Ekranizacje - Bleak House
Gosia - Nie 03 Wrz, 2006 21:43
Mnie tez Giteczko
Harry, bardzo mi sie to podoba
Alison - Nie 03 Wrz, 2006 22:46
Przepraszam, pierwszy raz weszłam w ten temat, jeszcze go nie przeczytałam, ale chciałam tylko zapytać jak facet bez ust może być sexy? Mnie tam doktor siem bardziej podobuje :oops:
Gosia - Nie 03 Wrz, 2006 22:54
Cichaj Ali, nie wyznajesz sie na prawdziwie seksownych facetach
Co? Ze moze niejnamlodsiejszy Ze moze skonczyl juz dawno 18 lat ?
Ale w oczach za to cos takiego ma ze hej! ..
My tam sobie zalozylysmy klubik wielbicielek pana Jarndyce`a
Przeczytaj Ali caly temacik, bo tu nam jeszcze zaspoilerujesz
My tkwimy w 4 odcinku dopiero i stesknione jestesmy bardzo za tym panem
Alison - Nie 03 Wrz, 2006 23:00
Już przeczytałam. Ja znam niestety cały film i... wolę doktora
A Wasz Ulubieniec jest chodzącą poczciwością i o ile mogę zaspoilerować, nie zawiedziecie się do samego końca, chociaż różne mu tam rzeczy roją się po tej siwej głowie. Ja lubię interesujących szpakowatych panów, ale on ust nie ma i tyle. Nie może być przez to seksowny. W seksie usta są NIEZBĘDNE!!!
Sorki...spadam tłumaczyć dalej.
A Gosiałku Twoje skojarzenie Guppy'ego ze Smeagolem jest w 100% zgodne z moim! Jak go zobaczyłam pomyślałam sobie - no Golum we fraku!
Harry_the_Cat - Nie 03 Wrz, 2006 23:11
5 odcinek podobał mi się bardzo.
Ali ty znałaś serial wczesniej, czy teraz obejrzałas cały?
Alison - Pon 04 Wrz, 2006 00:22
Teraz obejrzałam. Miałam go od kilku miesięcy, ale jakoś mi się nie składało, bo przerażała mnie ta ilość odcinków. Ale jak już zaczęłam, to wyoglądałam całość choć mi kręgosłup padł od tego oglądania
Gitka - Pon 04 Wrz, 2006 01:07
Alison, jesteś wielka
Zajrzałaś, zrobiłaś zamieszanie na forum i w Naszych zachwyconych sercach Panem Jarndycem.
Dlaczego on dla Ciebie tylko jest "poczciwy", przecież tyle w nim namiętności
Zachwycił Cię Pan doktor, bo na pewno wiesz więcej od Nas...
Ale najważniejsze, że jesteś :grin:
Czyż te zdjęcie nie jest wspaniałe?
Gosia - Pon 04 Wrz, 2006 09:31
Obejrzalam 5 odcinek. Byl smutny, zwlaszcza w zakonczeniu ...
Ta sprawa pochlonela swoja kolejna ofiare, a mlody Carstone nie jest w stanie tego zrozumiec.
A ten Smallweed ..brrrrrrrrrr.
Za to pan Jarndyce .... jak zwykle super!
Cytat odcinka:
Ale pańska dobroć jest prawie. . . przytłaczająca.

W ogole najbardziej lubie sceny z Esther i panem Jarndycem
Harry_the_Cat - Pon 04 Wrz, 2006 10:03
| Gosia napisał/a: | | W ogole najbardziej lubie sceny z Esther i panem Jarndycem |
He he, ciekawe czemu ?
Alison mówi, że doktorek fajny, ale ja wiem swoje.
Już bardziej mi pan Kenge pasuje...
Gitka - Pon 04 Wrz, 2006 11:51
Pan Jarndyce w piątym odcinku jest świetny.
Jak podniósł głos i się zdenerwował - ile miał pasji w sobie (takiego go lubię)
Ale jak rozmawił z Ester o pokojówce, to takie figlarne ogniki miał w oczach
A ona biedna "przytłoczona"
A ten doktorek, to może i fajny jest ale coś go na razie mało.
Dziewczyny ten serial to jak narkotyk.
Gosia - Pon 04 Wrz, 2006 11:55
Moze pozniej doktorek bedzie mial wiecej wejsc, ale watpie, zeby przebil pana Jarndyce`a
Harry, poza tym co wiadomo to uwazam, ze oboje swietnie ze soba graja.
A najfajniejsze sa ich usmiechy do siebie.
Pan Jarndyce jest sexy i basta! :grin:
A zeby sie na chwile oderwac od naszego Idola .......
Swietny jest Charles Dance w roli Tulkinghorna. Postac jest zlowroga, ale szlachetnie zagrana.
Oczywiscie ciekawa postac to panna Flite.
O lady Dedlock juz byla mowa. Podobnie o panu Guppym..
W ogole aktorstwo jest niezgorsze, a sam film swietnie zrobiony. Stare dobre BBC.
O jeszcze ilu tak dobrych filmach BBC nie mamy pojecia....
Harry_the_Cat - Pon 04 Wrz, 2006 12:15
| Gosia napisał/a: | | O jeszcze ilu tak dobrych filmach BBC nie mamy pojecia.... |
Ja teraz w weekend spróbuję cos w Londynie upolować... Ale nie wiem, jak to wyjdzie, bo i czasu mało i fundusze okrojone nieco, ale może coś wyszperam...
Za panną Flite nie przepadam, niby poczciwa dusza, ale te jej ptaki mnie niepokoją...
Tulkinghorn - rewelacja! Sam dzwięk jego nazwiska jest taki... dostojny i nieco złowieszczy Fajny jest też ten jego kancelista (czy to się tak nazywa?) - taki z jedenj strony nic ne znaczący, a z drugiej prawa ręka Pana T. - i nakaz załatwi i dowie się tego i owego. No i rozmowa (chyba w 3. odcinku):
- A dokąd pan idzie, jakby ktoś pytał?
Tu odpowiednie spojrzenie pana T.
- Powiem, że nie wiem
Pana Smalweeda nie znoszę - jest tak okropny, że wręcz nie mogę na niego patrzeć!
Za to Charley wyglądała przeuroczo
Alison - Pon 04 Wrz, 2006 12:58
Gosia mi po prostu z ust wyjmuje to co chciałabym powiedzieć czy zwrócić Waszą uwagę. Pan Tulkinghorn - postać parszywa, choć zależy z którego punktu widzenia na nią spojrzeć, bo jak wiadomo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale jest zagrana wzorowo, niesamowicie, sam testosteron, siła i niezłomność. Nie jest to typ, za którym szaleją kobiety, ale jak on mówi, to mnie ciary po plecach chodzą. Są takie trzy sceny - z Georgem, lady Dedlock i Guppym, które mnie ścinają z nóg, kiedy on tymi swoimi zmrużonymi oczami popatruje i mówi tym swoim niskim, niezłomnym, nie znoszącym i nie znającym sprzeciwu głosem.
Wrzeszczacy paralityk jest tak obleśnie Dickensowski, że aż trudno się tą rolą nie zachwycić. Poza tym poznanie tego osobnika pomogło mi fizycznie! Brzmi podejrzanie, ale już mówię o co chodzi. W sobotę byłam w lesie na robocie. Jakiś nerw międzyżebrowy gdzieś mi uwiązł, po prostu oddychać nie mogłam, ręce mi drętwiały, kanał! I przypomniało mi się hasło z filmu "Jenny shake me up!" Poprosiłam syna, który jest znacznie wyższy ode mnie, żeby mnie tak samo "shakenął" i słuchajcie...jak ręką odjął, co za ulga :grin:
Thanks Mr Smallweed!
Gosia - Pon 04 Wrz, 2006 13:13
Hehehe
Czyli to skuteczne bywa to potrzasanie.
Zastanawialam sie, czy to u niego psychiczna czy czysto fizyczna potrzeba
Co za oblesny z niego typ. Brrrrrrrr
Alison - Pon 04 Wrz, 2006 13:49
| Gosia napisał/a: | Hehehe
Czyli to skuteczne bywa to potrzasanie.
Zastanawialam sie, czy to u niego psychiczna czy czysto fizyczna potrzeba
Co za oblesny z niego typ. Brrrrrrrr |
Widać to stary sprawdzony historyczny sposób na "usiedziany" kościotrup
Jemu siadł w wózku inwalidzkim a mnie przy kompie ale jak to jednak oglądanie kostiumowych filmów się w życiu przydaje....
A tak w ogóle to co Rysiu na tego Waszego "szpaka"? Wie o Waszym nowym funklubie?
Alison - Pon 04 Wrz, 2006 13:53
| Gosia napisał/a: | Moze pozniej doktorek bedzie mial wiecej wejsc, ale watpie, zeby przebil pana Jarndyce`a
Harry, poza tym co wiadomo to uwazam, ze oboje swietnie ze soba graja.
A najfajniejsze sa ich usmiechy do siebie.
|
Eee tam. Mnie to jako żywo przypomina pamiętną scenę z Helstone pomiędzy naszym ulubionym profesorkiem z Oxfordu a Margerytką, która nas jak pamiętam wszystkie raczej zniesmaczyła, znaczy scena nie Małgośka.. Ciekawe, że tu ten mechanizm nie działa....
Gosia - Pon 04 Wrz, 2006 14:05
Bo pan Jarndyce jest sexy i tyle w przeciwienstwie do pana Bella.
No i nie nosi spodni w kratke
Zreszta w tym filmie Rysiu nie gra, wiec pan Jarndyce nie ma zadnej konkurencji, tak! ZADNEJ :razz:
Rysiu nie ma nic przeciwko temu, i tak wie, ze ma pierwsze miejsce
Ale trzeba poczekac na Robin Hooda, wiec poki co, na topie jest pan Jarndyce
Tak Giteczko, oj te figielki w oczach
Harry_the_Cat - Pon 04 Wrz, 2006 14:16
| Alison napisał/a: | | Rysio został na poniewierkę jakichś anglosaskich nastolatek bidulek... |
Bynajmniej Ali! Ja tu się mogę zachwycać panem J, ale u mnie tapetka, zarówno komputerowa, jak i komórkowa są odpowiednie. Szcególnie komórkowa
Gosia - Pon 04 Wrz, 2006 21:13
Juz jestem po 6 odcinku
Dzis Guppy wkroczyl do akcji, hehe, jest bezbledny.
I sytuacja sie nieco klaruje...
Obawiam sie o zycie pana Krooka.
Malo bylo pana Jarndyca, ale trudno, maly poscik.
A mamusia doktorka .....łeeeee, marne szanse dla Esther... poki co, of course
EDIT:
Nie wytrzymalam, i nie żaluję. Moge sie nawet poddac samokrytyce
Ale bylo sporo pana Jarndyce`a
I taki byl biedny, do przytulenia
W ogole w tych momentach, z Esther, troszke sie wzruszylam...
Po prostu miekne jak wosk w obliczu strapienia pana Jarndyce`a
Tyle emocji dzisiaj, nie wiem jak zasne....
ale z takim panem Jarndycem przy lozku ... sama przyjemnosc
Gitka - Wto 05 Wrz, 2006 01:06
Gosiu, ale smaczku narobiłaś.
Ja to dopiero jutro obejrzę, a właściwie dzisiaj ...
Harry_the_Cat - Wto 05 Wrz, 2006 01:24
Ja się przy odc. 7 popłakałam znów...
O Krooku już wiedziałam wczesniej, bo niestety Dickens pisze o tym w przedmowie do Samotni...
Alison - Wto 05 Wrz, 2006 08:42
| Caitriona napisał/a: | | Alison napisał/a: | No to mnie uspokoiłyście. U mnie też nieustająco najpiękniejsza z pięknych tapetka zrobiona przez Caitie |
Oczęta? |
Nie oczęta, Małgoś na górze, Jaś z dołu na nią spogląda, a w środeczku - buziaczek najpiękniejszy z pięknych. Ja jesztem fierna! To chyba jedna z pierwszych, ale moich najulubieńszych i nic nowego nie mam na pulpitku i narazie nie zanosi się na zmianę :grin:
Gitka - Wto 05 Wrz, 2006 09:17
Dziewczyny dla porównania dwie ekranizacje Bleak House
Bleak House (1985)
http://www.filmweb.pl/Ble...,Film,id=116266
Lady Dedlock grała Diana Rigg (dla mnie będzie zawsze kojarzona z serialem Rewolwer i melonik)
I teraz nasza
Gosia - Wto 05 Wrz, 2006 09:20
Wolę naszą. Jest posagowa i melancholijna.
Dumna i nieszczesliwa.
Harry_the_Cat - Wto 05 Wrz, 2006 10:25
Dzieweczki, jestem po ósmym odcunku..
Ile TAM się dzieje!!!
Nie macie wrażenia,że tu każde te 28 minut jest napakowane w wydarzenia do granic możliwości?
A jednocześnei wszystko jest takie statyczne i leniwe. Bardzo mi się ten kontrast podoba!
A pan Jarnyce -
|
|
|