To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Biografia Jane Austen

Mag - Pon 29 Sty, 2007 18:49
Temat postu: Biografia Jane Austen
Chciałam zachęcić wszystkich do przeczytania książki "Niezłomne serce"- Biografia Jane Austen. Valerie Grosvenor Myer.

Niby znałam podstawowe fakty z życia JA, czytałam "Listy wybrane" i wstępy do różnych powieści JA ale nie miałam pojęcia, jak naprawdę to życie wyglądało.
Książka jest ciekawie napisana i dobrze się czyta. Naprawdę polecam.


Przy okazji polecam też ksiązkę o JA, która powstała na podstawie odnalezionych dokumentów i przedstawia śledztwo przeprowadzone przez JA dla ratowania przyjaciółki

Tu opis książki z aukcji, którą dla mnie kupił "snajper" :grin:
http://www.allegro.pl/ite...e_s_barron.html

Mag - Pon 29 Sty, 2007 18:52

Chciałam dodać, że przeczytałam tę książkę dzięki ogromnej uprzejmości Vasco, który w śnieżycę dowiózł mi ją do domu. :grin:

Wielkie dzięki Vasco :thud:

Vasco - Wto 30 Sty, 2007 11:31

Nieprawda, śnieżyca była dopiero jak wyjeżdżałem ;)
Annette - Wto 30 Sty, 2007 15:16

Znalazłam ostatnio niedużą książeczkę "Jane Austen". Autorką tej biografii jest Helen Lefroy. Jeszcze nie przeczytałam, ale wydaje się obiecująca :smile: Czy któraś z dam czytała to dziełko?
Gosia - Wto 30 Sty, 2007 22:06

A jakze, mam to dzielo ;)
Annette - Śro 31 Sty, 2007 15:33

I co? warto czytać?
Podobno w tej serii (Fascynująca Biografia) pojawiła się też biografia sióstr Bronte, ale tego nigdzie nie widziałam :? ??:

Gosia - Śro 31 Sty, 2007 16:36

Przeczytalam i nie żalowalam, choc mogla byc lepsza ;)
Trzykrotka - Sob 03 Lut, 2007 00:52

Chyba za mało o Jane wiadomo, żeby wyszła bardzo porywajaca biografia. Ona miałą raczej mało urozmaicone życie, wiele jest niedomówień trocę białych plam - w każdym razie czyta się o niej z przyjemnoscią i trochę z żalem, ze tak bardzo była zależna od innych i że tak młodo umarła. Ile powieści mogło się jeszcze urodzić w ledwie 40-letniej głowie!
Gitka - Sob 24 Mar, 2007 09:37


The Many Faces of Jane
http://news.yahoo.com/s/n..._arts_austen_dc
http://news.bbc.co.uk/2/h...ent/6484281.stm
http://www.tilneysandtrap...s-a-young-girl/

Marija - Sob 24 Mar, 2007 20:37

Dzisiejszy "Dziennik"pisze o tej licytacji (obrazu podobno autorstwa Jane); przewidują, że pójdzie nawet za 800 tys. dolarów.
Mag - Pon 17 Wrz, 2007 09:07

Po raz kolejny sięgnęłam po "Niezłomne serce"- muszę powtórzyć, zanim oddam książkę Vasco.

I znalazłam takie bratki: ..."Miała złośliwe poczucie humoru, wypowiadała się dosadnie i lubiła gorszyć pruderyjną siostrę Cassandrę swą bezceremonialnością. Jej młodzieńcze utwory z najwyższą swobodą traktują takie tematy, jak siostrzana rywalizacja, pijaństwo , cudzołóstwo, uwiedzenie, dzieci z nieprawego łoża, wydziedziczenie, samobójstwo, małżeństwo dla pieniędzy, morderstwo, więzienie, szubienica, galopujące suchoty i poważne uszkodzenia ciała. W "R&R" znajdujemy wzmianki o pojedynkach, w "MP"- o pederastii, w "E" o niewolnictwie, w "D&U" zaś o prostytucji....."

Mogę się zgodzić,że JA nie szczędziła różnorodnych tematów bez fałszywej skromności, ale dobór przykładów mnie zdziwił- czy tylko ja nie kojarzę o czym mówi autorka?
W"MP" mówi o niewolnictwie- wuj Fanny wyjeżdżał by uregulować te kwestie.
W "E" można domyślać się prostytucji w historii Elizy i jej córki, ale reszta? :mysle:

Alison - Pon 17 Wrz, 2007 09:16

To o czym piszą rzeczywiście przewija się, ale głównie w "Listach" Jane. Powieści były jednak bardziej "ocenzurowane", pewnie przez wydawców. W D&U rzeczywiście jest chyba jakaś wzmianka o "puszczalskiej" damie, ale nie jestem pewna czy nie kojarzy mi sie też jakiś fragment listu do Cassandry. Fakt, że niektóre dowcipy Jane trochę szokują - pamiętam coś ironicznego o śmierci kobiety, która urodziła "zbyt wiele dzieci". Czasem to trochę przekracza granice dobrego smaku, ale ja ją rozumiem, bo też mi się czasem zdarza w kpinach trochę zagalopować... :roll:
Anonymous - Pon 17 Wrz, 2007 09:42

Mag napisał/a:
I znalazłam takie bratki: ..."Miała złośliwe poczucie humoru, wypowiadała się dosadnie i lubiła gorszyć pruderyjną siostrę Cassandrę swą bezceremonialnością. Jej młodzieńcze utwory z najwyższą swobodą traktują takie tematy, jak siostrzana rywalizacja, pijaństwo , cudzołóstwo, uwiedzenie, dzieci z nieprawego łoża, wydziedziczenie, samobójstwo, małżeństwo dla pieniędzy, morderstwo, więzienie, szubienica, galopujące suchoty i poważne uszkodzenia ciała. W "R&R" znajdujemy wzmianki o pojedynkach, w "MP"- o pederastii, w "E" o niewolnictwie, w "D&U" zaś o prostytucji....."

Też mnie to zdziwiło, gdy czytałam biografię. W "Emmie" jest o niewolnictwie (a na pewno jest w filmie z Kate Beckinsale ;) ) - jak Jane Fairfax porównuje handel guwernantkami do handlu niewolnikami. "DiU" - może chodzi o złe prowadzenie się Wickhama? Ale pederastia w "MP" - nie zauważyłam...

Alison - Pon 17 Wrz, 2007 09:45

Nimloth napisał/a:
Ale pederastia w "MP" - nie zauważyłam...


Cos tam o tatusiu Fanny było napisane w takim tonie sugerującym jasno, że nadmiernie podobały mu się własne córeczki... W filmie Rozemy jest to pokazane w spojrzeniu jakim ojciec obdarowuje Fanny po przyjeździe z Mansfield Park i w w ogóle w całym jego powitaniu.

Mag - Pon 17 Wrz, 2007 12:49

Alison napisał/a:
Cos tam o tatusiu Fanny było napisane w takim tonie sugerującym jasno, że nadmiernie podobały mu się własne córeczki..
:paddotylu: ja to chyba goopia jestem bo nie zauważyłam, ale ja jestem nieczuła na niuanse... :co_stracilam:
Anonymous - Pon 17 Wrz, 2007 12:57

A może chodziło o jakieś wspomniane dwuznaczne relacje między marynarzami?
Marija - Pon 17 Wrz, 2007 13:05

Alison napisał/a:
Nimloth napisał/a:
Ale pederastia w "MP" - nie zauważyłam...


Cos tam o tatusiu Fanny było napisane w takim tonie sugerującym jasno, że nadmiernie podobały mu się własne córeczki... W filmie Rozemy jest to pokazane w spojrzeniu jakim ojciec obdarowuje Fanny po przyjeździe z Mansfield Park i w w ogóle w całym jego powitaniu.
Ja nic nie pamiętam; tatuś pijaczyna, i owszem, ale przecież nie jest to równoznaczne z pederastią :? . Na "ekranizacje" MP spuśćmy....zasłony :bejsbol: ...
Alison - Pon 17 Wrz, 2007 13:25

Marija napisał/a:
Na "ekranizacje" MP spuśćmy....zasłony :bejsbol: ...


Ja tam nic nie spuszczam, bo lubię tą ekranizację generalnie, choć nie bezkrytycznie. :wink:

Marija - Pon 17 Wrz, 2007 13:40

Coś Ty...Ja mam alergię, grypę i koklusz, jak widzę te...te... :wsciekla: "ekranizacje" :? . Rozema powinna siedzieć za swoje arcydzieło, bynajmniej nie na gali oskarowej :bejsbol: . Po prostu się wściekłam przy oglądaniu!
Anonymous - Pon 17 Wrz, 2007 13:43

Ja sama nie czuję zbyt wielkiej niechęci do żadnej adaptacji - to, do czego zmierzała Rozema jest dla mnie zbyt niezrozumiałe, zaś wersja ITV jest zbyt pusta i nijaka, by chciało się o niej mówić ;) .
Alison - Pon 17 Wrz, 2007 14:55

Marija napisał/a:
Coś Ty...Ja mam alergię, grypę i koklusz, jak widzę te...te... :wsciekla: "ekranizacje" :? . Rozema powinna siedzieć za swoje arcydzieło, bynajmniej nie na gali oskarowej :bejsbol: . Po prostu się wściekłam przy oglądaniu!


Eee przesadzasz. Lubię tamtą Fanny, mimo, że jest taka nie z epoki, to po prostu lubię Frances w tym filmie, Henry jest też OK. Lubię tą scenę kiedy się cieszy, że został przyjęty. Lady Bertram tez jest odjazdowa. Lubię zakończenie z tymi zatrzymywanymi scenami. Jest trochę rzeczy, które mi się tam nie podobają, ale generalnie lubię sobie wrócić do tego filmu. Nie przeszkadza mi, że sporo odbiega od prawdy o epoce, jeśli potraktować go jak film o stosunkach międzyludzkich, oparty na jakiejś fabule książkowej, to...każdy ma prawo do własnej interpretacji. Bardziej rażą mnie różne nieścisłości epokowe w filmach, ktore pretendują do bycia starannymi adaptacjami i większość jest OK, a co i raz cos zgrzyta. Tutaj mamy taką uwspółcześnioną nieco wizję historii Fanny i dla mnie to jest OK.

Marija - Pon 17 Wrz, 2007 14:59

Mogę przysiąc, że się wściekłam, ale to nie wypada.
Względnie mi się podoba ta ekranizacja z lat 80-tych, co to Fanny jako lekko upośledzona niedojda tam występuje :mrgreen: . Przynajmniej nie bryka jak koza i nie zachowuje się jak ladacznica z Portsmouth :zalamka: .

Alison - Pon 17 Wrz, 2007 15:02

Marija napisał/a:
Mogę przysiąc, że się wściekłam, ale to nie wypada.
Względnie mi się podoba ta ekranizacja z lat 80-tych, co to Fanny jako lekko upośledzona niedojda tam występuje :mrgreen: . Przynajmniej nie bryka jak koza i nie zachowuje się jak ladacznica z Portsmouth :zalamka: .


Nieeeee, tamta wygląda tragicznie - ta kobitka dopiero w NA pokazuje pełnię talentu :wink: , ale absolutnie letalny jest Edmund z tymi chorobliwymi wypiekami na dziobaku. Bleeeee, zdecydowanie wolę Rozemkę! :banan:

Marija - Pon 17 Wrz, 2007 15:05

Wolę byle jaką rodzynkę od tej całej Rozemki :obrzydzenie: . Nie jestem w stanie się zmusić do ponownego oglądania i chyba spalę kasetę :bejsbol: .
Alison - Pon 17 Wrz, 2007 15:07

Marija napisał/a:
Wolę byle jaką rodzynkę od tej całej Rozemki :obrzydzenie: . Nie jestem w stanie się zmusić do ponownego oglądania i chyba spalę kasetę :bejsbol: .


Nie pal. Zapomnij, że to Jane Austen i pooglądaj z pozytywnym nastawieniem.
A Pożegnanie z Afryką? Też film ma się nijak do książki, a jaki cudny jest :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group