Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku
Aragonte - Czw 08 Gru, 2016 00:50
Admete napisał/a:
A nie wiem, jak to można zauważyć. Może jeśli ktoś zna koreański.
Ja bym zwróciła uwagę na to nazwisko, choć koreańskiego nie znam Równie dobrze mógłby się tak pojawić niejaki Lee Hwa Shin (grany przez kogokolwiek) i popisywać się perfekcyjną wymową i dykcją - na bank bym go wyhaczyła
I tak, to chyba ta sama stacja co w przypadku Jealousy Incarnate, czyli SBS (w JI zakamuflowanej jako "SBC" ).
Edit: podglądam Syrenkę nr 7. Jest cameo Jo Jung Seoka Trzykrotka umrze na nim ze śmiechu, jak myślę
Spoiler:
Jo Jung Seok jako syrenek-merman pouczający bohaterkę, że powinna wzbudzić zazdrość w człowieku, dla którego wyszła nieroztropnie z morza, żeby zapewnić sobie jego uczucie (nawet świetnie znane z JI nono nonono! poleciało z offu ), a potem oglądający z nią jakąś dramę z Gongową (Master Sun?) w celu wyprodukowania łez-perełek Absurdalne to całkowicie, ale mnie rozśmieszyło No i była konfrontacja JJS z LMH, mająca wzbudzić w nim wspomnianą wcześniej zazdrość
Co więcej, to cameo będzie miało ciąg dalszy w odcinku ósmym Admete - Czw 08 Gru, 2016 06:45
Aragonte napisał/a:
Ja bym zwróciła uwagę na to nazwisko, choć koreańskiego nie znam
No dla mnie to tylko parosekundowa migawka na telewizorze Ale rozumiem, że twoja zmysły sa wyostrzone w tym względzie
Ja nadal w 30 odcinku Klejnotu, bo oglądałam wczoraj Romantic doctor i poszłam spać. Jestem wiecznie niewyspana. Jest ciemno i jestem bez energii.BeeMeR - Czw 08 Gru, 2016 08:30 Ja zaś skończyłam oglądanie w 25. odc Klejnotu gdy król i pół kuchni wybiera się do ciepłych źródeł - aż się boję co tam nastąpi, bo rano naszła mnie myśl jak można by zmusić panią Han do samobójstwa - brr, nie chcę
Oby się nie spełniło moje gdybanie - wieczorem się przekonam Admete - Czw 08 Gru, 2016 08:31
BeeMeR napisał/a:
aż się boję co tam nastąpi
Akurat wydarzy się coś innego, ale skutki będą opłakane.BeeMeR - Czw 08 Gru, 2016 08:38 Plotki - Junki: Mila o nim w zachwycie i wycinek piosenki ML z fanmitingu
https://www.dramafever.co...-another-level/ https://www.dramafever.co...art-ryeo-feels/Trzykrotka - Czw 08 Gru, 2016 12:02 No, Mila zrobiła naszemu Jun Ki piękną reklamę Aragonte - Czw 08 Gru, 2016 18:14 Po prostu oddała mu sprawiedliwość i basta
Chyba pójdę na to dzieuo do kina, jedyna pewnie szansa na Junkiego na dużym ekranie w Polsce
Ciągle się chichram wewnętrznie na myśl o cameo JJS w Syrence Postać mermana niosącego bratnią pomoc i budzącego zazdrość u LMH wniosła w dramę w tym tygodniu całkiem sporo humoru
Internet nie próżnuje, od razu ktoś zaczął kombinować, jak też mógłby wyglądać merman-JJS we właściwej postaci https://pbs.twimg.com/media/CzIYZWjUQAAubPV.jpg:large
Próbowałam zacytować część komentarzy, ale post nie chciał przejść - trudno Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 00:01 Aj, nie wiem, jak to się stało, ale nie mogę znaleźć napisów PL do 17. odcinka ML - ktoś mnie wspomoże? Szesnastkę umieściłam, gdzie trzeba, i okazało się, że jeszcze jednego odcinka mi brakuje
I zabieram się za nową Syrenkę, sprawdzę, jak kończy się cameo JJS BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 00:05 Syrenka 7 i w/w cameo wciąż częściowo przede mną.
Klejnot 25-26 za mną, sprawa gorących źródeł i niewinnych kaczek trwa.
edit: ja niestety tez nie mogę odnaleźć części napisów do ML - wszystko przez to że oglądałam na dwóch kompach, byle szybciej - niby złączyłam, ale najwyraźniej nie do końca wszystko
Acz raczej nie wrócę do dramy Agn - Pią 09 Gru, 2016 00:17 Miałam obejrzeć kolejny odcinek Klejnotu, ale nie wyszło, potem myślałam nad Syrenką i też nie miałam nastroju (i już mam zaległości, ech...). Złapałam w końcu nastrój i obejrzałam Królewskiego krawca. Jestem zaskoczona i to bardzo pozytywnie. Znaczy się ja wiem, że to miał być piękny film, więc się na taki nastawiałam i właśnie taki otrzymałam od losu, ale nie tylko o jego piękno chodzi. Były elementy humoru, których w ogóle się nie spodziewałam, ale jednak morze smutku i rywalizacja stara jak świat - stary z młodym i stary usiłuje po cichutku zwalczyć młodego (i ma w sumie wsparcie króla). Czy tylko mnie się skojarzył Amadeusz?
Główni panowie na medal. Odnośnie króla nie mam zdania, bo mnie wkurzał. Królowa słusznie mu zarzuca pod koniec filmu, że jest tchórzem - jest. Wymyśla z d. wzięty powód, by się pozbyć niewygodnego człowieka. On musi mieć usprawiedliwienie dla swych czynów, pfff. Zjawiskowa dla mnie była gisaeng, z tym swoim kocim wdziękiem i fajką - każdy jej ruch śledziłam uważnie oczyma.
Lee Yoo Bi jako rozkapryszona sucz też mi się spodobała. Za to mam zastrzeżenia odnośnie obsadzenia PSH w roli królowej - wolałabym aktorkę dysponującą subtelniejszymi środkami wyrazu. PSH jakby nie wiedziała, że ma wielkie oczy i cokolwiek robi wygląda, jakby robiła podwójnie. Poza tym nie podobała mi się w strojach z epoki.
Ogólnie film jest przepiękny, bardzo mi się podobał. Syciłam oczy materiałami, szyciem, kobiecymi strojami (boska suknia królowej na wielkie entrer, na którym kochanka-złośnica wypadła jak przebrana dziewczynka, która wcisnęła się na lepsze miejsce). Trzykrotko, chwała ci za tłumaczenie! Spisałaś się na medal!
Aragonte napisał/a:
czebolska mamusia Jung Wona klepnęła samowolny wybór narzeczonej, a gdyby nawet (jakimś cudem), to posiadanie jej jako teściowej wydaje mi się dość upiorne
Ale mówisz, że byłaby gorsza niż Upiorzyca-teściowa Jan Di? Bo tu jest co przebijać...
Trzykrotka napisał/a:
Idę do Golina. Chyba nie każdy odcinek będzie miał 1,5 godziny?
Oj tam, koleżanka panikuje. Podejrzewam, że będziecie miały jak z Misaeng - pierwszy odcinek półtorej godziny, a potem już normalnie po godzinie.
BeeMeR napisał/a:
Powody oglądania Posejdona mam fielce ambitne
I dobrze mi z tym
Jak zamiast dialogów zacznę słyszeć "ble ble przemyt" to też będę przewijać
A jeśli będzie te dialogi wygłaszał Siwon, to co wtedy? Bo nie ukrywam, że i dla mnie Siwon był głównym powodem oglądania dramy. Nieźle mi się ją oglądało, zwłaszcza gdy się bili (bo nie tylko Junki potrafi ładnego wykopa zrobić, oj, nie... ).
Aragonte napisał/a:
Chyba pójdę na to dzieuo do kina, jedyna pewnie szansa na Junkiego na dużym ekranie w Polsce
...nawet jeśli go tam będzie z 5 minut na ekranie. Przy czym kiedy Milla już go zastrzeli, to nie wiem, czy nie wyjdę z seansu.
Aragonte, zaraz ci wyślę napisy pl do ML nr 17.
A teraz oddalę się celem obejrzenia najładniejszego odcinka LDF. Trzykrotka - Pią 09 Gru, 2016 00:49 Królewskiego Krawca mam w sercu, ogromnie mnie ten film ujął i wzruszył, choć fabularnie to oczywiście są odgrzewane kotlety po Amadeuszu. Najpiękniejszy wydawał mi się nie motyw króla, nieszczęsnej królowej i kochanki, nawet nie młodego, zdolnego kreatora, tylko tego starego krawca, który całe życie pracował tak, jak się nauczył i jak należało. A wszystko po to, żeby na koniec tego życia (czy raczej kariery) dowiedzieć się, że to za mało.
Wybuchnęłam płaczem przy scenie, w której pali wszystko z pracowni młodego, tak jak mu w złości obiecał, i znajduje ten piękny strój uszyty dla niego, na nobilitację. Ja chyba bardziej utożsamiam się z wszelkimi miernotami tego świata, zwłaszcza takimi, który o swojej niższości wiedzą i ją opłakują.
Scena wejścia królowej w sukni kreatora była nieziemska. A wcześniej ogromnie bawiły mnie scenki dworskie, z coraz zalotniej ubranymi pannami i oglądającymi się za nimi kawalerami.
PSH była za ciężko ubrana, peruki i suknie z kołnierzami po uszy bardzo ją przytłaczały. Moim zdaniem też niezbyt pasowała do roli, ale z popularnością nie wygrasz.
Bardzo się cieszę, że ci się film podobał
Jutro będę miała oczy na zapałkach, ale nie zmogłam, musiałam obejrzeć cameo JJS w Syrence.
Ludzie
O matko z córką, jak ja się śmiałam, jak się śmiałam! Gdybym była Syrenką, zarobiłabym na dom z ogrodem perłami z różowym połyskiem, tak mi łzy leciały po twarzy
Ja cię Nie dość, że genialnie wykorzystali JI, żeby dać więcej zabawy tym, którzy znają dramę, nie dość, że wprowadzili Gongową, trochę okrężną drogą, ale wprowadzili, to jeszcze podkręcili element humoru tak, że nawet nie znając podtekstu, można było zejść. Jeszcze teraz chichoczę na samo wspomnienie Syrenka wyciągającego woreczek i zakładającego sobie jego ucha na własne uszy z tekstem zaróbmy na ubrania.
I słynne No no no no no w tle i tekst, że wszyscy mężczyźni to zazdrość wcielona
Przy scenie, w której stają pod drzwiami LMH, żeby wzbudzić w nim zazdrość, to już sama nie wiedziałam, na co patrzeć: na przecudnej urody makeover Syrenki wściekłość Joon Jae, kiczowate do imentu czułości obu Syrenek, czy koncertowe wyczucie komizmu całej trójki.
Oska, Oska za najlepsze cameo tego roku, li i jedynie BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 09:31
Agn napisał/a:
Złapałam w końcu nastrój i obejrzałam Królewskiego krawca. (...) Czy tylko mnie się skojarzył Amadeusz?
Nie tylko - nam też
Piękny film, chodzi mi po głowie powtórka
Trzykrotka napisał/a:
Oska, Oska za najlepsze cameo tego roku, li i jedynie
Ja już Oskę za cameo przyznałam Siwonowi za Dreamworld , ale nie widzę powodu dla którego nie miałabym obdarować obu panów bo cameo JJS iście jest doskonałe
Zachwyconam, nie obraziłabym się gdyby został w dramie do końca - albo choć na kilka odcinków
Od razu nabrałam tez większej motywacji do JI ale to w swoim czasie.
Syrenka-drama po części mnie nudzi - retrospekcjami, wstawkami z dziećmi, ajummami itd, młody z trójki conmanów jest dla mnie niewidzialny, policjanci nie obchodzą, Zły pęta się bez większego celu ("jak smród po gaciach" jak to mawiają niektórzy ), ale główna para i część segukowa podoba mi się bardzo - to takie czyste pleple i faflunienie jak w Wenus, nawet zachowany jest model "trzej panowie i pani mieszkający razem " acz to w sumie częste bo i w Kopciuszku było ostatnio.Trzykrotka - Pią 09 Gru, 2016 09:41 A własnie, Dramaworld sam się nie obejrzy! Leży i czeka, trza się brać
BeeMeR napisał/a:
Od razu nabrałam tez większej motywacji do JI ale to w swoim czasie.
Mam nadzieję, że każdemu, kto będzie oglądał, gra JJS i cała drama spodoba się tak samo jak Aragonte i mnie. Mamy już napisy do 9 odcinka, w 10 jestem w połowie, myślę, że spokojnie można poczekać na całość po polsku. Ale zobaczyć naprawdę warto, bo to była bardzo dobra drama.
Syrenka dokładnie taka jest, jak piszesz - ot, zbiorek mniej lub bardziej uciesznych scenek z pretekstową akcją, obliczony na pokazanie pięknej pary głównej i zabawę różnymi występami specjalnymi. Wczoraj też pomyślałam, że to powtórka z OMV. Mnie póki co bardzo bawi, więc tak sobie niezobowiązująco, a z przyjemnością oglądam.Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 10:51
BeeMeR napisał/a:
Ja już Oskę za cameo przyznałam Siwonowi za Dreamworld , ale nie widzę powodu dla którego nie miałabym obdarować obu panów bo cameo JJS iście jest doskonałe
Zachwyconam, nie obraziłabym się gdyby został w dramie do końca - albo choć na kilka odcinków
Od razu nabrałam tez większej motywacji do JI ale to w swoim czasie.
JJS pojawi się jeszcze w ósmym odcinku, na więcej nie ma co liczyć niestety - ale to i tak sporo, jak na cameo
I nabieraj motywacji do JI, nabieraj Warto, naprawdę.
Trzykrotko, jesteś w połowie 10. odcinka JI? No to masz już przetłumaczony pijacki popis Hwa Shina? Jak ci rap wyszedł? Trzykrotka - Pią 09 Gru, 2016 11:34
Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, jesteś w połowie 10. odcinka JI? No to masz już przetłumaczony pijacki popis Hwa Shina? Jak ci rap wyszedł?
Właśnie wczoraj rymowałam rap i całkiem mi to zgrabnie szło. Sprawdzę dziś, jak mi to wszystko gra z obrazem. Co za scena, tak w ogóle. I te wymowne, pełne żaru oczyska JJS!
Co za obsesję na temat fizjologii ma Na Ri, btw? Bue. Kazać Hwa Shinowi tańczyć i śpiewać to jedno, ale żeby miał na jej rozkaz puszczać bąki? Po cholerę? I jeszcze mówi mu, że często wspomina tę jego czynność w szpitalu. Tyle, że w szpitalu to było pooperacyjnie, uzasadnione. Ale po co ma jej smrodzić w sypialni to już naprawdę nie pojmuję BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 12:28 Z JI na pewno poczekam aż będzie w całości
Na razie jestem po Syrence 7.
Podoba mi się, że Syren (Tryton) nie tylko zafundował Syrence makeover ale i zapoczątkował makeover LMH - że już zaczął myśleć o zostaniu praworządnym obywatelem, tj. oficerem/pracownikiem publicznym (jak to po naszemu będzie?)
Nie miałabym nic przeciwko, żeby JJH zagrała z JJS w następnej dramie
Ich wspólne sceny wychodzą pięknie - i zabawnie i z sercem. No to oby
edit:
A jak LMH zdjął Syrence gumkę z włosów to miałam dalekie skojarzenia z Heirs Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 14:32
Trzykrotka napisał/a:
Właśnie wczoraj rymowałam rap i całkiem mi to zgrabnie szło. Sprawdzę dziś, jak mi to wszystko gra z obrazem. Co za scena, tak w ogóle. I te wymowne, pełne żaru oczyska JJS!
Co za obsesję na temat fizjologii ma Na Ri, btw? Bue. Kazać Hwa Shinowi tańczyć i śpiewać to jedno, ale żeby miał na jej rozkaz puszczać bąki? Po cholerę? I jeszcze mówi mu, że często wspomina tę jego czynność w szpitalu. Tyle, że w szpitalu to było pooperacyjnie, uzasadnione. Ale po co ma jej smrodzić w sypialni to już naprawdę nie pojmuję
No bue Może to odpowiednik kibelkowych żartów i Koreańczyków to śmieszy?
W każdym razie na szczęście Hwa Shin - bez względu na ilość procentów w organizmie i swoją desperację - umiał wypalić do Na Ri, że czegoś nie zrobi, ufff.
A oczyskami JJS operuje pięknie
BeeMeR napisał/a:
Nie miałabym nic przeciwko, żeby JJH zagrała z JJS w następnej dramie
Ich wspólne sceny wychodzą pięknie - i zabawnie i z sercem. No to oby
Spora część forumowiczów z Soompi i komentatorek z DB też nie miałaby nic przeciwko wspólnej dramie tych dwojga Oboje mają talent komediowy, a JJH jest poza tym przepiękna Scena z zazdrosnym LMH też mi się bardzo podobała Zazdrość wcielona, rzeczywiście
Muszę chyba zacząć wymyślać kategorie Osek dla Jealousy Incarnate, bo że uhonoruję ją w kilku kategoriach, to pewne
Syrenka na pewno dostanie Oskę za cameo
Ale, ale - wróciłam do Queen In Hyun's Man, korzystając z mego L4, i jestem przy trzecim odcinku. Jak to się przyjemnie ogląda Zastanawiało mnie, dlaczego jakoś tak szybko odcinki mi się kończą, no i sprawdziłam - trwają ok. 48 minut, a nie bitą godzinę, to sporo wyjaśnia Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 14:36
BeeMeR napisał/a:
A jak LMH zdjął Syrence gumkę z włosów to miałam dalekie skojarzenia z Heirs
I tak chyba miało być, sporo osób na to zwróciło uwagę BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 14:44
Aragonte napisał/a:
wróciłam do Queen In Hyun's Man, korzystając z mego L4, i jestem przy trzecim odcinku. Jak to się przyjemnie ogląda
Ciekawam dalszych wrażeń
Agn chyba porzuciła dramę
Zaczęłąm 8. Syrenkę, ale tam jakiś durny pasek mam wprost na napisach, wrr, przeszkadza. Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 18:47
BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
wróciłam do Queen In Hyun's Man, korzystając z mego L4, i jestem przy trzecim odcinku. Jak to się przyjemnie ogląda
Ciekawam dalszych wrażeń
Lecę z piątym odcinkiem - wciągniętam In Na wypada bardzo fajnie, główny też może być - tzn. bardziej od aktora podoba mi się postać uczonego, który stosuje nauki Konfucjusza, żeby przystosować się do kompletnie obcej rzeczywistości
Kombinacje z czasem całkiem sensowne, IMO.Admete - Pią 09 Gru, 2016 19:04 A ja śledzę jak Jang Geum staje się lekarką. Strasznie wieje na tym Jeju i zimno musiało być okropnie.BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 19:06
Admete napisał/a:
Strasznie wieje na tym Jeju i zimno musiało być okropnie.
U mnie już puszczają parę z ust Widać, że jest zimno.
Aragonte napisał/a:
podoba mi się postać uczonego, który stosuje nauki Konfucjusza, żeby przystosować się do kompletnie obcej rzeczywistości
Bardzo ochoczo się dostosowuje Admete - Pią 09 Gru, 2016 19:10 Cieszę się z każdej sceny, w której ta para z ust im nie idzie znaczy się w jakimś ogrzewanym miejscu byli Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 19:11
BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
podoba mi się postać uczonego, który stosuje nauki Konfucjusza, żeby przystosować się do kompletnie obcej rzeczywistości
Bardzo ochoczo się dostosowuje
Po prostu jest grzeczny i przejmuje obce obyczaje pożegnalne
Zdolniacha - nauczył się samodzielnie obsługi telefonu
Bardzo fajna drama - lekka, przyjemna, odprężająca (jak na razie).BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 19:14
Aragonte napisał/a:
Zdolniacha - nauczył się samodzielnie obsługi telefonu
I fryzurę sobie dostosował sam, spryciarz jeden
Admete napisał/a:
Cieszę się z każdej sceny, w której ta para z ust im nie idzie znaczy się w jakimś ogrzewanym miejscu byli