To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Stroje z epoki JA

nicol81 - Pią 19 Paź, 2007 19:06

Gunia napisał/a:
Ja uważam, że nasze zainteresowanie modą historyczną jest w sam raz na jeden wątek, a ponieważ chyba wszystkie zgadzamy się w uwielbieniu dla stylu empire, to jak przy okazji porozmawiamy o innych, to nam tylko na dobre wyjdzie. ;) Sądzę, że możemy trochę uogólnić ten temat.


Styl empire wygląda ładnie, ale tylko na szczupłych...
Ja zawsze preferowałam stroje z latach 40stych:
http://buwcd.buw.uw.edu.p...ges/image17.htm
promowane przez królową Wiktorię, która nie była gazelą.

Sofijufka - Sob 24 Lis, 2007 09:53
Temat postu: Stroje z epoki JA
Znalazłam coś takiego w sieci - po angielsku. Czyli co Darcy nosił... ehem... pod spodem. Taki słowny striptease :omg:
Przetłumaczyć w wolnej chwili?
Czasem mam tak dosyć tego, co teraz tłumaczę :frustracja: , że chętnie się odrywam, choc na minutkę...

Gosia - Sob 24 Lis, 2007 10:13

Dobra, rozbierzemy go. Przetlumacz :mrgreen:
fanturia - Sob 24 Lis, 2007 10:17

Nie jest to jednak zbyt ryzykowne? Niektórym może zaszkodzić nadmiar emocji ;)
Karenina - Sob 24 Lis, 2007 20:46

O tak, szczególnie, że większość z nas to podchodzące emocjonalnie do życia indywidualistki, czyli "czwóreczki" :mrgreen:
No, ale zaryzykujmy....

Sofijufka - Nie 25 Lis, 2007 14:23

fanturia napisał/a:
Nie jest to jednak zbyt ryzykowne? Niektórym może zaszkodzić nadmiar emocji ;)

No co? Gotowe?

Specjalistka od kostiumologii wychodzi na scenę, ubrana w domową suknię z epoki Jane Austen w jasnożółte wzory na białym tle. Do tego białe atłasowe pantofelki.
Nagle, jakby na dany znak, z boku sali pojawia się – czyżby Fitzwilliam Darcy we własnej osobie? Ma na sobie dwurzędowy płaszcz w kolorze butelkowej zieleni.
Wszystkie męskie ubrania z okresu wczesnej Regencji były wzorowane na stroju do konnej jazdy, więc płaszcz (poniżej wysokiej talii) miał z tyłu rozcięcie, poły były tak skrojone, by dobrze leżały na koniu.
Płaszcz sięga do połowy łydek, jest dopasowany i ma doczepioną poszerzającą ramiona pelerynkę (zwolennicy bardziej ekstrawaganckich fasonów miewali po kilka pelerynek). Moda wymagała, by do kolorów płaszcza dobierać różne guziki. Płaszcze wszystkich barw – poza niebieskim – miały guziki obciągane materiałem; ale niebieski płaszcz musiał mieć guziki mosiężne . Może było to nawiązanie do munduru marynarki?

Pan Darcy jest tak dobry, że zdejmuje dla nas płaszcz. Pod spodem następna warstwa ubrań – surdut z brązowej bawełny. Ma bardzo rzucający się w oczy krój z krótką i wciętą talią z przodu, z tyłu długie, rozcięte poły. Wysoki kołnierz z fałdą (ostatni krzyk mody!) ma duże klapy, które podkreślają szerokość ramion. Istotnie, w tym okresie panował prawdziwy kult młodości!.

Pan Darcy uprzejmie zdejmuje kapelusz, ukazując włosy ostrzyżone zgodnie z ostatnią modą. Włosy naturalne. Nie tylko naturalne, lecz ostrzyżone krótko, kędzierzawe i zaczesane do przodu. Dobry przykład tego stylu znajdziemy na portretach Napoleona. Fryzura miała naśladować styl rzymskich popiersi, znana była jako „a la Titus” lub „a la Brutus”.

A rękawiczki! Do noszenia na dworze z miękkiej białej cielęcej skórki; ponadto obowiązkowe pięć par, z różnych materiałów, różnego kroju i na różne okazje. Codziennie musiało być przyszykowane sześć świeżych par.

Charakterystyczny dla tej epoki jest kapelusz: o szerokim rondzie i średnio wysokiej główce, zwężającej się w kierunku płaskiego denka. Oczywiście kapelusze bywały różne i cały czas wprowadzano nowe fasony. Pierwszy kapelusznik, który zaczął sprzedawać klasyczne lśniące cylindry z czarnego jedwabiu popadł w poważne kłopoty finansowe. Opowiadano, że kiedy pierwszy mężczyzna w cylindrze pojawił się na ulicy, psy zaczęły szczekać, dzieci uciekały przed nim, a damy mdlały. To tak, jak gdyby dzisiaj pojawić się na ulicy w samej bieliźnie, albo w kapeluszu z bieliźnianego materiału.

Pod surdutem pan Darcy ma kamizelkę, wyciętą z przodu trochę niżej niż surdut, by pokazać łańcuszek od zegarka z breloczkiem. Tym breloczkiem często był sygnet. Kamizelka jest z lekkiego, jasnego jedwabiu, dopasowana do ciała. Celem było osiągnięcie z odległości efektu ‘nagiego ciała” – jasny kolor i przylegające ubranie w połączeniu z klasyczną fryzura miały przywodzić na myśl posągi {nagie! – dopisek mój] rzymskich bohaterów.
W tym okresie moda była niezwykle ekstrawagancka, stanowiła powód do kpin: pasiaste jedwabie, gryzące się kolory i nadmiar biżuterii.
Na dworze nadal obowiązywały peruki, pudrowane, z warkoczykiem, a także spodnie do kolan. Biada temu, kto próbował wprowadzić bardziej nowoczesny styl..
Jeden z tych trendów promował bardziej stonowane kolory i wzory.
Pewien oficer, pochodzący z niezbyt wysokiego rodu, miał prawdziwe wyczucie stylu. Kiedy zaczął otrzymywać zaproszenia do najbardziej znanych domów w stolicy, wszyscy wiedzieli, że coś się święci. Oto nadchodzi Beau Brummel, a z nim nowy męski akcent: pantalony z jasnego materiału, czasem z żółtego nankinu (gruba bawełniana tkanina), sięgające do połowy łydki, do nich pończochy, które miały podkreślać młodzieńczo zgrabną łydkę.

Prosimy nie zdejmować kamizelki, panie Darcy :ops1: ! Pokazywanie się publicznie w koszuli uważano za nieprzyzwoite: w końcu koszula była długo jedyną bielizną, którą nosił mężczyzna. Mimo to dobrze wiemy, jak wyglądała taka koszula: białe płótno, duży, miękki kołnierz i szerokie rękawy, zebrane przy nadgarstku w falbanę. Ramiona koszuli opadały do połowy bicepsu, więc baloniaste rękawy okrywały jakieś trzy czwarte długości ręki. Było to praktyczne rozwiązanie. Te warstwy materiału można było ułożyć gładko, tak że nie powstawały niepotrzebne i niewygodne wypukłości .
Pantalony, kamizelka, koszula i nawet... tak, kalesony. :omg: Widziałem pana Darcy’ego w kalesonach, sznurowanych schludnie z tyłu.
I – zgrozo! – pod koszulą pan Darcy ma męski gorset. Kult młodości wymagał modelowania sylwetki, panowie w starszym wieku nosili nawet specjalne poduszeczki na łydkach.

Kolejnym wynalazkiem Beau Brummela był półsztywny krawat: kawałek materiału udrapowany kunsztownie wokół szyi, z przodu koszuli. Podobno jego praczka zemdlała, kiedy jej go pokazał. I nic dziwnego: mało, że musiała prać, prasować i naprawiać bieliznę, to teraz doszło jej lekkie krochmalenie tego kawałka materiału. Lekkie – czyli nie będzie mogła krochmalić go z resztą ubrań.
Ale pan Brummel był zbyt nowatorski dla pana Darcy’ego. Nie, nasz pan Darcy miał zbyt wielkie wyczucie stylu, więc wprowadził do swego ubrania tylko te elementy z brummelowskiego „New look” (ku wielkiej uldze swego garderobianego).


http://kalenhughes.com/_wsn/page14.html - tu macie spodnie z klapą

Ode mnie: kalesony [bawełniane lub flanelowe] miał nie tyle ocieplać, ile chronić wrażliwe części męskiej anatomii przed szorstką materią spodni. Kto nie nosił ich, radził sobie w ten sposób: tylną połę koszuli przeciągał do przodu między nogami, przednią (nie była rozcinana) do tyłu.

Znalazłam jeszcze rozważania o strojach damskim, z odniesieniem do różnych ekranizacji. Ta z Keirą została splantowana całkowicie :evil:

Gosia - Nie 25 Lis, 2007 15:25

O qurcze, kiedy się dopiero zaczelam rozkrecac, to sie wlasnie zakonczyl opis :roll:
A bylo tak pieknie! ;)

Maryann - Nie 25 Lis, 2007 15:40

Sofijufka napisał/a:
Znalazłam jeszcze rozważania o strojach damskim, z odniesieniem do różnych ekranizacji.

Taaak ? :wink: :-P

Trzykrotka - Nie 25 Lis, 2007 16:41

I dlatego wlasnie biedny Colin musiał skakać w mętną wodę w koszuli i w spodniach - tych gatek na pewno nie nosił i skakanie w bieliźnie nie wchodziło w grę.
Ale w świetle tego tekstu w pełni już teraz rozumiemy koszmarne speszenie Mr Darcy ad.1995 odzianego w zapięta skromnie koszulę i solidne spodnie (choć mokre naturalnie): według kanonów obowiązujących gentlemanów on był właściwie nagi. Biedaczek :mrgreen:

fanturia - Nie 25 Lis, 2007 16:48

Dzięki Sofijufka :) w razie nudów mozesz wrzucic jeszcze cos ;)
Sofijufka - Nie 25 Lis, 2007 18:56

fanturia napisał/a:
Dzięki Sofijufka :) w razie nudów mozesz wrzucic jeszcze cos ;)

Taaak? No to macie!

Młode panny, zazwyczaj przed dwudziestką, były wprowadzane do towarzystwa; z większą pompą, jeśli rodzice mieli wystarczający majątkowy i towarzyski staus, by zapewnić jej „dobre” (tj odpowiednie majątkowo i towarzysko) małżeństwo. Dopóki panna nie osiągnęła wieku dwudziestu pięciu (mniej więcej) lat lub nie wyszła za mąż, ubierała się na biało lub w kolory pastelowe. Kiedy zostawała mężatką lub utraciła nadzieje na zamążpójście, mogła nosić kolory ciemniejsze. Żałoba oznaczała noszenie przez rok czerni, potem szarości, dalej fioletu, następnie lawendy, aż wreszcie dama mogła powrócić do normalnych strojów.
W „RiR” Elinor Dashwood nosi ciemniejsze odcienie niebieskiego, co mówi nam, że ma dwadzieścia parę lat i prawdopodobnie zostanie starą panną. Strój jej matki zmienia się od żałobnej czernie do jaśniejszych odcieni lawendowego. Emma, to niewiniątko, ubiera się w biel i pastele, sygnalizując, że nie tylko jest zamożna ale i w wieku odpowiednim do zamęścia. Catherine Morland dostała swoje stroje od przywiązanej do niej sąsiadki (która myśli o niej jako o córce). Nosi więc pastele i tkaniny, sugerujące, że ma majątek (którego nie posiada).
Siostry Bennet w DiU ubrane są bardzo prosto, w pastelowe suknie, sygnalizując, że są w wieku odpowiednim do małżeństwa, ale nie bogate. Ciotka pana Darcy’ego nosi stroje będące połączeniem mody z czasów króla Jerzego i Regencji, wyrażając w ten sposób niezależność i chęć dominacji.. Anne Elliot z Perswazji jest panną bez nadziei na majątek lub małżeństwo, nosi kolory takie, jak chce. Rozmaici członkowie jej rodziny ubierają się odpowiednio do wieku i pozycji.
W wersji DiU z 2005 r. reżyser Joe Wright w sposób godny ubolewania namieszał tak w kostiumach, że są one przykładem jak NIE wyglądała moda z czasów Regencji.
Zachwalana przez niektórych krytyków, nie mających pojęcia o Jane Austen, ta adaptacja jest po prostu wstrętna. Keira Knightley jest całkowicie nietrafiona w roli EB, jedyną rolą, która choć trochę ratuje film, jest pan Bennet, grany przez Donalda Sutherlanda.
Plany filmowe są przesiąknięte wilgocią, brudne i stanowią kamień obrazy dla każdego miłośnika epoki Regencji. Kostiumy nie mają nic wspólnego z tamtą modą i są koszmarne. To najgorsza z dziewięciu filmowych lub telewizyjnych adaptacji mojej ukochanej książki. Ponieważ stanowi pogwałcenie wrażliwości wymaganej od tego gatunku, nie łączę jej z okresem Regencji. To najgorszy film, jaki widziałem w życiu.
Nie podobała mi się zbyt „klasyczna” wersja DiU z 9140 r,. Z Lawrensem Olivierem i Greer Garson. Uwielbiam modę Regencji i zawsze czuję się zlekceważony, kiedy twórcy adaptacji tej miłości nie podzielają. W tym czarno-białym filmie widzimy krynoliny sprzed amerykańskiej wojny domowej, więc go nie oglądam. To nie jest epoka Regencji. Nie jest to również ten koszmarek z 2005 r. Koniec i kropka :uzi: .
Bez wątpienia najlepszą adaptacją ze wszystkich, opartych na powieściach JA, jest mini-serial BBC DiU z 1995 roku. Gdzieś przeczytałem, że casting Colina Firtha do roli pana Darcy był niczym pornografia z czasów JA: soczysty, romantyczny i (westchnienie) absolutnie zadowalający. Adaptacja jest tak wierna oryginałowi, jak to możliwe. Kostiumy i dekoracje są wspaniałe, a Colin Firth jest idealnym panem Darcy, który jest idealnym bohaterem romatycznym z epoki Regencji :serce2: .

cdn

fanturia - Nie 25 Lis, 2007 19:06

Sofijufka napisał/a:
cdn


Już się cieszę. I podzielam zdanie o P&P 2005

Gosia - Nie 25 Lis, 2007 19:11

Sofijufka napisał/a:
Anne Elliot z Perswazji jest panną bez nadziei na majątek lub małżeństwo, nosi kolory takie, jak chce.

To jednak fajnie być panną bez nadziei na majątek lub małżeństwo :rotfl:

Caitriona - Nie 25 Lis, 2007 19:32

Gosia napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Anne Elliot z Perswazji jest panną bez nadziei na majątek lub małżeństwo, nosi kolory takie, jak chce.

To jednak fajnie być panną bez nadziei na majątek lub małżeństwo :rotfl:

To samo chciałam rzec :mrgreen: :mrgreen:

Dzięki wielkie Sofijufka!

Maryann - Nie 25 Lis, 2007 19:45

Sofijufka napisał/a:
Bez wątpienia najlepszą adaptacją ze wszystkich, opartych na powieściach JA, jest mini-serial BBC DiU z 1995 roku. Gdzieś przeczytałem, że casting Colina Firtha do roli pana Darcy był niczym pornografia z czasów JA: soczysty, romantyczny i (westchnienie) absolutnie zadowalający. Adaptacja jest tak wierna oryginałowi, jak to możliwe. Kostiumy i dekoracje są wspaniałe, a Colin Firth jest idealnym panem Darcy, który jest idealnym bohaterem romatycznym z epoki Regencji :serce2: .

amen :serce:

izek - Nie 25 Lis, 2007 21:45

Sofijutka, dzięki za nowinki :kwiatek:
Marija - Nie 25 Lis, 2007 21:53

Maryann napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Bez wątpienia najlepszą adaptacją ze wszystkich, opartych na powieściach JA, jest mini-serial BBC DiU z 1995 roku. Gdzieś przeczytałem, że casting Colina Firtha do roli pana Darcy był niczym pornografia z czasów JA: soczysty, romantyczny i (westchnienie) absolutnie zadowalający. Adaptacja jest tak wierna oryginałowi, jak to możliwe. Kostiumy i dekoracje są wspaniałe, a Colin Firth jest idealnym panem Darcy, który jest idealnym bohaterem romatycznym z epoki Regencji :serce2: .

amen :serce:
Po prostu hymn do Colina :thud: ...
Sofijufka - Pon 26 Lis, 2007 18:16

Marija napisał/a:
Po prostu hymn do Colina :thud: ...


Hi, hi - to są dżersejowe "regentowe" pantalony ze zbiorów Wiktorii i Alberta - ale by Darcy czyli Colin w nich wyglądał! Bo one obcisłe są!
http://i92.photobucket.co...itbreeches2.jpg
:serduszkate:

Gunia - Pon 26 Lis, 2007 18:34

Czy nie lepiej będzie wrzucić to do "Strojów"?
Sofijufka - Pon 26 Lis, 2007 18:44

Gunia napisał/a:
Czy nie lepiej będzie wrzucić to do "Strojów"?

Może, ale żebym to ja jeszcze wiedziała, gdzie one są....

Gunia - Pon 26 Lis, 2007 18:51

Ja się tym zajmę, ale tylko chciałam wiedzieć, gdzie według Was lepiej pasuje, bo w sumie i o pana D. tu chodzi. :D
Sofijufka - Pon 26 Lis, 2007 19:01

Gunia napisał/a:
Ja się tym zajmę, ale tylko chciałam wiedzieć, gdzie według Was lepiej pasuje, bo w sumie i o pana D. tu chodzi. :D


Trudno powiedzieć, bo znalazłam to przy dyskusji (nieco :ops1: niecenzuralnej) angielskich dam, na temat workowatych spodni dandysów z tej epoki. Jedna z nich zmartwiła się, że ówczesne damy pozbawione były widoku zgrabnej męskiej sempiterny. Druga odparła, że i tak by nie widziały, bo poły surduta zasłaniały te ważną część męskiej anatomii. Trzecia się zaciekawiła i zaczęła dopytywać, czy prawdą jest, że pantalony bywały szyte z dżerseju, a te bywały opięte. Tu się wtrąciła ekspertka i powiedziała, że owszem i załączyła link.
Luknęłam sobie i skojarzyły mi się z cyfrowanymi góralskimi portkami...

nicol81 - Pon 26 Lis, 2007 19:56

:kwiatek: Bardzo dziękuję za tłumaczenie. Uwielbiam czytać o dziewiętnastowiecznej bieliźnie i strojach, choć wolę o damskiej.
Gdzie te krynoliny w "Dumie 1940"? :?
Eleonora miała dziewiętnaście lat i daleko było jej do starej panny.
Ja akurat preferuję stroje z wersji 2005, choć sa częściowo przederegencyjne.
Colin jako Darcy mi nie gra- Darcy nie był soczysty i romantyczny. :-|

Maryann - Pon 26 Lis, 2007 19:57

nicol81 napisał/a:
Ja akurat preferuję stroje z wersji 2005, choć sa częściowo przederegencyjne.

To znaczy, że to burobrązowe, wymięte giezło Keiry też ? :paddotylu:

Admete - Pon 26 Lis, 2007 20:19

W wersji filmowej z Emmą Thompson przesunięto trochę wiek obu sióstr, według scenariusza były starsze.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group