To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Książki naszego dzieciństwa

Ania Aga - Wto 21 Kwi, 2020 17:14

Barbarella napisał/a:
Pamiętacie "rozkładane książki 3d"??

Miałam "Krzesiwo" z ruchomymi częściami.

Szafran - Wto 21 Kwi, 2020 17:20

Ja miałam "Calineczkę", którą w pewnym momencie porozcinałam, by bawić się postaciami poza "stronami", do których były przypisane. Na gotowej bazie wymyślałam wiele różnych historii, które podgrywały te moje wycinanki. Ale oczywiście mama uznała, że zniszczyłam, nakrzyczała na mnie i poprzyklejała wszystko z powrotem taśmą klejącą. :roll:
Ania Aga - Wto 21 Kwi, 2020 17:44

Mamy wiedzą lepiej :mrgreen: Pamiętacie papierowe lalki ze strojami do wycinania z Murziłki?
Aragonte - Wto 21 Kwi, 2020 17:54

Z takimi zakładkami z tyłu, żeby stroje nie spadły? Pamiętam, ale nie wiem, skąd one były :-)
Ania Aga - Wto 21 Kwi, 2020 17:58

Tak, z zakładkami :mrgreen:
Tamara - Wto 21 Kwi, 2020 18:10

Pop-upy wydawała Czechosłowacja - miałam Jasia i Małgosię, Czerwonego kapturka i jeszcze jakieś, ale one inaczej wyglądały, bo obie rozłożone strony pełne były ruchomych elementów tworząc jeden obrazek, w który wkomponowany był tekst.
Papierowe lalki z ubrankami można było na kartonowych arkuszach do wycinania kupować w sklepach z zabawkami , ale to prehistoria :-P

"Buszującego w zbożu" przeczytałam jako dorosła i raz ze mnie znudził, dwa , że nie pojmuję o co tyle hałasu - może w latach 50 to było rewolucyjne, ale teraz to ciężki pretensjonalny wydumany gniot bez sensu .

Agn - Wto 21 Kwi, 2020 19:18

Te lalki z kartonikowymi ubrankami co jakis czas sie jeszcze pojawiaja. Ale rzadko.
Tamara napisał/a:

"Buszującego w zbożu" przeczytałam jako dorosła i raz ze mnie znudził, dwa , że nie pojmuję o co tyle hałasu - może w latach 50 to było rewolucyjne, ale teraz to ciężki pretensjonalny wydumany gniot bez sensu .

Tak! Nie tylko ja tak mysle! DZIEKUJE!!!!

Pop-upy... To te ksiazeczki, ktore sie otwieralo i wychodzily obrazki przestrzenne? Mialam. Tez sa czasem jeszcze wydawane.
Z ruchomymi czesciami tez cos mialam, ale nie pamietam co.
Za to pamietam jakim cudnym odkryciem byla dla mnie wydana w ten sposob Kamasutra. :mrgreen:

Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 08:40

Agn :mrgreen: :cheers: toż to kit straszliwy jest i głupie że aż włosy bolą :angeldevil:

Sprawdziłam swoje ruchome książeczki - mam jeszcze Królewnę Śnieżkę i Kopciuszka , w sumie 4 sztuki wydane w latach 1964-75.

A ktoś pamięta "Pierścień i różę"? I "Jak to ze lnem było"?

No i Makuszyński jeszcze - Awantura o Basię najpierw, potem Wyprawa pod psem , O dwóch takich.. które niespecjalnie mi się podobało, Szaleństwa panny Ewy . Szatana z 7 klasy i Pannę z mokrą głową przeczytałam dopiero w LO .

No i Pan Kleks przecież :mrgreen: i Alicja w krainie czarów i Po drugiej stronie lustra w przekładzie Słomczyńskiego i z oryginalnymi ilustracjami , którą dostałam na Gwiazdkę mając 10 czy 11 lat.

Admete - Śro 22 Kwi, 2020 08:47

Alicję czytałam, ale tak jakoś bez zrozumienia. Makuszyński owszem, ale tylko Szatan, Awantura o Basię i Szaleństwa panny Ewy. Za to Pierścień i róża bawiła mnie za każdym razem.
Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 08:54

Alicję pokochałam na wieki od pierwszej strony :serce:
Szafran - Śro 22 Kwi, 2020 09:10

Obie Alicje mnóstwo razy. Przekłady Słomczyńskiego, Stillera. Mam wydane w formie książkowej faksymile rękopisu Carrolla pierwszej wersji książki z jego ilustracjami, "Alice Adventures Under Ground" - czyli to, co napisał dla Alice Lidell.

A pop-upy to wszelkie książki przestrzenne. Różne mają formy, czasem tylko się rozkładają, do tego te różne przesuwane czy ruchome w inny sposób elementy. Z długą tradycją w dodatku, w formie książek dla dzieci to XVIII i XIX w. Współcześnie jest stowarzyszenie Movable Book Society, które nagradza co roku najlepsze pop-upy.

Agn - Śro 22 Kwi, 2020 09:20

Tamara napisał/a:

No i Pan Kleks przecież :mrgreen:

Ba! Bardzo lubiłam!
Chętnie bym w sumie odświeżyła całość. Jest takie cudne wydanie wszystkich części w jednym tomie, ilustracje Szancera... :mysle:

Szafran - Śro 22 Kwi, 2020 09:39

"Pana Kleksa" też uwielbiam. Potter jest trochę jak te książki, szkoła dla czarodziejów, magia w życiu. My zbiorówkę Kleksa wydaliśmy ze świetnymi ilustracjami Marianny Sztymy. Ostatnio więc Kleksa czytałam, gdy pracowałam nad tamtym tomiszczem:).
annmichelle - Śro 22 Kwi, 2020 10:43

"Alicję w Krainie Czarów" poznałam dzięki płycie analogowej, gdzie Alicją była Magdalena Zawadzka. Słuchane do zdarcia! :wink:
Podobnie zresztą jak "Czerwony Kapturek" - Irena Kwiatkowska jako narrator, a Hańcza w roli wilka! :mrgreen: A, i jeszcze "Lampa Alladyna" - uwielbiałam słuchać na płytach. :excited:

Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 10:59

A, zapomniałam o "Mikołajku" :mrgreen:
Kto miał okazję słuchać Kwiatkowskiej czytającej "Mikołajki"? Fantastyczna była :serce:

Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 11:01

Agn napisał/a:
Jest takie cudne wydanie wszystkich części w jednym tomie, ilustracje Szancera... :mysle:

Właśnie to posiadam :cool:

A propos Alladyna - Klechdy sezamowe Leśmiana i Opowieści o Sindbadzie żeglarzu :mrgreen: !

Agn - Śro 22 Kwi, 2020 11:01

Szafran napisał/a:
"Pana Kleksa" też uwielbiam. Potter jest trochę jak te książki, szkoła dla czarodziejów, magia w życiu. My zbiorówkę Kleksa wydaliśmy ze świetnymi ilustracjami Marianny Sztymy. Ostatnio więc Kleksa czytałam, gdy pracowałam nad tamtym tomiszczem:).

Faktycznie, bylo tez takie wydanie. W ogole byly chyba ze 3 ksiazki z tej serii? W sensie, ze caly Brzechwa dla dzieci zostal tak wydany przez NK? Piekne sa. Ale blagam o wybaczenie - ja mam slabosc do Szancera, wiec wybralabym tamto wydanie. :kwiatek:

Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 11:03

Tamara napisał/a:
A propos Alladyna - Klechdy sezamowe Leśmiana i Opowieści o Sindbadzie żeglarzu :mrgreen: !

O, księżniczka Parysada mi się przypomniała :mrgreen: Bardzo lubię i mam, ale czytałam chyba jakoś później, może nawet dopiero na studiach.

Admete - Śro 22 Kwi, 2020 11:47

Leśmian :serce2:
Szafran - Śro 22 Kwi, 2020 12:52

Reprint "Klechd sezamowych" był na moich zdjęciach zbiorów baśniowych:). Sindbad też, ale w wydaniu tylko tekstowym, dla dorosłych, dwujęzycznym z oryg arabskim:D

Agn, to były 4 książki zbierające niemal wszystko, co Brzechwa napisał dla dzieci - też wiersze przepisane z rękopisów z Muzeum Książki Dziecięcej. W jednym tomie były wiersze, w jednym bajki (te długie), w jednym teatrzyki, no i w jednym Kleksy. Wszystkie zrobione przez Sztymę, która jest genialna. :) .

Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 13:02

A mnie się jeszcze przypomniało, że jakoś w końcu podstawówki odkryłam Szekspira i zauroczyłam się zwłaszcza "Wiele hałasu o nic" :serce2:
Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 13:31

W końcu podstawówki miałam fazę na Dickensa , z którego nota bene NIC nie pamiętam :-P znaczy pamiętam , że nie przeczytałam Klubu Pickwicka bo nie było go w młodzieżowo-dziecięcej bibliotece . A potem jakoś już mi się nie chciało .
annmichelle - Śro 22 Kwi, 2020 15:26

Szafran napisał/a:
A z czasów już bliżej nastolęctwa wspominałyśmy wczoraj historyczne romansowo-przygodowe książki Haliny Popławskiej. W tym "Klawikord i różę" z polskim Zorro - Liberatorem:D

Ależ ja się durzyłam w tej postaci. Pamiętam, że kiedyś kupiłam pocztówkę z różą na klawiszach pianina, która kojarzyła mi się z wyjątkowo romantyczną sceną z tej książki:).

Zaciekawiłaś mnie tym tytułem (chyba nie czytałam żadnej książki tej autorki), poszukałam informacji o czym jest i postaram się poszukać i przeczytać. Wiem, że pewnie jakieś 30 lat za późno :lol: .

Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 16:50

annmichelle napisał/a:
Szafran napisał/a:
A z czasów już bliżej nastolęctwa wspominałyśmy wczoraj historyczne romansowo-przygodowe książki Haliny Popławskiej. W tym "Klawikord i różę" z polskim Zorro - Liberatorem:D

Ależ ja się durzyłam w tej postaci. Pamiętam, że kiedyś kupiłam pocztówkę z różą na klawiszach pianina, która kojarzyła mi się z wyjątkowo romantyczną sceną z tej książki:).

Zaciekawiłaś mnie tym tytułem (chyba nie czytałam żadnej książki tej autorki), poszukałam informacji o czym jest i postaram się poszukać i przeczytać. Wiem, że pewnie jakieś 30 lat za późno :lol: .

Popławska sporo pisała o historii Polski i Francji (w popularnym, lekko romansowym wydaniu), ale wydaje mi się, że miała dobry warsztat i wiedziała, o czym pisze - wypowiadam się oczywiście jako laik i niehistoryk :-) Kiedyś poznałam ją osobiście, dawno temu - bardzo sympatyczna starsza pani.

Admete - Śro 22 Kwi, 2020 16:54

A przy jakiej okazji ją spotkałaś?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group