara w przeczucia - to wszystko pięknie tworzyło porządek baśniowo-mityczny. I cudowny spaceoperowy świat rozmaitych lokacji i kosmicznych nacji.
Były głupoty i różne deux ex machina, owszem. Ale po prawdzie to one są od zawsze, od tej feerii dźwięków w kosmicznej próżni zacząwszy;).
Zatem machnęłam na różności ręką. A ruiny Gwiazdy Śmierci były czadowe. Zresztą to też bardzo podobało mi się w "Przebudzeniu mocy", te poimperialne artefakty. I jak widowiskowo to wyglądało, jeszcze z tym rozszalałym morzem. Na widok Lando kwiknęłam donośnie. I podobało się mi się takie bardziej materialne wcielenie ducha mocy. Raz, że uwielbiam Luke'a - dojrzałego gościa, bo Hamill daje mu mnóstwo swojego dystansu i sarkazmu i to jest cudne, bo uwielbiam Hamilla:D
Relacja Rey-Ben bardzo ciekawa, szkoda tylko, że koniec końców z tym pocałunkiem, bez byłaby ciekawsza, jako taka nieromantyczna więź wspólnych doświadczeń.
No i w obliczu tego, jak bardzo autorytaryzm się panoszy na świecie, w tym tutaj, bardzo potrzebowałam baśni o tym, jak Zły Reżim zostaje obalony, a ludzie trzymają się razem.
Płakałam, gdy Ruch Oporu przegrywał, i płakałam, gdy nadciągnęła odsiecz.
annmichelle - Pią 20 Gru, 2019 13:32 O, dobrze, że nie spoilerujecie.
Czytałam kilka recenzji (bez spoilerów), przeważają pozytywne i bardzo pozytywne, choć autorzy w większości są wrogami "Ostatniego Jedi" (który akurat mnie się bardzo podobał), więc w sumie nie wiem, czy to pokryje się z moją przyszłą opinią czy nie.
Ale idę w poniedziałek na film bez wielkich oczekiwań, bez nastawienia na tak lub na nie. Po prostu zamierzam dobrze się bawić i zobaczyć jak skończy się ta historia.
I nie zamierzam po filmie wylewać swoich frustracji na Disneya, reżysera, aktorów, prawić o "zabiciu" Gwiezdnych Wojen, "rzutu na kasę" itp., jak to czyni wielu "fanatyków" GW. Zadziwia mnie jednak zaciętość i autentyczne "przeżywanie" jakby chodziło o losy świata, a to przecież kino rozrywkowe.
Szafran napisał/a:
Ja przy żadnej z nowych części nie rozumiem fanowskiego bólu du******. Wróciłam z kina i pogrążam się w zadziwieniu dla wsypu negatywnych recenzji dla zamknięcia sagi.
Po każdej części jest to samo. Niektórzy nie potrafią inaczej.annmichelle - Pon 23 Gru, 2019 18:47 Pytanie do tych co obejrzeli:
Spoiler:
Właśnie wróciłam z kina, jeszcze nie "przegryzłam" filmu, ale mam jedno pytanie : do kogo należał miecz, który ma Rey na końcu filmu? Dwa należące do Luke'a i Lei zakopuje, a skąd ma ten trzeci i do kogo należał?
Admete - Pon 23 Gru, 2019 21:29 Podobało mi się, reszcie rodziny też, ale zakończenie - foch Toż to bajka, można było zrobić, co się chce.
Spoiler:
Mnie się wydaje, że Rey zostawiła miecz Lei, ale mogę się mylić
annmichelle - Pon 23 Gru, 2019 22:41
Spoiler:
Już znalazłam odpowiedź : to był nowy miecz Rey - sama go zbudowała.
Admete - Pon 23 Gru, 2019 22:45 Tak też pomyślałam później...annmichelle - Pon 23 Gru, 2019 22:46
Spoiler:
Co do zakończenia to takie chciałam już 1,5 roku temu - nawet pisałam o tym na filmwebie w maju 2018 roku (więc mam to na piśmie ), że Kylo Ren poświęci swoje życie (i zginie) dla Lei, Rey albo jakiejś dobrej sprawie, Rey pozostanie dobrą, ale na pewno nie będzie "i żyli długo i szczęśliwie". Podobało mi się też, że postanowiła żyć sama w izolacji, jak inni wielcy Jedi - Obi-Wan, Yoda, Luke...
annmichelle - Pon 23 Gru, 2019 23:08 No, Admete mnie tam w dwóch scenach chwyciło za serce.
Spoiler:
1. Jak Rey przebiła Rena mieczem i pomyślałam, że go zabiła.
2. Jak Ben odnalazł Rey martwą i przywrócił ją do życia.
Pocałunek był zbędny, wg mnie.
Szafran - Pon 23 Gru, 2019 23:38
annmichelle napisał/a:
No, Admete mnie tam w dwóch scenach chwyciło za serce.
Spoiler:
1. Jak Rey przebiła Rena mieczem i pomyślałam, że go zabiła.
2. Jak Ben odnalazł Rey martwą i przywrócił ją do życia.
Pocałunek był zbędny, wg mnie.
Zgadzam się. A w ogóle:
Spoiler:
Bardzo to wszystko szekspirowskie. Jak z Romea i Julii:D
annmichelle - Wto 24 Gru, 2019 06:23
Szafran napisał/a:
Spoiler:
Bardzo to wszystko szekspirowskie. Jak z Romea i Julii:D
E, nie - historia jakby inna
Spoiler:
nie było dwóch zwaśnionych rodzin, nikt nie popełnił samobójstwa z miłości, a raczej, żeby odkupić winę. No i nie było wzdychań z miłości (na szczęście!). Bardziej coś z greckiej tragedii : te wszystkie powiązania dziadek-wnuczka, ostatni z rodu Skywalker ginie bezpotomnie, itp.
Mnie się film podobał, aczkolwiek "Ostatni Jedi" zdecydowanie bardziej, bo był mimo wszystko lepiej skonstruowany, akcja nie pędziła "na łeb na szyję" i były twisty fabularne.
Po pół godzinie oglądania "SO" PARADOKSALNIE pomyślałam: "kiedy wreszcie wkręcę się w ten film i coś zacznie się naprawdę dziać?"
Ale z przyjemnością kupię sobie film jak ukaże się na bluray i obejrzę w oryginale, bo jednak jakikolwiek dubbing (w moim przypadku niemiecki) przeszkadza mi w odbiorze filmu.
A żeby nie było tak słodko to uważam powrót imperatora za błąd. I to spory, jeśli weźmie się pod uwagę, że wokół tego kręci się cały film.
annmichelle - Pią 27 Gru, 2019 14:47 Ło, matko - weszłam na filmweb, żeby poczytać opinie i hejt tam jest jeszcze gorszy niż po "OJ". A już tam było ekstremalnie.
Wyzwiska, bluzgi, chamstwo i dziesiątki tematów od frustratów wylewających swe "żale" i jęki.
Może traktują oni GW jak jakąś religię, kult, nietykalne bóstwo? Tylko, że takie nastawienie do FILMU jest już pewnym odchyłem.
Ale tak bardziej serio - nie rozumiem jak można aż tak sfiksować na punkcie filmu, aktorów (ok, rozumiem jak ktoś ma 12-13 lat, ale dorośli ludzie?!), wymyślonej historii?
Ludzie naprawdę przeżywają strasznie i zamiast dyskutować normalnie i wymieniać się opiniami to prawie idzie na noże i opcję "tylko ja mam rację". A kto nie jest "z nimi" jest "pelikanem, co wszystko łyka, dzieckiem Disneya, ma 10 lat, jest deb..lem (i oczywiście grubsze wyzwiska...)".
Poziom buractwa zatrważający. Zastanawiam się, dlaczego nikt tego nie moderuje. Admete - Pią 27 Gru, 2019 14:55 Dla mnie to taka kosmiczna bajka Lubię sobie pooglądać. Ale wolę Babylon 5 i gdyby zrobili remake, to pewnie bym wtedy bluzgała Ale może dość kulturalnie jednak annmichelle - Pią 27 Gru, 2019 15:01
Admete napisał/a:
gdyby zrobili remake, to pewnie bym wtedy bluzgała Ale może dość kulturalnie jednak
A jak się kulturalnie bluzga?
Admete napisał/a:
Dla mnie to taka kosmiczna bajka
Zgadza się, GW zawsze były bajką , to była fantasy, a nie s-f, bo prawa fizyki tam leżą i kwiczą , za to mamy księżniczki, imperatorów, rycerzy, "smoki", walkę dobra ze złem i to dobro musi wygrać. Takimi zasadami GW zawsze się kierowały, dlatego już 1,5 roku przepowiedziałam jak to MUSI się skończyć i to nie dlatego, że markę przejął Disney i kręci "dla dzieci", ale dlatego, że takie są po prostu GW.
I nie ubliżając "starym" GW, ale "Nowa nadzieja" jest naprawdę naiwniutka, acz ma swój czar, no i jest wprowadzeniem do "IK" i "PJ".Admete - Pią 27 Gru, 2019 15:04
annmichelle napisał/a:
A jak się kulturalnie bluzga?
Nie używałabym wulgaryzmów, ale swoje powiedziała Jeśli bajka, to potrzebuję szczęśliwego
zakończenia annmichelle - Pią 27 Gru, 2019 15:09
Admete napisał/a:
annmichelle napisał/a:
A jak się kulturalnie bluzga?
Nie używałabym wulgaryzmów, ale swoje powiedziała
Na filmwebie tak nie da rady - napiszesz kulturalnie to przyjdzie od razu 2-3 osobników i napiszą, że jesteś produktem korporacji, masz 10 lat, dajesz się manipulować, po prostu się nie znasz, itp. I to te najsubtelniejsze reakcje zwrotne.
Admete napisał/a:
Jeśli bajka, to potrzebuję szczęśliwego zakończenia
Spoiler:
I było - w sensie dobrzy wygrali, zło ukarane i unicestwione, winy odkupione poświęceniem.
Admete - Pią 27 Gru, 2019 15:28 Nie chodzę na Filmweb Za stara na to jestem.Szafran - Pią 27 Gru, 2019 16:11
annmichelle napisał/a:
Szafran napisał/a:
Spoiler:
Bardzo to wszystko szekspirowskie. Jak z Romea i Julii:D
E, nie - historia jakby inna [/spoiler]
Spoiler:
Aj, nie zrozumiałaś mnie. Chodziło mi o konkretną scenę finałową między Benem a Rey. Ona skojarzyła mi się z katafalkiem, gdzie Romeo i Julia naprzemiennie padają trupem;).
annmichelle - Pią 27 Gru, 2019 17:35
Szafran napisał/a:
Spoiler:
Aj, nie zrozumiałaś mnie. Chodziło mi o konkretną scenę finałową między Benem a Rey. Ona skojarzyła mi się z katafalkiem, gdzie Romeo i Julia naprzemiennie padają trupem;).
Hm, teraz przyznam się do herezji
Spoiler:
Mnie scena z Benem i Rey wzruszyła bardziej niż gdy wieki temu czytałam Romea i Julię.
Adam Driver jest bdb aktorem. Przekonał mnie już w "Przebudzeniu mocy", gdzie tylu ludzi go wyśmiewało.
On ma bardzo plastyczną twarz, potrafi wszystko wyrazić mimiką.
Przypomina mi w tym nieco Benedicta Cumberbatcha - także jeśli chodzi o głęboki, zmysłowy (dla mnie ) głos.
Szafran, czy zwróciłaś uwagę, że od czasu gdy wyrzucił swój miecz i "wrócił" Ben - nie odezwał się ani słowem aż do końca?
A jednak jego mimika i mowa ciała mówiła wszystko... To niesamowity dar, cenny u aktora.
Szafran - Pią 27 Gru, 2019 18:05 Już nie chowam w spojler, bo na tym poziomie ogólności nie będzie wiadomo, o co chodzi:D Ale ciągnę naszą wymianę zdań z annemichele.
E tam herezja, mnie też. Nie kocham tej sztuki, właściwie lubię tylko jej adaptacje baletowe;).
Nie zwróciłam uwagi na to, co piszesz, mam zadanie na drugi seans. Bo rzeczywiście aktorsko było to takie, że wszystko czytelne.
A Drivera aktorsko uwielbiam. W netfliksowej świeżutkiej "Historii małżeńskiej" jest zjawiskowy. I kocham go w "Patersonie" Jarmusha. Jestem wdzięczna nowym starwarsom, że mnie z tym aktorem zapoznały - i sukcesywnie uzupełniam sobie jego filmografię.annmichelle - Pią 27 Gru, 2019 18:27 No ostrzę sobie zęby na "Historię małżeńską", bo zbiera bdb recenzje.
A wracając do aktorów GW to Adam Driver sprawia wrażenie poukładnego faceta - w wywiadach nie robi z siebie głupka, czy aroganta, któremu sodówka uderzyła do głowy.
W przeciwieństwie do Daisy Ridley (Rey), która "prywatnie" (w wywiadach, konferencjach, itp) sprawia wrażenie dosyć infantylnej osoby, ale może to też kwestia jej wieku (ma bodajże 27 lat) - ważne, że na ekranie nie widziałam w niej tej "śmieszki". Natomiast jej atutem jest uroda, której nie przeszkadza brak makijażu - ma ładną twarz.
To ukryję jednak jako spoiler:
Spoiler:
Niby tylko kilka (w sumie) minut był na ekranie "Benem", ale ta zmiana gry była niesamowita. Naprawdę mi to zaimponowało.
I tak jak w "Ostatnim Jedi" on i Mark Hamill byli aktorko kilka stopni wyżej od reszty, tak w "Skywalker. Odrodzenie" Adam Driver nie miał konkurencji.
Admete - Pią 27 Gru, 2019 18:45 Też bardzo lubię Drivera. On jest aktorem, który może zagrać wszystko. I mój ulubiony typ - przystojny brzydal.