Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie
Admete - Wto 29 Sty, 2013 18:13
Moje piersze spotkanie z DiU odbyło się za pośrednictwem wydania z 1992 roku.
Anonymous - Wto 29 Sty, 2013 18:20
Mój własny egzemplarz wydanie z DiU filmową z Prószyńskiego, ale mam też Lizzy i Fitza w tańcu
Admete - Pią 01 Lut, 2013 19:53
Ciekawostka internetowa: The Lizzy bennet Diaries
http://www.lizziebennet.com/story/
Tutaj o projekcie:
http://zpopk.blox.pl/2013...iescie.html#Cuk
Trzykrotka - Sob 02 Lut, 2013 16:49
Zaczęłam oglądać i wciągnęło mnie z siłą wodospadu. To naprawdę ciekawa forma i dobrze zrealizowany serial. Polecam do wypróbowania!
Admete - Sob 02 Lut, 2013 19:21
Spróbuję, ale na razie nie dotrwałam anwet do końca pierwszego odcinka.
Trzykrotka - Sob 02 Lut, 2013 19:27
Wytrwaj, bo dalej jest lepiej. Ja też po pierwszym nie byłam zachwycona. Aczkolwiek nie twierdzę, że musisz się zachwycić. Podoba mi się bardzo twórczy sposób, w jaki autorzy "popychają" akcję. Że na przykład części tego, co się dzieje dowiadujemy się z maili, czy czatów między osobami - a w nich znakomicie , super zwięźle, udało się oddać charaktery tych, którzy nie pokazują się przed kamerą: jak Karoliny Bing na przykład.
Admete - Sob 02 Lut, 2013 20:09
Przejrzałam niektóre. Wszystkiego mi się nei chce oglądać. Na pewno jest pomysłowe.
milenaj - Czw 07 Lut, 2013 15:13
Artykuł z Newsweeka:
http://www.newsweek.pl/wy...sten,101055,1,1
Trochę powierzchowny mi się wydaje.
Akaterine - Czw 07 Lut, 2013 15:41
Nie jest aż taki zły, przynajmniej stara się trochę wyjść poza schemat postrzegania Jane. Ale poczepiać się można - Jane jest znowu "wiktoriańska", Bennetowie zostali określeni jako "zubożali" - chyba ktoś za dużo naoglądał się ekranizacji z 2005 roku . Bo jedyne, czego im brakowało, to posagu dla córek. A, i P.D. James jest kobietą.
Caitriona - Czw 14 Lut, 2013 22:08
| Admete napisał/a: | | Ciekawostka internetowa: The Lizzy bennet Diaries |
Obejrzałam wszystkie dostępne odcinki, spodobało mi się, choć początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona. Ciekawy pomysł.
Trzykrotka - Pią 15 Lut, 2013 20:56
Największa zaleta to to, że jest bardzo wierny powieści, mimo patchworkowej formy. I podobała mi się gra (nie uroda) dziewczyny, która gra Lizzy.
Caitriona - Pią 15 Lut, 2013 21:54
| Trzykrotka napisał/a: | | I podobała mi się gra (nie uroda) dziewczyny, która gra Lizzy. |
Zgadzam się, niezła jest ta aktorka. W sumie urodą też nie grzeszy. Uwielbiam momenty, gdy wciela się w mamusię
Rozczarował mnie Wickham, nie ma w nim za grosz czaru...
Admete - Pią 15 Lut, 2013 21:58
Mnie ona ( aktorka ) denerwuje, w ogóle denerwuje mnie forma tej produkcji. Wiem, że to wszystko fikcyjne, ale kojarzy mi się z reality show, a tego nie znoszę. Sztuczne strasznie. Takie gadające, obłożone toną tapety głowy. A do tego niezrozumiałe dla mnie wpisy na fikcyjnych twitterach czy innych FB. Nie umiem tego czytać - nigdy nie wiem, kto i co napisał. Jestem zbyt staroświecka, musze mieć konkretny tekst, a nie tylko jego pozór
Caitriona - Pią 15 Lut, 2013 22:36
Twitterów i fb nie czytuję, bo nie łapię o co biega. Wystarczają mi filmiki. Uważam, że są naprawdę dobre i nieźle oddają ducha powieści.
Trzykrotka - Sob 16 Lut, 2013 00:41
| Caitriona napisał/a: | | Twitterów i fb nie czytuję, bo nie łapię o co biega. |
Kiedy to bardzo zgrabny element całości. Trzeba potraktować te (krótkie na szczęście) wstawki jak zwykłe, kilkuzdaniowe dialogi "na stronie." Mnie się ten pomysł bardzo podobał, bo pozwalał osobom, których nie oglądamy, jak Caroline, Bing Lee czy Darcy dać się poznać. Z tych minimalnych wpisów wyzierał dokładnie i precyzyjnie charakter każdej postaci: poprawność i sztywność Darcy'ego, szczeniaczkowaty entuzjazm Binga, snobizm i poza znudzenia połączona z zadzieraniem nosa u Caroline.
Admete - Sob 16 Lut, 2013 10:20
Nie mogę tego czytać, bo zawsze strasznie długo rozgryzam, co kto napisał, a co powtórzył. Sposób zapisu wiadomości jest mało czytelny.
Caitriona - Sob 16 Lut, 2013 19:38
| Trzykrotka napisał/a: | | Caitriona napisał/a: | | Twitterów i fb nie czytuję, bo nie łapię o co biega. |
Kiedy to bardzo zgrabny element całości. Trzeba potraktować te (krótkie na szczęście) wstawki jak zwykłe, kilkuzdaniowe dialogi "na stronie." Mnie się ten pomysł bardzo podobał, bo pozwalał osobom, których nie oglądamy, jak Caroline, Bing Lee czy Darcy dać się poznać. Z tych minimalnych wpisów wyzierał dokładnie i precyzyjnie charakter każdej postaci: poprawność i sztywność Darcy'ego, szczeniaczkowaty entuzjazm Binga, snobizm i poza znudzenia połączona z zadzieraniem nosa u Caroline. |
Tzn. ja nie mam nic przeciwko temu. Forma idealna, szczególnie dla młodych, ale ja niestety po prostu się w tym gubię - nawet próbowałam coś tam znaleźć, ale w końcu dałam za wygraną (taka ze mnie gapa).
Akaterine - Śro 22 Maj, 2013 09:11
http://www.roses.co.uk/bu...-prejudice.html
Róża Pride & Prejudice - nazwana tak na uczczenie 200-lecia "Dumy i uprzedzenia".
Tamara - Śro 22 Maj, 2013 13:59
Lubię takie pastelowe róże
Anonymous - Śro 22 Maj, 2013 14:26
Ładne delikutaśne takie
Caitriona - Śro 22 Maj, 2013 14:30
Piekna!
Anonymous - Śro 22 Maj, 2013 14:31
Ciekawe czy pachnie.
Anonymous - Śro 22 Maj, 2013 15:32
a ja bym sobie kupila - ale jak przewiesc do kraju?
Anonymous - Śro 22 Maj, 2013 15:34
Przemytem?
Anonymous - Śro 22 Maj, 2013 15:56
jak przemycic, zeby nie uszkodzic?
|
|
|