Fantastyka - Star Wars
Dorfi - Czw 02 Paź, 2008 18:23
| Cytat: | | Dlatego Padme w trumnie ma ciążowy brzuch (dorobili go). |
Brzucha to nie musieli dorabiać. Po porodzie tak szybko nie znika.
Agn - Czw 02 Paź, 2008 18:55
Ale założę się, że nie sterczy już tak, jak przy dziewiątym miesiącu ciąży? Poza tym Padme nie żyła, mogła się chyba zapaść w sobie... jak to ująć???
Czy ktoś w ogóle rozumie, co ja piszę?
Calipso - Czw 02 Paź, 2008 21:13
| Agn napisał/a: | | Czy ktoś w ogóle rozumie, co ja piszę? |
Ja rozumieć
przeczytałam Twoje odpowiedzi na poprzedniej stronie i teraz duuuużo bardziej żałuję,że widziałam tylko dwie części sagi teraz musze tylko pomyśleć kto z moich znajomych może być gwiezdnym nałogowcem co by to wszystko nadrobić.
RaczejRozwazna - Czw 02 Paź, 2008 21:28
Agn - parafrazując Yodę - kopalnią wiedzy jesteś Ty Dzięki rozjaśniłaś mi jieco moje wątplwości. Właściwie teraz tylko jedno na czym mogę złapać Lukasa to pytanie jak Leia mogła pamiętać swoją matkę? Bo mówiła o niej w VI epizodxzie...
Agn - Czw 02 Paź, 2008 21:50
Pamięta żonę Baila Organy. Dla niej to była prawdziwa matka, prawdopodobnie nie wiedziała, że była adoptowana. I faktycznie - zmarła dosyć młodo. A i smutna była - nie mogła mieć własnych dzieci.
Tamara - Czw 02 Paź, 2008 22:20
Moim zdaniem Obi-Wan dał się zabić Vaderowi z jeszcze jednego powodu - Luke musiał stać się samodzielny , sam dojrzeć do zostania Jedi , gdyby Obi-Wan żył , Luke byłby cały czas chłopcem pod opieką rycerza Jedi . Nie darmo Obi ginie w momencie , gdy Luke się już zorientował , że coś z nim jest nie tak , tzn. posiada Moc (albo mi się pochrzaniło )
Agn - Czw 02 Paź, 2008 22:25
Nie sądzę. Obi-Wan był jeszcze w starym zakonie, kiedy Mistrz opiekuje się padawanem, niemal go wychowuje. Dla Luke'a to było za wcześnie. Dopiero zaczynał, by nie powiedzieć raczkował w sprawach Mocy. Kenobi po prostu podjął decyzję, bo wiedział coś więcej, więcej rozumiał.
Tamara - Czw 02 Paź, 2008 22:55
Ale musiał przejść dojrzewanie w przyspieszonym tempie i nietypowych warunkach , musiał sam sobie radzić na głębokich wodach i sam decydować , tak mi sie zdaje , nie było mozliwości szkolenia tradycyjnego , poza tym Luke był nietypowy - był Nową Nadzieją i Kenobi wiedział , że to jest coś zupełnie odmiennego , co go mogło przerosnąć , albo kurde znał ciąg dalszy scenariusza
Agn - Pią 03 Paź, 2008 08:54
Gdyby Luke miał od razu stanąć na własnych nogach, to by go Obi-Wan nie posłał do Yody na naukę.
Dorfi - Pią 03 Paź, 2008 09:14
Ale przecież odkąd oddał go wujowi na wychowanie to cały czas mieszkał w okolicy i nad nim z daleka czuwał (jako Ben Kenobi).
RaczejRozwazna - Pią 03 Paź, 2008 12:14
Jest jeszcze jeden wątek - może Obi chciał uniknąć "namierzania" później ze strony Vadera? Bo Vader chyba nie wiedział wcześniej, że Obi nadal żyje, nie? Chodziło o to by jak najdłużej chronić Luka przed identyfikacją przez ojca. Vader mógł podążać tropem Obiego, gdyby go wtedy nie zabił. Zresztą wydaje się mi, że Vader miał "kompleks Obiego" - zauważcie, w ep. VI w rozmowie z Lukiem cały czas do niego nawiązuje, Obi to a Obi tamto. Mimo wszystko strasznie silny był wpływ mistrza na padawana...
Druga rzecz przyszła mi do głowy po obejrzeniu epizodu VI. Może Obi trochę bał się szkolić Luka - żeby nie popełnić tych samych błędów (bo chyba trochę obwiniał się za błąd Anakina) i żeby ten nie stał się później podobny do ojca... W sumie ta sama krew. W "Powrocie.." duch Obiego mówi Lukowi, że po przejściu Anakina na ciemną stronę zrozmiał, że nie jest takim dobrym nauczycielem jak Yoda. I dlatego wysyła Luka do staruszka. A niech się on teraz pomęczy...
no i qurcze przyszło mi do głowy, że więzy rodzinne w rodzinie Skywalkerów były strasznie silne. To jakby taki amerykański klan Kennedych Nawet gdzieś doczytałam na stronach starwarsowych, że w późniejszych epizodach Luke tak faworzował swoich siostrzeńców, że stało się to powodem buntu innych młodych jedi, których szkolił... no nie wiem jak tam było, ale siła tych więzów jest w fillmie świetnie pokazana ("połaczenie" psychiczne Luka z ojcem i Leią) no i w sumie te więzy to była chyba ta ostatnia "iskierka dobra" w Vaderze.
Lubię te przeróbki reżyserskie w starej trylogii. Ktoś poszedł tym tropem i zrobił coś takiego samego ze sceną "nawróćenia" Vadera. Fajne, taka retrospekcja bohatera
http://pl.youtube.com/watch?v=1QhrrynMFiM
Tamara - Pią 03 Paź, 2008 17:58
| Agn napisał/a: | | Gdyby Luke miał od razu stanąć na własnych nogach, to by go Obi-Wan nie posłał do Yody na naukę. |
Najpierw musiał mu w łepetynie rozjaśnić , i letko przygotować , do tego , co go czeka , dopiero mógł odejść , a z resztą chłopak musiał sam sobie radzić . Inaczej nigdy nie dowiedziałby się , kim był ojciec i o co w ogóle chodzi . Miałam na myśli , że Kenobi wprowadził Luke'a w zagadnienie i taką miał rolę do spełnienia . A reszty Luke musiał dokonać sam - po której stronie się opowiedzieć , co wybrać . Nie był zwykłym uczniem .
Agn - Pią 03 Paź, 2008 20:14
I tu bym się z tobą zgodziła, Tamaro.
Dorfi, co innego czuwać nad chłopakiem w spokojnych okolicach (o tyle o ile, jednak wojna to większe zło niż ludzie piasku), niż w czasie wojny. Luke był nieco "narwanym" chłopakiem, zupełnie jak ojciec. Jak dla mnie odejście Obiego to była pełnia Jedi.
Aha, Vader istotnie miał... no niech będzie, że to kompleks Obiego. Nie umiem znaleźć lepszego słowa. Tylko ważne jest w jakim kontekście Vader mówi o Kenobim. Wciąż trzyma się Ciemnej Strony Mocy.
A teraz z innej beczki...
W wolnej chwili stanęłam przed półeczką z SW w swojej księgarni i przeczytałam streszczenia serii Nowa Era Jedi "Dziedzictwo Mocy". Nie przepadam za książkami SW (wyjątek stanowi oczywiście Zemsta Sithów), raz że słabo napisane, dwa że psują bajkę Lucasa. My tu mamy zwycięstwo Dobra ze Złem, a autorzy co i rusz jak nie rozwalają Republiki, to mnożą Sithów i cięgiem biednym bohaterom całymi pokoleniami każą się tłuc o wolność.
W każdym razie przeczytałam streszczenia. Kapkę się wyszczerzyłam. Oto, dlaczego.
TOM PIERWSZY - ZDRADA
Galaktyce zagraża kolejna straszliwa wojna. Dotychczasowi przyjaciele mogą stać się przeciwnikami. Żeby temu zapobiec Jacen Solo nie zawaha się zabijać. Wkracza na mroczny szlak, który może go zaprowadzić w objęcia Ciemnej Strony Mocy.
TOM DRUGI - BRATERSTWO KRWI
Wybucha wojna między Galaktycznym Sojuszem a Korelią. Jacen Solo kroczy szlakiem wiodącym na Ciemną Stronę Mocy, a jego ostatnie wątpliwości rozprasza nowy mentor. Han i Leia z przerażeniem obserwują, jak ich syn staje się wrogiem i wybiera drogę, którą poszedł kiedyś jego przodek - Darth Vader...
Nie było trzeciego tomu, ale za to...
TOM CZWARTY - WYGNANIE
Galaktykę ogarnia szaleństwo totalnej wojny. Sojusz Galaktyczny i zakon Jedi zmagają się z siłami wroga. Luke Skywalker podejrzewa, że w konflikt zaangażowana jest jakaś siła trzecia, która może zniweczyć wszelkie szanse na pokój. Tymczasem Jacen brutalnie tłumi powstanie na Korelii i coraz pewniej kroczy ścieżką ku Ciemnej Stronie Mocy...
Biedny Jacen, idzie i idzie, kroczy i kroczy i dojść nie może na to CSM. Opowieść drogi czy co?
Anaru - Pią 03 Paź, 2008 21:30
| Agn napisał/a: | | kroczy i kroczy i dojść nie może na to CSM |
Jeszcze trochę pokroczy i może w nastym tomie dojdzie
Aragonte - Pią 03 Paź, 2008 21:53
| Anaru napisał/a: | | Agn napisał/a: | | kroczy i kroczy i dojść nie może na to CSM |
Jeszcze trochę pokroczy i może w nastym tomie dojdzie |
A jak będzie sobie tak kroczyć w tę i we w tę?
Anaru - Pią 03 Paź, 2008 22:00
| Aragonte napisał/a: | A jak będzie sobie tak kroczyć w tę i we w tę? |
To będzie długo dochodził
Idę sobie zanim zacznę mieć myśli niegodne damy...
Aragonte - Pią 03 Paź, 2008 22:01
| Anaru napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | A jak będzie sobie tak kroczyć w tę i we w tę? |
To będzie długo dochodził
Idę sobie zanim zacznę mieć myśli niegodne damy... |
Że niby jeszcze ich nie masz, hę??
Znowu będę miała tu coś do sprzątania
Edit: Aaaa, nie sprzątam tego, zostawię ku potomności
Anaru - Pią 03 Paź, 2008 22:06
| Aragonte napisał/a: | Znowu będę miała tu coś do sprzątania |
Ale nie od razu, nie? Tu same dorosłe baby są...
Właściwie to ja już dawno twierdziłam, że żadna ze mnie dama
Tamara - Pią 03 Paź, 2008 22:31
Nóżki biedaka rozbolą ale skoro tak kroczy i kroczy to znaczy że ona baaardzo daleko a to chyba dobrze
Agn - Pią 03 Paź, 2008 23:05
Ja wiem? Chłopak ewidentnie zabija, ale CSM ciągle daleko. Kurczę, aż drżę ze strachu, dokąd ten biedny Jacen dojdzie (o ile dojdzie).
Gunia może i nieletnia, ale mentalnie jest dorosła. Rzekłam.
PS Tom piąty! Znalazłam opis!!!
POŚWIĘCENIE
Trwa konflikt między Galaktycznym Sojuszem a konfederacją zbuntowanych planet. Jacen Solo pragnie tylko jednego: zostać Lordem Sithów. Lecz żeby to osiągnąć, musi poświęcić kogoś bliskiego. Kuszony przez złowieszczą mentorkę, Czarną Lady Sithów, zrobi wszysko, by wkroczyć na drogę Dartha Vadera...
Poddaję się!
Anaru - Pią 03 Paź, 2008 23:21
To on tak dochodzi i dochodzi i dojść nie może?
Widzę tu impotencję twórczą.....
Agn - Pią 03 Paź, 2008 23:24
Raczej spacerową.
Idę spać. Papa. Miłych snów. Oby starwarsowych. Wczoraj śniło mi się, że zrobiłam prawo jazdy, po czym złapała mnie policja i wlepiła mandat za 20 tys. zł. Moc nie czuwała nad moimi snami.
RaczejRozwazna - Sob 04 Paź, 2008 11:34
No nie rozumiem czamu się tak dziwicie. w sumie chłopak wywodzi się ze SkyWALKERÓW więc musi sobie trochę pochodzić.... poza tym myśle, że Shitowie mają lekki uraz do tej rodzinki...
Właśnie otrzymałam "Imperium kontratakuje". JUUUPIIIIIJOOOU !!!!!!!!!!!!
Tamara - Sob 04 Paź, 2008 11:49
A czy autor nie wywodzi się aby z brazylijskiej lub wenezuelskiej wytwórni seriali ? Starczyłoby tego na jakieś 1,5 - 2 tys odcinków
Calipso - Sob 04 Paź, 2008 11:50
| Agn napisał/a: | Kuszony przez złowieszczą mentorkę, Czarną Lady Sithów, zrobi wszysko, by wkroczyć na drogę Dartha Vadera...
Poddaję się! |
Tyle od wczoraj napisałyście i jak widzę nic się nie zmieniło kroczenie,chodzenie czy spacerowanie... nie za dobrze mu to wychodzi
| RaczejRozwazna napisał/a: | | w sumie chłopak wywodzi się ze SkyWALKERÓW więc musi sobie trochę pochodzić.... |
co racja to racja
|
|
|