Ekranizacje - Opactwo Northanger - Northanger Abbey (1986)
Anonymous - Pią 19 Maj, 2006 17:42 Temat postu: Opactwo Northanger - Northanger Abbey (1986) Opactwo Northanger Northanger Abbey (1986)
czas trwania 88 minut
produkcja: USA , Wielka Brytania
reżyseria Giles Foster scenariusz Maggie Wadey
http://www.filmweb.pl/Film?id=154800
http://www.imdb.com/title/tt0091649/
Niestety też nie oglądałam.
Caitriona - Pią 19 Maj, 2006 18:00
A się zastanawiałam czy Opactwo... zostało zekranizowane. Teraz wiem że tak
Anonymous - Pią 19 Maj, 2006 18:31
Będzie go można obejrzeć, jest dołączony do kolekcji Jane Austen
Anonymous - Pią 19 Maj, 2006 19:13 Temat postu: Re: Opactwo Northanger Northanger Abbey (1986) I to jest dla mnie najwspanialsza wiadomosc
Aragonte - Sob 20 Maj, 2006 20:03
Dla mnie też, mam nadzieję na miły wieczór z "Opactwem"
Gunia - Sob 03 Cze, 2006 13:38
Obejrzałam już ok. 1/3 filmu i nie podoba mi się on... :sad:
Gunia - Sob 03 Cze, 2006 15:09
Skończyłam już i wcale mi się ten film nie podoba. Z ironicznego dzieła stworzono coś, czego ono było parodią. I na dodatek, w scenie po pocałunku ciągnie się między nimi ślina... ??: A te ich kapleusze... Pominęli niektóre wątki, a w zamian dodali nowe, które są nie na miejscu, jak choćby ta jak-jej-tam babka, która flirtowała z generałem i miała księżyc narysowny na twarzy... :neutral: Zdecydowanie ta ekranizacja podoba mi się najmniej ze wszytkich austenowskich adaptacji jakie widziałam, włączając "Mansfield Park" wg. Rozemy.
Aragonte - Pon 05 Cze, 2006 14:10
Nie jest to najlepszy film, fakt
Gunia - Pon 05 Cze, 2006 16:04
Aragonte! To jest najgorszy film, jaki w życiu widziałam i zastanawiam się, czy "P&P" 2003 r. go nie przewyższa!
Anonymous - Pon 05 Cze, 2006 17:29
| Gunia napisał/a: | | Aragonte! To jest najgorszy film, jaki w życiu widziałam i zastanawiam się, czy "P&P" 2003 r. go nie przewyższa! |
: : ??:
Gunia - Pon 05 Cze, 2006 19:45
Tak, Aine, bo ja miałam do tej pory problemy z nazwaniem tamtej "Dumy" filmem... Kiedy ją oglądałam, to co jakiś czas wyrywało mi się "Au!", na widok tego, co oni zrobili z moją ukochaną książką...
Anonymous - Pon 05 Cze, 2006 19:49
Acha, konstrukcja mi nie pasiła, ale teraz już rozumiem.
Gunia - Pon 05 Cze, 2006 20:07
To była metafora taka... PIJ TA FANTA! BĄDŹ BAMBOOCHA!
Aragonte - Pon 05 Cze, 2006 21:35
| Gunia napisał/a: | | Aragonte! To jest najgorszy film, jaki w życiu widziałam i zastanawiam się, czy "P&P" 2003 r. go nie przewyższa! |
No, widziałam parę gorszych
A tak serio: nie byłam nakręcona aż tak na "Opactwo", więc jakoś przeżyję to rozczarowanie...
Chyba jednak bardziej mnie wkurzała "DiU" z 2003 roku
Gunia - Wto 06 Cze, 2006 08:25
Największych wątpliwości w tej dziedzinie nastręcza mi ta babka z księżycem na twarzy, kąpiel z talerzami na szyi, lektyka z otwarym dachem, te ich piekielne kapelusze i oczywiście rzeczona ślinka...
Aragonte - Wto 06 Cze, 2006 10:32
Wiesz co, lektyki jakoś nie kojarzę... ale tylko raz oglądałam, więc mogło mi umknąć.
A czy przypadkiem nie czepiamy się paru rzeczy, które są historyczne? (o rzeczonej ślinie nie mówię )
Stawiam to jako pytanie, bo historykiem nie jestem. Ta kąpiel chociażby...
Muszę poryć na ten temat
Pamiętam, że kąpiel w "Godzinie pąsowej rózy" (raczej książce niż w filmie) też mi się wydawała absurdalna
Gunia - Wto 06 Cze, 2006 11:01
A hasło "lektyka" to skrót myślowy oznaczający: "kobieta jadąca lektyką, której (lektyki) dach jest otwarty, żeby nie zmiażdżyć jej (kobiecie) monstrualnego kapelusza, który wystaje pół metra nad poziom zadaszenia".
Aragonte - Wto 06 Cze, 2006 12:49
| Gunia napisał/a: | | A hasło "lektyka" to skrót myślowy oznaczający: "kobieta jadąca lektyką, której (lektyki) dach jest otwarty, żeby nie zmiażdżyć jej (kobiecie) monstrualnego kapelusza, który wystaje pół metra nad poziom zadaszenia". |
Aaaaaa
Ale chyba i tak wolę te "kapelusiki" niż to, co widzi się na ulicy dzisiaj, czyli stringi wyłażące
ze spodni biodrówek...
Gunia - Wto 06 Cze, 2006 13:45
No wiesz! Ale ja mierzę wysokość lotów filmu od poziomu morza, a nie od dna Rowu Mariańskiego.
Aragonte - Wto 06 Cze, 2006 14:12
A ja próbuję się trochę pocieszyć, że nie wywaliłam kasy na sześciopak w tenże Rów Mariański
Gunia - Wto 06 Cze, 2006 14:16
Dla "P&P" było warto...
Aga85 - Wto 06 Cze, 2006 14:21
| Aragonte napisał/a: | A ja próbuję się trochę pocieszyć, że nie wywaliłam kasy na sześciopak w tenże Rów Mariański |
Też się z tego cieszę . P&P mam oryginał z Anglii z angielskimi napisami i DivXa z polskimi, a skoro w pozostałych filmach nie ma na czym oka zawiesic, to jakoś przeżyje brak oryginałów. W końcu Balbinka obiecała, że za jakis czas się podzieli szesciopakiem, a to mi w zupełności wystarczy :grin:
Balbina - Wto 06 Cze, 2006 14:26
Kurczki naprawdę nie mam czsu oglądnąć, ale jak czytam co piszecie to odechciewa się oglądać.
Aga85 - Wto 06 Cze, 2006 15:20
| Balbina napisał/a: | | Kurczki naprawdę nie mam czsu oglądnąć, ale jak czytam co piszecie to odechciewa się oglądać. |
Oj, Balbinko, nie zwracaj na nas uwagi. Oglądaj, oglądaj, a potem się podzielisz
Gunia - Wto 06 Cze, 2006 15:28
Taak... Pierwsza zasada: nie czytaj recenzji przed obejrzeniem filmu. Nie zaglądałam do tego wątku przed zobaczeniem... I dobrze...
|
|
|