To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

trifle - Wto 06 Lip, 2010 02:25

Admete napisał/a:
Masz racje Trifle - to jest film z tęsknotą w tle.


No właśnie. Przeczuwałam, że tak się potoczy ta historia, ale to właściwie nic nie zmieniło. Smutno. Miałam skojarzenie z Madison County.

Admete - Wto 06 Lip, 2010 08:42

Też miałam takie skojarzenia - z drugiej strony będą pamiętać do końca życia to, co przeżyli.
- Wto 06 Lip, 2010 16:46

jako, że jestem po przeczytaniu "Przeminęło z wiatrem", oglądnęłam (chyba po raz pięćdziesiąty) również ekranizację i z rozbiegu także ostatni film Clarka Gable- "Skłóceni z życiem" http://www.filmweb.pl/fil...ciem-1961-31783
jestem kiepska w pisaniu recenzji, jednak bardzo ten film polecam!!
świetna rola Gable'a. pamiętam, że jako dziecko, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam "Przeminęło z wiatrem", byłam rozczarowana, tym jak Rhett Butler wygląda. jednak już pod koniec filmu, nie wyobrażałam sobie nikogo innego w tej roli. w "Skłóconych..." jest podobnie- Gable pasuje tam idealnie. pozytywnie zaskoczyła mnie Marilyn Monroe- zawsze kojarzyła mi się z symbolem seksu, który za bardzo nie potrafił grać (przyznaję jednak, że znam zbyt dobrze jej filmów). tutaj pokazała, że posiada nie tylko ładną buzię, ale także całkiem niezły warsztat. film świetnie pokazuje człowieka takim, jakim jest- z jego radościami i demonami. przedstawia również jak te pozytywne i negatywne cechy ludzkiego charakteru wpływają na życie człowieka oraz osób z jego otoczenia. film smutny, ale naprawdę dobry.

p.s. teraz w kolejce czekają: "Tramwaj zwany pożądaniem", "Waterloo bridge" i "Bunt na Bounty" :-)

Agn - Wto 06 Lip, 2010 17:57

Oj, Aś, ja ci dam! Marylin jest kojarzona z wizerunkiem seksbomby, ale to była jedna z najlepszych aktorek, jakie oglądałam w starszym kinie. Ona naprawdę potrafiła świetnie grać. Tylko że obsadzano ją w rolach słodkich panienek i z takim repertuarem była wciąż kojarzona. Do tego była piękną kobietą, więc już w ogóle nikogo nie obchodziły jej zdolności (przy okazji - akurat wg mnie prześliczna była, zanim zrobiono ją na Marilyn Monroe, kiedy była młodsza, przed operacjami plastycznymi...). I wielka szkoda. Nie tylko przyciągała wzrok, ale poza ładną buzią posiadała warsztat, którego niejedna współczesna gwiazdka nie jest w stanie się dorobić.
- Wto 06 Lip, 2010 19:15

Agn napisał/a:
Ona naprawdę potrafiła świetnie grać. Tylko że obsadzano ją w rolach słodkich panienek i z takim repertuarem była wciąż kojarzona

to może tłumaczyć dlaczego kojarzyła mi się niezbyt dobrze (oczywiście mówię o aktorstwie)... za swoją gafę przepraszam, już przeglądam jej filmografię i nadrabiam zaległości :rumieniec: :wink:
Agn napisał/a:
Do tego była piękną kobietą

oj była... podczas filmu nie mogłam od niej oczu oderwać, a jestem zdecydowaną heteroseksualistką :-P . ale w tym filmie ona mnie zwyczajnie zaczarowała :thud:
tak więc Agn 'ajm sory' :kwiatek: :-)

Agn - Wto 06 Lip, 2010 19:16

Spoko. Ja po prostu bardzo lubię Marilyn. ;)
Sofijufka - Wto 06 Lip, 2010 19:21

aś - Księcia i aktoreczke polecam. Tym filmem przekonałam do niej 90-letnia babcie przyjaciólki. Babciuś siedział z oczami jak :paddotylu: i powtarzał: ależ to wspaniała aktorka!
BeeMeR - Wto 06 Lip, 2010 19:59

Agn napisał/a:
akurat wg mnie prześliczna była, zanim zrobiono ją na Marilyn Monroe, kiedy była młodsza, przed operacjami plastycznymi...
Według mnie też :mrgreen:
Yvain - Wto 06 Lip, 2010 22:31

Agn napisał/a:
Oj, Aś, ja ci dam! Marylin jest kojarzona z wizerunkiem seksbomby, ale to była jedna z najlepszych aktorek, jakie oglądałam w starszym kinie. Ona naprawdę potrafiła świetnie grać. Tylko że obsadzano ją w rolach słodkich panienek i z takim repertuarem była wciąż kojarzona. Do tego była piękną kobietą, więc już w ogóle nikogo nie obchodziły jej zdolności (przy okazji - akurat wg mnie prześliczna była, zanim zrobiono ją na Marilyn Monroe, kiedy była młodsza, przed operacjami plastycznymi...). I wielka szkoda. Nie tylko przyciągała wzrok, ale poza ładną buzią posiadała warsztat, którego niejedna współczesna gwiazdka nie jest w stanie się dorobić.

Zgadzam się, zresztą nie tylko ją tak potraktowano, te najpiękniejsze nie miały łatwego życia.
Kilka zdjęć tu jest ciekawych http://drx.typepad.com/ps...s-of-the-d.html

RaczejRozwazna - Śro 07 Lip, 2010 16:51

Obejrzałam właśnie 'dear John" ("I wciąż ją kocham") i nie przekonała mnie ta historia. Nadal nie mogę zrozumieć po co ona wychodziłą za Tima... I nie mogę jej przebaczyć, że zupełnie zaniedbała ojca Johna. Chyba nie łapię etycznego wymiaru tej bajki... :wink:
Yvain - Śro 07 Lip, 2010 19:13

Mężczyzna moich marzeń (2002) Décalage horaire
"Przepiękna Juliette Binoche i czarujący Jean Reno w komedii romantycznej :mrgreen: , której bohaterowie, jak na prawdziwe przeciwieństwa przystało, przyciągają się w magiczny sposób. Ona - rozmowna, ekstrawertyczna, On - małomówny, zamknięty w sobie. Ona - ucieka od mężczyzny, którego ma nadzieję już nigdy więcej nie kochać. On - goni kobietę, którą, jak wierzy, wciąż kocha. Felix i Rose tak naprawdę nie powinni się spotkać. A jednak..." sympatyczny film, wart obejrzenia :mrgreen: hmmm co to jest, że facet który gotuje jest seksowny. Chyba, że to tylko ja tak mam :mrgreen:

asiek - Śro 07 Lip, 2010 20:32

Yvain napisał/a:
A jednak..." sympatyczny film, wart obejrzenia

To prawda, całkiem sympatyczne kino. :-D

Trzykrotka - Śro 07 Lip, 2010 21:55

asiek napisał/a:
Yvain napisał/a:
A jednak..." sympatyczny film, wart obejrzenia

To prawda, całkiem sympatyczne kino. :-D

Pamiętam, że oglądałam i że dałam radę dotrwać do połowy :roll: To już chyba starość czy coś....

Caitriona - Śro 07 Lip, 2010 22:12

Trzykrotka napisał/a:
Pamiętam, że oglądałam i że dałam radę dotrwać do połowy

Ja obejrzałam cały, ale tylko dlatego, że oglądałam w towarzystwie.... Nudny film. Po tej parze aktorskiej spodziewałam się czegoś więcej.

BeeMeR - Śro 07 Lip, 2010 22:44

Yvain napisał/a:
Mężczyzna moich marzeń (2002)
też gdzieś przed połową wymiękłam... :roll:
Admete - Śro 07 Lip, 2010 23:11

A ja obejrzałam Julia and Julie Nory Ephron - czuć w tym jej rękę. Bardzo dobrze się bawiłam i poważnie zgłodniałam w trakcie oglądania ;)
asiek - Czw 08 Lip, 2010 00:07

Caitriona napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Pamiętam, że oglądałam i że dałam radę dotrwać do połowy

Ja obejrzałam cały, ale tylko dlatego, że oglądałam w towarzystwie.... Nudny film. Po tej parze aktorskiej spodziewałam się czegoś więcej.

Nudny ? :shock: ... Mnie tam się nie nudziło :wink:
Nudny film, to obejrzałam dzisiaj - Zaćmienie... :roll:
Rozczarowało mnie to kino...

RaczejRozwazna - Czw 08 Lip, 2010 00:26

Asiek, mnie też.
Trzykrotka - Czw 08 Lip, 2010 00:40

asiek napisał/a:

Nudny ? :shock: ... Mnie tam się nie nudziło :wink:

:kwiatek: Nuda, jak każda kategoria, jest czysto subiektywna. W różnorodności i w tym, że podobają nam sie nie ci sami mężczyźni, kiecki, krajobrazy i filmy - nasza siła i piękno :kwiatek:
Zaćmienie :confused3:
Zaczęłam oglądać Cairo Time :serce2: . Aż żal wyłączać (już późno). Jaki to piękny film przez pierwsze pół godziny!

Yvain - Czw 08 Lip, 2010 07:48

A wracając do romansideł z kuchnią w tle, to do sympatycznych filmików dodałabym jeszcze "Tylko Marta" lepszy niż późniejsze "Zycie od kuchni" chociaż Aaron Eckhart jest mocno pociągający :mrgreen: i nie można nie dołączyć "Na deser" gdzie zagrali Lauren Holly i Costas Mandylor

Admete - Czw 08 Lip, 2010 09:06

Trzykrotko Cairo Time jest taki piękny do samego końca. Muzyka, zdjęcia, klimat, chwile milczenia i rozmowy. Wszystko w odpowiednich proporcjach.
Trzykrotka - Czw 08 Lip, 2010 09:40

Zwłaszcza muzyka tworzy niezwykły klimat. To "mój" film, zdecydowanie. Tylko podany jest z fatalnym sosem, czeskim częściowo. Siedzę nad tym i mozolnie doprawiam.
Caitriona - Pią 09 Lip, 2010 13:48

asiek napisał/a:
Nudny ?

Dokładnie tak ;)

Cairo Time mam w planach weekendowych, może dam radę ;)

trifle - Pią 09 Lip, 2010 15:35

Ja ostatnio nie mogę zdzierżyć długich filmów, Cairo jest tak w sam raz, półtorej godziny. Miło się ogląda, piękna muzyka, film akurat na teraz :)
Agn - Pią 09 Lip, 2010 17:03

Wczoraj obejrzałam The Runaways.

O borze zielony...

Film opowiada o początkach kariery Joan Jett (tak, tej od "I love rock'n'roll"). Lata 70-te, Ameryka... Joan (w tej roli Kristen "Choć raz zamknęłam usta" Stewart) brzdąka na gitarze, popija. Spotyka producenta z makijażem, którego nie powstydziłaby się nieco skromniejsza drag queen, a który ustawia jej zespół. Znajduje jakieś dziewczyny i gramy ostrego rocka. Więc grają wrzaskliwą muzykę, popijają. Producent dochodzi do wniosku, ze zespołowi czegoś brakuje i w jakimś barze wyhacza delikatną blondynkę, Cherie (Dakota Fanning - znowu świetna). Dziewczyna ładnie wygląda, więc ją pytają, czy umie śpiewać (zauważcie co było najważniejsze). Się zgadza, umawia się z nimi do wozu kampingowego, gdzie zapamiętale ćwiczą swoją muzykę (czyli darcie ryja z akompaniamentem brzdąkania elektrycznej gitary i walenia po garach). Tam pan producent uczy ich, jak odbijać gitarą lecące w ich stronę puszki i jak sprawić, że faceci na ich widok się... no, wiecie.
Oczywiście się udaje i mamy obrazek, jak to młody prężny żeński zespół z lat 70-tych baluje, chleje, ćpa, bzyka się między sobą (Joan i Cherie), a także gra i śpiewa. I takie mamy podziwianie widoków, czekamy tylko na to, czy wrażliwa Cherie się przećpa czy popełni samobójstwo. Nie zrobiła żadnej z tych rzeczy, za to zdrowo rzuciła zespół.
Przepraszam, że wam zaspoilerowałam. :-P
Film ma ciekawą stylizację na filmy z lat 70-tych (chodzi o typ kolorów), niezłą scenografię, charakteryzację, choć Stewart wygląda koszmarnie jako chłopczyca Joan z fryzurą, w jakiej nikt normalny nie wyszedłby na ulicę.
Ale poza tym film jest bezpłciowy. Obejrzałam go do końca dla Dakoty, którą do tej pory kojarzyłam z rolami dziecięcymi (lub wampirzycą z sagi Zmierzch). Ale poza tym można sobie odpuścić ten film. Nawet muzyka nie poratowała. Najwyżej dwóch piosenek tego zespołu dało się słuchać. "Cherry bomb" ujdzie no i późniejszy solowy już kawałek Joan - "I love rock'n'roll". Tak, to był (i ciągle jest) hit.
I tyle.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group