Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"
Agn - Pon 03 Gru, 2007 18:58
Cieszę się, że ci się podoba idea.
PS Teda Nasmitha widzę w twym avku!
Marija - Pon 03 Gru, 2007 18:59
No .
Do kolacji - "Powrót Króla". I niech mi żaden Upiór na drodze nie staje, dość na dzisiaj .
Gunia - Pon 03 Gru, 2007 19:14
| Agn napisał/a: | PS Teda Nasmitha widzę w twym avku! |
Nie inaczej. Przygotowuję się psychicznie do prezentu na Mikołaja.
EDIT: Obejrzałam sobie faramirowe grafiki Kasiopei i po prostu umarłam z zachwytu. Są tak przecudnej urody, że zgłaszam się na ochotnika do kadzidełkowania ołtarza autorki.
Admete - Pon 03 Gru, 2007 20:54
To koniecznie przeczytaj jej fanfika Syn Gondoru. Boromir w nim przezył
Gunia - Pon 03 Gru, 2007 21:07
Wiem, wiem. Mam już stronkę trwale zapisaną i jak tylko skończę "Hobbita" i "Silmarillion", to koniecznie biorę się za czytanie.
BeeMeR - Pon 03 Gru, 2007 22:19
| Cytat: | | "Frodo wyciągnął Pierścień z kieszeni spodni, gdzie spoczywał umocowany na łąńcuszku zwisającym od pasa. Odpiął go i powolnym gestem podał Gandalfowi. Pierścień nagle zaciążył mu na dłoni, jakby nie życzył sobie dotknięcia Czarodzieja... A może to Frodo wzdragał się powierzyć go staremu przyjacielowi?" | Mimo wszytko uważam, że wtedy jeszcze by się przemógł. Być może zbyt częste oglądanie filmu (a jest w ogóle coś takiego jak "zbyt częste"? ) utkwiło mi w głowie.
| Cytat: | To koniecznie przeczytaj jej fanfika Syn Gondoru. Boromir w nim przezył | A możne prosić o jakiś namiar? Ślicznie proszę!
Agn - Pon 03 Gru, 2007 22:30
BeeMer, tutaj: http://tolkien.com.pl/kasiopea/
Nie wiem, czy by się Frodo przemógł. Wyraźny opór był. Gdyby Gandalf faktycznie zażądał od niego Pierścienia... nie wiadomo, co by było. A film to spory skrót, jak by nie patrzeć.
praedzio - Pon 03 Gru, 2007 22:34
Gdyby Gandalf nie żądał, a raczej poprosił Froda, albo w ogóle pozostawił mu wybór - myślę, że przynajmniej na początku, Frodo z miłości i szacunku, jaki żywił dla Czarodzieja - oddałby mu klejnot.
Agn - Pon 03 Gru, 2007 22:43
Tylko że Gandalf wcale go nie chciał. No i w sumie się nie dowiemy
BeeMeR - Pon 03 Gru, 2007 22:44
| Agn napisał/a: | | Tylko że Gandalf wcale go nie chciał | I bardzo dobrze!
Dzięki za namiar
fanturia - Wto 04 Gru, 2007 08:59
| Agn napisał/a: | | Tylko że Gandalf wcale go nie chciał. |
O! Gandalf bardzo chciał Pierścień. Ale był wystarczająco silny by odmówić. Galadriela zresztą też.
Czy nie wybiegamy za bardzo do przodu?
snowdrop - Wto 04 Gru, 2007 11:29
"Rzeczywiście przed laty zaatakowały kiedyś nasz mur: stanęły tuż, schyliły się ponad nim aż na drugą stronę. Przyszli jednak zaraz hobbici z siekierami, wyrąbali setki drzew, rozniecili wielkie ognisko w lesie, wypalili długi pas ziemi na wschód od muru. Drzewa już potem nie powtórzyły napaści, ale stały się bardzo dla nas nieżyczliwe. Po dziś dzień szeroka łysina znaczy to miejsce, gdzie podówczas płonęło ognisko."
Nie przepuszczałam że hobbici sa zdolni do takiej zemsty
Sofijufka - Wto 04 Gru, 2007 11:35
| snowdrop napisał/a: | "Rzeczywiście przed laty zaatakowały kiedyś nasz mur: stanęły tuż, schyliły się ponad nim aż na drugą stronę. Przyszli jednak zaraz hobbici z siekierami, wyrąbali setki drzew, rozniecili wielkie ognisko w lesie, wypalili długi pas ziemi na wschód od muru. Drzewa już potem nie powtórzyły napaści, ale stały się bardzo dla nas nieżyczliwe. Po dziś dzień szeroka łysina znaczy to miejsce, gdzie podówczas płonęło ognisko."
Nie przepuszczałam że hobbici sa zdolni do takiej zemsty |
Toż hibbici się nie mścili, to była oczywista obrona konieczna!
nicol81 - Wto 04 Gru, 2007 12:36
| BeeMeR napisał/a: | | Cytat: | | "Frodo wyciągnął Pierścień z kieszeni spodni, gdzie spoczywał umocowany na łąńcuszku zwisającym od pasa. Odpiął go i powolnym gestem podał Gandalfowi. Pierścień nagle zaciążył mu na dłoni, jakby nie życzył sobie dotknięcia Czarodzieja... A może to Frodo wzdragał się powierzyć go staremu przyjacielowi?" | Mimo wszytko uważam, że wtedy jeszcze by się przemógł.
|
Ja też uważam, że by się przemógł. Pamiętajmy, że to był początek jego związku z pierścieniem. Jednak już wpływ był zauważalny...
nicol81 - Wto 04 Gru, 2007 12:40
Łe, tak mi się podobał Sam śpiący u stóp Froda, a tu się okazuje, że to podstęp dla zdobycia informacji...
Agn - Śro 05 Gru, 2007 10:06
Dobroduszny Sam nie zrobił tego dla czystego przeszpiegu, on po prostu pilnuje swojego pana
snowdrop - Pią 07 Gru, 2007 11:35
"Sam usiadł i skrobiąc się po głowie ziewnął szeroko. Był strapiony. Wieczór się zbliżał, a gwałtowna senność, która napadła całą kompanię, wydała mu się podejrzana".
Dziwne że na Sama nie działała ta melodia ... cos kojarzę że później bedzie to wyjaśnione.
Aragonte - Pią 07 Gru, 2007 14:34
Nie przypominam sobie, żeby to było jakoś jednoznacznie wyjaśnione. Można naturalnie wdawać się w dywagacje, że jest to związane z taką, a nie inną naturą Sama, jego, eee, poniekąd odpornością na magię z uwagi na rozsądek i przyziemną dość naturę. Ale jak mówię, to tylko dywagacje
snowdrop - Pon 10 Gru, 2007 13:25
Zaczynamy 7 rozdział.
"Sam nie pamiętał z tej nocy nic prócz tego, że przespał ją rozkosznie – o ile kłoda może odczuwać rozkosz". Jak rozumiec to zdanie - Sam jest jak kłoda czy spi na niewygodnej kłodzie?
Jesli Sam jest jak kłoda to mam on specjalną moc której nie mają inni hobbici - nie słyszy głosu Wierzby, nie odczuwa lęku. Hm.
nicol81 - Pon 10 Gru, 2007 13:56
U mnie jest "Sam, na ile pamiętał, spał jak kłoda, głęboko i spokojnie, jeśli można mówić o spokoju kłody."- czyli to on był porównany do kłody. W poprzednim rozdziale on ziewał, czyli trochę na niego działało z sennością- ale rzeczywiście nie tak, jak innych.
snowdrop - Pon 10 Gru, 2007 14:00
"- Pokaż mi ten bezcenny Pierścień! – rzekł niespodzianie przerywając Frodowi opowiadanie. I Frodo ku swemu zdumieniu od razu wyciągnął z kieszeni łańcuszek, odczepił Pierścień i podał Tomowi".
czy to magia Toma tak go omotała?
praedzio - Pon 10 Gru, 2007 14:05
O Tomie trochę już powiedziałyśmy w innym wątku. On w ogóle był jakby nie z tej bajki. Żadne reguły, które trzymały w ryzach całą populacje Śródziemia jego nie dotyczyły.
Agn - Pon 10 Gru, 2007 18:49
Tom? Tom IMHO był bodaj jedynym, który był w pełni odpornym na Pierścień. Podkreślam: IMHO. Do czego skłania mnie stwierdzenie (muszę poszukać, gdzie to padło, ale chyba będzie to w "Naradzie u Elronda"), że gdyby on został Powiernikiem Pierścienia, to gdzieś by go wyrzucił albo zgubił. Dokładnie nie pamiętam. Ajć, znowu wybiegam w przyszłość... proszę mnie czasem zatrzymać, ok? Bo ja to zaraz się pcham z buciorami w przyszłość.
Szczerze powiedziawszy nigdy szczególnie nie przepadałam za scenami u Toma Bombadilla. W sumie tylko za pierwszym razem czytałam jak opętana, ale z każdym późniejszym razem sprawiały, że utykałam tam na dłużej. Potem czysta ciekawość, kim w zasadzie jest ów Tom Bombadill (bo czy on został sklasyfikowany?!) oraz Złota Jagoda (elfka? człowiek???) kazały mi nie pomijać owego fragmentu. Nawet szukałam opowiadań z zakresu tej parki, ale trafiłam w bardzo mroczne i złe miejsce, gdzie niczego poza, eeee, sekretami alkowy (że tak użyję eufemizmu) Toma i Jagody nie wymyślono. Traumę mam do dzisiaj, stąd nieufnie podchodzę do opowiadań fanowskich dot. twórczości Tolkiena. No, chyba że takie drukowane w Aiglosie...
Tymczasem wklejam, oczywiście, obrazki.
Anke Eissman
David Eagleton
laura - Pon 10 Gru, 2007 19:01
Od dluższego czasu zastanawiam się czemu Tolkien umieścił w tej książce Bombadila.Jakoś tak mi nie pasuje do historii.Z jednej strony poważne sprawy-Pierścień,wojna z Sauronem,zmierzch ery Elfów;a z drugiej poczciwy staruszek prosto z bajek dla dzieci.
Agn - Pon 10 Gru, 2007 19:06
Legenda głosi, że Tom Bombadil to była zabawka, której jego dzieci serdecznie nie cierpiały. A ponieważ J.R.R. Tolkien miał dziwne poczucie humoru, postanowił zrobić im "na złość" i umieścił taką postać w swej książce. Nie wiem, ile jest prawdy w tej historii. Chociaż te żółciutkie butki... no jako żywo jakiś ludek do zabawy mi stoi przed oczyma.
|
|
|