To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści Jane Austen - Rozważna i romantyczna

Anonymous - Czw 22 Lut, 2007 19:50

Mi tez sie tak wydaje, ona mi wygląda na taką co w pełni doceni to co ma jak to straci.
Gunia - Czw 22 Lut, 2007 20:17

A ja uważam, że doceni po pewnym czasie, choćby nawet było już za późno.
Anonymous - Czw 22 Lut, 2007 20:21

co nie zmienia faktu, ze jej egozim na swoj sposb unieszczesliwi Brandona
Gunia - Czw 22 Lut, 2007 20:26

E tam. On będzie zaślepiony miłością, ona zmądrzeje i będą żyli długo i szczęśliwie.
Anonymous - Czw 22 Lut, 2007 20:32

Guniu, z wszystkich rzeczy wiecznych najkrócej trwa miłość wieczna.
Mnie się ona widzi niczym Barańska z Nocy i Dni - wypisz wymaluj. On nie jest głupi ani ślepy (w przeciwienstwie do Bogumiła, wiedział, ze jest niekochany), a takie małżeństwo nie daje pełnej satysfakcji, ludzie mogą gorzkniec... a ona może dopiero po jego śmierci (przeciez jest o tyle młodsza) zrozumiec co tak naprawde on jej dał ...

Gunia - Czw 22 Lut, 2007 20:35

Ale troszkę optymizmu, choćby i naiwnego, w życiu nie zaszkodzi. :D
Anonymous - Czw 22 Lut, 2007 21:17

Ale realizm jest potrzebny. No podpisuję się pod wypowiedzią Aine.
lady_ania - Pią 23 Lut, 2007 08:27

Jeśli Marianna nie doceni to ja docenie!!!
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 09:09

I własnie dlatego to jest tak wkurzajace. Tutaj tyle jest Dam, które by go doceniły, a on wybrał tą głupią Marianne :wsciekla: :wsciekla:
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 18:17

Bo to niesprawioedliwe. My bysmy takiego Brandona z pocałowaniem w rękę wzięły a ta kręci nosem
Maryann - Pią 23 Lut, 2007 18:25

Jeszcze jeden dowód na to, że miłość jest ślepa... :grin:
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 19:02

i obdziela swoimi darami nierównomiernie !!!
QaHa - Pią 23 Lut, 2007 19:03

Ha i własnie to nas tak chwyta za serce ze ona taki niesamowity i niepowtarzalny oczami za nia wodzi cały w miłości pogrążon a ona ślepa i głucha.... ehh gdyby tak od razu rzucila sie w jego ramiona nie byłoby top takie pociągające :mrgreen:
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 19:07

dla mnie to nadal nie jest pociagajace ...
QaHa - Pią 23 Lut, 2007 19:11

AineNiRigani napisał/a:
dla mnie to nadal nie jest pociagajace ...

chodzi mi o to ze perypetie uczuciowe bohaterów sprawiaja ze bardziej ich lubimy i bardziej ich doceniamy, własnie na przekór dumnym donnom, które tylko nosem kręcą zanim przejrzą na oczy

Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 19:41

hmmmm... liczba mnoga nieadekwatna, bo ja Marianny nie luibię nie tyle za problemy z krótkowzrocznością co za jej głupotę i egoizm.
Admete - Pią 23 Lut, 2007 20:21

Muszę stanąc w obronie Marianny, przecież na początku powieści ona ma zaledwie 17 lat. Poza tym na końcu dowiadujemy się od narratora, że budując szczęście męża, odnalazła własne. Jestem dobrej mysli, Marianna była postrzelona, ale uczucia miała szczere i głębokie.
Anonymous - Sob 24 Lut, 2007 21:41

cóz, ja jej nie lubię i jestem całĸkkowicie subiektywna w moim osądzie :D
Anonymous - Sob 24 Lut, 2007 22:32

No bo jak kogoś lubić kto jest slepy i wydaje mu się, że cierpi a własnie złapał największe możliwe szczęscie. To jest właśnie zobaczyć, ze się jest szczęśliwym a nie szukaćproblemów
Anonymous - Sob 24 Lut, 2007 23:26

ja jej nie lubię całkowicie bezinteresownie. To o czym piszesz kasiek - to młododść
lady_ania - Pon 26 Lut, 2007 08:29

A ja ja lubie bo bardzo przypomina mnie. Ja tez bylam postrzelona. A teraz sie ustabilizowalam tak jak ona mimo ze mojego ukochanego na poczatku nie kochalam. A teraz jestem szczesliwa jak cholera!!
Anonymous - Pon 26 Lut, 2007 09:13

Marianna to raczej uniwersalny typ - każda z nas w okresie młodości mogłaby się do niej porównać.
Ale widząc u niej cechy, które mnieirytyją i wiedząc że ja mam je również - to przyjemnosci mi nie dostarcza.

lady_ania - Pon 26 Lut, 2007 09:14

Samokrytyka nigdy nie jest mila. ;)
QaHa - Pon 26 Lut, 2007 09:21

Coż Marjanna była bardzo młoda a wiadomo młodzi się buntuja a skoro cała rodzinka + otoczenie raiło jej pana Brandona to z przekory się nim niezainteresowała zreszta był dużo starszy a w okolicy pojawił sie przeciez równie jak ona narwany jegomość, który charakteryzował sie podobna egzaltacją ....
lady_ania - Pon 26 Lut, 2007 09:28

Cos w tym jest. Ale trzeba pamietac ze przeciwienstwa sie przyciagaja.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group