Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 2
achata - Czw 23 Lis, 2006 20:50
To teraz czas na moja opinię. Obejrzałam powoli i na spokojnie i stwierdzam, ze to najdokładniejsza i najwierniejsza, a przy tym wcale nie nudna adaptacja ksiażki. Film jest pełen życia i emocji, ciekawie zrobiony i z dobrze oddaną atmosferą grozy. Bardzo podobała mi się Jane, pan Rochester niestety jakoś mniej. Może to przez te loczki i dziewczęce usteczka (bo reszta niewątpliwie jest bardzo meska) ale momentami wyglądał jak panienka- na zabijajcie! W mojej ocenie ujdzie.
Bardzo mi sie podobał czwarty odcinek, bo była to pierwsza wersja w której tak rzetelnie pokazalni rodzinkę Riversów i upływ czasu od odejścia Jane z Thornfield- tym bardziej wzruszał jej powrót.
Na zakonczenie powiem, ze może taki zimny odbiór Toby'ego Rochestera jest skutkiem całkowitego zobojętnienia na wszelki męski urok z wyjątkiem tego reprezentowanego przez sir Guya. Rysiu w tamtej roli to zaiste THUD, ale to już inny wątek
Alison - Pią 24 Lis, 2006 11:35
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Harry_the_Cat napisał/a: | | achata napisał/a: | | Rysiu w tamtej roli to zaiste THUD |
dobrze gada... |
Niekoniecznie ??: |
:
|
Chodzilo o to, że sie Tobikiem satysfakcjonująco nie zachwyca. Do Rysia nic nie mam, bo go nie znam z tej roli i przy okazji Harryś, bardzo Ci dziękuję za Rufuska, właśnie wpadł do mnie pomieszkać :oops:
achata - Pią 24 Lis, 2006 17:04
| AineNiRigani napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Chodzilo o to, że sie Tobikiem satysfakcjonująco nie zachwyca. |
Prawdę gada nasza Macierz !!! |
Hm. Mogę się zachwycić ST. Johnem, jak chcecie Charakter oziębły jak ryba, ale ten nos i uśmiech! Tobik chyba nie jest w moim typie
Alison - Pią 24 Lis, 2006 19:20
| achata napisał/a: | Hm. Mogę się zachwycić ST. Johnem, jak chcecie Charakter oziębły jak ryba, ale ten nos i uśmiech! Tobik chyba nie jest w moim typie |
To już lepiej zachwycaj się adaptacją albo chociaż scenografią
Anonymous - Pią 24 Lis, 2006 20:02
albo pilotem
achata - Pią 24 Lis, 2006 21:44
| AineNiRigani napisał/a: | albo pilotem |
Czy jak powiem, że Rochester jest przystojniejszy od Pilota to będzie dobrze?
Scenografia jest super i muzyka też! No i zapomniałabym o scenie pożaru. Ten biały puszczyk był taki zjawiskowy, pierwszy raz Berta nie była karykaturalnie przerysowana- bardzo mi się to podobało.
Film ogólnie jest super. Po raz kolejny pozwolę sobie na zachwyt nad Jane. I podobało mi się, że jest scena z podartym welonem- po prostu uwzględnili wszystko!
A welon naprawdę mnie przestraszył. Myślałam, ze już po koszmarach a tutaj ta świeca jak nie z tego swiata... To było mocne! Żeby już było wszystko jasne: FILM MI SIĘ BARDZO, BARDZO PODOBAŁ!
Alison - Pią 24 Lis, 2006 22:08
| achata napisał/a: | | Żeby już było wszystko jasne: FILM MI SIĘ BARDZO, BARDZO PODOBAŁ! |
A Rochester naprawdę nic a nic? :cry: :cry:
Może jeszcze raz sobie zerknij coooo? :neutral:
Anonymous - Pią 24 Lis, 2006 22:21
a jak nie pomoże, to jeszcze raz - więsz tak do skutku
Alison - Pią 24 Lis, 2006 22:28
| AineNiRigani napisał/a: | a jak nie pomoże, to jeszcze raz - więsz tak do skutku |
No właśnie, bo ja za pierwszym razem, to też jakoś tak niespecjalnie....ale potem, w miarę powtórek to, rzekłabym nawet, ho ho, jak bardzo
Anonymous - Pią 24 Lis, 2006 22:35
to mnie wzielo od początku, ale ja wcześniej dużo zajawek waszych oglądałam, to i się napróbowałam, aż zgłodniałam. A teraz dieta. Limit - 2 odcinki i basta
Matylda - Pią 24 Lis, 2006 23:04
| Alison napisał/a: |
Matyś, Ty lepiej obejrzyj jeszcze raz, bo cóś widzę, że za mało się podekscytowałaś |
Czyżbym cos przeoczyła ???
Musze znaleźć znowu jakąś chwilkę ( to w końcu są 4 odcinki) to może dojrzę coś nowego
A jesli chodzi o nowego Rochestera to mnie nie powalił na kolana
Jak do tej pory to Rysiu i Colin nie mają konkurencji
Alison - Sob 25 Lis, 2006 08:02
| Matylda napisał/a: |
A jesli chodzi o nowego Rochestera to mnie nie powalił na kolana
Jak do tej pory to Rysiu i Colin nie mają konkurencji |
Diagnoza: Za mało oglądała.
Zalecenie: Jednorazowy seans całości x 2
achata - Sob 25 Lis, 2006 09:01
Aine, już ci przerobiłam czwórkę, tylko dzisiaj kibluję na uczelni więc obawiam się, że rozminę się z pocztą. Pójdzie w poniedziałek priorytetem.
Do tej pory miałam jeszcze jedną sprawę na głowie, ale juz się z nią uporałam więc z jak największą chęcią zafunduję sobie kolejny seansik
W drugim odcinku Rochester miał kilka fajnych wejść, w trójce też ładnie wyglądał w oparach dymy, ale tak jak pisałam, nie chodzi za mna po obejrzeniu filmu. Drażni mnie, że za każdym słowem czy gestem wydaje się zaglądać do lustra czy dobrze wygląda.
Może sobie jeszcze raz książkę przeczytam i wtedy porównam zgodność z opisem u Bronte.
W koncu udało mi się sciągnąć JE w wersji elektronicznej.
Matylda - Nie 26 Lis, 2006 17:20
No więc skorzystałam z zalecenia Mateczki i zrobiłam sobie powtórny seansik
I..... i nic . Serce mi nie zabiło tak jak filmowej bohaterce.
Przyznaję , że film BARDZO mi sie podobał . Bohaterowie również
Szczególnie aktorka odtwarzająca główną rolę- nareszcie własciwa osoba na właściwym miejscu ( pewnie już wiecie , że nigdy nie byłam wielbicielką Jennifer i Danieli)
Ten miotającysię Rochester temperamentny i cyniczny ( taki miał być) ale chyba nie będzie chemii między nami.
Do Colina i Ryśka jeszcze mu daleko
Alison - Nie 26 Lis, 2006 17:26
Matylda, ale Ty herezje wypisujesz, chyba Cię dziecko wydziedziczę. Innego sposobu nie widzę...
Jennifer jej się nie podoba, Toby jej się nie podoba, Tobie chyba jakichś elektrowstrząsów trzeba!
Matylda - Nie 26 Lis, 2006 18:11
No to trudno
Życie nie jest sprawiedliwe
Zostanę stara . brzydka , nieszczęsliwie zakochana i w dodatku bez grosza
Będziecie się musiały taką siostrą opiekować hi hi hi
Alison - Nie 26 Lis, 2006 18:29
| Matylda napisał/a: | No to trudno
Życie nie jest sprawiedliwe
Zostanę stara . brzydka , nieszczęsliwie zakochana i w dodatku bez grosza
Będziecie się musiały taką siostrą opiekować hi hi hi |
ZAWSZE będziemy sie Tobą opiekować, cokolwiek nam jeszcze wywiniesz, ale czasem....nie zmienimy Ci w porę pampersa
Jak można nie zakochać się w Tobiku, no JAK MOŻNA!? Może Ty jakąś wadę serca masz, o której nie wiesz. Matylda idź jutro zarejestruj się do kardiologa, bo to nie moze tak być bez przyczyny, no nie może, ja się nie zgadzam... :cry:
Anonymous - Nie 26 Lis, 2006 22:01
to pewnie jakaś wada...
Matylda - Nie 26 Lis, 2006 22:09
| AineNiRigani napisał/a: | | to pewnie jakaś wada... |
wzroku
Anonymous - Nie 26 Lis, 2006 22:25
Wzroku, serca i ogólnej percepcji
migotka - Pon 27 Lis, 2006 14:22
obejrzałam wczoraj dwa odcinki klimat , który bardzo mi sie podoba i przyciąga
Alison - Pon 27 Lis, 2006 17:16
| migotka napisał/a: | obejrzałam wczoraj dwa odcinki klimat , który bardzo mi sie podoba i przyciąga |
Mało!, Mało! Mało!
Matylda - Pon 27 Lis, 2006 18:16
| Alison napisał/a: | | migotka napisał/a: | obejrzałam wczoraj dwa odcinki klimat , który bardzo mi sie podoba i przyciąga |
Mało!, Mało! Mało! |
Rzeczywiście oszalała ??:
Przeca ten chop grał w Onieginie i tam sie nie podobał
On chyba dobrze wypadł w kontraście przy tej Angielce
migotka - Pon 27 Lis, 2006 18:31
| Alison napisał/a: | | migotka napisał/a: | | obejrzałam wczoraj dwa odcinki (dzięki Gitka;) klimat , który bardzo mi sie podoba i przyciąga;) |
Mało!, Mało! Mało! |
jestem po kolejnych dwóch;) narazie jestem oszołomiona i tylko wzdycham
podrzucam KISSING IN THE RAIN
http://www.youtube.com/wa...related&search=
przecinek - Pon 27 Lis, 2006 19:07
Dużo pisałyście o muzyce w tym serialu. Prawdę mówiąc na ścieżkę dźwiękową zwróciłam uwagę dopiero przy trzeciej czy czwartej emisji, ale od razu cos mi się rzuciło na uszy, podobieństwo do czegoś. Parę dni mnie to męczyło, ale w końcu doszłam skąd znam mały urywek. W trzecim odcinku, gdy Jane wraca do domu, pomiędzy jej wyjściem z powozu a spotkaniem z Rochesterem (u mnie to jest tak pomiędzy 15.55 minutą a 16.05 minutą) wyraźnie słyszę muzykę z serialu Twin Peaks, główny temat, który brzmi tak
http://www.youtube.com/wa...related&search=
Bardziej wyraźne jest to słychać w piosence „Falling” Julee Cruise.
http://www.youtube.com/watch?v=PBdH6SjBEX8
Motyw ten pojawia się potem jeszcze kilka razy, ale właśnie w tym fragmencie „Jane Eyre” jest to najbardziej słychać. Wiem, że to może głupstwo, ale „Twin Peaks” jest dla mnie bardzo ważną produkcją i dlatego postanowiłam o tym wspomnieć.
|
|
|