To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 2

Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 02:07

Ze strony www.tobystephens.moonfruit.com

The BBFC now has some details of the DVD Extras. They are as follows:

INTERVIEWS
DELETED SCENES
THE NIGHT BEFORE JANE'S DEPARTURE FROM LONGWOOD
HELEN BURNS STOPS JANE RUNNING AWAY FROM LONGWOOD
HELEN'S HAIR IS CUT BY MR BROKLEHURST
MR BROKLEHURST IS NOT VISITING TODAY
ADULT JANE SUPERVISES A GROUP OF GIRLS
MRS FAIRFAX LEADS JANE TO HER ROOM
THE CAGED BOY
JANE HELPS ELIZA PACK
BESSIE BIDS JANE GOODBYE
THE LAST OF THE HOUSE PARTY TO LEAVE
JANE PREPARES HER LUGGAGE TAGS
JANE CLOSES DOOR ON ROCHESTER
ROCHESTER TELLS JANE THAT WITHOUT HER LOVE HIS HEART IS BROKEN

Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 15:39

Głosujcie dziewczyny na waszą ulubioną dramę :mrgreen:
http://www.bbc.co.uk/drama/bestof2006/

Harry_the_Cat - Śro 13 Gru, 2006 15:57

Na Jane Eyre głosowałam w następujących kategoriach: best drama, best actress, favourite moment ;D
Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 16:01

A best actor to pewnie Rysiek...a ja się nie wyłamałam i z góry do dołu JE. Rysiek już wygrał, teraz pora na Toby'ego :serce:
Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 16:05

Harry_the_Cat napisał/a:
favourite moment

A zdradzisz jaki wybrałaś?

Harry_the_Cat - Śro 13 Gru, 2006 16:13

Tu miałam problem - nie mam właściwie "favourite moment", takiego, co by mnie :serce2: , ani w JE ani w RH, ani w Impresjonstach.
Więc zagłosowałam na taki, co to mnie wzruszył najbardziej - scena jak Jane zdejmuje suknię po "ślubie" a Rochester jest pod drzwiami.

A Ty?

Alison - Śro 13 Gru, 2006 16:16

A ja ("wtrancam" się nie pytana :wink: )zagłosowałam na scenkę w karecie, bo była w niej taka radość niewypowiedziana, taki kamień z serca, że wszystkie kłopoty na ten moment zostały jako ten kurz za tą właśnie karettą :wink: i te wszystkie marzenia jak to teraz będzie cudnie w klejnotach od stóp do głów, do tego muzyka lekka jak piórko.
A reszta kategorii wiadomo JE od A do Z :wink:

Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 16:20

Ja zagłosowałam na scenę 'pożarową' a w zasadzie 'po-pożarową' :serduszkate:
Alison - Śro 13 Gru, 2006 16:24

otherwaymistercollins napisał/a:
Ja zagłosowałam na scenę 'pożarową' a w zasadzie 'po-pożarową' :serduszkate:


Ach dreszczyczki w tej scenia mam okropeczne, właściwie to nie wiem czemu na nią nie zagłosowałam, chyba byłam w stanie za blisko końca filmu i ciągle miałam w pamięci ten cudny uśmiech "we are going to town" i "John bring another carriage" i to święte oburzenie, że ona mu nie chce dać rączki do potrzymania i te opowiadania o królach, królowych i szmaragdowym Morzu Śródziemnym :grin:

Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 16:30

Alison napisał/a:
"John bring another carriage"

Uwielbiam Toby'ego-Rochestera kiedy to mówi i ten jego śmiech... Widać że jest naprawdę szczęśliwy...

bezpaznokcianka - Śro 13 Gru, 2006 16:52

a ja mam skleroze (nie bijcie) i nie pamietam tych momentow. Na usprawiedliwienie mam to, ze widzialam to tylko raz i to trzy miesiace temu. Ale poza tym to glosowalam na JE. Na strone nie bo nie widzialam :oops: ... ale moje komnetarze :mrgreen: toz po prostu moja angliska bylaby ze mnie dumna. No i dla takich chwil nie zaluje nauki angielskiego :D
Kaziuta - Śro 13 Gru, 2006 21:46

Ja tez dorzuce swoje trzy grosze. :wink:
Nie glosowałam bo nie władam, ale gdybym miała wybierac scenę to zdecydowanie tę z suknia ślubną. Serce krajało mi sie w talarki i czułam to samo co przy odjeździe Margatett w N&S :cry2:

Anonymous - Nie 17 Gru, 2006 14:30

właśnie doczytałam, że pani Tennant nie dość, że popełniła kontynuacje JA, to również i Jane Eyre !!! Dzieuło to nosi tytuł Dziwne losy Adelki.
Koszmar !!!
Ta pani zbrukała chyba wszytkie świętości !!

Mag - Czw 21 Gru, 2006 19:48

Właśnie obejrzałam pierwszy odcinek JE 2006
Podobało mi się choć wolałabym więcej szczegółów z dzieciństwa - choć zdaję sobię sprawę, że ten serial ma 4 odcinki i nie wszystko może być :cool:

Podobała mi się mała Jane- taka słodka dziewczynka(tak dziecięco pulchna :wink: )
Podoba mi się Rochester- zwłaszcza jak pokazuje ząbki w uśmiechu, chociaż jego rude,pofarbowane włosy psują efekt.
Duża Jane ma "coś" z górną wargą - jakaś dżdżownica :? ??: ale podoba mi się jej głos i wygięte brwi.
Adela jest brzydka- i dlaczego wystają jej nogawki od majtek?
Podobała mi się scena nad rzeką , kiedy Mr R. tłumaczył skąd się wzięła Adela ( głupio zabrzmiało :oops: ) i na pytanie Jane, czy kocha jeszcze Celinę - on tak fajnie się otrząsnął :grin:
Pan R przypomina trochę H. Granta- może to przez sposób wymowy- taki miły układ ust( chyba cecha szczególna Anglików :grin: )

Zobaczyłam też początek odcinka drugiego- ci faceci w białych koszulach :rumieniec: :shock: :razz:

Ide dalej oglądać :cool:

Gosia - Czw 21 Gru, 2006 19:51

Jestes chyba pierwsza osobą, która chcialaby więcej fragmentow z dziecinstwa ;)
Alison - Czw 21 Gru, 2006 19:53

Mag napisał/a:
Adela jest brzydka- i dlaczego wystają jej nogawki od majtek?


Magaś to pantalony, to tak miało być. Pamiętasz takie sylwetki sielankowych pastereczek z pastorałkiem w słomkowych kapelusikach związanych kokardą i właśnie takich pantalonach obszywanych koronką, wystających spod sukienki? Taki styl! :cool:

Mag - Czw 21 Gru, 2006 20:06

Alison napisał/a:
Mag napisał/a:
Adela jest brzydka- i dlaczego wystają jej nogawki od majtek?


Magaś to pantalony, to tak miało być. Pamiętasz takie sylwetki sielankowych pastereczek z pastorałkiem w słomkowych kapelusikach związanych kokardą i właśnie takich pantalonach obszywanych koronką, wystających spod sukienki? Taki styl! :cool:


Wiem Matulku, ale małej Jane nie wystawały- czy te nogawki mają symbolizować majątek wydany na stroje?

Podobała mi się też scena z "romansem" tłumaczonym dla pani F. :lol:

Anonymous - Czw 21 Gru, 2006 20:09

Mag napisał/a:
Pan R przypomina trochę H. Granta- może to przez sposób wymowy- taki miły układ ust( chyba cecha szczególna Anglików :grin: )


Mnie raczej nie przypomina. Pamietam, ze kiedys myślałam, że Hugh musi mieć bardzo boigate słownictwo, bo go w ogóle nie rozumiem. Jedynie co 5-7 słowo. Byłam pod wrażeniem aż do momentu w którym nie porozmawiałam z kumpelą-anglistką. Ona powiedziała mi, że też nie zawsze go rozumie, bo ma tak fatalną dykcję, że czasem wymawia wyrazy co najmniej dziwnie.
Z Tobikiem nie miałam tego problemu. Słyszałam wyraźnie każde słowo i nawet jak go nie znałam mogłam sobie sprawdzić w słowniku (oczywiscie po odszyfrowaniu pisowni :D )

Harry_the_Cat - Czw 21 Gru, 2006 23:52

Z Hugh Grantem to bardzo wiele osób miało skojarzenia, Mag.
Alison - Pią 22 Gru, 2006 09:44

Dziewczynki, dostałam kopię wypowiedzi Sandy Welch na pytania bywalczyń forum C19, jednak z adnotacją, że nie wolno tego zamieszczać na żadnej innej stronie, więc przekażę to co mnie szczególnie zapadło w pamięć po przeczytaniu tego tekstu. Otóż Sandy (scenarzystka) zaplanowała sobie, że najpierw pokaże Rochestera jako oschłego, nieprzyjemnego impertynenta, po to żeby potem skontrastować go ze stopniowo odkrywanym jego ludzkim obliczem, i żeby pokazać, że jest też wesoły, błyskotliwy, dowcipny, ma określone zainteresowania. Rochester miał początkowo w planach natychmiastowy powrót do Europy, ale zaciekawiony postacią nowej guwernantki zostaje, żeby się jej przyjrzeć i żyje tak jak żył w tamtych czasach bogaty właściciel ziemski.
Sandy tłumaczy się też z tego, że ze względu na to, że w książce przedstawiony jest tylko punkt widzenia Jane, musiała dodać trochę dialogów, które by pokazały jaki jest punkt widzenia Rochestera. Mówi też, że ona nie odbierała nigdy Rochestera jako perfidnie manipulującego uczuciami Jane, jak odbiera go większość czytelników. Podobnież nawet w scenie oświadczyn, Rochester w ogóle nie miał zamiaru oświadczać się Jane, ten jego pomysł z Irlandią był błyskiem rozsądku, żeby ją od siebie odsunąć, bo w końcu jest żonaty i nic nie może jej ofiarować, ale to jej wybuch sprowokował jego spontaniczną reakcję. Pisze też, że bardzo chciała pokazać, że ten okres od oświadczyn do niedoszłego ślubu, był najszczęśliwszym okresem w jego życiu (moim zdaniem ślicznie jej się to udało).
Piszę z pamięci po jednym czytaniu, jak coś jeszcze mi się przypomni to dodam, aha i jeszcze napisała, że każdy odcinek oglądało około 9 mln ludzi, i podobno bardzo wzrosła sprzedaż powieści z Tobikiem i Ruth na okładce (no tak, money, money, money), aha i jeszcze, że Toby bardzo wzbraniał się przed tą rolą, bo sie bał że sobie nie poradzi, ale ona i Samantha (reżyserka?) nie wyobrażały sobie nikogo innego (i chwała Bogu ;-) ). Amen.

Gosia - Pią 22 Gru, 2006 10:55

Dzięki wielkie Ali :kwiatek:
Ja także uwazałam zawsze, ze Rochester igra w tej scenie z uczuciami Jane, bo chce ją zmusić do deklaracji i że wcale tak naprawdę o tej Irlandii nie myslał.
Może brakowalo mi jakiegos akcentu, zeby byc tego pewną, że było inaczej, moze wolalabym widziec rozpacz w oczach Rochestera, kiedy jej o tej Irlandii mówi, a moim zdaniem wyglądało to na obojętnośc, nonszalancję i pewne okrucienstwo z jego strony.
Co do Tobika, nie sądziłam, że sobie z tą rola poradzi i że go całkowicie zaakceptuję (wiecie przeciez), a teraz jednak uwazam, ze to najlepsza ekranizacja Jane Eyre do tej pory i najlepszy Rochester, jakiego widzialam.
A Sandy niech dalej pisze scenariusze, ku naszej uciesze, bo wie jak zrobic nam przyjemnosc i jak budzic uspione motylki :D

Anonymous - Pią 22 Gru, 2006 12:47

Amen Amen Amen !!!
Mimo że pan Rochester zawsze był jedną z moich bardziej lubianych postaci meskich, po serialu stał się chyba ulubioną. Był facetem o duszy skomplikowanej, ale jak coś oddającej - to w pełni, nie uznając półśrodków. . Po serialu ma równiez twarz i ciało Tobika (nota bene bardzo, ale to bardzo miłe dla oka :D ). Początkowo drażniła mnie ta Miśkiewiczowska fryzura i baki (no ale te same niemal czasy) ale i do tego się przyzwyczaiłam :D
Dzień bez Tobika to dzień stracony - moja ostatnie motto życiowe :D

Sandy niech nam żyje 100 lat i niech tworzy jeszcze kilkadziesiąt tak cudnych seriali.

Gitka - Pią 22 Gru, 2006 12:48

Ja też bardzo dziękuję Alison :serce2:
Cytat:
Pisze też, że bardzo chciała pokazać, że ten okres od oświadczyn do niedoszłego ślubu, był najszczęśliwszym okresem w jego życiu (moim zdaniem ślicznie jej się to udało).


Oj tak, na pewno jej sie to udało, bardzo lubię te fagmenty serialu (szczególnie ten w powozie)
Ciekawe nad czym teraz pracuje Sandy Welch...

Anonymous - Pią 22 Gru, 2006 13:24

a ja właśnie te momenty (tj od oswiadczyn do ślubu) najmniej lubie...
Alison - Pią 22 Gru, 2006 14:53

AineNiRigani napisał/a:
a ja właśnie te momenty (tj od oswiadczyn do ślubu) najmniej lubie...


Uo maaatko, Ty to jesteś jakaś pomroczność wcielona, im ciemniej tym przyjemniej :wink:
Ja mam męski mózg, a najbardziej lubię to szczęście bijące mu z ócz ;-) i jak go ta radość formalnie rozrywa od środka.
Ja jeszcze dokładniej przeczytam ten tekst, jak juz się powyrabiam i co ładniejsze fragmenciki staranniej przytoczę, bo to co napisałam, to tak na gorąco co zapamietałam.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group