Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie
praedzio - Pon 20 Sie, 2007 13:53
Tadaaam! Ja również się melduję na pokładzie! Właśnie odetchnęłam z ulgą, że kapitan Apollo przeżył (zaczęłam drugą część pilota) .
*leci dalej oglądać*
Admete - Pon 20 Sie, 2007 16:12
Wątki synowsko - ojcowskie tez są tutaj zauważalne Spodobają Ci się. BSG jak na serial sf ma taki realistyczny wygląd
praedzio - Pon 20 Sie, 2007 16:21
A, tak. Zauważyłam Muszę przyznać, że do pierwszej części pilota zrobiłam chyba trzy czy cztery podejścia - jakoś tak nie mogłam się wciągnąć - chyba zbyt długi czas minął od chwili, kiedy oglądałam coś w tych klimatach . A teraz kończę drugą część z wypiekami na twarzy! Polubiłam głównych bohaterów, no, może poza tym Gaiusem, czy jak mu tam - a to już połowa sukcesu . Swoją drogą, ciekawie zapowiada się wątek z Gaiusem i tą Cylonką...
Admete - Pon 20 Sie, 2007 16:23
Gaius napsuł mi juz tyle krwi - a kysz! A wiem, ze napsuje jeszcze więcej. Przepadam za panią prezydent Number 6 jest niesamowita - choć z zasady powinnam nie znosić wszystkich Cylonów, to jednak mam dla niej taryfe ulgową
praedzio - Pon 20 Sie, 2007 17:10
Taaak. Z pani Prezydent jest spoko babka! Za to Gaius Baltar, nie dość, że dupek (przepraszam za wyrażenie!), to jeszcze ze skłonnościami do schizofrenii
Apollo-Starbuck to taka klasyczna para bohaterów występujących we wszelkich produkcjach sensacyjno-kryminalno-wojenno-fantastycznych. Coś mi mówi, że tam między nimi będzie gorąco .
Deanariell - Pon 20 Sie, 2007 21:11
| Admete napisał/a: | | BSG jak na serial sf ma taki realistyczny wygląd |
To prawda - niezwykle dbają o rys psychologiczny To mi się też właśnie bardzo spodobało.
| praedzio napisał/a: | | Swoją drogą, ciekawie zapowiada się wątek z Gaiusem i tą Cylonką... |
Oj... Zobaczysz dalej jak to się rozkręci - niezłe klocki z tego wyjdą
| Admete napisał/a: | | Number 6 jest niesamowita - choć z zasady powinnam nie znosić wszystkich Cylonów, to jednak mam dla niej taryfe ulgową |
Number 6 jak na Cylonkę jest nawet ok - zobaczycie - czasami będzie bardziej ludzka od niektórych ludzi... Powiem Wam, że oni potrafią budzić cieplejsze emocje (bardzo negatywne również...) - jak na maszyny są dość skomplikowani psychologicznie Niektórzy będą mieć nawet problemy z wiarą i rozterki moralne - a ludzie jak zwykle okażą się bardziej perfidni i wyrachowani od maszyn...
Admete - Pon 20 Sie, 2007 22:22
Tak się zastanawiam - Cyloni nienawidzą ludzi i zazdroszczą im. Wierzą, że są wybrani przez Boga ( kompleks niższości ani chybi w koncu tatuś i mamusia mówią na nich tostery ), mają plan - coś mi się widzi, że choć nienawidzą ludzi to chcą stworzyc nową rasę. Chcą połączyć ludzi i Cylonów. Pragną sami tworzyć życie. Po co im w takim razie Ziemia? Żeby znów wybić wszystkich? Żeby zdobyć prawo do miana jedynych dzieci Boga? W zasadzie żadnego takiego prawa nie mają - zostali stworzeni przez ludzi. Na razie zgadzam się z Helo - mają jedynie oprogramowanie Dostaną takie prawo, jeśli zdobędą się na akt jakiegoś wielkiego miłosierdza - może wtedy...Nie wiem...
Co do Baltara - Number 6 chyba nie jest aż taka głupia, żeby naprawdę go kochać ( w konńcu jest AI - Sztuczną, ale jednak Inteligencją ) albo żeby naprawdę wierzyć w jego wyjątkowy status. Toż to dupek z przerostem ambicji, wielkim ego i sposobem myślenia napalonego nastolatka. Gaius Baltar zdecydowanie trafia do przegródki z napisem - "Bohaterowie filcyjni, którzy irytują mnie do granic możliwości"
praedzio - Pon 20 Sie, 2007 22:33
| Admete napisał/a: | | Co do Baltara - Number 6 chyba nie jest aż taka głupia, żeby naprawdę go kochać ( w konńcu jest AI - Sztuczną, ale jednak Inteligencją ) albo żeby naprawdę wierzyć w jego wyjątkowy status. |
Hm... Nie wiem. Może to jego umysł tak ją pociąga. Dupek czy nie, ale jednak geniusz!
Dobra, TVN mi się zbiesił, więc nie mam jak obejrzeć "Bez śladu"... Lecę oglądać... zaraz, który to już odcinek BSG ? A... drugi!
EDIT: I obejrzałam . Ale z tej Boomer to niezłe ziółko jest!
Admete - Wto 21 Sie, 2007 07:53
Kochana z Boomer to jeszcze cała historia, a nawet dwie Ja mam przemyslenia ogólne - moga byc spoilery.
W jednym z odcinków 2 serii Number 6 stwierdziła, że zabijanie jest cecha ludzką. W jej oczach ludzie sa gatunkiem skazanym na zagładę, bo sa autodestrukcyjni. Miałam ja wtedy ochote trzasnać w ta śliczna buźkę. Ciekawa rzecz - sami wycinają całą rasę i uważają się za boskich wybranców...Blaszaki jedne. Jej twierdzenie, że zostanie matką tez trąci megalomania - wiadomo przeciez kto jest rodzicami. Coś mi się wydaje, że prawdziwa matka jest w jej oczach równie niepotrzebna, jak ludzie. Nie wydaje mi się, żeby Number 6 wiedziała co to pokora i mam nadzieję, że scenarzyści za ten brak pokory jej dokopią. Pamiętacie Konrada? Też był pewien, że został wybrany Bóg nie lubi próżnych Cóż dziecko ma potwierdzić, że Tostery są stworzone i wybrane przez Boga, a nie powstały z ludzkiej ręki - dooobra...Jak ktos cierpi na manię wielkości połączoną z kompleksem niższości to tak mu wychodzi Ostatecznie miłość musi byc za każdym razem prawdziwa - uświadomienie sobie tego może ostatecznie doprowadzić do przegranej blaszaków - jesli pokochają, to nie będą juz chciały bezdusznie zabijac, będą musiały wybierać. Tak jak ludzie. Nie wydaje mi się, żeby między Baltarem a Number 6 istniało prawdziwe uczucie, dlatego ostatecznie przegrają. Wygraja takie pary jak rodzice przyszłego dziecka. Piękna AI jest zbyt egoistyczna i zapatrzona w siebie.
praedzio - Wto 21 Sie, 2007 08:08
| Admete napisał/a: | | W jednym z odcinków 2 serii Number 6 stwierdziła, że zabijanie jest cecha ludzką. W jej oczach ludzie sa gatunkiem skazanym na zagładę, bo sa autodestrukcyjni. |
Kiedy czytam te słowa, mam dziwne wrażenie, że jakiś czas temu oglądałam podobny film lub serial, gdzie również padło to stwierdzenie... Oczywiście, mam czarną dziurę we łbie i teraz za Chiny sobie nie przypomnę, skąd ja to znam . Pamiętam tylko, że bardzo mi się ten film podobał.
Podoba mi się pomysł, jakoś ostatnimi czasy bardziej eksplorowany przez filmowców, o tęsknocie maszyn do bycia człowiekiem i o jego zdolności do kochania. Rzeczywiście, fantastyka stwarza nowe możliwości dotarcia do odbiorców i do ich zastanowienia się nad sobą.
Admete - Wto 21 Sie, 2007 08:16
Blade Runner tez miał ten motyw i grał tam Olmos Podobno kazał aktorce grającej role Starbuck obejrzeć ten film.
praedzio - Wto 21 Sie, 2007 08:24
Aaaa!!!! No widzisz!! Łowca Androidów! Wiedziałam, wiedziałam! Dzięki!
praedzio - Wto 21 Sie, 2007 16:04
Tak sobie oglądam kolejny odcinek BSG i stwierdzam, że mają cudowny temat muzyczny otwierający film. Aż mnie ciary przechodzą...
Admete - Wto 21 Sie, 2007 16:10
To jest jakas hinduska mantra Gdzieś czytałam tłumaczenie. W serialu jest niezwykła mieszanka muzyki wschodniej, celtyckiej i powaznej. Masz tam muzyke - poszukaj ;-D
praedzio - Wto 21 Sie, 2007 16:18
A dzięki, dzięki! Poszukam! Właśnie rozglądam się za jakimś kapciem, coby nim przygrzmocić w ekran, na którym właśnie zawitał Gaius Baltar.
Deanariell - Wto 21 Sie, 2007 16:50
| Admete napisał/a: | Po co im w takim razie Ziemia? Żeby znów wybić wszystkich? Żeby zdobyć prawo do miana jedynych dzieci Boga? W zasadzie żadnego takiego prawa nie mają - zostali stworzeni przez ludzi. Na razie zgadzam się z Helo - mają jedynie oprogramowanie Dostaną takie prawo, jeśli zdobędą się na akt jakiegoś wielkiego miłosierdza - może wtedy... |
Ziemia ma być ich nowym domem - zobaczycie, mówię Wam, że Cyloni nie są do końca tacy płascy i jednowymiarowi. Ja miałam dokładnie takie same odczucia, jak Ty na początku, ale później zaczęłam zmieniać zdanie... A ludzie to nie wybijali całych ras? Poza tym okaże się, że nawet Cyloni bywają indywidualistami - strasznie jestem ciekawa jak kończy się 3 seria (póki co jestem gdzieś przy jej końcu) i co będzie w 4... Grają z ludźmi w podobne karty, co oni z nimi - pisałam już, że ta druga wojna z Cylonami być może nie była z ich winy - i nawet stary Adama będzie miał coś z tym wspólnego
| Admete napisał/a: | | Na razie zgadzam się z Helo - mają jedynie oprogramowanie |
Helo to jeszcze zmieni zdanie i to znacznie Oj znacznie... Świetny wątek z nim będzie - bardzo lubię Agaton'a (tak się chyba pisze to nazwisko)
A z Baltarem będą jaja... i to jeszcze jakie! Oglądajcie szybciej, bo mnie język świerzbi...
| praedzio napisał/a: | | Hm... Nie wiem. Może to jego umysł tak ją pociąga. Dupek czy nie, ale jednak geniusz! |
Dokładnie - tu o intelekt chodzi Nie wiem jeszcze o co chodzi tak poza tym, ale on faktycznie będzie miał jakąś rolę do odegrania... tylko jeszcze trudno ustalić czy to Bóg go wybrał czy Cyloni Dzięki niemu i jedni, i drudzy natrafią na drogę do Ziemi... Ja jestem obecnie na etapie twierdzenia, że ludzie i Cyloni powinni zawrzeć pokój, i nauczyć się współżyć razem, ale to dłuuuuga i wyboista droga do czegoś takiego... Zresztą Cyloni będą nawet próbować się "zaprzyjaźnić", ale podejdą ze zdecydowanie złej strony do tego (choć idea będzie się wydawać szczytna...) i wyjdzie kolejny klops... Dzięki temu jednak widzowie przeżyją kolejny raz sporo emocji - a o to w końcu w serialach chodzi, czyż nie?
| Admete napisał/a: | | Ostatecznie miłość musi byc za każdym razem prawdziwa - uświadomienie sobie tego może ostatecznie doprowadzić do przegranej blaszaków - jesli pokochają, to nie będą juz chciały bezdusznie zabijac, będą musiały wybierać. Tak jak ludzie. |
Trafiłaś w 10! Właśnie tak będzie po części
| Admete napisał/a: | | Nie wydaje mi się, żeby Number 6 wiedziała co to pokora i mam nadzieję, że scenarzyści za ten brak pokory jej dokopią. |
Kolejny raz jakbyś zgadła Number 6 stanie się jeszcze "kobietą po przejściach" - jak się pojawi Pegasus, to tam będzie taka scena, że nawet mnie się jej szkoda zrobiło... Generalnie Number 6 będzie wzbudzać mieszane uczucia... Obecnie zrobiła coś, czym mi zaimponowała i boję się, że zamiast nagrody i zrozumienia, może ją jakaś krzywda ze strony ludzi spotkać... ach te nasze uprzedzenia rasowe...
Pamiętajcie siostry w SPN-ie, że jak wiadomo nic nie jest tym, czym się może z pozoru wydawać...
A tak btw, to też mi się baaardzo podoba ten motyw otwierający serial - Admete przypomnij sobie, gdzie czytałaś to tłumaczenie, bo też bym chętnie przeczytała...
praedzio - Wto 21 Sie, 2007 17:04
| Deanariell napisał/a: | | Pamiętajcie siostry w SPN-ie, że jak wiadomo nic nie jest tym, czym się może z pozoru wydawać... |
Tylko czasem można przekombinować w domysłach... Przepraszam, że się jeszcze nie ustosunkuję do twojej jakże obszernej i ciekawej wypowiedzi, Riella, ale ja jestem dopiero na trzecim odcinku pierwszej serii i nie mam z czym podskakiwać... Póki co, jestem właśnie w trakcie więziennej rozróby... Cholewka, teraz widzę, jak mnie skrzywił PB, od tej pory wszystkie motywy więzienne będą mi się kojarzyć tylko i wyłącznie z nim :o .
Deanariell - Wto 21 Sie, 2007 20:58
| praedzio napisał/a: | | Przepraszam, że się jeszcze nie ustosunkuję do twojej jakże obszernej i ciekawej wypowiedzi, Riella, ale ja jestem dopiero na trzecim odcinku pierwszej serii i nie mam z czym podskakiwać... |
Jeszcze, kochana, jeszcze - właściwie powiedziane Ja jestem cierpliwa - poczekam
Admete - Wto 21 Sie, 2007 21:14
Ja już całkiem sporo obejrzałam i niby rozumiem Cylonów, ale jestem straszna rasistka i nadal ich nie lubie Jeśli chca być jak ludzie, to niech będą lepszymi ludźmi - ot co W następnym odcinku będzie Pegasus. Obejrzałam ten z robieniem filmu o załodze. Niezły, ale moim skromnym zdaniem nie aż tak dobry jak ten wredny odcinek, w którym ekipa ISN tak strasznie dokopała Babylon 5. Do tej pory mam dreszcze. Bardzo podobała mi się końcowa scena z Blackbird - wzruszyłam się normalnie, jak zobaczyłam ten napis.
Oczywiście, że najlepszym spodobem byłaby współpraca ludzi i Cylonów, ale do tego jeszcze jest daleko. Może dotarcie do Ziemi coś zmieni? W końcu na Ziemi mamy wiarę w jednego Boga, to powinno przekonać Cylonów Tylko ciekawa jestem - jeśli dotrą do Ziemi, to do jakiej? Do naszych czasów? Do przeszłości? Przyszłości? W starym BSG dotarli do Ziemi wspołczesnej.
"Kobol" w języku starozytnych Persów oznacza Niebo."
"Postać Toma Zareka jest grana przez Richarda Hatcha, który w oryginalnej serii z końca lat siedemdziesiątych grał Kapitana Apollo." A to ciekawe
The Season 2 opening theme song is a famous Hindu mantra, the Gayatri Mantra, taken from the Rig Veda. The words are "OM bhûr bhuvah svah tat savitur varçnyam bhargô dçvasya dhîmahi dhiyô yô nah pracôdayât", which may be translated in various ways but means approximately "may we attain that excellent glory of Savitar the God / so May he stimulate our prayers".
Deanariell - Wto 21 Sie, 2007 23:47
| Admete napisał/a: | | W końcu na Ziemi mamy wiarę w jednego Boga, to powinno przekonać Cylonów |
Ale przecież w serialu ludzie nie wierzą w jednego Boga, ale w bogów Kobolu To Cyloni dla odmiany wyznają jednego...
praedzio - Śro 22 Sie, 2007 00:01
| Deanariell napisał/a: | | Ale przecież w serialu ludzie nie wierzą w jednego Boga, ale w bogów Kobolu To Cyloni dla odmiany wyznają jednego... |
A jak to właściwie jest z tą religią? Ci bogowie Kobolu są jak grecki panteon? W którymś z odcinków Zarek mówi do Lee, że ma miano bo jednym z bogów Kobolu (Apollo), a komandora Adamę szyderczo nazywa Zeusem. Czy w dalszych odcinkach padają imiona pozostałych bogów?
Deanariell - Śro 22 Sie, 2007 00:09
Tak Dokładnie - ma to jakieś odniesienie do mitologii - pojawi się jeszcze w 3 serii (albo w 2, nie pamietam tak dokładnie) ktoś o pseudonimie Atena (będzie to postać widzom dobrze znana, ale w nowym jakby wcieleniu ) - a jej córka otrzyma imię Hera... Mnie się bardzo podobają te aluzje - i jak się zastanowić, to faktycznie Adama i syn są jak Zeus i Apollo
Deanariell - Śro 22 Sie, 2007 00:29
Admete - pamiętasz jak Ci mówilam, że starszy Adama (Edward James Olmos) grał w Miami Vice? Ano grał - może ja nie mam pamięci do szczegółów, ale pamiętam twarze - występował jako porucznik Martin Castillo Świetnie mu wychodzą role, w których dowodzi
Natomiast powaliła mnie moja skleroza jeśli chodzi o postać D'Anny Biers (Lucy Lawless) - tej pani redaktor, która robiła reportaż o Galactice - przecież to Xena!!!
Niezła z niej "sucz" będzie w BSG , ale w końcu i jej los mnie nieco wzruszył w 3 serii
No i Leoben Conoy (Callum Keith Rennie) http://www.filmweb.pl/Cal...Galeria,id=7007 - ja go przecież też znam - grał w naszym jednym z ulubionych seriali "Na Południe" (Due South) jako detektyw Stanley Kowalski! Mało tego - grał w SPN (jako Roy - gościnnie) , czego KOMPLETNIE nie pamiętam... Jaki Roy do cholerki?!
No i nauczyłam się dzięki BSG nowego przekleństwa (to chyba coś pomiędzy "kurde" a "cholera" - tak mi się wydaje przynajmniej...) : Frak it!
Admete - Śro 22 Sie, 2007 08:30
Frak it jest wzięte albo z jakiegoś języka albo zmyslone też gdzieś o tym czytałam. Wiem, że ludzie wierzą w wielu bogów - dokładnie w 12 Chodziło mi o to, że na Ziemi ta wiara w bogów ( u nas nazwanych greckimi ) jest uznawana za wiare fałszywą, pogańską i istnieje wiara w jednego Boga, podobnego do boga Cylonów ( podobno jeden ze scenarzystów jest mormonem ). Dzieki temu Cyloni nagle będą mogli na Ziemi spotkać się z ludźmi wyznającymi pdobną wiarę, to może być dla nich szok.
Keith Callum grał też w jednym odcinku Archiwum X - grabarza W Spn pojawia się w Wendigo - jest tym przewodnikiem.
Bardzo podobał mi sie ten dwuczęściowy odcinek o odnalezieniu grobowca Ateny na Kobolu. Miodzio normalnie Lucy nie pzonałaś przez te jasne włosy
Admete - Czw 23 Sie, 2007 10:15
Oglądam 1 częśc Resurrection i rozkoszuję się wzajemnymi relacjami między komandorem Adamą, admirał Cain i panią Prezydent Adama robi taką obrażoną mine, gdy pani prezydent stwierdza, że Pegasus pokonałby Galactice Ogólnie wymiana spojrzeń jest zabójcza.
|
|
|