To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7

Anaru - Śro 05 Sie, 2015 11:29

BeeMeR napisał/a:
Anaru napisał/a:
A to projekt karteczki urodzinowej dla Natalki, córki Moniki, kompletnie zafiksowanej dramowo i to na tyle, że się dziewczyna koreańskiego uczy. :-D
Matko z córką jaka ... nastolatkowa ;)
A gdzie się LMH podział? Już po fazie?

Nie, miał być i Monika mi początkowo wciskała, że jest, dopóki nie odkryła, że to nie LMH, a Junki, który miał być po drugiej stronie karteczki :rotfl: .

Agn napisał/a:
Anaru napisał/a:
Prawda, że piękna delegacja? Jednym z nich miał był Lee Min Ho, ale przez przypadek trafił tam Lee Joon Ki, który miał być po drugiej stronie. Monika to zauważyła jak się zaczęłam dopytywać o Min Ho, bo go nie mogłam znaleźć :lol: . Dwóch pozostałych nie rozpoznaję, ale wy pewnie rozpoznacie ;)

Ja bym tam wcisnęła LMH, jak wiadomo. PSH (w środku, z wiechciem) to ci może BeeMeRek najlepiej o nim opowie. Zwłaszcza, że jej się nie podoba. ;)
A tego drugiego osobiście nie lubię.

Zacytuję Monikę odnośnie tego w czerwonym: "i takie memo co ja nie lubie a ona kocha szik cos tam cos tam :-D "

Trzykrotka napisał/a:
Tak się zastanawiam, czy nie zrobić w wolniejszym czasie wersji Scholara z tłumaczeniem piosenki. Na szybko wykasowałam całość, bo piosenki tłumaczy się żmudnie i wolno, ale może się pobawić w jednorazową akcję, jak myślicie? Ot, żeby raz było wiadomo, co o księżycu i takich rzeczach pani sobie śpiewa.
Looooveeee is the mooomeeeent...

Może faktycznie tłumaczyć jak tylko jest tekst i możliwość czasowa? :kwiatek: Tym bardziej, że choć nie wnosi super dużo do treści, to czasem ładne :)

Trzykrotka napisał/a:
Valid Love tłumaczy się bardzo dobrze i ja tę 20 dokończę, jak tylko złapię wolniejszą chwilę. Nie widziałam ani na bace ani na jaszczurkach, żeby ktokolwiek robił do tego napisy. Może zresztą zobaczę kiedyś te 2 odcinki, poza tym, trudne w odbiorze po angielsku raczej nie powinny być :kwiatek:

To ja sobie cierpliwie poczekam :kwiatek:

BeeMeR - Śro 05 Sie, 2015 11:42

Anaru napisał/a:
Nie, miał być i Monika mi początkowo wciskała, że jest, dopóki nie odkryła, że to nie LMH, a Junki, który miał być po drugiej stronie karteczki :rotfl: .
Doczytałam :lol:

Anaru napisał/a:
"i takie memo co ja nie lubie a ona kocha szik cos tam cos tam :-D "
:rotfl:

Melduję, że współczesna koreańska dramalandowa medycyna nie jest nawet w połowie tak emocjonująca jak joseońska, za to pewnie znacznie bardziej konfucjańska ;)
W Masce mianowicie temperaturę mierzy się tknąwszy przez pół sekundy palcem wskazującym w czoło chorego, a rany opatruje przez piżamę :rotfl:


No ale odpuszczam panu, bo przecież własną klatą ogrzewał żonę coby hipotermii nie dostała :lol:

A kissu był wielce romantyczny, ale pan tak krzywił głowę że aż mnie się niewygodnie zrobiło ;)

Agn - Śro 05 Sie, 2015 18:07

Agn napisał/a:
Miejmy nadzieję, że będzie mało dialogów i w miarę kompletne napisy :trzyma_kciuki:

Mało dialogów, dużo kissów i mamy - odcinek idealny. :rotfl:
BeeMeR napisał/a:
a Junki rudy - ech, co za dobór fotek :P

Jemu nic nie odbierze urody! A poza tym jest ślicznie uśmiechnięty i cudnie zagląda.
Anaru napisał/a:
Monika mi początkowo wciskała, że jest, dopóki nie odkryła, że to nie LMH, a Junki, który miał być po drugiej stronie karteczki :rotfl: .

:zalamka:
BeeMeR napisał/a:
W Masce mianowicie temperaturę mierzy się tknąwszy przez pół sekundy palcem wskazującym w czoło chorego, a rany opatruje przez piżamę :rotfl:

Waćpanna taka zdziwiona, jak by zapomniała opatrunek na kurtce w Healerze. ;)

Agn - Śro 05 Sie, 2015 18:23

PS Zapomniawszy - obejrzałam 31. i 32. odcinek Hwajung. Mam lekkiego wk... ten, no - wnerwa. Znaczy się przede wszystkim bardzo brakuje mi Gwanghee. I wkurza mnie Injo. Papla wszystkim jakim to straszliwym tyranem był Gwanghee (taaaak...?), a teraz co robi? Dopchał się do władzy i zachowuje jak rozpieszczony gówniarz. I jeszcze tamta sucz od trucia kotów dochrapała się względów, to się zbyt pewnie poczuła. Wprawdzie królewna ukarała ją przykładnie za spoliczkowanie damy dworu i nawet król poczuł się bezsilny wobec batożenia łydek tej wstrętnej baby (zwłaszcza, że sama królowa zastąpiła mu drogę), ale już oboje uknuli zemstę. I co to za zemsta? Zakopali i odkopali laleczki i zaraz będzie, że królewna odprawia czary. SERIO?! Tylko na tyle was stać?!!! Nawiasem pisząc sucz naprawdę na zbyt wiele sobie pozwala. Wszystko przez to, że - przepraszam - rozkłada nogi przed samym królem. Ale najwyraźniej nie za wiele w tym związku ikry, skoro śpią obok siebie ubrani po samą szyję w pozycji na wiernego żołnierza towarzysza Stalina. Jak oni się z takim zaangażowaniem do siebie dobierają, to się w sumie nie dziwię, że oboje mają wyraźny syndrom niedopchnięcia. :roll:
Co się dzieje? Injo zawziął się na królewnę i postanowił, że się jej pozbędzie, wszystko jedno jak - zdekapituje ją, rozczłonkuje, każe wypić truciznę, ale ze złości udusi. Tak obstawiam, że chciałby zrobić. Że nie zrobi, to wiem, bo by dramy nie było. Dość, że z niego jest taki wzbudzający szacunek król, jak z Królewny Pi**oliny zrównoważona panna. Księżniczka to nadal dość ciekawy twór - owszem, aktorka opanowała trudną sztukę zamykania paszczy i robi to co jakiś czas, ale wciąż jej gra aktorska to straszne sztywniactwo. A szkoda, bo Jungmyung jest bardzo fajną postacią - silną, bystrą i unieugiętą, do tego bardzo odważną.
In Woo - za nic już nie wiem, po której on stoi stronie, ale tym ciekawiej się go ogląda. Dość, że w straży świetnie mu idzie.
Joo Won na razie nie za wiele miał ciekawych rzeczy do zagrania, ale w zasadzie łażą mi szpicle po piętach, podobnie jak Ja Kyungowi. No i królewnie, oczywiście.
Pojawiła się nowa, interesująca postać. Facet działa w polityce i coś mi się zdaje, że niekoniecznie jest wielkim fanem Injo i jego humorów. Zobaczymy, co będzie dalej.
Minister Kang nadal ma się dobrze, a nawet coraz lepiej. Bardzo Zły Knuj też ma się dobrze, ale i na niego może przyjść koniec, bo podopieczna dyskretnie usiłuje mu się wyrwać spod kurateli.
Ogólnie rzecz biorąc akurat w tych dwóch odcinkach jest dużo przeciągań strun, zmieniają się sojusze, królewna chce iść w politykę i bruździ Injo aż trzeszczy. Myślę, że muszę się po prostu przyzwyczaić, że nie mam starych znajomych bohaterów, których uwielbiałam oglądać, a których już nie ma (no chyba że Gwanghee jeszcze wróci).
Niemniej kilka scen było bardzo ciekawych. Np. podoba mi się, że Injo śni się Gwanghee i słyszy jego głos. Mogliby pociągnąć ten wątek i zrobić z niego świra. Zresztą imho nim jest. Do tego to świr u władzy.
Uff... chaotycznie to trochę wyszło. Ale lecę dalej.

BeeMeR - Śro 05 Sie, 2015 19:31

Agn napisał/a:
Waćpanna taka zdziwiona, jak by zapomniała opatrunek na kurtce w Healerze. ;)
Właściwie to zapomniałam, ale miło mi, że przypomniałaś - od razu mi się opatrunek na włosach Junkiego w Hero przypomniał :rotfl:

Agn napisał/a:
najwyraźniej nie za wiele w tym związku ikry, skoro śpią obok siebie ubrani po samą szyję w pozycji na wiernego żołnierza towarzysza Stalina.
Niemal wszystkie pary tak śpią! :rotfl:

Kto umarł poprzednio? Ci ze zbrojowni? :mysle:

Agn - Śro 05 Sie, 2015 19:49

BeeMeR napisał/a:
od razu mi się opatrunek na włosach Junkiego w Hero przypomniał

O! Sama widzisz! Dla dramaland takie cuda to nie pierwszyzna. :lol:
Cytat:
Niemal wszystkie pary tak śpią!

To swoją szosą. Widocznie trzeba przespać się z terrorystą, by móc leżeć obok niego w dość swobodnej pozie i podziwiać jego tatuaże (oraz bardzo ładne plecy).
Cytat:
Kto umarł poprzednio? Ci ze zbrojowni?

Nieeee... ci ze zbrojowni mają się całkiem nieźle. *zamyka się* Bo nie wiem, czy spoilerować.

BeeMeR - Śro 05 Sie, 2015 19:57

Agn napisał/a:
Widocznie trzeba przespać się z terrorystą, by móc leżeć obok niego w dość swobodnej pozie i podziwiać jego tatuaże (oraz bardzo ładne plecy).
Tak, albo czasem ktoś pozwala sobie poobserwować śpiącą drugą połowę, acz wtedy związek najczęściej jest w fazie przed-pokładzinowej ;) Jednak niekoniecznie - patrz: Healer :mrgreen:

Spoileruj śmiało, (możesz się ospolierować jak wolisz) przecież pytam, a nawet zgaduję :kwiatek:
Gae Shi? Ja rzadko porzucam dramy, ale jak już to raczej nie wracam. A nawet jeśli wracam, to nie z takim zaangażowaniem jak kiedyś i spoilery mi nie wadzą.

Agn - Śro 05 Sie, 2015 20:07

No to ci powiem (nie będę się okopywała za zasiekami, bo i tak tego nikt oprócz mnie nie obejrzy). Knuj został powieszony, a Gae Shi ścięta (mieczem - tu był taniec kata). Piękna była scena śmierci Gae Shi, tak swoją drogą.
Razem z Knujem wieszali jeszcze jednego gościa, tylko nie pomnę kogo.
Ale nie martw się, nie Yamę. Swoją szosą Yama poparł rewoltę Injo.
Zbrojownia została niby zlikwidowana, aaaaallle tak naprawdę to funkcjonuje jako specjalna jednostka do czegośtam, więc pracują tam ci sami ludzie. Wprawdzie za bardzo nie wiem co robią, ale chyba nadal bawią się prochem.
Kucharka z córką bez względu na zarząd kucharzą. Acz ostatnio córka kucharki była służką Jungmyung i nosiła cichaczem za nią pocztę (na czym właśnie została zresztą przyłapana i nieco się obawiam o to, co się z dziewczyną będzie działo). Szkoda tylko, że drama jakby zapomniała, że sygnalizowała ship córki kucharki i tego młodego ze zbrojowni. Ale może jeszcze ich jakoś spiknie.

BeeMeR - Śro 05 Sie, 2015 21:23

Agn napisał/a:
nie Yamę. Swoją szosą Yama poparł rewoltę Injo.
Nic dziwnego - on nigdy nie przepadał za Gwanghee.

Agn napisał/a:
drama jakby zapomniała, że sygnalizowała ship córki kucharki i tego młodego ze zbrojowni
szkoda by było tak dobrze się zapowiadającej pary. No ale przecież jeszcze jest 20 odcinków :mrgreen:
Trzykrotka - Czw 06 Sie, 2015 00:36

Podejrzałam Scholara nr 9.
Przyoszczędzili na szmatkach dla pań, bo Premierówna się nie pokazała, a Yu Bi w tej samej skrwawionej koszulinie chodzi, co poprzednio, to panowie dostali nowe przyodziewki. Jun Ki ma coś ładnego w ciepłym kolorze (ni to mocna herbata, ni to blady pomarańcz - ładnie mu :serduszkate: Gwi ma czerwoną koszulę pod szlafroczkiem (klaty nadal pokazać nie chce, trza go znowu zranic chyba :lol: ). No bo też wybrał sie trochę w świat, musiał się zaprezentować godnie.
I faktycznie, (chyba) znów kogoś uśmiercają.

Sprawa ciuchów jest mi droga, bo napatrzywszy się w podbiegach na dwie kolejne Maski stwierdzam, że w życiu nie widziałam tylu najazdów kamery na czyjeś buty, kolczyki, pierścionki, torebki, a teraz nawet okulary przeciwsłoneczne (ich ppl był wyjątkowo nachalny i niezręczny). A łożka, a wyposażenie sklepów, a ubranka dla dzieci. No ćinća.... :confused3:
Poza tym - znów pełno cudowności. Torty były hitem i czekałam na nie, od kiedy zooshe zdjęcie nam wstawiła :rotfl: Nie zawiodłam się - miody!
Poza tym czebolskie przyjęcia urodzinowe. Jakież to dogodne, że nasza Ciapowa akurat przypadkiem umiała grać na fortepianie :oklaski: A ten fortepian tak znienacka i od niechcenia znalazł się na trawniku za domem... U czeboli tak zawsze.

Nauczyła się też naprędce języków obcych, bo ta jej "koleżanka szkolna" na Koreankę nie wyglądała

I basen rozmiarów olimpijskich. Nie zauważyłam, żeby prócz nieboszczki ktoś w nim pływał :mysle: Podejrzewam, że jest głównie po to, żeby z niego odławiać, co się w nim utopi i Min Woo straszyć.

Podoba mi się idea zrywania kontraktu ślubnego w celu zagonienia żony do wspólnego łoża :cheerleader2:
Oski ma ta drama u mnie w wielkiej obfitości :cheerleader2: BBF nie przebije jak chodzi o guilty pleasure, ale drugiego miejsca nie da sobie zabrac jeszcze długo. YAB nawet u mnie zepchnęła na trzeci stopień podium :lol:

I Remember You 13
Robi się coraz bardziej intrygująco. Masa tajemnic już się wyjaśniła, ale ciagle powstają nowe, ciągle brakuje ważnych szczegółów co do spraw, które już znamy. Tak myślałam, że na koniec Ji An znajdzie szczątki ojca i będzie musiała podjąć decyzję co do jego mordercy. I sprawa Mina nadal w zawieszeniu - i jego stosunku do hyunga i tego, co hyung i Ji An (policjantka w końcu) zamierzają zrobić z wiedzą i jego morderczej przeszłości. W tej chwili dla mnie najbardziej enigmatyczną postacią jest monster nr 1 ukryty w ciele lekarza - patologa. Już naprawdę niewiele do końca :trzyma_kciuki:

I na dobranoc sesja LMH, o którym napisali, że jest 'smoking hot."
http://www.kdramastars.co...e-duty-free.htm
No nie wiem... Na pewno jest pięknie ubrany, ale wygląda mi na szczerze znudzonego i przebywającego myślami gdzie indziej.

BeeMeR - Czw 06 Sie, 2015 07:24

Trzykrotka napisał/a:
a, bo napatrzywszy się w podbiegach na dwie kolejne Maski stwierdzam, że w życiu nie widziałam tylu najazdów kamery na czyjeś buty, kolczyki, pierścionki, torebki, a teraz nawet okulary przeciwsłoneczne (ich ppl był wyjątkowo nachalny i niezręczny). A łożka, a wyposażenie sklepów, a ubranka dla dzieci. No ćinća.... :confused3:
A Prosecuter Princess? Tam to te były najazdy na buty, koronki, falbanki... ;)

Trzykrotka napisał/a:
Jakież to dogodne, że nasza Ciapowa akurat przypadkiem umiała grać na fortepianie :oklaski: A ten fortepian tak znienacka i od niechcenia znalazł się na trawniku za domem... U czeboli tak zawsze.
Dobrze, że miała formę by grac koncertowo na zawołanie bez jakiejkolwiek próby - u czeboli tak zawsze :lol:
Basen jest do szpanowania, nie do pływania :P

Trzykrotka napisał/a:
wygląda mi na szczerze znudzonego i przebywającego myślami gdzie indziej.
Ditto.
Trzykrotka - Czw 06 Sie, 2015 10:11

W Princess było podobnie, ale nie aż tak miłośnie. Tutaj robią takie najazdy, że nie da się nie zauważyć, co się dzieje. Szwagierka trzyma komputerową myszkę, wahając się, czy kliknąć w film kompromitujący jej męża. Chwila pełna napięcia. Ale kamera eksponuje głównie jej pierścionek i to tak, że ja - gapa w takich sprawach - mogę go narysować z pamięci.
Nie, żebym się bardzo żaliła, bo miło popatrzeć na ładne ciuchy, a innych 'atrakcji' wszak nie brakuje.

A tak swoją drogą, to człowiek przynajmniej nie gubi się w domysłach, dlaczego aktorzy z renomą - bo nie powiem, że wybitni - chcą grać w takiej Masce. Oglądalność wysoka, popularność jeszcze większa, a co sobie w markowych ciuchach poparadują, to ich. Niektóre, zwłaszcza Ciapowej, bardzo mi się podobają.

BeeMeR - Czw 06 Sie, 2015 11:27

Trzykrotka napisał/a:
Oglądalność wysoka, popularność jeszcze większa, a co sobie w markowych ciuchach poparadują, to ich.
A o cóż innego chodzi jak nie o rozrywkę, nie zawsze wysokich lotów - wróć, oni pewnie uważają to, co dochodowe za najlepiej zagrane i o najwyższym poziomie artystycznym ;)
Ciapowa faktycznie ma bardzo dobre stroje, zgrabne, nie przesadzone. Krakenica ma po raz pierwszy chyba w miarę normalnie związane włosy, za to w ciuchach cuda na kiju.


Obejrzałam Scholara 9

Premierówna się pokazała w całych dwóch scenkach i zwiastunie kolejnego odcinka ;) Kieckę miała tą samą na moje oko, giseang też ;) Acz właściwie to pewności nie mam, być może giseang miała nowe kwiatki na sukni.
Za to Scholar na pewno w nowej szacie (poprzednia się skrwawiła, mus się było przebrać ;) ) Gwi też :mrgreen: , a Książę w książęcych. Gwi w sztucznym, tfu, księżycowym świetle wygląda jak w filetach, ale to czerń z czerwienią. Rękawy hanboka nie pierwszy raz mają fantastyczne właściwości maskująco-zasłaniające ;)
W kwestii tortur odcinek znacznie lepszy - przynajmniej nie ma gumowych pał :wink:
Przyznaję, że pod koniec się wzruszyłam - potem dopiszę czym.


Agn - Czw 06 Sie, 2015 12:24

BeeMeR napisał/a:
Nic dziwnego - on nigdy nie przepadał za Gwanghee.

Owszem, ciągle przeciw niemu pyszczył. Ciekawa jestem tylko, czy mu poparcie dla Injo bokiem nie wylezie, bo się nie kroi jakiś fajny król tylko skończony palant na tronie. No ale... widziały gały co brały. :P
BeeMeR napisał/a:
szkoda by było tak dobrze się zapowiadającej pary. No ale przecież jeszcze jest 20 odcinków

Fakt, jest jeszcze czas. Zwłaszcza, że zrezygnowano też z wątku, że panna co ładniejszą buzię zobaczy, to zaraz wzdycha i się ślini.
Trzykrotka napisał/a:
Jun Ki ma coś ładnego w ciepłym kolorze (ni to mocna herbata, ni to blady pomarańcz - ładnie mu

A czy jemu jest w czymś nieładnie? :serduszkate:
Swoją szosą dramy to jednak zmieniają punkt widzenia - pokazują wyraźnie, że można mężczyznę ubrać ładnie, kolorowo i ani du-du nie pomyślisz, że wygląda jak... ehm... no... jakby jego orientacja była inna niż oczekujesz. :)
Trzykrotka napisał/a:
Sprawa ciuchów jest mi droga

Mnie też, acz bardziej kręcą mnie prześliczne stroje z epoki niż współczesne. We współczesnych zbyt często nadziewam się na jakieś kimtanowe barachło, które wcale nie cieszą oczu.
Trzykrotka napisał/a:
Nauczyła się też naprędce języków obcych, bo ta jej "koleżanka szkolna" na Koreankę nie wyglądała

A wcześniej nie znała? Może coś tam znała... :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
I na dobranoc sesja LMH, o którym napisali, że jest 'smoking hot."

http://www.kdramastars.co...e-duty-free.htm

No nie wiem... Na pewno jest pięknie ubrany, ale wygląda mi na szczerze znudzonego i przebywającego myślami gdzie indziej.

Smoking hot to na pewno była sesja, gdzie on był w postrzępianych dżinsach, ledwo dopiętej koszuli i roztrzepanych lekko włosach - ooo, to było coś, co tygryski lubią najbardziej. O rany, jaki on był tam seksowny... :serce: A tutaj... no ładnie wygląda, bo trudno, żeby LMH wyglądał brzydko, ale nie podziałała mi ta sesja na zmysły aż tak bardzo.
Choć zawsze to miło go zobaczyć. :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
Dobrze, że miała formę by grac koncertowo na zawołanie bez jakiejkolwiek próby - u czeboli tak zawsze

Oj tam, Kayah dała radę dać w ten sposób czadu, to jakaś nie-czebolska czebolka by nie dała? No wiesz? ;)
BeeMeR napisał/a:
Krakenica ma po raz pierwszy chyba w miarę normalnie związane włosy, za to w ciuchach cuda na kiju.

Widocznie uwielbiają podkreślać, jak źle baba wygląda. Bo ona wygląda w tym wszystkim koszmarnie źle.
BeeMeR napisał/a:
Przyznaję, że pod koniec się wzruszyłam - potem dopiszę czym.

Jak wszyscy już będą wiedzieć, bo się przekonają naocznie, to podyskusim. :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 06 Sie, 2015 12:59

Styl Krakenicy kolosalnie się poprawił. Nie zapomnę swojego pierwszego wrażenia na jej widok w Heirs, kiedy to pojawiła się w dziwnie wyczesanej koafiurze i czymś w rodzaju koszulki nocnej z rozcięciami do pół uda; serio zastanawiałam się, czy ta bohaterka ma być niezrównoważona psychicznie. Albo jakieś dziwne futerkowe pompony na głowie w Secret Garden, suknie balowe w środku dnia - tutaj ma przedziwne kiecki i bluzki, ale przynajmniej nie sprawia wrażenia wariatki.

Coś jest na rzeczy z tymi potarganymi portkami u LMH; nigdy w życiu nie wydawał mi się tak seksowny jak w zaraz po pojawieniu się w CH, rozczochrany, w podziurkowanym ze starości podkoszulku.
A propos ppl i ciuchów: na dramabeans pięknie podsumowali streszczenie kolejnego odcinka Time That i Have Loved You: "nie wiem co prawda, o czym mówią, ale wiem, co sprzedają" :roll: Cholera, jestem tak zła na zmarnowany potencjał aktorski tej dramy! Oni mają tak ciepłą chemię, jaka rzadko się zdarza - no i co z tego :zalamka:

BeeMeR - Czw 06 Sie, 2015 13:41

Agn napisał/a:
zrezygnowano też z wątku, że panna co ładniejszą buzię zobaczy, to zaraz wzdycha i się ślini.
A czy przypadkiem nie wypaczyli jej w ogóle charakteru :mysle:

Agn napisał/a:
We współczesnych zbyt często nadziewam się na jakieś kimtanowe barachło, które wcale nie cieszą oczu.
niestety. A co do Krakenicy - Maska to pierwsza normalna rola tej aktorki - i nie porywa, ale nie drażni.

Agn napisał/a:
Oj tam, Kayah dała radę dać w ten sposób czadu, to jakaś nie-czebolska czebolka by nie dała? No wiesz? ;)
Jasne - jest subtelna różnica między osobą aktywnie zajmującą się branżą rozrywkową i muzyką na co dzień a sprzedawczynią torebek i ciuchów, która nagle wychodzi za czebola i wszystko umie - albo i w dramalandzie nie ma ;)

z ciekawostek: giseang znaczy kwiat, albo dziki kwiat - to z Conspiracy. Mam zgryza z tą dramą - jestem po 4 odcinku i mam mieszane odczucia - kontynuować czy rzucić. Z jednej strony jest to ciekawe - choćby pod tym kątem, że mścicielką-trucicielką jest kobieta, a nie mężczyzna-badass w czarnych ciuchach, ale z drugiej nie polubiłam postaci (panny ani Taltata przede wszystkim, więc mnie ich miłosne rozterki niewiele obchodzą, zemsta może i bardziej gdyby nie to, że panna kojarzy mi się z islamskimi samobójcami - wykona każde zadanie choćby i kosztem swego życia, to nie ona jest decydentką :roll: ) ani ich historii. Dwa ostatnie odcinki Scholara były mroczniejsze i trudniejsze, ale to nic w porównaniu z gęstym, mrocznym i mętnym klimatem Cospiracy. :mysle:
Do tego język zawiły, nie dość jasno tłumaczony, mnóstwo przypisów. A jeszcze te doklejane wąsy TalTala i innych :zalamka: Właściwie to najbardziej polubiłam - najbardziej krwiste że tak to ujmę - postaci kupca i Anioła Śmierci. :mrgreen:
Admete - oglądasz jeszcze?

Agn - Czw 06 Sie, 2015 13:47

Trzykrotka napisał/a:
Styl Krakenicy kolosalnie się poprawił. Nie zapomnę swojego pierwszego wrażenia na jej widok w Heirs, kiedy to pojawiła się w dziwnie wyczesanej koafiurze i czymś w rodzaju koszulki nocnej z rozcięciami do pół uda; serio zastanawiałam się, czy ta bohaterka ma być niezrównoważona psychicznie. Albo jakieś dziwne futerkowe pompony na głowie w Secret Garden, suknie balowe w środku dnia - tutaj ma przedziwne kiecki i bluzki, ale przynajmniej nie sprawia wrażenia wariatki.

Wierzę na słowo. Mnie nadal odrzuca. Rozumiem, coś sobie z obliczem robiła - jej sprawa. Ale żeby w jej wieku ubierać ją w ten sposób... wygląda jak stara-maleńka i podkreśla tylko jej, erm, błędy życiowe względem chirurgii. :?
Trzykrotka napisał/a:
Coś jest na rzeczy z tymi potarganymi portkami u LMH; nigdy w życiu nie wydawał mi się tak seksowny jak w zaraz po pojawieniu się w CH, rozczochrany, w podziurkowanym ze starości podkoszulku.

Uhm... mów mi jeszcze. :serduszkate:
Ooooo, o ta sesja!!!
https://www.youtube.com/watch?v=0qtuFsGq1pg
:serduszkate: Jeju, jak on tu wyglądał... ten kapelutek... dżinsy... rozczochrane włosy... *oblizuje paluszki*
:serce:

A, i jeszcze głupotka na dziś: http://www.dramafever.com...names-for-fame/

Admete - Czw 06 Sie, 2015 13:49

Nie oglądam, bo mi się przejadły dramy kostiumowe ze złym zakończeniem. Niewiele teraz oglądam. Mam takie stosy świetnych książek, że mi na oglądanie nie starcza. Jak wrócę do pracy, to pewnie będę więcej oglądać, bo przy zmęczenie, ta czynność mniej angażuje umysł.
Agn - Czw 06 Sie, 2015 13:50

BeeMeR napisał/a:
A czy przypadkiem nie wypaczyli jej w ogóle charakteru

Znaczy się ona jakby kapkę wydoroślała. Mnie to nie wadzi, bo ileż można oglądać bujającą się w przystojniakach smarkulę - na dłuższą metę to nie wychodzi. Pozachwycała się nieco, ale się to już uspokoiło i moim zdaniem wyszło to na plus. A dziewczyna robi za fajną, sympatyczną postać w natłoku innych postaci, którą lubię. Może nie jest jakoś super-hiper-ważna dla akcji, ale coś tam robi, pomaga i jest jakaś taka... ciepła, miła. :)

BeeMeR - Czw 06 Sie, 2015 14:53

Agn napisał/a:
Rozumiem, coś sobie z obliczem robiła - jej sprawa. Ale żeby w jej wieku ubierać ją w ten sposób... wygląda jak stara-maleńka i podkreśla tylko jej, erm, błędy życiowe względem chirurgii. :?
Trzykrotka napisał/a:
Mnie akurat nie jej fizjonomia odrzuca (jak w przypadku demonicy z Arang) ale maniera "grania", wytrzeszcze, krzyki, histerie - ta rola nie miała takich wtrętów więc mnie aktorka nie drażniła. Godzilla też mnie tu nie drażni - nie są oni dobrzy aktorsko, ale jak nie drażnią to już coś.

Admete napisał/a:
Nie oglądam, bo mi się przejadły dramy kostiumowe ze złym zakończeniem.
A to się nie ma prawa skończyć dobrze tylko źle albo bardzo źle.


Co do Scholara sobie westchnę że brak mi trochę jakiś hocków-klocków związanych z wampirami - owszem, popkultura przemieliła wampiry ale też podniosła oczekiwania - brakuje mi np. konieczności bycia zaproszonym by wejść komuś do domu, albo umiejętność wpływania na ludzi (np. lekka hipnoza - tak, wiem, że Pamiętniki Wampirów rzuciły mi się na mózg, ale Damon to tak ładnie robił - wpraszał się i hipnotyzował :serduszkate: ) - albo jakieś inne bajery właściwe dla tego świata i ich wampirów. Dobrze, że chociaż głóg jest.

No i śmieszą mnie teksty do Gwi w stylu: "jeśli czegośtam nie zrobię to będziesz mógł mnie zjeść" - a teraz to nie może? Co z niego za lord wampir? :roll:
No, ale to takie małe zrzędy, wiecie, że drama mi się podoba :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 06 Sie, 2015 15:39

W Scholarze bardzo widać webtonowy rodowód, w tym mniej pochlebnym znaczeniu słowa. Widać niedoróbki i niedopracowanie podstaw przedstawionego świata. Tam przydałaby się taka podbudowa, jaka była nawet w Zmierzchu, że na przykład - wampir świeci w słońcu, chodzi polować raz na ileś tam dni (no, tu akurat chodzi) albo jest kamienno - zimny, albo jak choćby w stareńkim serialu o Buffy, gdzie też na temat Angela wymyślono różne zasady i założenia. Tutaj tego brakuje, jakby autor/ka wpadł na pomysł fabuły i wampirze rządzącym Joseonem, zaczął/zaczęła rysować i poniosło go/ją natchnienie, a szczegóły dorabiał/a w trakcie. I nie zawsze wszystko się zgadza i nie zawsze jest przemyślane w detalach.
Ja się na przykład zastanawiałam, czy KSY nie chciał lekarza, bo jego organizm był inny i lekarz poznałaby się od razu? Ale krwawił jak człowiek i bolało go jak człowieka. Fakt, wyleczył się sam, jak tylko sobie kogoś wyssał.
To widać, widać pisarskie szwy. Ale ogląda się tak dobrze... Mnie się na przykład tego typu myślenie włącza, gdy coś przestaje mi się podobać. Wtedy wyłapuję każdą niekonsekwencję. W Scholarze póki co zamiatam ją pod dywan :kwiatek:
BeeMeR napisał/a:


No i śmieszą mnie teksty do Gwi w stylu: "jeśli czegośtam nie zrobię to będziesz mógł mnie zjeść" - a teraz to nie może? Co z niego za lord wampir? :roll:

Oczywiście, że może :lol: To jest wampirzy odpowiednik okrzyku "panie, zabij mnie!"

Agn - Czw 06 Sie, 2015 16:15

BeeMeR napisał/a:
Mnie akurat nie jej fizjonomia odrzuca

Mnie odrzuca. Bleh!
W połączeniu z jej, khem, AKTORSKĄ ekspresją jest dla mnie nie do strawienia. :?
BeeMeR napisał/a:
brakuje mi np. konieczności bycia zaproszonym by wejść komuś do domu, albo umiejętność wpływania na ludzi (np. lekka hipnoza - tak, wiem, że Pamiętniki Wampirów rzuciły mi się na mózg, ale Damon to tak ładnie robił - wpraszał się i hipnotyzował ) - albo jakieś inne bajery właściwe dla tego świata i ich wampirów.

W najnowszym odcinku Junki zrobił ładny numer z wiatrem, co mi natychmiast przypomniało wzywanie wichrów w wykonaniu Draculi. Może i nasz Kim Sung Yeol nie robił tego w tak spektakularny sposób, ale też wypadło to imho b. fajnie. A zapraszania nie było wszędzie.
Po najnowszym odcinku mam pomysł na pozbycie się Gwi.
Kazać ofierze (no cóż, wyższa sprawa wymaga ofiar) najeść się głogu, a potem sprezentować ją Gwi. Gwi w dobrej wierze opycha ofiarę i... TADAAAAM!
tylko kogo by tu poświęcić? Może Yang Sun? Można by ją potem przemienić w wampira i niech sobie wędruje wieczność z Sung Yeolem. :serce:
BeeMeR napisał/a:
No i śmieszą mnie teksty do Gwi w stylu: "jeśli czegośtam nie zrobię to będziesz mógł mnie zjeść" - a teraz to nie może? Co z niego za lord wampir?

Och, może, ale ja to rozumiem w stylu: "Nawet nie będę się bronił ani nie jęknę. Sam ci się zapodam na talerzu wraz z serwetką do otarcia ust". Odwołują się pewnie też do jakiegoś poczucia sprawiedliwości Gwi. Jak widać działa.
Trzykrotka napisał/a:
Ja się na przykład zastanawiałam, czy KSY nie chciał lekarza, bo jego organizm był inny i lekarz poznałaby się od razu? Ale krwawił jak człowiek i bolało go jak człowieka. Fakt, wyleczył się sam, jak tylko sobie kogoś wyssał.

Diabli wiedzą, co by mu taki joseoński wracz zapodał. Możliwe, że by to nie zadziałało, a jak zechciałby np. wypalić ranę, to przez nieostrożność mógłby wypalić pacjenta. Krwawić krwawił, ale nie potrzebował raczej ludzkich leków, tylko, khem, solidnego posiłku. Może też i medyk by się cholernie zdziwił, że np. rana się zasklepia na jego oczach.
Trzykrotka napisał/a:
W Scholarze póki co zamiatam ją pod dywan

Ja zamiatam, bo dramę pokochałam z całym dobrodziejstwem inwentarza.
I starałam się nie zauważać, że Sung Yeol włazi sobie do więzienia kiedy chce i w zasadzie mógłby zgarnąć więźniów i szybko gdzieś przenieść, oszczędzając im tortur, a znając jego spryt i możliwości głogu w proszku, to by ich tak ukrył, że Gwi mógłby się wściekać i ciskać po lasach ad mortem usrartem.
Ale za to ślicznie tulił Yang Sun. :serce:

Mam jakąś godzinkę wolnego czasu, zaczynam więc tłumaczyć. :)

Admete - Czw 06 Sie, 2015 18:31

No mnie akurat w Scholarze jakoś wszystkiego brakuje ;) Poczytam wasze wrażenia i obejrzę dwa ostatnie odcinki.
Agn - Czw 06 Sie, 2015 19:01

Dobra, 9-tka przetłumaczona. Jam piorun! Jak tylko BeeMeRek ogarnie betę, to będą.
Trzykrotko, jeśli nie masz za bardzo czasu, to mogę zająć się też 10-tką, bo dam radę upchnąć tłumaczenie. :)

Admete - Czw 06 Sie, 2015 19:21

Ja sobie znów badam tereny japońskie. Trafiłam na krótki serial o pracownikach firmy, która wysyła do domów opiekunki, do chorych dzieci. Dzięki temu mam ciekawy wgląd w życie takich zwykłych Japończyków. To jest na podstawie jakiegoś komiksu, więc bohaterka obowiązkowo ma jakieś traumy z dzieciństwa,a le mnie najbardziej interesują właśnie te historie w domach dzieci. Kręcą to najwyraźniej w wynajętych, zwykłych mieszkaniach. Aktorka odtwarzająca główna rolę nie potrafi grać, ale jakoś ją znoszę. To jest inna nieumiejętność grania niż u Drewnianki. Już bym wolała, żeby miała jedną minę na krzyż. Ta próbuje mimiki i często wychodzi jej koszmarnie. 37.5°C no Namida - taki jest tytuł serialu. Na razie są napisy do trzech odcinków. Odnoszę wrażenie, że seriale japońskie są skromniejsze, zwyklejsze.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group