Powieści - E. Zola "Wszystko dla pań" - wspólna lektura
Tamara - Nie 09 Mar, 2008 21:31
No bo to BYŁ Paryż impresjonistów - już po Salonie Odrzuconych , już malował Monet i Renoir...Więc "Śniadanie wioślarzy" jest jak najbardziej na miejscu .
Caitriona - Wto 11 Mar, 2008 22:25
To który rozdział omawiamy od dzisiaj? Bo ja jednak popędziłam dalej
Tamara - Wto 11 Mar, 2008 22:37
Dziś to chyba V .
Ciężka była dola takiej ekspedientki - 13 godzin pracy , nędzne wynagrodzenie , fatalne warunki materialne ... Jeżeli któraś chciała mimo to pozostać uczciwą dziewczyną , to miała ciężki orzech do zgryzienia . A Denise jeszcze w takich warunkach fundowała podboje Janka Ja bym młodzianowi nie folgowała - narozrabiałeś , to cierp teraz , jesteś dorosły , a prze ciebie Pepi może zostać bez dachu nad głową .
MiMi - Wto 11 Mar, 2008 22:38
Właśnie się nad tym zastanawiałam... Nie chcę pisać, co dalej, ale chcę uczestniczyć w dyskusji.
EDIT:
Straszne te warunki. Pomyślcie ile strajków by teraz było... A wtedy siedź cicho i ciesz się, że masz pracę. Chociaż dzisiaj też jeszcze czasem tak jest
Mam jeszcze takie pytanie: czy następna książka z tej całej serii też jest o Denise, czy już o kimś innym?
Tamara - Wto 11 Mar, 2008 22:51
O ile wiem , chyba nie ( a szkoda) .
Nie wiem , czy się zgodzicie , ale Denise przypomina mi z charakteru Fanny Price - cicha , łagodna , wrażliwa , dbająca przede wszystkim o innych (ten gałgan Janek ), a przy tym mająca niewzruszone zasady i przestrzegająca ich , niezależnie od okoliczności .
Miałam rację , że Colomban mi się nie podobał!
Caitriona - Wto 11 Mar, 2008 22:51
A one biedaczki jeszcze usiąść na minutę nie mogły... I musiały znosić te wszystkie nieuprzejmości i trakowanie jak powietrze. Alebo człowiek rozkładał cos przed jakąś damą godzinę, a ona na koniec mówiła że nic jej się jednak nie podoba. Szlag człowieka może tarfić. Ciężkie mieli życie. Denise dodatkowo musiała znosić swoje koleżanki które nie okazywały jej niczego poza złośliwością.
Janek mnie denerwuje; ja wiem że to jej brat i że trzeba zawsze pomóc, ale jednak już bym prawie dorosły i mógł trochę pomyśleć; a Denise mogła mu porządne wygarnąc!
Co do wycieczki to bardzo fajny pomysł. Zaczerpnąć trochę swiezego powietrza. Ale te całe wyznanie Deloche'ego było nieco dziwaczne... i potem się jeszcze popłakał. Nieco się zawiodłam na tej postaci...
Za to wyszło szydło z worka jaki jest naprawdę Hutin.
Tamara - Wto 11 Mar, 2008 22:56
Ciekawe , co Mouret wyczyni w ciągu dalszym - Denise wyraźnie zaczęła mu się podobać
A subiekci i chłopcy sklepowi śpiący w magazynie między towarami ? A gdzie oni się myli??? ekspedientki przynajmniej miały jakieś miedniczki w swoich pokojach , a oni ja sie pytam ?
MiMi - Śro 12 Mar, 2008 22:02
Mouret to nie jednoznaczny bohater, przez cały czas czytania książki miałam o nim sprzeczne opinie...
Dzięki za info o filmie. Obawiam się, że niestety trudno będzie dostać ten film w Polsce, ale ostatnio niemożliwe staje się możliwym (chodzi mi o wydanie kilku filmików i seriali )
EDIT: widzę, że informacja o filmie zniknęła...
maniutka - Śro 12 Mar, 2008 22:06
bo szukajac w internecie nie mialam potwierdzenia ale juz je znalazlam wiec :
nie wiem gdzie to napisac a ze poczesci dotyczy to Zoli to pisze tu
wczoraj na hiszpańskim czytalismy biografie różnych ludzi i była tam również Pilar Miró której debiutem reżyserkim była ekanizacja powiesci E.Zoli. po hiszpańsku tytuł brzmi "la peticion", w Polsce film raczej nie został wydany. a poza tym jest trochę stary (1976)
no to by było na tyle
potwierdzenie:"En 1976 debuta en el cine con La petición, una adaptación de la novela de Émile Zola (1840–1902)" ze strony http://es.geocities.com/l...ORES/M/Miro.htm
maniutka - Śro 12 Mar, 2008 22:08
:"En 1976 debuta en el cine con La petición, una adaptación de la novela de Émile Zola (1840–1902)"
czyli w 1976 zadebiutowala w kinie/kinematografii filmem "la peticion", adaptacją powiesci Emile Zoli
nie jestem stworzona do tlumaczenia
Sofijufka - Czw 13 Mar, 2008 08:26
| Tamara napisał/a: | Ciekawe , co Mouret wyczyni w ciągu dalszym - Denise wyraźnie zaczęła mu się podobać
A subiekci i chłopcy sklepowi śpiący w magazynie między towarami ? A gdzie oni się myli??? ekspedientki przynajmniej miały jakieś miedniczki w swoich pokojach , a oni ja sie pytam ? |
Nogdzie, najwyżej raz na tydzień do łaźni szli?
Gosia - Czw 13 Mar, 2008 10:10
Czy w magazynie spali ci, którzy nie mogli dostać mieszkania?
Też mnie to zafrapowało, że Deloche tam polegiwał. Co to w ogóle za spanie między materiałami?
Caitriona - Czw 13 Mar, 2008 11:59
Właśnie - rozumiem że były pokoje na górze dla osób spoza Paryza, ale że pomiędzy towarami?? Nie było to miłe...
Tamara - Czw 13 Mar, 2008 12:25
Może na zasadzie , że kobiety muszą jednak mieć własny kąt i odrobinę intymności ze wzgl. na przyzwoitość , a mężczyźni mogą w warunkach spartańskich . Jeśli mnie pamięć nie myli , to subiekci ,chłopcy sklepowi , na posyłki ,czeladnicy , terminatorzy (ale nie Schwarcenegger ) sypiali w sklepach i warsztatach pokotem , gdzie popadło - taki był obyczaj . Colomban też sypiał w sklepie . I chyba nasz Ignacy Rzecki gdy terminował w sklepie Mincla też gdzieś w kącie sypiał (ale głowy nie dam ).
Tamara - Pią 14 Mar, 2008 21:55
Jakie macie wrażenia po VI rozdziale ? Wg. mnie to gotowy pozew do sądu pracy , inspekcji pracy i sanepidu w jednym : mamy mobbing , molestowanie seksualne , wykorzystywanie pracownika , zwolnienie bez wypowiedzenia , wyrzucenie na bruk , fatalne warunki higieniczne , posiłki pozbawione wartości odżywczych , brrrrr ! dobrze ,że karaluchy po stołach nie ganiały .
MiMi - Sob 15 Mar, 2008 17:26
Ja do samego końca nie wierzyłam, że ją mogą wylać. Myślałam, że Mouret coś zrobi, wstawi się za nią, a tu nic, zero reakcji... O tych warunkach pracy to nawet nie wspomnę. Najgorsze jest to, że oni nie mogli nic zrobić, by zawaliczyć o lepsze warunki. Jest przecież tyle osób na ich miejsce...
Tamara - Sob 15 Mar, 2008 21:17
A wszystko ( no - prawie) przez tego głupiego smarkacza Janka Denise była dla niego za dobra .Powinna go zjechać raz i drugi porządnie , toby się szczeniak nauczył cenić pracę własnej siostry , wkurza mnie pętak jeden
MiMi - Nie 16 Mar, 2008 10:04
O ile dobrze pamiętam, to Janek tym wyrzuceniem Denise z pracy się przejął. Ale aż tak dokładnie nie pamiętem momentu, kiedy stwierdził, że on jednak pieniędzy nie chce. A możę to w tym rozdziale było
Sofijufka - Nie 16 Mar, 2008 10:27
| MiMi napisał/a: | O ile dobrze pamiętam, to Janek tym wyrzuceniem Denise z pracy się przejął. Ale aż tak dokładnie nie pamiętem momentu, kiedy stwierdził, że on jednak pieniędzy nie chce. A możę to w tym rozdziale było |
No przejął się, przejął - ale to taki słomiany ogień; zreszta Denice - niezsłusznie moim zdaniem - zbagatelizowała sprawę [żeby się biedaczek nie martwił}...
MiMi - Nie 16 Mar, 2008 11:13
Ona ogólnie była za dobra dla Janka. Trzeba było mu raz, ale bardzo wyraźnie powiedzieć, że nie mam pieniędzy na jego kochanki i koniec. Myślę, że wtedy by przestał ją prosić.
Gosia - Nie 16 Mar, 2008 12:08
Ten moment utraty pracy przez Denise stanowi chwile przelomowa dla Janka. On wreszcie uznal, że to nie żarty, ze Denise ma także na utrzymaniu Pepiego.
To wyrzucenie z magazynu "Wszystko dla Pań" Denise bylo potrzebne Zoli, by pokazac walke staczaną przez mniejsze magazyny mody i drobnych kupcow z tym molochem Moureta. A trzeba to bylo pokazac od wewnątrz, oczami Denise, ktora obserwuje to znajac juz dobrze obie strony. "Wszystko dla Pań", z jednej strony może przerażać jako bezduszna machina zysku, a jecnoczesnie ją pociąga zmysł organizacyjny i jakiś urok, ktory otacza Moureta. Poza tym, o czym będzie jeszcze mowa w tej powieści, ona w sumie jest za postepem i uważa, że przyszłość należy do takich molochów jak "Wszystko dla Pań", trzeba je tylko uczłowieczyć.
Tamara - Nie 16 Mar, 2008 21:29
| MiMi napisał/a: | O ile dobrze pamiętam, to Janek tym wyrzuceniem Denise z pracy się przejął. Ale aż tak dokładnie nie pamiętem momentu, kiedy stwierdził, że on jednak pieniędzy nie chce. A możę to w tym rozdziale było |
Przejął się dramatycznie pod hasłem " to niech mnie zabije zazdrośnik (czy kto tam) , nie będę dłużej ciężarem :bardzo dramatyczny emotek:" , łobuz jeden .
MiMi - Nie 16 Mar, 2008 22:32
Tylko, że po tym wyrzuceniu już się przejął tak serio i przestał chodzić do Denise po kasę (przynajmniej tak mi się wydaje), ale ona dawała mu coś sama co jakiś czas.
Tamara - Pon 17 Mar, 2008 20:46
Ale dopiero jak mu sie źródło większych pieniędzy czyli siostra urwało , przestał po forsę przychodzić - czyli przestał żądać , gdy już nie było
nicol81 - Wto 18 Mar, 2008 09:16
Postanowiłam do was dołączyć i jestem po drugim rozdziale Gdzie skończyłyście na razie?
Pomysły Moureta to i teraz mają zastosowanie w handlu ...
A Denise- na razie jakoś trzch facetów- Hutin jest się podoba, z Delochem czuje wspólnotę, Moureta podziwia, ale i się obawia...Co to bedzie?
|
|
|