Aktorzy - Damian Lewis
praedzio - Pią 04 Kwi, 2008 23:06
Niestety - one są nieduże. Bardziej nadają się na materiał avkowy niż tapetowy, niestety.
Caitriona - Pią 04 Kwi, 2008 23:08
Muszę rozejrzec się za fotkami Damiana. Bo nie mam żadnych
Admete - Pią 04 Kwi, 2008 23:09
To można zrobic taka mozaikową - z dwóch czy trzech.
Znów oglądam Life i się Lewisem zachwycam w każdej scenie. To jak mówi te dziwne kwestie ( na przykład w rozmowach z Wydziałem Wewnętrznym, te o czystym sercu ), jak nagle się zamyśla, jak się przejmuje...Uwielbiam jak on gra.
praedzio - Pią 04 Kwi, 2008 23:15
A mi jedna z fotek (ta z koniem) przypomniała to jego "Tak naprawdę to cię tu nie ma". No i buchnęłam śmiechem.
Damianowych zdjęć można poszukać tutaj: http://www.donkey-ears.net/damian/dlg/index.php
Uwaga! Dostęp wymaga rejestracji. Ale czego się nie robi dla ukochanego rudzielca...
Admete - Pią 04 Kwi, 2008 23:20
W serialu są naprawdę dobre dialogi, ale gdyby nie Damian, to nawet w połowie nie byłyby tak dobre
praedzio - Pią 04 Kwi, 2008 23:29
Właśnie się dokopałam do ogroooomnych zdjęć Damiana. Tam naprawdę można policzyć jego piegi! I oczy ma szare.
Na razie tyle
Admete - Pią 04 Kwi, 2008 23:32
Wklej je tutaj albo mi przyślij na pocztę. I Caitri musi dostac koniecznie, żeby mogła obmyslic jakies tapetki. Szare, ale czasami wyglądaja na błękitne. A swoją drogą jak on w tych koszulach i krawatach w Life wygląda to normalnie Piegi są moje
praedzio - Pią 04 Kwi, 2008 23:41
Dokleiłam je do poprzedniego posta.
Nie bądź taka zaborcza co do tych piegów! Zostaw trochę dla mnie i Caitri.
Admete - Sob 05 Kwi, 2008 09:19
Dobra - nie będę taka zaborcza Podziele sie. Siostrom będę żałować?
praedzio - Sob 05 Kwi, 2008 11:51
W nagrodę wkleję jeszcze trochę fajnych zdjęć...
Admete - Sob 05 Kwi, 2008 11:58
Wklejaj - szybciej z tego świata zejdę. Ustawiłam na chwilę jako tapetę jedno z tych wcześniejszych zdjęć ( to na krześle ) i musiałam ściągnąć, bo koncentracja poszła sobie gdzieś daleko, a ja muszę pracować
praedzio - Sob 05 Kwi, 2008 12:30
No, wiesz?! I teraz sama nie wiem, co mam robić...
Trudno, najwyżej będę cię mieć na sumieniu.
A poniżej widnieją moje ulubione:
Admete - Sob 05 Kwi, 2008 12:37
Ómarłam...jestem w raju Piękne te zdjęcia...W golfie - W tym zielonym swetrze... Ogólnie gdzieś przeczytałam, ze on ma wygląd i styl aktora z dawnego Hollywood i ja się z tym zgadzam. Dla mnie on jest z innej epoki. Idę sobie popłakac w kącie. Kim jest ta pani? Jakaś akorka czy może żona?
On ma te oczy szare, ale wokół źrenicy jest jeszcze dodatkowy kolor - wiem, odbiło mi, ale się na razie nie leczę
Przy okazji - Praedzio jest juz nowe BSG.
praedzio - Sob 05 Kwi, 2008 12:43
| Admete napisał/a: | | Kim jest ta pani? Jakaś aktorka czy może żona? |
Nie poznajesz? Czy też łzy płynące strugami po policzkach w trakcie oglądania Nyfes przesłoniły ci jedną z aktorek?
Jego żona - powiem to z całą złośliwością - jest NIECO mniej atrakcyjniejsza od tej pani.
O, tak - Damian ma styl przedwojennego aktora.
P.S. Dzięki za info.
Admete - Sob 05 Kwi, 2008 12:46
Aaaa...wiedziałam, że mi kogoś przypomina. Tam jednak te ciemne, długie włosy sprawiły, że nie poznałam jej. Nie widziałam jej też nigdy we współczesnym stroju. Pasują do siebie. Świetnie razem wyglądają Popatrz jak ona się ładnie wzrostem wpasowała - głowa akurat w zagłębieniu jego ramienia i szyi Teraz znowu mi żal, że Niki i Norman nie mogli byc razem...Muszę sobie koniecznie powymyślac te alternatywne zakończenia
praedzio - Sob 05 Kwi, 2008 12:54
Fakt - wpasowała się. Tu jeszcze jedno zdjęcie z tej samej sesji:
P.S. Fotosik mi zastrajkował.
P.S.2. To ja czekam z niecierpliwością na rezultaty twórczych zmagań w tej materii.
Admete - Sob 05 Kwi, 2008 13:09
Ja tego nie zapisze, bo nie umiem - wymyślę sobie ze szczegółami Fajne te zdjęcia.
Caitriona - Sob 05 Kwi, 2008 17:02
1, 3, ostatnie i z Nikki są po prostu cudowne!
Caitriona - Sob 05 Kwi, 2008 17:04
| Admete napisał/a: | | gdzieś przeczytałam, ze on ma wygląd i styl aktora z dawnego Hollywood i ja się z tym zgadzam. |
Ja również! I świetnie wypada dzięki temu w rolach kostiumowych
praedzio - Sob 05 Kwi, 2008 17:52
| Admete napisał/a: | | Udało mi się wczoraj obejrzeć film The Situation w reżyserii Philipa Haasa. Oprócz Lewisa można w nim zobaczyc Connie Nielsen w roli amerykańskiej dziennikarki Anny. Akcja rozgrywa się współcześnie w Iraku. Niestety bardzo słabo orientuję się w sprawach związanych z wojną na tamtych terenach, więc w trakcie oglądania musiałam twórcom wierzyć na słowo, że tak właśnie a nie inaczej jest. Wrażenia są jednak dość przygnębiające - nieustanne zagrożenie życia, chaos, przekupstwo, intrygi, okupacja amerykańska, terroryści. Nikomu nie można ufać i nikt nie ma czystych intencji. Jak mówi Dan, bohater grany przez Damiana Lewisa - nie ma prawdy, nie ma bieli ani czerni, nie ma nawet szarości. Prawda zmienia się zależnie od osoby jak w kalejdoskopie. |
Właśnie przed chwila obejrzałam. Rzeczywiście - dominuje tu poczucie beznadziejności. Nie ma tu dobrych ani złych stron. Jeśli już - to chyba wszyscy są źli, mimo najszczerszych intencji. To jakby wielka gra, w której nie ma wygranych. Każdy plecie jakąś własną sieć i nie widzi, że tymczasem znajduje się w sieci stworzonej przez kogoś innego.
Jak w takich warunkach można żyć, bawić się, kochać? Pewne reguły przestają obowiązywać. I nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego.
Chyba jeden Zaid wydaje mi się tutaj szczerą, bezinteresowną postacią. Wzruszyłam się podczas rozmowy jego i Anny o śniegu. Dopiero takie drobiazgi uświadamiają nam - postronnym obserwatorom - że tam świat stanął na głowie.
Mam potężnego kaca moralnego.
Admete - Sob 05 Kwi, 2008 18:04
Mnie też wzruszył Zaid. Okropni są ci miejscowi politycy - watażkowie, ale musze przyznać, ż eświetnie zagrani. Patrzyłam na nich z jakąś chora fascynacją. Anna wydaje się bardzo naiwna, natomiast Don tak naprawdę nie wie, o co w tym wszystkim chodzi...
Caitri zrób jakieś tapetki, najlepiej kilka
praedzio - Sob 05 Kwi, 2008 19:54
| Admete napisał/a: | | Anna wydaje się bardzo naiwna, natomiast Don tak naprawdę nie wie, o co w tym wszystkim chodzi... |
O, tak. Anna, jak na dziennikarkę, jest bardzo naiwna. Z jednej strony dobrze, że jest uczuciowa, nie gubi ludzkich odruchów, a z drugiej strony nie jest świadoma pewnych konsekwencji swego postępowania, jakie mogą wyniknąć i dla niej i dla ludzi, z którymi się styka. Podobnie jest z Danem - wyglądało to troszkę tak, jakby i on i cała agencja błądziła po omacku - wszyscy wodzeni za nos przez wpływowe osoby ze świata rebeliantów i nie tylko rebeliantów.
To trochę wyglądało na polemikę dwóch "sposobów na Irak", że się tak wyrażę. I co ciekawsze - oba nie są doskonałe. Anna reprezentuje jeden z nich: uczestniczenie w życiu codziennym mieszkańców Samarii i Bagdadu. Patrzenie na problem z ich perspektywy, albo raczej próba patrzenia. Natomiast Dan zajmuje drugie stanowisko - obmyślanie strategii z dala od centrum wydarzeń, odgradzanie się od tego wszystkiego. "To przecież tylko Irak" - mówi roztrzęsionej Annie.
Jak widzimy, oboje ponieśli porażkę.
Kurczę, ten film dał mi do myślenia.
Caitriona - Sob 05 Kwi, 2008 20:00
| Admete napisał/a: | | Caitri zrób jakieś tapetki, najlepiej kilka |
Zrobię, obiecuję! Ale w tygodniu, oki?
A ja obejrzałam Brides i normalnie jestem zachwycona, zdziwiona i mi smutno...
Zachwycona jestem calością: zdjęciami; muzyką - szczególnie bardzo mi się podobały piosenki Haro; urodą - prostą, bez upiększeń - tych greckich dziewczyn; cudownymi scenami - szczgólnie tą ręka na poręczy, zawiązywaniem buta, momentem, gdy Norman mówi: Niki my darling, I thought about You all last night, ale tez tą gdy wszystkie dziewczyny ubrały się w swoje suknie, a Norman idzie wśród nich oczarowany i mówi coś o śniegu w środku lata. Czy Wy też macie ciarki na plecach gdy Norman (a raczej Lewis) czyta swój list zza kadru? Boziu, jaki on ma wtedy wspaniały głos...
Zdziwiona jestem tą całą 'listownie zamówioną panną młodą' - niby wiedziałam, że coś takiego miało miejsce w historii, ale jednak inaczej o tym się zaczyna myśleć, gdy otrze się człowiek nawet o samo wyobrażenie tego zjawska. Ta scena gdy wszystkie dziewczyny na nadbrzeżu wstają, bo usłyszały statek, który ma je zawieść w niewiadome... Albo ten chaos, ale i radość przy spotkaniu w dokach z przyszłymi mężami.
A smutno, bo nie ma happy endu... Ale nie mogło go być z taką dziewczyną jak Nikki. Silną, mającą charakter i poczucie obowiązku. A, i Norman był żonaty (choć przyznam ze uświadomiłam to sobie tak naprawdę na samym końcu). No, i Haro... Gasła w oczach. Ale nie spodziewałam się mimo wszystko takiego kroku z jej strony. I żal mi było jej niedoszłego męża - facet był załamany.
Na koniec dodam że bardzo mi się podobały dwie wypowiedzi: ta Nikki o tym że pamiętac nie jest karą i druga Normana ze ona będzie jedyną istotą za która będzie naprawdę tęsknił.
praedzio - Sob 05 Kwi, 2008 20:07
Racja! Zapomniałam, że Norman cały czas nosi obrączkę! Drobny szczegół, który mi umknął...
Taaak. Słowa Niki o tym, że to nie pamięć o ukochanym jest karą, tylko zapomnienie też zrobiły na mnie duże wrażenie.
Admete - Sob 05 Kwi, 2008 20:08
Zrobiłam sobie taka prościutką tapetę z tej fotki na fotelu i nawet odważyłam się ją wrzucić na pulpit Poczekam na Twoje Caitri. Zawsze są dopracowane, a materiał jest wdzięczny.
Tak Norman był żonaty - nosi obrączkę i mówi w pewnym momencie ( na początku ), że może jak porzuci fotografowanie, to uratuje swoje małżeństwo. Wydaje mi się jednak, że nic z tego nie będzie. Nie po tym, co zdarzyło się na statku. Norman pokochał Niki za jej siłę właśnie.
O tak Caitri - przepięknie brzmi jego głos w momencie czytania listu i kiedy mówi "Come with me", "Niki my darling..." zaliczam wtedy
Piękny w swojej prostocie film.
Scena z pannami młodymi w tej ładowni mnie poraziła. One wszystkie są takie piękne w swoim oczekiwaniu. Wtedy zaczęłam płakać.
|
|
|