To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Kod Leonarda

Admete - Czw 18 Maj, 2006 21:54
Temat postu: Kod Leonarda
Zakładam ten temat, bo pewnie niektóre z nas niedługo ten film obejrzą. Po pierwszych recenzjach jestem pełna obaw, ale idę, bo już obiecałam znajomej ;-)
Anonymous - Pią 19 Maj, 2006 00:35
Temat postu: Re: Kod Leonarda
ja tez pojde, ale wylacznie dla aktorow. Ksiazka jest smieszna, to podejrzewam, ze i film bedzie. Na puste drzewo i Salomon nie nasika.
Gosia - Pią 19 Maj, 2006 08:44

Piodobno zostal wygwizdany w Cannes.
I przyjety bardzo chlodno przez krytykow i publicznosc.
Chyba sobie go daruje ...

Monika - Pią 19 Maj, 2006 09:22

Staram się nie słuchać tych wszystkich krytycznych opinii dziennikarzy, a na film i tak pójdę, przede wszystkim dla mojego ulubieńca Toma :lol:
KIKA - Pią 19 Maj, 2006 09:47

nie wybieram się na ten film... nawet dla aktorów... nie przebrnęłam przez książkę... także i film mnie nie pociąga.... takie życie..... ale chętnie poczytam o waszych wrażeniach... także piszcie.... :P
Mag - Pią 19 Maj, 2006 12:01

Książkę przeczytałam, ale na film nie idę - nie bardzo pasuje mi Forest z Amelią. Może się skuszę w drugim obiegu- może..... 8)
miłosz - Pią 19 Maj, 2006 14:47

A ja idę - jutro ;)

Poprostu tak sobie - ksiązka mnie nie zachwyciła, ale zwyczajnie jestem ciakawa.
Powiem Wam co to warte :lol:

Aragonte - Pią 19 Maj, 2006 15:00

Książkę przeczytałam szybko, ale bez specjalnego zachwytu (jakoś nic nowego nie wyczytałam, bo Brown wykorzystał tematy poruszane w wielu innych pozycjach), film nie ciągnie mnie specjalnie i pewnie go obejrzę "w drugim obiegu". No, chyba że skuszę się z uwagi na zabytki pokazane w filmie :D
Margarett - Pią 19 Maj, 2006 15:05

Ja i książkę czytałam i na film się wybieram, nie mam nic do stracenia, a kto wie może coś zyskam (chociaż te chłodne przyjęcia mnie trochę niepokoją)
Agn - Pią 19 Maj, 2006 16:37

Mnie się książka szalenie podobała. No dobra, może nie tak szalenie, bo przecież wolę oryginalniejsze Anioły i demony. Chciałam iść jutro... i nie pójdę, bo właśnie w telepudle pani z Heliosa powiedziała, że na najbliższe 3 dni wszystkie bilety na Kod Da Vinci zostały wykupione. Trudno, pójdę kiedy indziej.
Anonymous - Pią 19 Maj, 2006 18:02

Ksiazka nie zrobila na mnie wiekszego wrazenia (powielany schemat - juz Świety Graal jest duzo ciekawszy), jak dla mnie ciut tandetnie napisane, gdzieniegdzie ponaciągane.
Ale na film pójdę z tych samych przyczyn dla których siegnelam po ksiazke - lubie sama sobie wyrabiac zdanie na podstwie wlasnych doswiadczen i odbioru :D
No a poza tym obsada jest dla mnie bombowa.

Agn - Pią 19 Maj, 2006 19:54

A ja nie poznałam Paula Bettany'ego! Lubię tego aktora od czasów, gdy nagi jak go Eru stworzył dziarsko przemaszerował przed nosem zdziwionego Heatha Ledgera. Jakiś czas później chyba tylko dla niego skończyłam oglądać ten koszmar Piękny umysł. Silasa inaczej sobie wyobrażałam (tak samo jak Sophie), ale nie przeszkadza mi tak bardzo. Tylko na plakacie wygląda jak Imperator Palpatine :lol:
Caitriona - Pią 19 Maj, 2006 20:21

Agn napisał/a:
Lubię tego aktora od czasów, gdy nagi jak go Eru stworzył dziarsko przemaszerował przed nosem zdziwionego Heatha Ledgera.

Dobra była ta scena :lol: Ten film, Obłędny rycerz, właściwie oglądam dla niego. I również żeby go zobaczyć pójde na Kod.... Ale tez z ciekawości. Książkę przeczytałam szybko, bardzo mnie wciągnęła i jestem ciekawa jak im to wyszło.

Agn - Pią 19 Maj, 2006 20:30

Mnie się cały ten film podobał. Nic szczególnie ambitnego, ale na początku było We will rock you a to moja ukochana piosenka Queen, więc jak już zasiadłam do pirata, to obejrzałam. Hihi. I nawet rechotałam tu i ówdzie. Giermkowie mi się podobali. Mark Addy! Jak ja się wyszczerzyłam, jak zobaczyłam tego gościa! Po Full Monty b. pozytywnie mi się kojarzył.
Ahem, ale to nie na temat.
Tak więc Kod...
Hmm... a dlaczego ja właściwie nie widziałam ani pół trailera??? Trzeba to nadrobić!

Anonymous - Pią 19 Maj, 2006 21:08

Bo Obledny ... nie mial konwencji filmu historycznego i od razu wiadomo bylo na co sie nastawiac.
Nie znosze jak scenarzysta i rezyser traktuja mnie niepowaznie, jak niedouczona idiotke i sprzedaja cos liczac ze sie nie pokapuje. Zupelnie inaczej kiedy rezyser nie traktuje powaznie siebie i film :D
Wowczas przynajmniej wiem na czym stoje.

Admete - Pią 19 Maj, 2006 22:41

Obejrzałam Kod...przez pół filmu się nudziłam, potem było lepiej, bo Gandalf się zjawił ;-D i od razu zrobiło się ciekawiej. Powiem tak Ian MacKellan był bardzo dobry, Hanks po prostu był, a Tautou była śliczna ;-) Podobała mi się ostatnia scena - Hanks ubrany w zwykły strój, a mimo to przypominał rycerza ;-) A tak poza tym, to miałam rację, że nie czytałam książki, bo nic tam nowego nie było. Film moim zdaniem nawet w najmniejszym stopniu nie jest skandalizujący, ale to moze tylko moje odczucia, bo akurat tego rodzaju historiami pseudohistorycznymi zaczytywałam się w liceum czyli wieki temu ;-) Szczerze mówiąc wystarczy obejrzeć ten film na divixie.
Agn - Pią 19 Maj, 2006 22:43

No nie wiem, po takiej reklamie wypadaloby filmowi dac zarobic.
Audrey tylko sliczna? Heh, przynajmniej fryzure zmienila, szczerze juz mialam dosyc jej wloskow a'la Amelia.
No pojde do kina. O ile dostane bilet :)

migotka - Sob 20 Maj, 2006 13:36

ksiązki nie czytałam i nie wiem czy przeczytam
film pewnie obejrzę

a jesli chce ktos troche prawdy to:

http://www.odkoduj.pl/

Anonymous - Sob 20 Maj, 2006 15:46

Hmmm. ja bym to nazwala raczej przeciwna opcja. A prawda zawsze tkwi posrodku :D
migotka - Sob 20 Maj, 2006 19:55

AineNiRigani napisał/a:
Hmmm. ja bym to nazwala raczej przeciwna opcja. A prawda zawsze tkwi posrodku :D


prawda jest zawsze tylko jedna;)

Agn - Sob 20 Maj, 2006 21:14

Szczerze pisząc mnie już denerwują te wszystkie "odkoduj", "Da Vinci odkodowany", "tajemnice Kodu Leonarda Da Vinci" i cała ta reszta. Psuje przyjemność samej książki, bo wszyscy się wściekli, by udowodnić, że książka jest bzdurą. A co mnie to obchodzi? Książka sprawiła mi radochę, nie zamierzam jej rozbrajać na czynniki pierwsze. :P
Byłam dziś na filmie. Kapitalnie się bawiłam. I teraz pożądam muzyki z tego filmu, jak tylko położę na niej swoje błoniaste łapki and then we take the preciousss... Ahem, przepraszam, bajki mnie się pomerdały. :mrgreen:
W sumie wcale mnie nie zdziwiło nazwisko kompozytora. Mój ulubieniec znów się spisał na medal. :mrgreen:
Jean... *wzdycha* Jak ja go dawno nie widziałam!
Aha, zaczynam mieć jakąś dziwną słabość do Paula Bettany'ego. Hmmm...

Aragonte - Sob 20 Maj, 2006 21:26

AineNiRigani napisał/a:
Hmmm. ja bym to nazwala raczej przeciwna opcja. A prawda zawsze tkwi posrodku :D


Zazwyczaj bez nagrobka 8)

S.J. Lec

miłosz - Sob 20 Maj, 2006 22:02

[quote="Agn"]Szczerze pisząc mnie już denerwują te wszystkie "odkoduj", "Da Vinci odkodowany", "tajemnice Kodu Leonarda Da Vinci" i cała ta reszta. Psuje przyjemność samej książki, bo wszyscy się wściekli, by udowodnić, że książka jest bzdurą. A co mnie to obchodzi? Książka sprawiła mi radochę, nie zamierzam jej rozbrajać na czynniki pierwsze. :P
Byłam dziś na filmie. Kapitalnie się bawiłam. I teraz pożądam muzyki z tego filmu, jak tylko położę na niej swoje błoniaste łapki and then we take the preciousss... Ahem, przepraszam, bajki mnie się pomerdały. :mrgreen:
W sumie wcale mnie nie zdziwiło nazwisko kompozytora. Mój ulubieniec znów się spisał na medal. :mrgreen:
Jean... *wzdycha* Jak ja go dawno nie widziałam!
Aha, zaczynam mieć jakąś dziwną słabość do Paula Bettany'ego. Hmmm...[/quote]

Agn chyba byłysmy na innym filmie ;) Z tym że mnie książka sie nie podobała i raczej ją zmęczyłam niż przeczytałam ;)
Muzyka fajna (choć miejscami tandetna) aleć to przecież Hanz Zimmer.
Paryż piękny i cieakawe zdjęcia - tyle, że na 150 minut filmu i 20 reklam to poprostu mało.

Drewniane aktorstwo - matko Boska Rysio z "Klanu" lepiej by to zagrał ;)

Jak macie za duzo kasy - idzcie, jak nie to spokojnie można odpuścić.
Giga pieniądze, które pękają jak bańka mydlana.

Tom Hanks - starzeje sie fatalnie ( lifting jeno ;) )
Jean Reno wyraznie z wiekiem robi sie podobny do Stallona - i poza tym wogóle nie ma nic do zagrania.

A Paul Betany jest poprostu obrzydliwy .

W ogóle brakuje ikonki pukającej sie w czoło ;)

Agn - mojej córce ,przy całej niedorzeczności historii, tez się w sumie podobało ;)

Agn - Sob 20 Maj, 2006 22:16

Nie wiem, czy usiłujesz mi udowodnić, że się nie znam albo jestem głupia, że się dobrze bawiłam. Nieważne. Kwestia jest taka, że mnie się film całkiem podobał. Zaakceptowałam Toma Hanksa jako Langdona, pomimo moich uprzedzeń co do obsadzenia go w tej roli. A Jean Reno miał niezłą rolę - facet który podąża za jakąś ideą i nagle się okazuje, że został potraktowany jak zabawka.
I nawet nie zamordowałam sąsiadki, która co większa akcja pokrzykiwała "O Jezu, o Jezu".
PS Sylas MA być obrzydliwy, więc Paul B. był tu na miejscu. Moja "słabość" nie znaczy, że miękną mi kolana. Po prostu go zaczynam b. lubić.

Anonymous - Sob 20 Maj, 2006 22:23

Cytat:
prawda jest zawsze tylko jedna;)


Jak najbardziej. Jedynie interpretatorów ma wiele. I w tym sęk :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group