Ekranizacje - Duma i uprzedzenie (1995)
Gitka - Wto 05 Wrz, 2006 17:31
Wiedziałam, że streszczenie Was ruszy
Prawdziwa - Wto 19 Wrz, 2006 17:13
Witam Was
cieszę się bardzo, ze odnalazłam tak bliskie moim zainteresowaniom Forum
Jestem pod wielkim wrażeniem Dumy i Uprzedzeniu z 1995. Pan Darcy po prostu boski. Jednak ekranizacja z 2005 r. to kompletna, jak dla mnie, porazka. W starym serialu duże wyczucie minionej epoki (Lady katarzyna np..) i wszystko bardzo mi się podobało.
Zmartwiłam się, ze wydanie 6 filmów nie jest doskonałe. Za taką cene powinno być wszystko dopięte na ostatni guzik. Brak staranności.
pozdrawiam Was serdecznie
Sylwia Prawdziwa
Prawdziwa - Wto 19 Wrz, 2006 17:19
Ach, jeszzce coś dopisze.
jeden z moich ulubionych fragmentów w serialu jest jak Pan Darcy wraca do swojej posiadłości, rzuca się do stawu, a potem piękny i mokry po kąpieli spotyka Elżbiete.
Wybaczcie ja jeszcze nie czytałam ksiażki, ale przeczytam bardzo szybko. To taka świeża miłośc, odkrycie Jane Austen
kami - Wto 19 Wrz, 2006 19:14
| Prawdziwa napisał/a: | Ach, jeszzce coś dopisze.
jeden z moich ulubionych fragmentów w serialu jest jak Pan Darcy wraca do swojej posiadłości, rzuca się do stawu, a potem piękny i mokry po kąpieli spotyka Elżbiete.
|
Ja też lubię tą scenę ale nie jesteśmy jak mi się wydaje osamotnione w tych odczuciach- jest tu więcej fanek mokrej koszuli pana Darcy'ego
Anonymous - Wto 19 Wrz, 2006 20:07
np. Bridget Jones
Admete - Wto 19 Wrz, 2006 20:11
A to Bridget u nas bywa?
Anonymous - Wto 19 Wrz, 2006 20:16
A nie? Rozgościła się w częsci z ekranizacjami austenowskimi
Admete - Wto 19 Wrz, 2006 20:20
Gdzie, gdzie? Pójdę ją przywitać...
Anonymous - Wto 19 Wrz, 2006 21:07
http://forum.northandsout...topic.php?t=429 ;D
Anonymous - Nie 01 Paź, 2006 07:38
Wczoraj oglądnęłam dwa pierwsze odcinki Ale się uśmiałam na tej scenie na balu jak Bennnetowie tak się kompromitują. Makabra.
Tylko0 JAne mi się nie podoba ;/
Annette - Nie 01 Paź, 2006 18:08
A mnie początkowo wogóle aktorzy się nie podobali (Darcy-Colinek też :oops:). Na szczęście nawróciłam się i teraz podobają mi się absolutnie wszyscy i wszystko
Anonymous - Nie 01 Paź, 2006 18:53
a ja w ramach akcji odstresujmy sie przed nowym rokiem akademickim znów oglądam dzis odcinek 3 a kto wie moze i 4
Trzykrotka - Nie 01 Paź, 2006 22:25
Ksiek, pamiętam, że kiedy oglądałam po raz pierwszy sekwencję balu, sama byłam czerwona ze wstydu, zwłaszcza za mamusię. Ta aktorka była często oskarżana o przeszarżowanie - ja ją wielbię za tę rolę. jest akurat tak prostcka, wrzaskliwa i nieznośna jak powinna być.
Jak Ci się podobały następne odcinki?
miłosz - Pon 02 Paź, 2006 09:26
tak zdecydowanie jest to pszeszarżowana rola - ale była rewelacyjna i zasadniczo innej mamusi juz nie przyjmuje do wiadomości :grin:
Anonymous - Pon 02 Paź, 2006 21:03
ja już kolejny raz oglądam
Ładne wy[powiem się jak całość znów oglądnę czyli (jak nie będę taka zmęczona z zajęć wracała) to za dwa dni
Anonymous - Pon 02 Paź, 2006 23:38
dla mnie pani Bennet jest po prostu boska. I ten Pythonowski głos...
Nie, nikt inny i inaczej
Annette - Wto 03 Paź, 2006 22:35
| AineNiRigani napisał/a: | dla mnie pani Bennet jest po prostu boska. I ten Pythonowski głos...
Nie, nikt inny i inaczej |
Podpisuję się obiema łapkami :grin: Doskonała pani Bennet!
monika29.09 - Śro 25 Paź, 2006 08:42
Trochę poza tematem, ale właśnie wszedł do kin film "Confetti", w jednej z ról Alison Steadman, czyli pani Bennet z DiU 1995.
http://confetti.filmweb.p...Roles,id=218785
m.
achata - Śro 25 Paź, 2006 23:50
Wychodzi na to, że rzeczywiście stajemy się jednym kotem Harry. Fajnie, ze znalazłaś ten link
Harry_the_Cat - Czw 26 Paź, 2006 00:01
Jak napisałaś nazwę strony, to juz nie było problemu. Mam ja gdzieś w milionie ulubionych...
lizzzi - Sob 28 Paź, 2006 21:58
Kiedy pierwszy raz obejrałam P&P'95, byłam załamana(było to w 97 roku). Panny Bennet koszmarne, Pan Darcy wydawał mi się gruby i jakiś nie taki. Zupełnie inaczej wyobrażałam ich sobie czytając książkę. Pamiętałam też wersję z 1980, choć jak przez mgłę. Oglądałam serial przeważnie usypiając dziecko, czyli jednym okiem. Na szczęście moja kochana siostra nagrywała wszystkie odcinki na video. Juz na spokojnie obejrzałam kolejny raz, a potem jeszcze raz i jeszcze... i wzięło mnie na dobre. Ten stan trwa do dziś. Pokochałam całą obsadę, a kogo najbardziej - wiadomo. Teraz mam P&P na DVD i czasem przeginam. W wakacje zarwałam cały tydzień,( upojne noce z miniserialem) rano byłam nieprzytomna, to było istne szaleństwo, ale jakie szczęście. Mój mąż stwierdził, że zgłupiałam do reszty, ale niech tam.
Agnesse - Pon 30 Paź, 2006 08:31
Ja obejrzalam najpierw P&P 2005, potem dopiero dostalam od kolezanki serial. Z poczatku tez bylam zawiedziona (nie Colinem,on mi sie podobal i podoba), z panien Bennet urode prezentowala tylko Elizabeth, pan Collins oblesny, ale to mu akurat pasowalo. Ale z kazdym kolejnym odcinkiem bardziej sie wciagalam i teraz juz lubie serial.
lizzzi - Pon 30 Paź, 2006 10:41
Prawda, że ten serial wciąga. Mnie urzekła też wspaniała muzyka Carla Davisa. Już w grudniu przyjedzie do mnie prosto z Londynu płyta z muzyką z serialu. No, nie moge się doczekać. Co prawda mam dwa fragmenty: temat z czołówki i motyw Pemberley, ale to nie to samo co cała ścieżka.
Trzykrotka - Wto 31 Paź, 2006 10:01
Lizzzi, śliczny masz avatar!
Ja bardzo kocham ten serial. Wersja z 2005 jest o wiele efektowniejsza, bardziej dynamiczna i piękna muzycznie i wizualnie, ale to serial jest dla mnie arcydziełem. Już kiedyś o tym pisałam, ale mam z nim tak, że wracam do niego co jakiś czas jak do domu, albo jakbym odwiedzała starych, dobrych przyjaciół.
lizzzi - Wto 31 Paź, 2006 21:12
Jest mi miło.
Niestety, film na razie mnie nie zachwycił. Może potrzebuję więcej razy, do tej pory były tylko 3.
|
|
|