Literatura - Proza i poezja - O kondycji polskiego czytelnictwa
BeeMeR - Śro 16 Lis, 2011 11:46
| Iza_Jesienna napisał/a: | | "Cień wiatru" odłożyła na półkę, kiedy tylko pojawił się osobnik w cylindrze, | a to takie cudnie gotyckie było
mnie też odrzuca ostatnio od romansów (a swego czasu pochłaniałam ich krocie), jeszcze jak to kryminał podszyty romansem to czemu nie, ale sam romans, a zwłaszcza z "zabawnymi" dialogami to brr. Dostojewski tez brr, ZiK czytałam, ale nic więcej nie planuję Wystarczy, że dotąd ściga mnie zdanie: "Krew trysnęła jak z rozbitej szklanki" - no brr w całej krasie
Ania Aga - Śro 16 Lis, 2011 19:13
W "Zbrodn i karze" miałam kłopot z szybkością czytania, nie jest to taka lektura, którą - moim zdaniem, się pochłania, ale wiedziałam, że to co czytam jest wartościowe. Jeżeli chodzi o drastyczność, to większe problemy miałam z przebrnięciem przez fragmenty np. Marininy czy Larssona. Co nie zmienia faktu, że do Dostojewskiego nie wrócę, a do Marininy tak.
Nie tak dawno przejrzałam, bo nie dobrnęłam do końca, "Przebudzenie Śpiącej Królewny" Rice. I to jest dopiero drastyczne. Za cholerę nie umiałam dojść, co autorka miała na myśli i z czego jest dumna, jak wyczytałam w Wikipedii
Anonymous - Śro 16 Lis, 2011 19:15
Dlatego ja jako rasowy dziobak czytałam wszystko w wakacje....
Ania Aga - Śro 16 Lis, 2011 19:19
| lady_kasiek napisał/a: | Dlatego ja jako rasowy dziobak czytałam wszystko w wakacje.... |
Niestety, kiedys się nacięłam i w wakacje przeczytałam lektury z pozytywizmu i jak przyszło do omawiania na lekcji to szczegółów nie pamiętałam i ledwo trójczynę wyciągnełam
Iza_Jesienna - Śro 16 Lis, 2011 20:50
| BeeMeR napisał/a: | | Iza_Jesienna napisał/a: | | "Cień wiatru" odłożyła na półkę, kiedy tylko pojawił się osobnik w cylindrze, | a to takie cudnie gotyckie było
|
Noo, toż ja dopiero po tym wątku zaczęłam pochłaniać książkę
Ania Aga, ja też czytałam fragmenty "Śpiącej królewny" Anne Rice i też nie wiem czy jest z czego być dumnym. Spodziewałam się jakiejś głębi emocjonalnej ukrytej między wierszami, a to po prostu czysta powieść erotyczna z elementami sadyzmu i nic poza tym
Chyba, że właśnie o to chodziło autorce, bo w takim wypadku wywiązałaby się ze swojego zadania doskonale
Tamara - Śro 16 Lis, 2011 21:55
| BeeMeR napisał/a: | Dostojewski tez brr, ZiK czytałam, ale nic więcej nie planuję Wystarczy, że dotąd ściga mnie zdanie: "Krew trysnęła jak z rozbitej szklanki" - no brr w całej krasie |
| Ania Aga napisał/a: | | do Dostojewskiego nie wrócę, |
To ja się nie będę odzywać w ogóle , bo po pierwsze nie pamiętam tego zdania za nic , nota bene idiotycznego , po drugie Dostojewskiego jak i w ogóle rosyjską literaturę uwielbiam . Mogę się nie zgadzać z jego punktem widzenia , ale jego pisarstwo to zachwycający majstersztyk .
Ania Aga - Śro 16 Lis, 2011 22:08
| Iza_Jesienna napisał/a: | Ania Aga, ja też czytałam fragmenty "Śpiącej królewny" Anne Rice i też nie wiem czy jest z czego być dumnym. Spodziewałam się jakiejś głębi emocjonalnej ukrytej między wierszami, a to po prostu czysta powieść erotyczna z elementami sadyzmu i nic poza tym
Chyba, że właśnie o to chodziło autorce, bo w takim wypadku wywiązałaby się ze swojego zadania doskonale |
erotyczna to nawet chyba za łagodne określenie, po prostu pornografia
Ania Aga - Śro 16 Lis, 2011 22:13
| Tamara napisał/a: | | To ja się nie będę odzywać w ogóle , bo po pierwsze nie pamiętam tego zdania za nic , nota bene idiotycznego , po drugie Dostojewskiego jak i w ogóle rosyjską literaturę uwielbiam . Mogę się nie zgadzać z jego punktem widzenia , ale jego pisarstwo to zachwycający majstersztyk . |
Tyle że tematyka ciężka. W zasadzie znam tylko klasykę rosyjską i radziecką , "Mistrza i Małgorzatę" i kryminały. Nowości żadnych.
traveller - Nie 04 Gru, 2011 20:45
Mam swój sposób na czytanie, drastyczny, może nieoryginalny i niekoniecznie do reklamowania, ale wychodzę z założenia że jest tyle książek, które czekają na przeczytanie, że z pewnością czasu mi nie starczy.Jeśli zatem po 33 stronach czytanie nie sprawia mi przyjemności - odkładam. Jeden raz zrobiłam wyjątek dla "Morza strachu" Rufo, a tylko dlatego że poprzednia jego książka była świetna.
Anonymous - Nie 04 Gru, 2011 20:51
Ja teraz tez juz tak robie - ale dawniej meczylam do konca (np. cala Diune. Jak pierwsza czesc szalenie mi sie podobala, Mesjasz i Dzieci mniej, tak juz pozniejsze byly dla mnie koszmarem. N awet nie bardzo pamietam).
Ale i tak co jakis czas siegam po delikwenta po raz drugi (przekonalam sie, ze czasami ksiazka nie wpasuje sie w moment w zyciu i za drugim razem okazuje sie calkiem ciekawa lektura)
traveller - Nie 04 Gru, 2011 21:23
Dokładnie, dobrze że to poruszyłaś. Otóż /kiedy sobie przypomnę, to aż się siebie boję/ : pod choinkę na początku lat 90-tych dostałam "Alchemika" Coelho. No nudziarstwo po prostu. Rzuciłam jak to się mówi w kąt. Przeskok czasowy - rok 2006 i wpada mi ręce książka "Zahir" tegoż autora. Magia,cud! Książkę przeczytałam jednym tchem, podkreślałam w niej zdania, ba przepisywałam je do zeszytu. Dlaczego? Otóż jej temat idealnie wpasował się w moje życie wówczas jakby na rollercasterze, a tytułowy zahir prześladował mnie wtedy całymi latami. Ma się rozumieć przeprosiłam Alchemika i od tego czasu jestem fanką Coelho.
Admete - Czw 15 Gru, 2011 21:59
Jaka mondra akcja:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Juz nie wiedzą, co wymyslać.
Iza_Jesienna - Czw 15 Gru, 2011 22:17
Grunt, że się starają
Ja tam ciesze się z każdej akcji promującej czytelnictwo, choćby nie wiem jak była idiotyczna. Skoro na moim kierunku studiów (filologia polska) mogę na palcach jednej ręki policzyć wszystkich znanych mi czytelników, to naprawdę źle się dzieje moiściewy
Ania Aga - Czw 15 Gru, 2011 22:34
Iza, to co reszta robi na polonistyce?
Iza_Jesienna - Czw 15 Gru, 2011 22:47
Czyta streszczenia lektur, albo pobieżnie przegląda same lektury. Tylko jeden profesor jak do tej pory osiągnął wielki sukces wychowawczy, bo robił nam tak szczegółowe kartkówki, że siłą rzeczy trzeba było przeczytać dokładnie wszystkie książki (o nie!) Ale dla mnie najsmutniejsze jest to, że o niczym spoza kanonu obowiązkowego nie mają zielonego pojęcia. Żadnego czytania dla samej przyjemności. Nie, żebym ich z tego powodu nie szanowała, ale zawsze myślałam, że na takich studiach odnajdę jednak czytelniczą bratnią duszę
Ania Aga - Czw 15 Gru, 2011 22:54
Ale po co wybrali takie studia?
Iza_Jesienna - Czw 15 Gru, 2011 22:59
1) Nie dostali się na wymarzony kierunek.
2) W pogoni za papierkiem ukończenia studiów, jakichkolwiek, cytując moją babcię "niechby były jakie były ale były"
3) Z nudów (choć większość takowych już się wykruszyła )
4) Niewielka grupka, których rodzice/krewni nauczyciele szykują się do emerytury, mają więc już zapewnioną posadę w szkole.
Ale wiesz, ja studiuję na uczelni kieleckiej, która choć z każdym rokiem ewoluuje, to jednak żaden to prestiż. Na moim roku był szczególnie niski próg przyjęć z powodu poszerzenia oferty edukacyjnej, nic więc dziwnego, że przyszło co przyszło
Admete - Pią 16 Gru, 2011 05:12
I dlatego uważam, że studia humanistyczne są teraz bez znaczenai.
Iza_Jesienna - Pią 16 Gru, 2011 16:04
Podobnie jak każde inne. Teraz studia nie są już żadną gwarancją otrzymania dobrego stanowiska pracy. Ba, jakiegokolwiek stanowiska. Dlatego, nie tylko ja zamieszkam pod mostem, będe miała doborowe towarzystwo w osobach studentów historii, europeistyki, politologii, dziennikarstwa i wieeelu innych popularnych wydziałów
Anonymous - Sob 17 Gru, 2011 01:57
Iza - w zasadzie wymieniasz kierunki humanistyczne. Dobry inzynier nie ma problemow ze znalezieniem pracy, informatyk, fizyk, ekonomista - rowniez. Rzecz jasna ci, ktorzy ida na pseudo inzyniersko-techniczne kierunki w pseudoszkolkach, ktore sie u nas w ramach systemu bolonskiego namnozyly u nas niczym grzyby po deszczu, nie maja co szukac. W zasadzie maja jeszcze gorzej niz humanisci, ale wcale mi ich nie zal. Moze i nie widzialy galy co braly, ale skoro wybor szkoly podyktowany byl lenistwem, to raczej trudno liczyc na poblazliwosc i zrozumienie.
Z mojego gimpla wszyscy, ktorzy poszli na humanistyczne studia sa obecnie w Anglii i Irlandii. Ci ktorzy wybrali studia techniczne i scisle - swietnie sobie radza i maja przed soba calkiem ciekawie rozpoczete kariery...
traveller - Nie 18 Gru, 2011 08:57
| Iza_Jesienna napisał/a: | Podobnie jak każde inne. Teraz studia nie są już żadną gwarancją otrzymania dobrego stanowiska pracy. Ba, jakiegokolwiek stanowiska. Dlatego, nie tylko ja zamieszkam pod mostem, będe miała doborowe towarzystwo w osobach studentów historii, europeistyki, politologii, dziennikarstwa i wieeelu innych popularnych wydziałów |
I przypomniała mi się scena z filmu "Dzień świra" /polecam/, kiedy nauczyciel j.polskiego grany fantastycznie przez Marka Konrada, po całym miesiącu pracy idzie do kasy odebrać zapłatę za pracę. Dostaje nędzne grosze, zgarnia je do kieszeni a w drodze powrotnej słychać jego wewnętrzny monolog m.in. o tysiącach godzin przesiedzianych w bibliotece, setkach przeczytanych książek...dlaczego każda władza czerwona, biała, zielona ma nas humanistów za nic. Wrzućcie sobie Dzień Świra zapłata na youtuba. Prawdziwy obraz współczesnego humanisty. O bracia poloniści i siostry polonistki 130 było nas na pierwszym roku, myśleliśmy że chwyciliśmy nogi boga, że przyjęto nas do szkoły poetów /cytat z filmu/.
Sofijufka - Nie 18 Gru, 2011 09:27
| Ania Aga napisał/a: | | Tamara napisał/a: | | To ja się nie będę odzywać w ogóle , bo po pierwsze nie pamiętam tego zdania za nic , nota bene idiotycznego , po drugie Dostojewskiego jak i w ogóle rosyjską literaturę uwielbiam . Mogę się nie zgadzać z jego punktem widzenia , ale jego pisarstwo to zachwycający majstersztyk . |
Tyle że tematyka ciężka. W zasadzie znam tylko klasykę rosyjską i radziecką , "Mistrza i Małgorzatę" i kryminały. Nowości żadnych. |
a Aleksandra Grina cos czytałaś? To taki "rosyjski Conrad", zresztą syn powstańca styczniowego
http://en.wikipedia.org/wiki/Alexander_Grin
http://lubimyczytac.pl/autor/30227/aleksander-grin
http://aia.bloog.pl/id,45...ml?ticaid=6d942
Deanariell - Nie 18 Gru, 2011 14:00
Taaaaa... Marek Kondrat zagrał Adasia Miauczyńskiego koncertowo. W ogóle uwielbiam tego aktora.
Iza_Jesienna - Nie 18 Gru, 2011 15:35
AineNiRigani, rzeczywiście miałam na myśli w większości kierunki humanistyczne, ale tego nie doprecyzowałam. Choć, jakby się bliżej przyjrzeć, to absolwenci szeroko pojętych nauk o zdrowiu też nie są szczególnie rozchwytywani, znam wiele pielęgniarek i fizjoterapeutów, którzy aktualnie są na zasiłku i ich sytuacja pewnie się prędko nie zmieni.
Naszła mnie taka refleksja, że jeszcze gorzej niż humaniści, mają humaniści upchnięci na siłę w kierunkach ścisło-technicznych. Znam takowych, którzy ze strachu przed marnymi zarobkami polonistów, wybrali się na bardziej praktyczne kierunki i teraz ze stresu ważą o połowę mniej i dostają padaczki przed każdym egzaminem. I w tym całym amoku ledwie wyrabiają na 3. To już chyba z dwojga złego lepiej być ubogim humanistą, niż bezrobotnym inżynierem po ataku serca, który na studiach nawet nie ogarniał, co się do niego mówiło
Traveller, nosz muszę to wreszcie obejrzeć! Za każdym razem mi to uniemożliwiają jakieś siły piekielne, ale teraz to już "Dzień Świta" ustrzelon!
Admete - Nie 18 Gru, 2011 20:08
Masz pewne jak w banku, że bezrobotni będą humaniści, a nie inzynierowie, nawet ciz tróją w indeksie. Powiem ci szczerze, że jeszcze masz czas na jakąs zmianę...
|
|
|