To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Amelia

monika29.09 - Śro 04 Paź, 2006 14:48
Temat postu: Amelia


Amelia jest nieśmiała. Pracuje w kawiarni i wynajmuje mieszkanie w dzielnicy Montmartre. Chcąc sprawić, by inni poczuli się bardziej szczęśliwi, wymyśla wiele misternych intryg, np. próbuje odnaleźć dorosłego właściciela pudełka z dziecięcymi zabawkami, które znajduje w swoim mieszkaniu, obmyśla genialny plan, by rozbawić ojca, kradnąc jego ulubionego krasnala ogrodowego…

Przyjdzie jednak moment, kiedy Amelia będzie musiała zająć się własnym losem i własnym szczęściem. Znajdzie miłość w równie nieśmiałym jak ona młodym Nino.
(filmweb)
W roli głównej Audrey Tautou.






Amelia

http://www.youtube.com/watch?v=cXAYa-xo_WM

http://www.youtube.com/wa...related&search=

m.

Harry_the_Cat - Śro 04 Paź, 2006 14:51

Nie było! Jejku, dawno nie widziałam/nie słuchałam! A to taki cudowny, ciepły film...
No i świetna muzyka!

monika29.09 - Śro 04 Paź, 2006 15:54

Harry_the_Cat napisał/a:
Nie było! Jejku, dawno nie widziałam/nie słuchałam! A to taki cudowny, ciepły film...
No i świetna muzyka!


tu można sobie obejrzeć sceny z filmu + posłuchać muzyki (soundtrack znajduje się mniej więcej w połowie strony):

http://www.virginrecords.com/amelie/preview.html

ciekawy był też aktor grający ukochanego Amelii (Mathieu Kassovitz).

m.

Harry_the_Cat - Śro 04 Paź, 2006 16:10

monika29.09 napisał/a:
ciekawy był też aktor grający ukochanego Amelii (Mathieu Kassovitz).


Ja go bardzo lubię, ale wrażenie robi na mnie tylko w tym filmie. Widziałam go jeszcze gdzieś, ale już nawet nie pamiętam tytułów.
Co do muzyki to mam soundrack w domu. Dawno, dawno temu dostałam od wtedy jeszcze chłopaka na gwiazdkę :)

Agn - Śro 04 Paź, 2006 17:08

Taki mały offtop - M. Kassovitza można podziwiać też w Dziewczynie na urodziny (z N. Kidman i V. Casselem) oraz w Monachium (smutną miał rolę).
Trzykrotka - Śro 04 Paź, 2006 22:14

.... i w reklamach perfum. I jako reżysera choćby Purpurowych rzek.
Amelia - co za wspaniały film! A soundtrack - melancholijny i bardzo paryski. Mieszanka piorunująca.

Harry_the_Cat - Śro 04 Paź, 2006 22:54

Trzykrotka napisał/a:
.... i w reklamach perfum


Tak, pamiętam. Niezłe zdjęcie było...

monika29.09 - Czw 05 Paź, 2006 08:43

Harry_the_Cat napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
.... i w reklamach perfum


Tak, pamiętam. Niezłe zdjęcie było...


"coś" znalazłam, ale nie wiem, czy o to chodzi?

http://glinki.com/?l=xm8dsz

m.

Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2006 08:55

Wiem, że swego czasu na okładkach pism dla pań pełno było Kassovitza na okładkach pism dla pań. Ja byłam wstrząśnięta kontrastem między jego twarzą, jego rolą w Amelii, a klimatem krwawych Purpurowych rzek, czy ostrej Nienawiści.
Harry_the_Cat - Czw 05 Paź, 2006 10:18

To było trochę inne zdjęcie, Moniko, ale te co znalazłaś też jest świetne. Jesteś wielka!
monika29.09 - Czw 05 Paź, 2006 10:59

Aniu, dzięki :)

zawzięłam się i to chyba to:



kurczę, zrobił się off-topic, jak z tego wybrnąć?;)

m.

Harry_the_Cat - Czw 05 Paź, 2006 11:20

Tak, to własnie to!

I nie przejmuj się offtopem - Caitri albo wywali albo nowy temat założy - o Amelii np. :)

Marija - Czw 05 Paź, 2006 12:03

Nic nie poradzę - może nieuważnie oglądałam, ale byłam strasznie rozczarowana "Amelią". Dla mnie to póki co film dziwaczny, anie ciepły. Ale obiecuję, że przy okazji obejrzę go raz jeszcze, więc za bardzo na mnie nie krzyczcie :mrgreen:
Harry_the_Cat - Czw 05 Paź, 2006 12:07

Koniecznie obejrzyj jescze raz! Ja co jakiś czas wpadam w fazę i oglądam go przez 2-3 dni z rzędu. Niczgo bym w nim nie zmieniła!
Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2006 12:08

Pamiętam, że kiedy film wszedł na ekrany, podsłuchałam taką rozmowę między dwoma mlodymi chłopaczkami: byłeś na Amelii? Dopiero raz??
Ja sama byłam trzy razy, za każdym razem oczarowana od nowa, a potem oglądałam już sobie swój własny film w domu.
Uwielbiam go.
On mógł się wydawać dziwaczny, bo świat przedstawiony był od początku do końca wykreowany, a nie naśladujący rzeczywistość. jeżeli widziało się Delicatessen, czy Miasto zaginionych dzieci, to wszystko jest jasne. Mnie ta kreacja i "sztuczność" zachwycała. W końcu bohaterowie - Amelia i Nino - nie są "normalni". Wychowali się w zamkniętym, hermetycznym świecie, trudno im byc z innymi ludźmi, ich działania sa niekonwencjonalne, ale zrozumiałe i na ich własny sposób logiczne.

Marija - Czw 05 Paź, 2006 12:16

Twoja wypowiedź, Trzykrotko, niewątpliwie daje do myślenia :grin: Widać raz obejrzeć i do tego robiąc z cztery inne rzeczy (typu: dzieci wrzeszczą, kolacja się podaje, telefon dzwoni :wink: ) nie wystarcza. Pamiętam, że dla mnie ten film był...zielony (! - a był w tonacji zielonej?) i Amelia wcale nie była taka święta, hmm... Dobra... :hello:
Harry_the_Cat - Czw 05 Paź, 2006 12:21

Trzykrotka napisał/a:
W końcu bohaterowie - Amelia i Nino - nie są "normalni". Wychowali się w zamkniętym, hermetycznym świecie, trudno im byc z innymi ludźmi, ich działania sa niekonwencjonalne, ale zrozumiałe i na ich własny sposób logiczne.


A ja nie do końca się z tym zgadzam. Ja właśnie myślę, że oni sa bardzo normalni! Ludzie mają mnóstwo dziwactw i różnego rodzaju manii tylko nigdy się z tym nie afiszują (ja też ne mam zamiaru....) A tu było pokazane, jak ci ludzie traktują te swoje dziwactwa zwyczajnie. Mnie to urzeka.

Marija napisał/a:
Pamiętam, że dla mnie ten film był...zielony (! - a był w tonacji zielonej?)


Film ogólnie jest taki trochę zielono- czerwony. Zabawa kolorami wypadła w nim rewelacyjnie.

Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2006 12:26

Masz rację Harry. Oni byli chyba po prostu społecznie niedostosowani, o czym wiele razy przypominał Amelii Człowiek o szklanych Kościach. Kopiując Sniadanie wioślarzy wciąż mówił o dziewczynie stojącej z boku. I ciągle, dyskretnie, radził, żeby zarzuciła swoje gry, a otworzyła się. Pamiętasz, jak Amelia kochała Nina, a jak bardzo się chowała za kostiumami, liścikami, całą tą zabawą? Mogła stracić wszystko.
Harry_the_Cat - Czw 05 Paź, 2006 12:31

Trzykrotka napisał/a:
Pamiętasz, jak Amelia kochała Nina, a jak bardzo się chowała za kostiumami, liścikami, całą tą zabawą? Mogła stracić wszystko.


Przepięknie to pokazali. I Audrey była wtedy taka świeża!
Mi się podobały te wszystkię przejaskrawienia. Podobało mi się, jak pierwszy raz Amelia spotyka Nina, jak tchórzy strasznie w swojej kawiarence, kiedy on przychodzi na umówione spotkanie... No i jak nie ma odwagi otworzyć przed nim drzwi. Cudne!
A te wszystkie sceny z "co by było gdyby...?" - są takie prawdziwe! Mi też czasem przychodzą takie absurdalne rzeczy do głowy i potem sama śmieje się z siebie.

Caitriona - Czw 05 Paź, 2006 12:32

Ja chyba muszę obejrzeć ten film......
Admete - Czw 05 Paź, 2006 12:32

Mnie się też bardzo ten film podobał. Widizałam go do tej pory dwa razy,ale chętnie obejrzałabym jeszcze raz.
Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2006 12:34

Tak! Nino jako afgański pasterz... Amelia jako siostra milosierdzia... i to, jak sama się rozczulała swoimi wizjami i płakała z rozczulenia, a jej obrazki i lampka nocna kiwały nad nią głowami :grin:
Harry_the_Cat - Czw 05 Paź, 2006 12:38

Trzykrotka napisał/a:
Nino jako afgański pasterz...


Uwielbiam ten kawałek... Jest przezabawny. Czy dobrze pamiętam, że on się tam miał żywić burakami?

Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2006 12:48

Tak! :wink: Tez pamiętam, że całe kino wybuchnęło śmiechem na widok Nina- mudżachedina.
A propos gier Amelii: motyw ogrodowego krasnala przeszedł juz chyba do legendy.

Harry_the_Cat - Czw 05 Paź, 2006 12:55

A jaki był skuteczny!

Jedną z moich ulubionych scen jest ta w wesołym miasteczku - nie wiem, jak to się nazywa - jakaś droga strachów...?
No i pytania Nino dotyczące Amelii w trakcie metkowania asortymentu w seksshopie... :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group