To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

Anonymous - Nie 04 Maj, 2008 21:59

myślisz?
że kazał jej skłądać idealnie ubranka przed pójściem do... tzn spać i sam składal wszystko w kosteczkę? że zawsze korkował karafkę i nie zostawiał brudnych szklanek, ani popiołu po cygarach? że jego cravatt był zawsze idealnie prosto? A cylinder zawsze na miejscu?

spin_girl - Pon 05 Maj, 2008 12:33

E tam, jakoś w pedanterię Johna uwierzyć nie mogę, że niby do tego stopnia...wszak był to człowiek wielkich namiętności. Podejrzewam, że jak już dopadł tę swoją ukochaną, wyczekaną, z takim trudem zdobytą Margaret i zaprowadził do alkowy to nie w głowie mu było składanie koszuli i cravata... :thud: :mrgreen:
Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 16:15

oj aż tak bardzo bym się nie zdziwiła. pedanci są zaskakujący :mysle:
spin_girl - Pon 05 Maj, 2008 16:48

Mag13 napisał/a:
Może przed to nie, ale po to na pewno poskładał.... :wink:
Namiętności namiętnościami, a życie składa się z drobiazgów..... U Mrs. Thornton wszystko było zabezpieczone szklanymi kloszami nawet przed kurzem, dlaczego syn miałby być inny???

A poza tym, w epoce wiktoriańskiej były poprzedzające zaręczyny, trwające przeciętnie od pół roku do dwóch lat - dobry trening dla wyrobienia powściągliwości.....

Jejq, jeszcze dwa lata miał czekać?! A nie można było tego przyspieszyć? Choćby ze względu na fakt, że Małgosia była sierotą, no i na te sprawy finansowe...
Po to sobie może składać :mrgreen:
Co do kloszy Mrs Thornton to prawda li to, ale też prawda, że Thorntonowi u Hale'ów podobało się zdecydowanie bardziej niż u mamusi...
A skąd w ogóle pewność, że JT był pedantem, czy to jest gdzieś w książce? Nie kojarzę tego? Szczerze mówiąc, nie wyobrażałam go sobie nigdy jako pedanta. Jako osobę skrupulatną i odpowiedzialną- jak najbardziej, ale nie jako pedanta. Chyba wolałabym, żeby nie był, jako osoba lubiąca rozsiewać wokół siebie pewien syfek (nie za duży, taki podręczny syfek sprzątany raz na tydzień :wink: )

Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 20:58

to może w snach mógł przestać łożyć na utrzymanie fanny. no i mamunia zamieniała się niewiastę kochającą swą przyszłą synową. bo o snach dotyczących Małosi to aż strach wspominac :ops1:
Tamara - Pon 05 Maj, 2008 22:44

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

:shock: :paddotylu: czyli czyżby można podejrzewać Thorntona o dzieci na lewo ??? (tak wynikło z etosu rycerskiego i szacunku dla dam :wink: )

Sofijufka - Pon 05 Maj, 2008 22:46

Tamara napisał/a:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

:shock: :paddotylu: czyli czyżby można podejrzewać Thorntona o dzieci na lewo ??? (tak wynikło z etosu rycerskiego i szacunku dla dam :wink: )

ABSOLUTNIE nie można!!!! :bejsbol: :uzi: :frustracja:

Tamara - Pon 05 Maj, 2008 22:57

No ale dziewictwo z tym kodeksem rycerskim to też jakoś nie tego... Nie wiem jak w Anglii , ale u nas obowiązywała zasada "pannę z towarzystwa ukrzywdzić -wstyd , wszelkiej innej kobiecie przepuścić - infamia" :-P
Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 23:07

Mag13 napisał/a:
Przecież był dziewicą, co zostało dowiedzione wcześniej!

dowiedzione zostało, że nie był :wink:

Anonymous - Wto 06 Maj, 2008 06:47

zostało to skontrolowane baaardzo dokładnie przez sądownictwo administracyjne jako organ właśniwy po każdym względem do tej sprawy. i wyszło szydło z worka.
Thornton zdecydowanie nie był dziewicą :rumieniec:

spin_girl - Wto 06 Maj, 2008 13:48

Demokratycznie nie był. Większość głosów przeważyła w tej sprawie :-D
A tak w ogóle to ja to i tak wiem na 100% bom go sama rozdziewiczała :mrgreen:

spin_girl - Śro 07 Maj, 2008 11:31

Mag13 napisał/a:
spin_girl napisał/a:
A tak w ogóle to ja to i tak wiem na 100% bom go sama rozdziewiczała :mrgreen:

Gdzie i kiedy, ja się pytam??? Bo jest to jednoznacznie fantasmagorat Waćpanny! Leczono to w XIX wieku kuracjamiKneipa, czyli zimnymi biczami wodnymi.....


No pewnie, że fantasmagorat! :mrgreen: Zresztą cały wątek rozpatrywania hipotetycznego dziewictwa fikcyjnej postaci literackiej jest chyba fantasmagoratem? :wink:

Gosia - Śro 07 Maj, 2008 23:22

Zdecydowanie nie! :lol:
Najbardziej oczywiscie kocham sie w Thorntonie! :serduszkate: Ale nie powiem, zebym nie zauroczyla sie Guyem z Gisborne, mimo ze robil takie brzydkie rzeczy ;)
Z kolei John Standring emanowal cieplem i moglby stanowic oparcie w zyciu..
Monet - coz skoro jego obrazy osiagaja zawrotne ceny, to tez nie jest do pogardzenia, a poza tym tak ładnie sie usmiecha :D
Co do dr Aleca Tracka - no to kazdy wie, ze w bialym mu do twarzy i w dodatku jest dzielnym ratownikiem!
No i Harry Japer Kennedy - kto by nie ulegl temu Handsome Stranger?! :serduszkate:
Paul Andrews dla wtajemniczonych tez jest ....hmmm....interesujacy :rumieniec:

Gosia - Śro 14 Maj, 2008 22:22

Na c19 kolejna dyskusja na temat dziewictwa Thorntona polaczona z sonda:
Z kim Thornton sie po raz pierwszy namietnie pocalowal:
- "The back of his hand" - tego nie bede tlumaczyc :roll:
- zone handlarza tekstyliami
- przypadkowa (przygodna) sluzaca handlarza tekstyliami
- Anne Latimer
- zone lub corkę właściciela przędzalni
- Margaret
- kogos innego.

Anonymous - Czw 15 Maj, 2008 08:46

pannę Latimer odrzucam za bardzo dama i on za dżentelmen, to musiała być żona własciciela tego lkub tamtego lub ewentualnie jakaś służąca, chociaż czy ja wiem... :mysle:
spin_girl - Czw 15 Maj, 2008 11:13

Całowanie nie grzech...stawiam na żonę handlarza, albo służącą :cmok:
spin_girl - Czw 15 Maj, 2008 16:38

Scena peronowa daje prawo do wysnuwania wniosków, że Mr Thornton raczej całuśny był :mrgreen: Nie wygląda mi na nowicjusza w tej dziedzinie. Wydaje mi się, że kobiety niższego stanu były bardziej skłonne do nagięcia reputacji i ulegnięcia nieodpartej pokusie ( a czyż JT nie był takową? :serduszkate: ) dlatego obstawiam żonę jakiegoś drobniejszego handlarza, służącą albo sprzedawczynię w sklepie, w którym pracował JT.
spin_girl - Czw 15 Maj, 2008 21:01

Zupełnie mam inne wrażenia z tej sceny. Nie dostrzegłam, żeby wyglądał, jakby nie wiedział co ma robić, po prostu deliktnie się do tego zabierał. Może nie chciał jej wystraszyć, może osłabł ze wzruszenia :wink: Potem, jak już zobaczył, że ma zielone światło, to przeszedł do konkretów :thud: Ostatecznie to niby był XIX wiek w filmie, dopiero byłoby oburzenie, jakby się zaczęli, za przeproszeniem, 'lizać'. Na mnie jego pocałunek zrobił piorunujące wrażenie.
Zdybany, zdybany! Popieram! Ostatecznie powiedzmy sobie szczerze- gdybyśmy miały szansę same byśmy go zdybały :slina:

Gosia - Czw 15 Maj, 2008 21:05

Zgadzam sie ze spin - "po prostu delikatnie się do tego zabierał. Może nie chciał jej wystraszyć, może osłabł ze wzruszenia Potem, jak już zobaczył, że ma zielone światło, to przeszedł do konkretów Ostatecznie to niby był XIX wiek!!"
Tez tak to odbieram. Jak on to ślicznie robi :serduszkate:

Anonymous - Czw 15 Maj, 2008 21:11

Zdecydowanie nie był niewprawiony, tylko delikatny, onieśmielony względnie
Tamara - Czw 15 Maj, 2008 22:04

Toż widoczne, że miał wprawę w całowaniu :slina: , wiedział ,że najpierw musi delikatnie oswoić Margaret ze swoim dotykiem , zanim co , żeby jej nie przeląc :rumieniec: i cudnie mu to wyszło :serce:
Ja stawiam na żonę handlarza najpierw , potem była córka właściciela przędzalni :-P

Sofijufka - Czw 15 Maj, 2008 22:36

Tamara napisał/a:
Toż widoczne, że miał wprawę w całowaniu :slina: , wiedział ,że najpierw musi delikatnie oswoić Margaret ze swoim dotykiem , zanim co , żeby jej nie przeląc :rumieniec: i cudnie mu to wyszło :serce:

I słusznie robił, bo widać, że Małgosi nikt przedtem nie całował...

Anonymous - Pią 16 Maj, 2008 09:15

Sofijufka napisał/a:
bo widać, że Małgosi nikt przedtem nie całował...

tego to się można było spodziewać

Sofijufka - Pią 16 Maj, 2008 09:28

lady_kasiek napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
bo widać, że Małgosi nikt przedtem nie całował...

tego to się można było spodziewać

Taaak, ale nie kazda aktorka potrafi to pokazać. Zwykle w filmach lub serialach niewinne dziewczę całuje, jak gdyby przynajmniej zaliczyło roczny kurs całowania...

Darcy - Pią 16 Maj, 2008 09:46

Mag13 napisał/a:
Robi ślicznie, to prawda :serduszkate: Ale z pewną nieśmiałością taką, wskazującą na brak doświadczenia w materii. A że w ogóle potrafił to nie dziwota, bo to zakodowane w genach jest na pewno! :wink:


Mag, hello, wake up! Tu rzeczywistość. :-D
Schemat myślenia kobiet: seks = miłość.
Schemat myślenia mężczyzn: seks = seks, miłość = miłość.
Tak było od zarania dziejów.

Mag, jeśli uważasz, że pocałunek Thorntona na stacji wskazuje na brak doświadczenia, to ja od jutra umawiam się tylko z prawiczkami. :wink: To, że facet nie bada językiem dna gardła kobiety, nie oznacza, że nie wie, jak całować. Wręcz PRZECIWNIE. To niedoświadczone nastolatki rzucają się na siebie, jakby miał to być ich ostatni pocałunek w życiu. Doświadczeni faceci się nie spieszą, nie muszą niczego udowadniać - całują tak, aby sprawić przyjemność kobiecie. I tak właśnie całował Thornton. :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group