To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Twórczość - "The Tenant of Wildfell Hall" Anne Brontë

Gitka - Wto 31 Paź, 2006 08:42
Temat postu: "The Tenant of Wildfell Hall" Anne Brontë
"The Tenant of Wildfell Hall" Anne Brontë - związana z losem jej brata Branwella (1848)

Kiedy Helena decyduje się porzucić swego brutalnego męża alkoholika łamie nie tylko konwencje ale występuje też przeciw miejscowemu prawu... Ksiązka napisana w języku angielskim.



http://www.petlaczasu.pl/tenant/wildfell/b16147

Anonymous - Wto 31 Paź, 2006 16:59

Zaczęłam dziś czytać, nawet nie jest tak źle jak myślałam że będzie. No ale przeczytałam dopiero dwa rozdziały :) 'The Tennant of Wildfell Hall' to pierwsza powieść Anne Bronte z jaką mam do czynienia i bardzo jestem ciekawa jak jej twórczość wypada w porównaniu z twórczością jej sióstr...
Harry_the_Cat - Wto 31 Paź, 2006 17:07

Ja bardzo ciekawa jestem Twoich wrażeń! Wczoraj skończyłam to ogladać i mam mieszane uczucia w stosunku do Helen... :? ??:
Anonymous - Wto 31 Paź, 2006 17:17

No na moje wrażenia przyjdzie Ci poczekać Harry :) bo ja mam żółwie tempo jeśli idzie o czytanie w języku angielskim...
Harry_the_Cat - Wto 31 Paź, 2006 18:08

Nigdzie mi sie nie spieszy :)
Anonymous - Wto 07 Lis, 2006 16:09

No, przeczytałam 5 rozdziałów (wiem, wiem, żółwie tempo mam, ale za to przetłumaczyłam pierwszy rozdział :wink: ) i muszę przyznać że mnie ta powieść zaczyna wciągać. Podoba mi się że jest pierwszoosobowa narracja, i że narratorem jest Gilbert Markham. To przez pryzmat tej postaci poznajemy innych i dowiadujemy się o wszystkich wydarzeniach. Pani Graham rzeczywiście jest dziwna - zachowuje się dość nieobliczalnie, raz jest miła i sympatyczna, innym razem wyniosła i chłodna - ale ogólnie to jej zachowanie wzmacnia aurę tajemniczości która ją otacza. Dobra, wracam do mojej lektury :smile:
Harry_the_Cat - Wto 07 Lis, 2006 16:11

W filmie miła i sympatyczna to nie jest chyba nigdy... Ale fajnie, ze Gilbert jest narratorem! Wiesz oczywiscie kto go gra?
Anonymous - Śro 08 Lis, 2006 12:07

Toby Stephens :mrgreen:
Caroline - Sob 20 Paź, 2007 23:22

Dziewczyny, przeczytałam "Tenant of Wildfell Hall".

Troszkę o fabule dla tych, którzy nie znają. Historię poznajemy dzięki Gilbertowi, który w listach do przyjaciela opowiada o wydarzeniach ze swojej młodości, które zaważyły na reszcie jego życia - spotkaniu tajemniczej kobiety, która z małym synkiem zamieszkała niespodziewanie w okolicy, stopniowym poznawaniu jej, hitorii jej życia i rodzącym się uczuciu.
Książka bardzo interesująca, choć niełatwa (dla mnie), po pierwsze, dlatego że po angielsku, po drugie, dlatego że jednak dość staroświecka. Akurat narracja się sprawdza (szkatułkowa - poznajemy losy postaci z listów, w których główny bohater cytuje pamiętniki bohaterki), choć momentami można dopatrzeć się niekonsekwencji. Ale już język, styl i niektóre pomysły są dość trudne do przejścia. Na przykład potencjał motylków najważniejszej romantycznej sceny został zmarnowany na jakieś koturnowe bzdety w stylu XVIII-wiecznego harlequina... nie będę wchodzić w szczegóły i spoilerować. A tak irytująca jest ta koturnowość, bo najważniejsza część książki, czyli wspomnienia głównej bohaterki, porażają wręcz szczerością i bezpośredniością. To nie są rzeczy i sprawy, o których pisanie akceptowano w XIX w. Mam na myśli różnego rodzaju patologie rodzinne, w które kobiety popadały przez własne błędy i aranżowane małżeństwa, którym nie umiały albo nie chciały się sprzeciwiać, a potem znajdowały się w matni, bo ani ze strony rodziny, ani kościoła, ani prawa nie mogły liczyć na pomoc. Wręcz przeciwnie, wszystkie te instytucje działały przeciwko nim. Jeśli więc chciało się pozostać z nimi w zgodzie, pozostawało modlić się o cud, o to że tyran i brutal nagle się nawróci
U Charlotte Bronte w "Jane Eyre" czuje się momentami takie mocne stąpanie po ziemi, niezłomne, choć wystawione na próbę, uczucia i zasady, dzięki którym ta książka nigdy się nie zestarzeje.
Podobnie jest tutaj, choć w bardziej ogólnym wymiarze. Widać, że tą najbardziej delikatną, nieśmiałą i łagodną z sióstr Bronte kierowało przekonanie, że o pewnych sprawach, dramatach i niesprawiedliwościach, które działy się w czterech ścianach wielu domów (a które ona sama miała okazję wielokrotnie obserwować) trzeba i można mówić, a także, że każdy ma prawo, a może i obowiązek, walczyć o swoje szczęście. Dlatego tę środkową część czyta się najlepiej.
Emily w swojej książce uciekła od rzeczywistości, Charlotte akceptowała zasady narzucone literaturze przez epokę i uważała "Tenant..." Anne za pomyłkę. I chociaż uwielbiam i Emily i Charlotte, za tę książkę składam malutkiej Anne hołd. :kwiatek:
_________________

Alison - Sob 20 Paź, 2007 23:30

Czuję sie zachęcona do czytania, bo książka narazie leży i czeka na swoją kolejkę :wink:
izek - Nie 21 Paź, 2007 21:47

otherwaymistercollins napisał/a:
Toby Stephens :mrgreen:


Droga Koleżanko :mrgreen: czy było więcej ekranizacji? Bo ma do mnie trafić ta z BBC ale nie wiem z którego roku? Ale może jest szansa że to właśnie TA :slina: ?

Narya - Nie 21 Paź, 2007 22:08

Toby gra w TEJ wersji. Mnie się historia spodobała :mrgreen: Muszę jeszcze książkę przeczytać - oglądnęłam film jakiś czas temu bez znajomości autorki powieści :ops1:
praedzio - Pią 30 Mar, 2012 07:06

Przedwczoraj odebrałam z księgarni Lokatorkę Wildfell Hall. Jestem ciekawa, czy będzie mi się dobrze czytało. :D

http://www.wydawnictwomg....-wildfell-hall/

behemotka - Pią 30 Mar, 2012 22:13

też kupiłam, ale na razie nie mam czasu :wink:
praedzio - Nie 01 Kwi, 2012 21:06

Czytam sobie i dochodzę do wniosku, że jak dobrze, że się nie urodziłam w tamtych czasach... Umarłabym z nudów. :lol: Doszłam do momentu, kiedy Markham czyta pamiętnik Helen, w którym ona opisuje swoje życie codzienne, składające się m.in. ze spotkań towarzyskich, podczas których opędza się od niechcianych zalotników i wypatruje oczy za tym jedynym, który niekoniecznie jest dobrym materiałem na męża. :roll: No, kurna - jakbym miała wieść taki żywot, to też bym się pewnie zakochała w jakim zbóju - z nudów po prostu!!! :rotfl:
Anonymous - Nie 01 Kwi, 2012 21:09

Napaliłam się tak czy siak, jak szczerbaty na suchary... ma ogromną ochotę nabyć....
praedzio - Nie 01 Kwi, 2012 21:11

Ja nabyłam w Świecie Książki - promocję mieli.
Anonymous - Nie 01 Kwi, 2012 21:16

Świat książki zobaczę dopiero za trzy tygodnie... zobaczę czy wytrzymam.
Blair W. - Sob 14 Lip, 2012 09:05

Z pewną taką nieśmiałością, muszę zdradzić wstydliwy sekret... :ops1:
Czy to jest powieść epistolarna? Bo z opisu wynika że tak, a ja alergicznie wprost nie cierpię powieści epistolarnych. Do tego stopnia ich nie trawię, że sama myśl o pójściu do Empiku i przekonania się na własne oczy czy ta jest pisana w lisach napawa mnie ogólny zniechęceniem.
Mam ją już w koszyku, w Welbildzie, ale niepewność nie pozwala mi zrealizować transakcji.

Caroline - Pon 16 Lip, 2012 19:58

Trudne pytanie, w pierwszej chwili chciałam powiedzieć "Nie", ale na wszelki wypadek zajrzałam do książki. :) Odpowiedź brzmi "i tak, i nie". Książka zaczyna się listem do przyjaciela i cała narracja prowadzona jest w formie pierwszoosobowej, czasami zdarzają się zwroty do tej drugiej osoby - przyjaciel relacjonuje przyjacielowi wydarzenia, w których brał udział. Jeśli dobrze pamiętam, w środku jest jeszcze dość obszerny fragment - wyjątki z pamiętnika Helen. Ale to nie jest typowa powieść epistolarna (jeśli za typową uznać np. Niebezpieczne związki, która jest cała poszatkowana na listy różnych bohaterów), tutaj można czasami zapomnieć, że to jest czyjaś relacja.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group