To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy - Rupert Everett

Anonymous - Sob 04 Lis, 2006 22:03

Rupert zagra wszystko. Widziałam go w roli grabarza-alkoholika i zagrał cudnie.
Nie pasuje mi jednak tak do końca, bo przywykłam widzieć go w smokingu kiedy gra arystokratę, a nie jakiegośtam szlachciurke. Jak dla mnie to on może zagrać lumpów albo arystokratów z wyzszej półki, nic pośrodku. Żadnych kompromisów.
Z drugiej strony, bardzo chetnie bym go zobaczyła w takiej roli. I niechby jak najwiecej mowił przez nos, a ja słucham z szczeką w okolicach podłogi, zasliniona do granic możliwości. Nawet gdyby to był pan Dashwood

Gunia - Nie 05 Lis, 2006 15:02

AineNiRigani napisał/a:
Rupert zagra wszystko. Widziałam go w roli grabarza-alkoholika i zagrał cudnie.
Nie pasuje mi jednak tak do końca, bo przywykłam widzieć go w smokingu kiedy gra arystokratę, a nie jakiegośtam szlachciurke. Jak dla mnie to on może zagrać lumpów albo arystokratów z wyzszej półki, nic pośrodku. Żadnych kompromisów.
Z drugiej strony, bardzo chetnie bym go zobaczyła w takiej roli. I niechby jak najwiecej mowił przez nos, a ja słucham z szczeką w okolicach podłogi, zasliniona do granic możliwości. Nawet gdyby to był pan Dashwood

Wierzę Aine, że zagrałby rewelacyjnie, ale moje serce by tego nie wytrzymało.
Aine, skror Ty też się ślinisz na jego widok, to może założymy mu ołtarzyk?

Anonymous - Nie 05 Lis, 2006 19:09

a juści !!! Co by nie !!!
z kwieciem, kadzidłami i pieśniami?

Trzykrotka - Nie 05 Lis, 2006 19:25

Jako doświadczona kapłanka Jedynego Bostwa powiem Wam od razu, ze okadzac trzeba często i po nocach takoż. Wtedy kadzidło żarzy się najlepiej i odurza (Odurzenie!! Jeszcze jedno O mi wyszło!), a Gunia musi się uczyć i nie zarywac nocek! No, chyba, ze to będzie na razie skromny kult dzienny.
Co do Colina - myślę, ze jako swietny aktor poradziłby sobie z Brandonem, ale tez sądzę, ze nie zdecydowałby się ponownie na romantycznego bohatera austenowskiego.

Anonymous - Nie 05 Lis, 2006 20:25

Trzykroteczko, my się możemy wymieniać. Ja okadzam nocą, Gumisiek za dnia. Podejrzewam, że w sam raz jak ja ide spać, to ona się do szkółki szykuje :D
Admete - Nie 05 Lis, 2006 21:12

Będziecie mieć służbe dzienną i nocną ;-) Trzykrotko - Odurzenie to jest to ;-) Kolejne slowo na "o" do spisu ;-)
Trzykrotka - Nie 05 Lis, 2006 21:42

No właśnie, nie zechce... a może to i dobrze. Anglia na pewno ma jeszcze wiele nie odkrytych skarbów w zanadrzu, a nuż jakiś diament się przy okazji oszlifuje? Już tak było i z Colinem i z Matueszem i z Rysiem...
Aine, taki kult na zmainy może być. Tylko okadzajcie solidnie i nie żałujcie świeżego kwiecia :grin:

Gunia - Nie 05 Lis, 2006 21:59

Trzykrotko, przyprawiasz mnie o wyrzuty sumienia. Chyba zacznę chodzić spać o normalnej porze... To nie takie proste, bo ja mam to zapisane w genach. Moja babcia była taka sama - spać w dzień, czytać i buszować do późnej nocy.
Anonymous - Nie 05 Lis, 2006 23:19

Oj Trzykroteczko ja gdzieś miałam lepsze zdjęcie (Kazik mi je ocenzurował jako niesmaczne :D ) Piekne po prostu...
Do którego dopiero można wzdychać :D

Trzykrotka - Nie 05 Lis, 2006 23:35

Hehe, ja znam to zdjecie, pamietam :oops: . Ale Oberona wkleiłam, bo on już sam w sobie boski jest, więc się nadaje na oltarzyk na początek. Starsznie mi się Rupert podobał w tej roli. Ale do Rozważnej... bym go nie wstawiała. Tam poza Brandonem nie ma wyrazistych postaci męskich.
Oj, Guniu, mam taki sam organizm i męczę się z nim przez całe zycie. Do takiego trzeba mieć wolny zawód. No a na okadzanie też przeznaczyć lwią (i królewską) część nocy :wink:

Anonymous - Pon 06 Lis, 2006 00:03

Podejrzewam, że z małej i nieznacznej roli Dashwooda zrobiłby taki majstersztyk, że zdominowałby cały film :D
Dzisiaj specjalnie dla niego przemeczyłam inspektora Gadżeta. I gdyby tylko ten lektor nie przeszkadzał... wrrrr !

Gunia - Pon 06 Lis, 2006 00:18

Dubbing... I HATE DUBBING!!! Gdzie ja niby w Polsce dostanę "Opowieści z Narnii" bez dubbingu? (Podkłada głos Lisowi.)
Chyba to przerzucę... :wink:

Anonymous - Pon 06 Lis, 2006 00:25

No wiem. Ten fragment z lisem to zaorałam niemal doszczętnie :D
Jezu, jak ja kocham ten nonszalancki, nosowy sposób mówienia. No po prostu majtki przez głowe lecą :D
Rysio się przy nim chowa do krzaków.

P.S. A wiesz, że wcześniej tak nie mówił? Jak oglądałam wcześniejsze filmy, to mówił inaczej. I tego grabarza zagrał rewelacyjnie.
Najbardziej żałuję że w Przypadkowej narzeczonej jego głos też zdubbingowali. To już był skandal !!! I to taki z morderstwem w tle !!!

P.s. Prośba do Moda - mógłbyś nas przekleić do ołtarzyka?

Gunia - Pon 06 Lis, 2006 00:34

Trochę naknociłam, ale jakoś to uzbieramy do kupy. :D Post wprowadzający, który powinien być pierwszy, ale nie umiałam offtopów dokleić do tamtego tematu:

Cóż. Wszyscy, którzy znają Ruperta, wiedzą, że jest cudowny. Genialny aktor nie bojący się ekscentrycznych ról, ani krytyki ogółu. Śmiało idzie do przodu i jest za to doceniany.
Strona na filmwebie.

Anonymous - Pon 06 Lis, 2006 00:38

nie ma sprawy, ja zmienie swoj pierwszy (ale chyba jutro :D ) i bedzie ok.
Gunia - Pon 06 Lis, 2006 00:40

Super. :D Ponieważ mam do przerobienia na jut... dziś geografię gospodarczą obu Ameryk i wbrew radom Trzykrotki muszę zarwać nockę, pozwolę sobie na odpalenie pierwszej świecy.

:D
Czy wam też Rupert przypomina Oscara Wilde'a?

Gunia - Pią 20 Kwi, 2007 18:27

Chyba przed wczoraj trafiłam przez przypadek na "Mój chłopak się żeni" i doszłam po raz kolejny do wniosku, że Rupert jest BOSKI! :rotfl: Jego klasa i opanowanie w połączeniu z niesamowitą mimiką wystarcza, żebym umierała ze śmiechu i zachwytu na raz, a jeszcze ta piosenka! :thud: Muszę to kiedyś znowu obejrzeć.
Anonymous - Pią 20 Kwi, 2007 19:05

On nawet dubbingując lisa nada mu iście arystokratyczne maniery.

P.S. Rupert zawsze mi się kojarzy z Oscarem. Na swój sposób jest dla mnie jego ucieleśnieniem.

Gunia - Pią 20 Kwi, 2007 20:14

Jeśli chodzi ci o Wilde'a, to ja mam dokładnie takie samo zdanie od chwili kiedy się z nimi oboma wstępnie zapoznałam. :D
Anonymous - Pią 20 Kwi, 2007 21:01

Mnie chodzi nie tyle o preferencje, co raczej to "coś", chociaż wiem, że fizycznie nie są do siebie podobni. Dodam jeszcze, że zgodnie ze zdjeciami - Oscar mi sie nie podoba, Rupert - szalenie
Gunia - Pią 20 Kwi, 2007 21:05

Ale mi nie chodzi o preferencje, tylko o styl bycia. Kiedy czytałam jakieś notatki biograficzne o Wilde, to Rupert jak żywy stawał mi przed oczami.
Anonymous - Pią 20 Kwi, 2007 21:15

Ja, niestety, nie czytałam takowych. Bardziej kieruje sie obserwacją i wyczuciem.
Ale aż sobie poszukam jakichs ... :D

Gunia - Pią 20 Kwi, 2007 21:16

Poszukaj, bo warto. :grin:
miłosz - Wto 15 Maj, 2007 11:53

miłe damy rozczulałyśmy sie spiewem Ewana ;) a tu proszę piosenka w wyknaniu Ruperta i Robbiego W!!!!
http://www.youtube.com/watch?v=2QfOAnGEAWM

Alison - Wto 15 Maj, 2007 12:04

miłosz napisał/a:
miłe damy rozczulałyśmy sie spiewem Ewana ;) a tu proszę piosenka w wyknaniu Ruperta i Robbiego W!!!!
http://www.youtube.com/watch?v=2QfOAnGEAWM


Och Miłoszek... Ruppert to może i głosu silnego nie ma, ale kapie z niego testosteron, któren Robbiemu nie jest dany i szlus...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group