To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Timeline (Linia czasu)

Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 21:01
Temat postu: Timeline (Linia czasu)
Dziewczyny, oglądnęłam niedawno Timeline i dawno film nie zrobił na mnie takiego wrażenia.

Co do filmu, bardzo mi się podobał. Ja naprawdę nie lubię, jak robi się ze mnie debila. A tutaj wszystko od początku do końca jest fikcją. Lubię motyw wędrówek w czasie i zetknięcie się rzeczywistosci z historią (pod tym względem majstersztyk stanowią Goście Goście :D ), ale jeśli korzystamy z historii, na łysą murwę, róbmy to dobrze !!!
W Timeline zabawiono się historią, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie chcąc podporządkować historię fikcji, ani fikcję historii, stworzyli całkiem nową historię będącą fikcją (mam nadzieję, że wyrażam się w miare logicznie :D ). I taki zabieg jako historyk nie tylko akceptuję, ale i popieram :D Bo wówczas wiem na co mogę sie nastawić :D
No i niewątpliwie Gerald jest ozdobą tego filmu. Aj jaki on tam śliczny jest !!!!

I dlatego czuję niedosyt. Akcja idzie tam bardzo szybko, w krótkim czasie jest przedstawione mnóstwo szczegółów technicznych, czasami musiałam odcofać i słuchać ze 2-3 razy. A ja bym jeszcze z kilka razy chciała to oglądnąć.
Ten film znajdzie się na mojej liście ulubionych i nie tylko ze wzgl. na Geralda, aczkolwiek jest to jedna z poważniejszych przyczyn. Strasznie podobało mi sie zakończenie. Tak nastraja optymistycznie. Piękna miłość aż po grób, niezależnie od bariery czasowej - przeznaczenie itd. I ten widok na sarkofag na końcu - złączone dłonie. Przyznam się, że miałam oczy w mokrym miejscu...
Film jest przejmujący, zostawia w sobie cos, szczególnie u nas-kobiet. Że prawdziwa miłość może nie znać pojęcia czasoprzestrzeni. Że bywa CZYMŚ. To daje nadzieję, że może i ja spotkam w życiu takiego Marka (i błagam !!! Niech wygląda jak Gerald !!! :D )*

* są to moje myśli na swieżo po oglądnięciu, fragmenty rozmowy z Aragonte. Ale podpisuje sie pood nimi wszystkimi czterema kołami.


kami - Wto 26 Wrz, 2006 21:15

Filmu jeszcze nie widziałam, ale po poczytaniu sobie o nim z czystej ciekawości, muszę przyznać że bardzo chętnie zobaczę. Tresć interesujaca, a do tego średniowiecze, które uwielbiam (kiedyś musialam być chyba albo rycerzem albo damą rycerza :wink: ). Fakt jest taki że pewnie już jutro pobiegnę do wypozyczalni żeby go w końcu zobaczyć i odnieść moje mysli do innych recenzji...A do tego Gerald...
Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 21:17

troszkę zdjęć:
http://www.imdb.com/title/tt0300556/photogallery

i trailer:
http://www.apple.com/trailers/paramount/timeline/

Aragonte - Wto 26 Wrz, 2006 21:59

No dobra, to wklejam kawałek swoich wynurzeń :mrgreen:

< Ufff, a więc nie tylko ja reaguję tak emocjonalnie na takiego odzaju filmy , ufuf :grin: Aż było mi głupio, bo rozum mi mówił, że to przecież ekranizacja Crichtona, fikcja i w ogóle, a tymczasem coś trzymało mnie za gardło, że hej. Cieszę się, że to nie tylko mnie dotknęło.
Najogólniej: film mnie poruszył, książka niespecjalnie. Wydaje mi się, że twórcy filmu przekroczyli książkę i wyrazili coś, co jest dużo bardziej aktualne i przejmujące od historyjki na temat podróży w czasie. Miałam takie odczucie przy nie aż tak wielu filmach.
A co do wtrętów historycznych, to przypomina mi się to, co Tolkien pisał o alegorii: też wolę opowieść, która nie udaje czegoś innego niż jest, tylko po prostu wciąga bez reszty i pozwala przeżyć coś nowego (to nie cytat, tylko nawiązanie).

Aragonte - Śro 27 Wrz, 2006 00:08

Dorzucę jeszcze to, co Przecinek podsunęła na Youtube :grin:

http://www.youtube.com/watch?v=0g0sTfdJ3Kg
http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=

Wywiad z Gerardem :mrgreen:
http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=

Znalazłam jeszcze coś, co słodkie jest, ale stężenie Gerarda takie, że wrzucę do jego wątku :cool:

przecinek - Sob 30 Gru, 2006 20:55

Już dawno oglądanie filmu nie przyniosło mi takiej frajdy. Ponad dwie godziny czystej rozrywki. Świetny pomysł filmowy, dobre aktorstwo, delikatnie nakreślony wątek miłosny i duża dawka napięcia i dobrego humoru. Na szczęście nie było tam tekstów w typie „ty puszko po konserwie”, tylko dobre dialogi między postaciami współczesnymi a historycznymi (-jesteś z kimś? – Tak z tobą. :mrgreen: ) I cudowny Gerard – naprawdę miodzio i ta jego mina, kiedy uświadamia sobie, że musi zostać w średniowieczu, jakby ktoś mu dał duże ciastko. Mimo że domyślałam jak to się skończy ta historia, cały czas nerwowo zaciskałam palce, czy na pewno będzie dobrze. Zwłaszcza, że tylu, potencjalnie głównych bohaterów, ginie. Później obejrzałam dodatki – jak kręcono ten film. „Linia czasu” nie jest superprodukcją, nie wiem nawet czy była wyświetlana w kinach. A jednak tyle pracy musiano włożyć w produkcję. Aż strach myśleć, jak dużym przedsięwzięciem było nakręcenie „Władcy pierścieni” czy „Walecznego serca”.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group