Fantastyka - Czy leci z nami Doktor? ;)
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 14:10
Toteż od godziny przeglądam forum, wydzielam posty i scalam
Po takim szybkim przejrzeniu wątku stwierdzam, że 4 strony z istniejących pięciu zapełniłam sama (z Fibulą, znaczy się ). Może to i dobrze, że wydzieliłam te posty, odrobinę zmniejszył się chaos forumowy.
Albo i nie
Admete - Nie 06 Lis, 2011 15:57
O, mam zaszczyt otwierac wątek
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 17:10
I to nawet występujesz jako jedna z obrończyń serialu Bo np. od Praedzio mu się oberwało
Tzn. jeśli chodzi o ścisłość, to wskutek scalania kilku przejściowych wątków na ten temat wyszło dość dziwnie - Twój post, Admete, jest pierwszy, jako założyciel wątku występuje teoretycznie Maniutka, a praktycznie byłam nim ja
praedzio - Nie 06 Lis, 2011 17:28
Oj tam, oj tam. Nie wykluczam, że do niego zajrzę kiedyś.
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 19:03
Jakby co, to służę
Tak serio serio - moim zdaniem większość odcinków DW jest zwyczajnie dobra (aczkolwiek nie każdy musi złapać bakcyla, w I sezonie trzeba złapać rodzaj fazy no i lubić brytyjski humor). Jak to Admete napisała wcześniej, to naprawdę - wbrew pozorom - nie jest głupi serial. Część sztafażu, dekoracji, postaci ewidentnie jest nawiązaniem do starej wersji serialu (której nie znam, ale zamierzam poznać chociaż trochę), co może denerwować albo bawić - mnie bawi Ale poza tym sporo elementów w DW moim zdaniem jest, że użyję mądrego słowa, intertekstualna I szukanie nawiązań czasem bawi podobnie jak fabuła.
I jeśli nawet ktoś zniechęci się i nie zechce obejrzeć całości, to warto obejrzeć chociaż kilka wybranych odcinków, np. Blink.
Edit: no i odcinki specjalne, zwłaszcza "Voyage od The Damned", który nawiązuje do fimów o Titanicu i "Tragedii Posejdona". Naprawdę bywają zabawne
Fibula - Nie 06 Lis, 2011 19:23
Wracam umordowana do domu, a tu taka niespodzianka. za przeklejanie postów, Aragonte! Wczoraj wieczorem zastawiałam się, czy jednak nie zaproponować utworzenia Doktorowego tematu, bo pełno nas było w fantastyce.
Jestem pewna, że kolejne sezony też obejrzysz z przyjemnością, mimo zmiany Doktora. Z czasem przestaje się AŻ TAK zwracać uwagę na Jedenastego
(ale Geronimo i tak nie umywa się do fantastic czy allons-y. )
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 20:13
No ba!
"Alonzo, allons-y!"
Od jakiegoś czasu biłam się z myślami, jeśli chodzi o Doktorowy wątek, ale w sumie to wydzielenie tych postów ma swoje zalety - także tę, że ci, co mają alergię na DW, mogą sobie ze spokojnym sumieniem wrzucić wątek do ignorowanych
Pewnie będę dalej oglądać sezony z Jedenastym (aczkolwiek ta zmiana mnie nie cieszy ), choćby z tego powodu, że ciekawi mnie wątek River Song i chcę się dowiedzieć, co tam Moffat czy też inni scenarzyści wymyślą.
BTW Moffatowy był też podwójny odcinek z biblioteką, tak? Niezły, aczkolwiek Blinka mi nie zdetronizował
Admete - Nie 06 Lis, 2011 20:29
Ja nie wiem, kiedy się zmieniaja doktorzy , ale mogę obejrzec do 3 sezonu.
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 20:34
| Admete napisał/a: | Ja nie wiem, kiedy się zmieniaja doktorzy , ale mogę obejrzec do 3 sezonu. |
Masz szansę obejrzeć i późniejsze, tylko daj znać
I sezon to czasy Dziewiątego - Ecclestona. Sezony II-IV (plus odcinki specjalne po IV sezonie) to epoka Dziesiątego, czyli Tennanta.
Admete - Nie 06 Lis, 2011 20:37
To jakby co, wiem gdzie zapukac Tylko to chyba w innym zyciu
Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:25
Admete, może w przerwie świątecznej?
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 22:29
Molestuję ją na PW, bo - jak znam Admete - to spora część odcinków DW powinna jej się spodobać
Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:43
| Aragonte napisał/a: | Pewnie będę dalej oglądać sezony z Jedenastym (aczkolwiek ta zmiana mnie nie cieszy ), choćby z tego powodu, że ciekawi mnie wątek River Song i chcę się dowiedzieć, co tam Moffat czy też inni scenarzyści wymyślą.
BTW Moffatowy był też podwójny odcinek z biblioteką, tak? Niezły, aczkolwiek Blinka mi nie zdetronizował |
Tak; Moffat też chyba pisał The Empty Child/The Doctor Dances. W ogóle odpowiada za nowego Doktora, Daviesa już nie ma. A z River Song, krótko mówiąc, porządnie namotali. Nie skończyłam jeszcze oglądać VI sezonu, ale obiło mi się o uszy, że Smith ma kontrakt na III sezony, a potem nie wiadomo, czy w ogóle będzie ciąg dalszy.
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 23:27
Hmmmmmmmm Mam nadzieję, że to tylko plotki...
Anaru - Nie 06 Lis, 2011 23:28
A ja się zastanawiałam co sie stało, że tak szybko powstał aż taki wątek. Przecztałam i nabrałam chęci , tym bardziej, że chyba na mnie w Krakowie czeka cały serial.
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 23:30
Anaru, ten wątek to efekt godzinnej moderatorskiej roboty, bo posty na temat były poutykane tu i ówdzie
Spróbuj obejrzeć, pewnie Włącz poczucie humoru (ustaw na brytyjskość i lekki absurd momentami ), wtedy jest szansa, że Ci się spodoba. Ale gwarancji nie ma
Anaru - Nie 06 Lis, 2011 23:35
| Aragonte napisał/a: | Włącz poczucie humoru (ustaw na brytyjskość i lekki absurd momentami |
Nie mam nic a nic przeciwko. Ryzykuje tylko to, że mnie nie wciągnie, albo wręcz przeciwnie.
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 23:52
No to chyba akceptowalne ryzyko
A ja włączyłam jeden z ostatnich odcinków IV sezonu "Turn Left". Oglądam i lekki dreszcz mnie przechodzi, chociaż okropieństw żadnych na ekranie teoretycznie nie ma. Jestem w połowie dopiero, ale już teraz mogę spokojnie napisać - daje to do myślenia, oj, daje...
Co by było, gdybym wczoraj wyszła z domu, zamiast siedzieć w czterech ścianach?
Co by było, gdybym kiedyś wybrała inny kierunek studiów i ostatecznie znalazła inną pracę?
Co by było, gdybym kiedyś nie pojechała do Irlandii?
Można tak wyliczać w nieskończoność
Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
Aragonte - Śro 16 Lis, 2011 00:55
Obejrzałam IV sezon do końca, zrobiło mi się smętnie i na razie odłożyłam Doktora
Fibula - Śro 16 Lis, 2011 20:53
Smętnie to się robi po The End of Time. Ja zbieram się do dokończenia VI sezonu.
Aragonte - Śro 16 Lis, 2011 21:04
Jako że mam permanentną chandrę (żeby gorzej tego nie nazwać), to zupełnie mi wystarczył jako dosmutniacz koniec IV sezonu, zwłaszcza że Donny mi szkoda
Fibula - Sob 19 Lis, 2011 14:08
Donna najwięcej straciła jako towarzyszka Doktora i też mi się to nie podoba.
Jest już zwiastun świątecznego odcinka "The Doctor, the Widow and the Wardrobe", inspirowanego "Opowieściami z Narnii".
Aragonte - Nie 22 Sty, 2012 00:00
Ponieważ Sherlock mi się skończył, wróciłam na pokład TARDIS
Na razie tkwię przy tych bardziej niezobowiązujących odcinkach specjalnych z Tennantem - wczoraj łyknęłam przed snem "Planetę umarłych" - fajne, ale "Midnight", oparte na podobnym patencie, wydaje mi się lepsze
Pewnie na dniach dotrę jednak - bez entuzjazmu, bo ulubionego Doktora wysiudają z serialu - do V sezonu
Aragonte - Sob 11 Lut, 2012 02:56
| Fibula napisał/a: | Smętnie to się robi po The End of Time. Ja zbieram się do dokończenia VI sezonu. |
Niekoniecznie od razu The End of Time - smutny i bardzo dramatyczny odcinek to moim zdaniem The Waters of Mars. Jakoś trzy razy do niego podchodziłam, bo horrorystyczne motywy mnie odstręczały, a teraz właśnie kończę. Piszę tego posta, bo swoim (i Praedziowym ) zwyczajem zrobiłam sobie przerwę przed finałem, żeby mózg mi odparował.
Dobry odcinek, dobry
Pomysł w wodą genialny w swej prostocie. I pewnie dlatego moim zdaniem tak przeraża...
Edit: odcinek obejrzany. Ech, Doktor zdecydowanie zbliża się do swego końca Jednak nieobecność towarzyszy nie działa na niego dobrze, faktycznie stał się bardziej, hmm, bezwzględny?
W sumie to zaczęłam już przedostatni odcinek z Dziesiątym - grrr, Master znowu będzie mi działał na nerwy...
Fibula - Sob 11 Lut, 2012 10:56
| Aragonte napisał/a: | | Fibula napisał/a: | Smętnie to się robi po The End of Time. Ja zbieram się do dokończenia VI sezonu. |
Niekoniecznie od razu The End of Time - smutny i bardzo dramatyczny odcinek to moim zdaniem The Waters of Mars. Jakoś trzy razy do niego podchodziłam, bo horrorystyczne motywy mnie odstręczały, a teraz właśnie kończę. Piszę tego posta, bo swoim (i Praedziowym ) zwyczajem zrobiłam sobie przerwę przed finałem, żeby mózg mi odparował.
Dobry odcinek, dobry
Pomysł w wodą genialny w swej prostocie. I pewnie dlatego moim zdaniem tak przeraża... |
Smętnie, bo to już naprawdę koniec. The Waters of Mars to bardzo dobry odcinek, zapadający w pamięć. Na pewno w ścisłej czołówce najlepszych w ogóle.
| Aragonte napisał/a: | Edit: odcinek obejrzany. Ech, Doktor zdecydowanie zbliża się do swego końca Jednak nieobecność towarzyszy nie działa na niego dobrze, faktycznie stał się bardziej, hmm, bezwzględny? |
Chciał dobrze - tego go w końcu "uczyły" wszystkie towarzyszki. W moim odczuciu dał się sprowokować Adelajdzie i końcowy dialog odbieram jako wyraz rozpaczy; Doktor wie, że to już koniec.
| Aragonte napisał/a: | | W sumie to zaczęłam już przedostatni odcinek z Dziesiątym - grrr, Master znowu będzie mi działał na nerwy... |
Zobaczymy.
|
|
|