Literatura - Proza i poezja - Bluszcz
Admete - Czw 09 Paź, 2008 20:27
Gosiu - próbowałam czytac Lód. Znam inne powieści Dukaja, ale tego nie dałam rady przeczytać. Nie przeszkodziła mi ani problematyka, ani styl...Nie byłam w stanie znieść chłodu, zimna, lodu - ta powieść jest tym przepełniona. Niestety nienawidzę zimy, więc po kilkudziesięciu stronach się poddałam.
Gosia - Czw 09 Paź, 2008 20:29
Dzieki, Admete. Prawdę mówiąc twórczości Dukaja nie znam, ale jestem ciekawa, czy jakaś jego książka Ci się szczególnie podobała? i Jaki ma styl?
Edit:
Znalazlam na stronie wydawnictwa pierwsze rozdzialy "Lodu":
http://www.wydawnictwolit...d_4rozdzial.pdf
A na stronie pisarza:
Wyjęta z „Lodu” opowieść o bitwie pod Cuszimą, czytana przez Edwarda Lubaszenkę, dostępna w formacie mp3 (21,2 MB).
http://www.dukaj.pl/czyte...styka/Lod-audio
Admete - Pią 10 Paź, 2008 20:27
Dukaj pisze różna opowieści. Extensa jest stosunkowa prosta, a już Perfekcyjna niedoskonałośc wymaga sporej wiedzy z przedmiotów ścisłych.
Tamara - Pią 10 Paź, 2008 21:05
Alicjo , pozwolę sobie nie zgodzić się z tym , co napisałaś . Po pierwsze , nikt nigdy i nigdzie nie obwinia palaczy o zmiany klimatu itp. absurdalne rzeczy , które autorka wrzuciła do jednego wora z chorobami rzeczywiście przez papierosy wywoływanymi . Nikt z palaczy nie robi chłopca do bicia ani tematu zastępczego . Uzależnienie od tytoniu jest na WHO-skiej liście schorzeń .
"Zakaz palenia wszędzie jest jednym z najpotężniejszych idiotyzmów [...]Używka [...] szkodliwa. Pytanie w jakim stopniu szkodliwa i od kiedy . Oraz w jakich okolicznościach." Kilka faktów tytułem komentarza :
- na początku XXw. , gdy papierosy nie były tak powszechnie i w takich ilościach palone czynnie i biernie , rak płuc i przewlekła obturacyjna choroba płuc były prawie niespotykane . Obecnie Jest to najczęstszy z nowotworów i jedna z najpowszechniej występujących chorób u ludzi w średnim i podeszłym wieku .
-najmniej szkodzi sama nikotyna - toksyczne są przede wszystkim inne składniki dymu tytoniowego , których większość jest wydmuchiwana na otoczenie - oczywiście w płucach i tak zostaje dostatecznie dużo , by wywołać śmiertelną chorobę . Oto kilka z dotychczas poznanych składników dymu papierosowego (badania trwają cały czas):
-cyjanowodór
-tlenek węgla czyli czad
-aldehydy , tlenki azotu
-DDT , chlorek winylu
-kadm , polon 210 , arsen
-toluen , uretan , aceton , metanol
-naftalen , toluidyna , amoniak , fenol , nitrozaminy
-dym tytoniowy uszkadza naczynia krwionośne przyspieszając miażdżycę - jedna z głównych chorób cywilizacyjnych - powodując częstsze zatory w naczyniach czyli udary . I pęcherzyki płucne . Osłabia układ odpornościowy , powodując częstsze infekcje , gruźlicę i astmę . U dorosłych i u dzieci .
-dzieci kobiet palących gorzej rozwijają się umysłowo , częściej chorują , maja astmę , umierają .
-nowotwory tytoniozależne : płuc , jamy ustnej i przełyku , nerek , pęcherza moczowego , trzustki , żołądka , wątroby , oraz białaczki .
-90% substancji toksycznych znajduje się w dymie wydychanym , czyli wchłanianym przez biernych palaczy .
Argumenty autorki są niepoważne . Nikt nie pobił żony po papierosach - jeżeli ktoś bije , to nie przez alkohol , tylko dlatego , ze ma patologiczna psychikę .
"Osoby w wieku bardzo silnie dojrzałym raczej się już nie rozwijają i nic im tak bardzo nie zaszkodzi " - większość dzisiejszych palaczy zaczęła palić we wczesnej dorosłości , a gros osób z chorobami potytoniowymi to ludzie w średnim i starszym wieku .
Jeżeli miał to być przykład obwiniania niewinnych za czyjeś winy - typu Cygan zawinił , kowala powiesili - to wyjątkowo głupi i nietrafny . Osoba publiczna i ciesząca się uznaniem i szacunkiem , będąca znana pisarką , powinna bardziej uważać , co pisze , bo się po prostu stawia w bardzo niekorzystnym świetle . I tak , przepraszam , nierozsądnej wypowiedzi nie jest w stanie usprawiedliwić żadne pisarstwo .
Palacze nie zatruwają atmosfery i nie niszczą środowiska , niszczą ludzi . Szpitale i przychodnie miałyby co najmniej o połowę , a niektóre - płucne i onkologiczne o 4/3 mniej pacjentów , gdyby ludzie nie palili . Pediatrzy i neonatolodzy też mieliby o wiele mniej roboty . A budżetów państw nie zjadałyby gigantyczne koszty leczeni chorób przewlekłych i nowotworowych , renty i zasiłki chorobowe . Bo za to wszystko płacimy my .
I na razie to tyle .
Gosia - Sob 11 Paź, 2008 09:50
Przeczytałam kolejne artykuły, przede wszystkim reportaż "Adopcja" - faktycznie ciekawy, podziwiam kobietę, która zdecydowała się na ta adopcję, to była jedyna szansa dla tego dziecka. Niesamowite, co zrobiła.
Poza tym "Magię losu" Barbary Rybałtowskiej a także artykuł "Pisarz Superstar" o najlepiej opłacanych pisarzach, w tym Kingu, Rowling, Brownie, Coelho, Steel, Bushnell i polskich pisarkach - w tym skandalistkach (Masłowska, Gretkowska).
Mam z tym problem, bo ze wspomnianych pisarzy znam tak naprawdę tylko Coelho, podobała mi się jego ksiązka. Pozostałych znam jedynie z ekranizacji ich powieści i jakoś mnie nie ciągnęlo do tego, by poznac ich twórczośc...
Jednak faktycznie ci amerykańscy pisarzy zarabiają krocie i żyją jak gwiazdy filmu.
Tamara - Sob 11 Paź, 2008 17:13
Czytałam Rowling , Bushnell i kiedyś nieopatrznie coś Steel . Harry Potter wg. mnie pozostaje poza wszelkimi konkurencjami , jest zjawiskiem oryginalnym i niepowtarzalnym . Ekranizacje nie umywają się do książek , stosunkowo najlepsze są dwie pierwsze części .
Bushnell z kolei opisując światek nowojorskich "elit" jest bezlitosna , druzgocąca wręcz w relacjonowaniu ich życia , motywacji , dążeń i postaw . To jest - dla mnie - rodzaj wiwisekcji psychicznej połączonej z reportażem . Seks w Wielkim Mieście - serial - jest błahą obyczajową historyjką , gdzie największym problem to odpowiedni facet i ciuchy . Przy czytaniu książki nie sposób się śmiać , raczej trudno uwierzyć , że tacy ludzie istnieją i żyją naprawdę .
Nie dziwię się , że obie pisarki świetnie zarabiają . Gosiu , ekranizacja naprawdę ma niewiele wspólnego z oryginalną Bushnell , po którą warto sięgnąć , choćby z czystej socjologicznej ciekawości .
Admete - Sob 11 Paź, 2008 17:29
Z zagranicznych znam wszystkich oprócz Steel. Kinga i rowling lubię. Coelho mi nie spasował. Książek w stylu Seksu w wielkim mieście nie lubię.
Caitriona - Sob 11 Paź, 2008 17:52
Trafiłam w końcu na ostatni egzemplarz w kiosku, to zakupiłam Wygląda naprawdę interesująco. Taka uwaga tylko po przejrzeniu: dla mnie mogłoby być więcej przedruków ze starego Bluszcza i może wredna jestem, ale po co tam jest dział dla dzieci?
Harry_the_Cat - Sob 11 Paź, 2008 17:57
Mi ani Coelho ani Bushnell nie pasują totalnie....
Gosia - Sob 11 Paź, 2008 18:02
Caitri, mnie też brakuje przedruków ze starego Bluszcza, myślę, że to by podniosło wartość czasopisma. Uwielbiam czytać artykuły z przedwojennej prasy, język był tak inny, tak piękny. A niektóre z pewnością zainteresowałaby czytelników.
Co do Coelho, przeczytałam jedynie "Pielgrzyma" i była to interesująca książka.
Caitriona - Sob 11 Paź, 2008 18:28
| Gosia napisał/a: | | Uwielbiam czytać artykuły z przedwojennej prasy, język był tak inny, tak piękny. |
Tak, dokładnie! I jest coś niesamowitego w takich przedrukach, ja zawsze czyatm je z dużym zainteresowaniem; spodziewałam sie że taki ciekawostek będzie więcej. I jak rozumiem jest powieść w odcinkach napisana specjalnie dla B, a mnie by bardzo pasowało także czytanie jakieś powieści XIX w odcinkach, nawet Sienkiewicza, tak dla przeniesienia w czasie i powrotu do korzeni
Tamara - Sob 11 Paź, 2008 19:59
No właśnie , Cait , to się powinno też znaleźć , jako nawiązanie do tradycji (oprócz wykrojów ) . I mimo że szata graficzna jest całkiem ładna , ja bym ją postarzyła właśnie w stylu starego Bluszczu - nie całkowicie , ale żeby dawnej grafiki było więcej . I stare ilustracje do powieści w odcinkach - XIX-wiecznej ma się rozumieć
Gosia - Sob 11 Paź, 2008 22:30
Może zasugerować im nasze uwagi, co o tym myślicie?
Uważam, że nasze sugestie są słuszne:
więcej nawiązania do przedwojennego Bluszcza:
- w grafice,
- wykrojach,
- przedrukach,
- i w XIX-wiecznej powieści w odcinkach (może być N&S )
Ja też nie jestem zachwycona kącikiem dla dzieci, ale sama nie wiem, może to jest komuś potrzebne...
Gosia - Sob 11 Paź, 2008 22:43
Te są najważniejsze.
Cieszę się, Mag, że ostrzysz pióro Masz niezłe pióro.
Gosia - Sob 11 Paź, 2008 23:00
Właśnie widziałam reklamę Bluszczu w TV z Bryndalem.
Prawdę mówiąc on by nie zachęcił mnie do kupienia pisma
Na szczęscie pierwszy raz zobaczyłam to pismo w kiosku i po prostu zwróciłam uwagę na nazwę i okładkę....
Harry_the_Cat - Sob 11 Paź, 2008 23:36
Kościanin? To nie jest specjalnie na północy....
Gosia - Sob 11 Paź, 2008 23:37
Mówiłam o Rafale
Alicja - Nie 12 Paź, 2008 11:41
pozwolę jednak sobie wrócić po nieobecności.
Tamaro, nie chcę być źle rozumiana, jak pisałam - o całej tej szkodliwości palenia wiem i jestem przeciwko paleniu, jednak mam też prawo uważać Chmielewską za dobrą pisarkę, pomimo jakiegoś artykułu. I z tego co wiem nigdy jej nie zależało na stawianiu się w korzystnym świetle. Wprost przeciwnie jeśli miała jakieś zdanie to nie bała się go głośno wyrażać. Osób palących same zakazy nie oduczą, a osób mądrych artykuły nie namówią do palenia. Ta gazeta nie ma być chyba tylko dla osób nie potrafiących samodzielnie myśleć?
Tamaro
Gosia - Nie 12 Paź, 2008 12:10
Moźe temat palenia był podjęty po to, by budzić kontrowersje? Może o to chodziło?
Ja jednak uważam, że nie powinno się gloryfikować czy chwalić palaczy.
W każdym razie temat i sam artykuł mnie odrzucił.
I tak myślę, że tych co nie znają twórczości Chmielewskiej, może zniechęcić - a ja nie znam, przyznaję szczerze.
Alicja - Nie 12 Paź, 2008 14:03
podejrzewam, że artykuł miał zmusić do myślenia, ale z pewnością nie można gloryfikować palenia i trzeba zdecydowanie bronić też praw ludzi nie palących. W tym felietonie nie podobała mi się sugestia, żeby z dziećmi nie chodzić do restauracji. Nie widzę nic złego w chodzeniu na uroczysty obiad z dziećmi, cała rodziną właśnie, do restauracji.
Znający twórczość Chmielewskiej przyzwyczaili się do jej prowakacji, poglądów zdecydowanych, czasami dziwnych i trzepania wprost między oczy niekiedy. Dlatego jestem ciekawa co będzie w jej kolejnym felietonie.
Bluszcz w ogóle uważam za gazetę ciekawą, nareszcie coś dla kobiet, których interesuje nie tyko moda. Najbardziej podobał mi się artukuł o adopcji. Dużo się mówi o potrzebie adopcji, mało natomiast o tzw. trudnym rodzicielstwie adopcyjnym dzieci chorych. Kandydatów do rodzin zastępczych jest mało, do rodzin adopcyjnych więcej. Ale do pełnienia funkcji rodzica dziecka chorego lub niepełnosprawnego naprawdę niewiele jest chętnych. A każde z dzieci, nie tylko zdrowe, powinno mieć szanse wychowywania się w rodzinie i wśród ludzi kochających.
Tamara - Nie 12 Paź, 2008 19:53
| Mag13 napisał/a: |
Jeszcze jakoweś postulaty? |
Oprócz wykrojów HAAAFTY i wszelakie robótki myślę , że Dorfi mnie poprze
Może w miejsce działu dla dzieci nieco okrojonego , jeżeli jest konieczny (chociaż wg. mnie nie bardzo - o ile wiem , w starym Bluszczu nic takiego nie było )
I może coś o historii sztuki ? Były takie artykuły , a przynajmniej obrazki .
Mag - masz szczęśliwą rękę do korespondencji
Dorfi - Nie 12 Paź, 2008 21:39
| Tamara napisał/a: | myślę , że Dorfi mnie poprze
|
Dobrze myślisz
Gosia - Nie 12 Paź, 2008 23:00
Polityki i problematyki społecznej mam dość i naprawdę nie mam ochoty sięgać po czasopisma o podobnym profilu.
Jeśli chodzi o przepisy kulinarne, to mam ich tyle w domu, że nie potrzebuję nowych... - i tak niewiele z nich wykorzystuję.
Ale tego w "Bluszczu" nie ma i dobrze.
Teksty o sztuce, fajnie podane lubię czytać, podobne o modzie, ale bez nachalnych reklam.
Potrzebuję dobrego czasopisma do czytania, nie do oglądania.
Myślę, że właśnie po pierwszych numerach kształtuje się profil i obraz pisma.
Też uważam, że aż tak daleko, pod względem zawartości, nie odejdą od tych tytułów, które są na rynku - w końcu chcą, żeby pismo się sprzedawało, a takie rzeczy interesują większość. My trochę wymagamy pisma elitarnego w kazdym razie nie przeciętnego.
Jak na razie "Bluszcz" mi odpowiada, ale dodałabym to o co juz wcześniej postulowałyśmy.
Czy jest szansa na spelnienie naszych oczekiwań? Nie wiem. Zalezy to od tego, na czym im najbardziej zalezy - na ilości czytelników czy na poziomie...
Gosia - Nie 12 Paź, 2008 23:30
Cena chyba nie jest taka wysoka, pisma typu "Twoj Styl", "Pani" są chyba droższe, mimo ogromnej ilosci reklam). Dokladnie nie wiem, bo ich nie czytuję i nie kupuję.
Na pewno pismu będzie trudno przebić się w tej sporej ilosci konkurencyjnych tytułów.
A tu artykuł o dawnym "Bluszczu":
http://czytelnia.onet.pl/...o_czytania.html
I jeszcze to:
http://www.feminoteka.pl/...p?article_id=32
trifle - Nie 12 Paź, 2008 23:36
| Mag13 napisał/a: | | Prawdą jest, że w ostatnim roku generalnie spadają, i to znacznie, nakłady wszystkich periodyków (tygodników), nawet tych, które mają od lat ugruntowaną pozycję na rynku czytelniczym, jak np. "Polityka", "Wprost", "Newsweek" itd. Oznacza to, że spada czytelnictwo prasy, |
A może oznacza to, że rośnie popularność wydań internetowych?
Bluszcz widziałam w kilku miejscach już, ale nie kupiłam. Nie mogę się zmusić do zakupu "prasy kobiecej". Wolę Newsweeka albo Focusa
|
|
|