Filmy - Filmy na podstawie powieści Grocholi
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 20:22
Grochola też mnie rozczarowała, ale może dlatego, że zaczełam od II części?
Bridget filmowa - zdecydowanie lepsza, ale tutaj Fielding sama wprowadziła ulepszenia (podobno bardzo nalegała na tego reniferka )
Maryann - Nie 13 Sie, 2006 20:25
| AineNiRigani napisał/a: | | Grochola też mnie rozczarowała, ale może dlatego, że zaczełam od II części? |
To i tak Ci się udało. Trzecia jest znacznie gorsza.
kikita - Nie 13 Sie, 2006 20:32
Fakt -druga to juz nie było to a trzeciej nie czytałam.Natomiast pierwsza cześc filmu była o.k. druga nie podobała mi sie wcale a trzeciej niech juz lepiej nie kreca.
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 20:33
a może i trzecią? Tą gdzie Adam wyjechał i Tośka chciała swatać Judytę z ojcem.
Maryann - Nie 13 Sie, 2006 20:36
| AineNiRigani napisał/a: | | a może i trzecią? Tą gdzie Adam wyjechał i Tośka chciała swatać Judytę z ojcem. |
Trzecią. Nie dziwię się - każdego by zniechęciło.
Kaziuta - Pon 14 Sie, 2006 21:36
To chyba nie miejsce na te opinie, ale zawsze można nas przenieść.
A czytałyście Monikę Szwaję. Moim zdaniem jest lepsza od Grocholi i wcale nie przemawia przeze mnie patriotyzm lokalny (Pani Szwaja jest szczecińską dziennikarką) ale opinia własna i wielu czytelniczek. Polecam.
Maryann - Pon 14 Sie, 2006 21:50
O Monice Szwai tylko słysałam - może rzeczywiście warto nadrobić to zaniedbanie ?
A co do Grocholi - historia Judyty to istna równia pochyła: przy "Nigdy w życiu" bawiłam się świetnie, przy "Sercu na temblaku" już tylko momentami, a "Ja wam pokażę" doczytałam tylko dlatego, żeby się dowiedzieć, jak to się skończy. I przyłączam się do błagań, próśb i zaklęć, żeby już nikt nigdy nic nie kręcił na podstawie tych książek.
Anonymous - Pon 14 Sie, 2006 22:12
a mnie sie Nigdy w zyciu podobalo (tzn film).
Ja po prostu uwielbiam Stenkę, a tam jest jej dużo (dziwne byłoby gdyby nie było ) i jak zawsze - jest po prostu boska, rewelacyjna i wspaniała !!!!
Żmijewskiego bym zastąpiła, ale reszta - miodzio
Zgodności z oryginałem sprawdzić nie mogę, ale do filmu wracam czesto gdy mam chandre. Zawsze mnie rozbawi
Kaziuta - Pon 14 Sie, 2006 22:22
Podzielam pogląd Aine z małą różnicą - Żmijewskiego bym nie zmieniła (śliczny uśmiech) na "Ja wam pokaże " byłam w kinie i z niecierpliwością czekałam końca filmu. Zdecydowanie nie polecam.
Maryann - Wto 15 Sie, 2006 12:39
| Kaziuta napisał/a: | | Podzielam pogląd Aine z małą różnicą - Żmijewskiego bym nie zmieniła (śliczny uśmiech) |
Ja też nie - moim zdaniem idealnie pasował do "książkowego" Adama. Kto wpadł na "genialny" pomysł, żeby zastąpić go Delągiem ???
Anonymous - Wto 15 Sie, 2006 14:03
No, ja nie czytałam, więc do pasowania się nie wypowiem. Ogólnie doktor Burski powinien siedziec w szpitalu. Za bardzo przykleił mi się do tej postaci
Ale wierze na słowo tym, które przeczytały. Skoro mówicie, że Żmijewski pasi, to postaram się przestawić
Maryann - Wto 15 Sie, 2006 14:08
| AineNiRigani napisał/a: | | Ogólnie doktor Burski powinien siedziec w szpitalu. Za bardzo przykleił mi się do tej postaci |
A może on się cjciał trochę "odkleić" od dra Burskiego ? :smile: Aine - słowo daję, Żmijewski pasuje do tej roli idealnie. W przeciwieństwie do Deląga.
Anonymous - Wto 15 Sie, 2006 14:19
Deląg to nawet mnie nie pasił. On mi zresztą do małej ilości rówl pasi
Wiadomo, że Żmijewski chce się wydostać ze szufladki, ale to mu się raczej nie uda. Ja go pamiętam z wcześniejszych ról i wiem, że potrafi zagrać wszystko. Ale teraz ma cieplutką. pewna posadke i wchodi w szufladke coraz głębiej
Podziwiam Pieczyńskiego, że on walczy z takim stereotypowym spojrzeniem na swoja karierę. I wygrywa.
Maryann - Wto 15 Sie, 2006 14:22
| AineNiRigani napisał/a: | | Deląg to nawet mnie nie pasił. On mi zresztą do małej ilości rówl pasi |
Jak to ktoś kiedyś powiedział o jednej z jego ról: "Deląg jak zwykle głównie WYGLĄDA".
Anonymous - Wto 15 Sie, 2006 14:27
Marianno, bądźmy szczerzy, czy on kiedykolwiek cokolwiek zagrał? W sumie lubię Deląga i z przyjemnością oglądam Tygrysy Europy (ze względu na humor sytuacyjny), ale mimo dużej roli - tam też li i jedynie wyglądał
Maryann - Wto 15 Sie, 2006 14:42
| AineNiRigani napisał/a: | | Marianno, bądźmy szczerzy, czy on kiedykolwiek cokolwiek zagrał? |
:smile: :smile: :smile:
Gosia - Wto 15 Sie, 2006 17:39
Tu sie nie zgodze, bylam zaskoczona, ze Delag tak dobrze wypadl w "Tygrysach Europy", nawet potrafil żartowac z samego siebie, co wydawalo mi sie niemozliwe.
Lubie go za tą rolę.
Anonymous - Wto 15 Sie, 2006 20:25
Nigdy w życiu śmiesznze.
Ale druga część koszmarna nie podobała mi sie ;/;/
Kaziuta - Wto 15 Sie, 2006 21:31
Lubię Deląga, tzn. lubie popatrzec na ładny kawałek mężczyzny, a tego mu odmówić nie można. Faktycznie wypadł dobrze w "Tygrysach Europy",a także w komedii "Zróbmy sobie wnuka". Może powinien grać w komediach ?
Harry_the_Cat - Wto 15 Sie, 2006 22:36
Kiedyś widziałam Deląga, jak szedł Krakowskim Przedmieściem w Wwie, a w ręku niósł własne zdjęcie...
Gosia - Wto 15 Sie, 2006 22:38
Moze byl wlasnie w atelier, bo potrzebowal fotke na casting
Harry_the_Cat - Wto 15 Sie, 2006 23:14
No to chyba by miał jakis zestaw, portcośtam (nie znam się na tym), a nie pojedyncza sztukę, nie? Dla mnie to było dziwne.
Anonymous - Śro 16 Sie, 2006 01:15
a może polował na jakąś fankę, żeby jej to dać. I żadna nie chciała?
Ja też Deląga lubie. W Tygrysach Europy rzeczywiście fajnie wyszedł, ale w sumie to była rólka. I nie chodzi mi o to ile się przewija w tym filmie, ale o to, że nie było tam zupełnie nic do zagrania. Wagner też tam nie ma żadnej wyrazistej postaci. Nowakowie górą !!!
A Deląg podobał mi się w Dzikim Mimo że był skutecznie tłamszony przez całą resztę wybitnych kreacji
Jednak siostr, moim zdaniem, ma dużo większy talent.
Maryann - Czw 17 Sie, 2006 19:01
| Kaziuta napisał/a: | | Lubię Deląga, tzn. lubie popatrzec na ładny kawałek mężczyzny, a tego mu odmówić nie można. |
Powiedziałabym, że aż za ładny...
Trzykrotka - Śro 23 Sie, 2006 00:03
A wiecie - kiedy czytałam Nidgy w życiu, na długo przed nakręceniem filmu, to przed oczami miałam caly czas Bartka Świderskiego, tego z Samego życia i Magdy M. Po prostu pasował mi idealnie. Ale Żmijewski mi się podobał, podobn ie Stenka. Stenka jest moją ukochaną aktorką, utalentowaną i piękną (na żywo jest sto razy ladniejsza niż na ekranie, oglądłam ją z bardzo bliska). Inaczej sob ie wyobrażałam Judytę, ale na panią Danutę mogę patrzeć zawsze.
|
|
|