To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Malowany welon (Painted Veil)

damamama - Nie 10 Sie, 2008 12:35

Przypomniała mi się scena w teatrze (można to tak chyba nazwać) gdy Charlie tłumaczy Kitty o czym jest sztuka. Ona słucha z zapartym tchem jakby zdawała sobie sprawę, że jej historia jest bardzo podobna a nawet taka sama. Co o tym sądzicie?
Anonymous - Nie 10 Sie, 2008 13:52

Też odniosłam takie wrażenie w piątek jakimś cudem namówiłam mamę na seans i też jej się film bardzo podobał, była pod wrażeniem krajobrazów, było jej żal Waltera i Charlie jej się bardzo nie podobał
aneby - Nie 10 Sie, 2008 15:02

Najlepsze jest to, że on nie bardzo wiedział o czym była sztuka. A historyjkę wymyślił zeby zbajerować Kitty.
Anonymous - Nie 10 Sie, 2008 16:18

Bo skoro liczył, że uda się mu ją wciągnac w romans to najlepszy sposób. Takaopwioastka, któa zobrazuje, jak smutne będzie miała życie chyba że....
damamama - Nie 10 Sie, 2008 17:17

Mało prawdopodobne aby wiedział, że Kitty wyszła za mąż z rozsądku a nie z miłości. Istnieje możliwość o powszechności takiego zachowania (małżeństwo z rozsądku), "zarzucił wędkę" a może rybka się z łapie. Jak widziałyśmy złapała się. :-)
Anonymous - Nie 10 Sie, 2008 17:38

Toteż zaryzykował, albo się złapie(małżeństwo z rozsądku), albo wzruszy się przepiękną historią i tyle(świeża małżonka prosto po ślubie raczej nie rzuca się aby tarzać się w rozpuście z kochankiem)
albo wóz, albo przewóz a reakcja Kitty na opowieść była wskazówką czy miłość czy rozsądek...

nicol81 - Nie 10 Sie, 2008 19:26

Ale niektóre kobiety wychodzące za mąż z rozsądku chyba nie od razy padłyby mu w ramiona :roll:
damamama - Nie 10 Sie, 2008 20:06

Kitty brakowało widocznie adrenalinki, spokojne życie przy boku męża to nie dla niej :mrgreen:
Anonymous - Nie 10 Sie, 2008 20:10

nicol81 napisał/a:
Ale niektóre kobiety wychodzące za mąż z rozsądku chyba nie od razy padłyby mu w ramiona

zdecydowanie nie każda by od razu wlazła w sieć, ale Kitty zależało na zabawie była egoistyczna i egocentryczna. Rozpieszczona smarkula

Alicja - Nie 10 Sie, 2008 20:43

wyobraźcie sobie znam takiego a'la Waltera i on zawsze zakochuje się w takich Kittkach, no żeby go... on coś w sobie mają
Charlie w teatrze niewiele ryzykował, nie złapie się ta , to będzie inna, przecież Kitty, jak wiemy, nie była pierwsza, ani ostatnia zapewne. A jakie to pikantne, obok siedzący mąż...

Anonymous - Nie 10 Sie, 2008 22:05

Alicja napisał/a:
A jakie to pikantne, obok siedzący mąż...

pikantne a jednocześnie bezpiecznie bo przecie rozmawiają o...sztuce
To taka reguła podobno facet zakocha się w jednej cizi ta go skrzywdzi a on w swym instynkcie do samozagłady szuka drugiej takiej samej

Alicja - Pon 11 Sie, 2008 07:46

ale tak zawsze??? to pogratulować instynktu samozachowawczego. Wynika z tego, że Walterzy ZAWSZE trafią na swoją Kitty. Tyle, że nie zawsze jest jak w filmie, bywa gorzej.
Anonymous - Pon 11 Sie, 2008 08:13

Jak ćma do ognia... A z końcem różnie bywa raz lepiej raz gorzej. Tylko Waltera żal
aneby - Pon 11 Sie, 2008 09:10

No cóż. Może to zabrzmi filozoficznie, ale zapewne w realnym świecie pełno jest takich Kitty, Charlie i Walterów
Anonymous - Pon 11 Sie, 2008 09:25

Filozofia się przyda :wink: i weź tutaj znajdź złoty środek.
Kitty jest zbyt nastawiona na siebie tak jak i Charlie Walter jest za bardzo nastwaiony na Kitty
Zła jest postawa Kitty, ale i Walterem być nie jest tak do końca dobrze :mysle:

damamama - Pon 11 Sie, 2008 13:51

Może w czasach gdy brak internetu i telewizji małomówność Waltera jest wadą. Jednak w jego zachowaniu na początku filmu (do momentu zdrady) nie zauważyłam niczego co by świadczyło o jego trudnym charakterze.
Alicja napisał/a:
Wynika z tego, że Walterzy ZAWSZE trafią na swoją Kitty.


Bardzo często przeciwności się przyciągają, na zasadzie uzupełnienia swojej osobowości. W tym przypadku chyba jednak tak nie było. Walter w pewnej rozmowie stwierdził, że im się nie ułożyło bo szukali w siebie nawzajem swoich cech charakteru.

Anonymous - Pon 11 Sie, 2008 14:04

pierwsza wpadła na to Kitty. I nie małomówność jest wadą Waltera. Był idealistą, marzycielem, oświadczył się dziewczynie, której nie znał, wymyślił sobie ideał do którego chciał dopasować Kitty, a w dzisiejszych czasach ludzie by go zjedli. Jego energiczniejsza akcja miała miejsce raz gdy zadrapano jego męskie ego. Tacy ludzie jak Walter zawsze dostają po głowie...
Alicja - Pon 11 Sie, 2008 19:58

i to właśnie mnie denerwuje. Nie żądam sprawiedliwości, ale nie powinno tak być, że Kitty wyjdzie cało z opresji, no, może z trochę przetrąconą pewnością siebie. Przyznam szczerze, że płakałam jak bóbr, gdy zobaczyłam jej minę po śmierci Waltera, gdy wychodzi z namiotu oraz jej straszną rozpacz po powrocie do domku, który wspólnie zajmowali, na widok jego rzeczy. Szkoda, że tak późno zrozumiała, co utraciła. Chociaż zakończenie filmowe jest zdecydowanie lepsze od książkowego. Z ksiązki nie wynika aby cokolwiek zrozumiała.
Anonymous - Pon 11 Sie, 2008 20:56

W książce wróciła do punktu wyjścia niemalże. A w filmie zrozumiała co miała jeszcze zanim to straciła. I Walter troszkę skorzystał, to jak się o nią troszczył, ten pocałunek w policzek gdy spała z dzieciakami... cieszę się ze względu na Niego
Alicja - Pon 11 Sie, 2008 21:18

nie da się też ukryć, że chociaż raz zaznał prawdziwej namiętności z żoną. Myślę, że wiadomość o dziecku również go ucieszyłą, nawet pomimo wątpliwości co do ojcostwa. Ciekawe, czy gdyby Walter przeżyl i wróciliby do dawnego życia czy Kitty byłaby kochającą żoną? I troskliwą matką?
Anonymous - Pon 11 Sie, 2008 21:25

Ciężko powiedzieć czy nie znudziłoby się jej bycie dobrym. Może nie skoro przez pięc lat była dobrą matką dla małego Waltera, może zmieniłaby się na lepsze i na stałe :mysle:
Alicja - Pon 11 Sie, 2008 21:41

co racja, to racja. Z końcówki filmu wynika, że z dzieckiem była bardzo związana i vice versa
Anonymous - Pon 11 Sie, 2008 21:45

Czyli zmieniła się nie dla kogoś nawet, tylko dla samej siebie. Bo gdyby zmieniła się tylko pod wpływem sytuacji to to by minęlo ze zgonem Waltera. No i chwila namiętności nie była wynikiem upojenia drinkiem. A i Walter zaprezentował w tej scenie nowe oblicze w pierwszej scenie miłosnej był nieśmiały a tutaj wyszło szydło z worka :wink:
Alicja - Wto 12 Sie, 2008 07:06

lady_kasiek napisał/a:
No i chwila namiętności nie była wynikiem upojenia drinkiem.

raczej nie...
lady_kasiek napisał/a:
A i Walter zaprezentował w tej scenie nowe oblicze w pierwszej scenie miłosnej był nieśmiały a tutaj wyszło szydło z worka

aż ciarki poszły po plecach podczas oglądania. Po raz pierwszy najgorsze były te jego kapcie

damamama - Wto 12 Sie, 2008 11:20

No nie wiem, nie wiem. Po śmierci Waltera mogła sobie wytworzyć jakiś jego wyidealizowany obraz, dlatego tak poprawnie się zachowuje. Gdyby żyli dalej ciekawe na jak długo by jej tej miłości wystarczyło i czy potrafiłaby ją pielęgnować tak aby nie osłabła.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group