Filmy - Szekspir szeroooooooko pojety
Panna_Marta - Pią 28 Lip, 2006 09:56
W temacie "Do obejrzenia w TV" wywiązała się dyskusja na temat ekranizacji dzieł Szekspira, ale ja zadaję swoje pytanie w tym topicu, jest chyba bardziej adekwatny - czy któraś z Was widziała ekranizację Snu nocy letniej Michaela Hoffmana z m.in. Calistą Flockhart, Rupertem Everrettem i Michelle Pfeiffer? Wiele sprzecznych opinii słyszałam o tym filmie, i zastanawiam się czy wart jest obejrzenia.
Trzykrotka - Pią 28 Lip, 2006 10:03
Ja widziałam!
Szekspir prosi się o osobny wątek.
Rzeczywiście, ekranizacja mogła budzić kontrowersje. Rzecz działa się we włoskim 19-wiecznym misteczku, takież były stroje, Helena i Hermia jeździły na rowerach i miały płaskie słomkowe kapelusze, ale do tego ja jestem przyzwyczajona - zobaczcie jak Branagh zrobił Stracone zachody miłości.
Marta, warto zobaczyć tę ekranoizację choćby dla obsady: na gorąco: Sophie Marceau, Christian Bale, Stanley Tucci, Michelle Pfeifer no i cudowny w roli Oberona Rupert Everett. Nie był to najlepszy "Sen" jaki widziałam, ale oglądam każdą powtórkę.
Panna_Marta - Pią 28 Lip, 2006 12:11
Dziękuję Trzykrotko .
Wobec tego z chęcią obejrzę. Rupert to wystarczająca zachęta, aby zapoznać się z owym filmem - zwrócił moją uwagę w Mężu idealnym, świetny aktor.
Christian Bale? Hmmm... Zdaje się, już kiedyś spotkałam się z tym nazwiskiem. Chyba na naszym forum . Bądź na poprzednim, niebieskim.
Trzykrotka - Pią 28 Lip, 2006 12:28
Everett jest Oberonem do zakochania się: cały w jakimś złoty proszku, taki trochę jak czarna pantera: niby koci a niebezpieczny.
Christian Bale to : Equilibrum, Mechanik, American Psycho, ostatni Batman. Ja go lubię. Jest jeszcze wiele twarzy, które się zna, ale nie tych z pierwszej linii (Boże, jak się nazywa aktor, który grał Spodka?? Mam dziurę w pamięci) i piekne pejzaże oczywiście.
Anonymous - Pią 28 Lip, 2006 12:34
1. Marto masz rację. Obsada z Rupertem na czele stanowi dostateczną reklamę dla filmu. POlecam "Przypadkową narzeczoną" Tam w dodatku po włosku mówi. Z tym pięknym brytyjskim akcentem
2. Christian Bale rzeczywiście przewijał się na obu forach . Grał w Equilibrium i Imperium Słońca (ten ostatni to jego wielki debiut). Ostatnio bodajże w Batmanach. Fajny w sumie
3. Adminie wycinaj, bo nie na temat
miłosz - Pią 28 Lip, 2006 13:17 Temat postu: Szekspir szeroooooooko pojety Jako, że w różnych róznistych wątkach ustalone zostało, że sir Wiliam zasługuje na osobny wątek - VOILA! moje panie o filmie, literaturze, języku, orientacji , łysince i o czym se chcecie pisać tu.
Zacznę :
Keneth Brannagh (absolutny szeleniec i rekordzista jesli chodzo SZ.)
reżyser:
Jak wam się podoba
Stracone zachody miłości
hamlet
Wiele hałasu o nic
Henryk V
aktor
Stracone zachody miłości
Hamlet
OTello
Wiele hałasu o nic
Henryk V
Producent
2006: Jak wam się podoba (As You Like It)
2000: Stracone zachody miłości (Love's Labour's Lost)
1993: Wiele hałasu o nic (Much Ado About Nothing)
miłosz - Pią 28 Lip, 2006 13:22
boże jak kocham ten film.....
tacy tam wszyscy piekni byli
miłosz - Pią 28 Lip, 2006 13:26
A tu jako Henryczek V
mnie jeszcze strasznie sie podobał w "Otellu" z Laurencem Fishbernem
miłosz - Pią 28 Lip, 2006 13:37
I jeszcze mi sie zdaje że pomorzanie w sierpniu robia festiwal Szekspirowski???
miłosz - Pią 28 Lip, 2006 13:44
plakacik z Otella - czyż pan B. nie jest ciekawy ( oczywista jak kto rudych lubi)
Trzykrotka - Pią 28 Lip, 2006 13:55
Miłoszu....!! Miód na moje serce
Szekspir jest od zawsze moją miłością, a zwłaszcza od czasu, kiedy do tłumaczenia zabrał się Barańczak.
Kennethowi należy się wieczna schwała za to jak fantastycznie "robi" jego dzieła.
"Wiele hałasu o nic" - absolutna, nieprzemijająca, niegasnąca perła. Wszystko w tym filmie było dosknałe - od zapierającego dech w piersiach przyjazdu księcia i jego oficerów, do zapierająocego dech w piersiach tańca zakochanych par i dworu przez wszystkie ogrody i dziedzińce. Jaka muzyka! Jacy aktorzy! Jacy oni byli piękni...
miłosz - Pią 28 Lip, 2006 14:25
Nio Szekspira takoż wielbie - choc do przkładów juz inaczej poza Paszkowskim trawie wszystkie i jescze wyciaganie tych różnic między tłumaczeniami.
Choć na przykład w "Kupcu weneckim" tłumaczenie paszkowskiego nie raziło mnie.
A pamietają panie "Romea i Julię" z pięknym takim Kolbergerem............... nawet odcinek Czterdziestolatka z fragmencikami tego spektklu były.
Trzykrotka - Pią 28 Lip, 2006 14:52
W ogole Szekspir w teatrze telewizji - co to byly za dzieła, matko!
Kolberger i Adamkowna, piękni, młodzi, wrażliwi - co za spektakl A Dwóch panów z Werony z Bukowskim Królikowskim Jungowską i Krukówną? A Hamlet z Budzisz-Krzyżanowską?
No i te angileskie spektakle sprzed lat: calutki Szekspir dzieło po dziele, co za uczta!
Po raz pierwszy wtedy oglądałam mamę Thorntonową jako śliczną Oliwię w Wieczorze Trzech Króli.
MiMi - Pią 28 Lip, 2006 15:19
Ja się nie mogę pochwalić tak dobrą znajomością Szekspira, bo znam tylko Romea i Julię. Ale pewnie kiedyś znajdę czas i przeczytam jeszcze inne jego książki, może filmy obejrzę. Chciałam jednak wspomnieć o filmie zakochany Szekspir. Nie obehjrzałam go do końca(oglądaliśmy na polskim i dzwonek zadzwonił), ale spodobał mi się i nie chodziło mi tu o prawdę historyczną, której było mało, ale o miłość, a filmy, które o niej opowiadają prawie zawsze są piękne!
Admete - Pią 28 Lip, 2006 22:31
Wiele hałasu o nic to wspaniały film i chyba gdzieś go w wypożyczalniach poszukam, bo mi się za nim stęskniło. Zresztą to moja ukochana sztuka Szekspira. Zwłaszcza w tłumaczeniu Barańczaka. Druga to Jak wam sie podoba i zdaje sie, z Branagh teraz to reżyseruje. Ech ten Szekspir i jego historie miłosne - "Miłość snom wierzy, nie trzeżwemu oku", "Prawdziwa miłość nie zna gładkiej drogi".
Już poprawiłam - tak to jest jak sie prawie na oczy nie widzi
Matylda - Pią 28 Lip, 2006 22:55
| Panna_Marta napisał/a: | | W temacie "Do obejrzenia w TV" wywiązała się dyskusja na temat ekranizacji dzieł Szekspira, ale ja zadaję swoje pytanie w tym topicu, jest chyba bardziej adekwatny - czy któraś z Was widziała ekranizację Snu nocy letniej Michaela Hoffmana z m.in. Calistą Flockhart, Rupertem Everrettem i Michelle Pfeiffer? Wiele sprzecznych opinii słyszałam o tym filmie, i zastanawiam się czy wart jest obejrzenia. |
Zdecydowanie warto. Film pieknie zrobiony
Śliczne stroje i świetna obsada. Chociaż nie wiem czyje to było tłumaczenie Szekspira, bo tekst trudny do czytania ( piszę o sobie można sie nie zgodzić). Jakoś nie mogłam nadążyć za tym czytaniem. Jakaś dziwna składnia. Więc wybrałam nieczytanie, a ogladanie, bo nie mogłam pogodzić tych dwóch rzeczy razem. Szkoda mi było tych obrazów
Mój mąż po wyjściu z kina do mnie się nie odzywał
Anonymous - Pią 28 Lip, 2006 23:33
Mam sentyment do "Jak wam się podoba"
W liceum musielismy się nauczyc na pamiec fragmentu (w oryginale, bo to na angielskim było )
All the word is stage and all man and woman marly players, they have theirs exits and entrences and one man in hist time plays many parts/ His act beeing seven ages...
To tylko tyle z głowy (nie odpowiadam za pisownie. To było tak dawno temu )
Admete - Pią 28 Lip, 2006 23:49
"Świat jest teatrem, aktorami ludzie,
Którzy kolejno wchodzą i znikają,
Każdy tam aktor niejedną gra rolę."
Tłumaczenie Leon Ulrich
Anonymous - Sob 29 Lip, 2006 00:00
Ja przyznam, że Szekspir w oryginale a w tłumaczeniu, to dwie zupełnie inne bajki. Mimo że Barańczak jest bogiem, geniuszem i cudotwórcą, to oryginały są jeszcze piekniejsze. Ten dobór słownictwa, rytm i melodia wierszy...
przecinek - Sob 29 Lip, 2006 19:00
A kojarzycie Ottela z Olbrychskim (wymalowanym na czarno), Frączewskim jako Jagonem i Pacułą w roli Desdemony? Prawie dwie godziny siedziałam przykuta do telewizora i nic mnie od niego nie mogło odciągnąć. A pierwszą sztuka Szekspira, którą widziałam było „Poskromienie złośnicy” z Zawadzką i Łomnickim. Widziałam, że ktoś sprzedaje tą wersję na allegro, ale szła za duże pieniądze i nie skusiłam się. A „Stracone zachody miłości” w reżyserii Branagha uważam za najgorszą ekranizację z jego „stajni”. Przerysowane i przedobrzone. W przeciwieństwie do „Wiele hałasu o nic” – cudowny i pięknie zrobiony film, ze znakomitymi rolami. I Keanu jako czarny charakter.
Caroline - Sob 29 Lip, 2006 20:14
| przecinek napisał/a: | | A kojarzycie Ottela z Olbrychskim (wymalowanym na czarno), Frączewskim jako Jagonem i Pacułą w roli Desdemony? | Kojarzycie, ale szczerze mówiąc miałam wrażenie obciachu patrząc na Olbrychskiego wysmarowanego jakimś brązowym mazidłem, ale Frączewski jako podstępna łajza był świetny.
Z osobistych doświadczeń z Szekspirem powiem Wam jednak, że byłam potwornie zbulwersowana po przeczytaniu "Poskromienia złośnicy", to poskramianie wcale nie było zabawne, bardziej kojarzyło mi się z tresurą, nie oglądałam wtedy żadnej ekranizacji i nie obejrzałam do tej pory, taki urazik mam.
Branagh za to jest zawsze odkrywczy i interesujący. No i ekranizacje "Romea i Julii", świetne!
Anonymous - Sob 29 Lip, 2006 21:00
Ja od lat jestem pod wrażeniem Makbetaz duetem Domagarow - Stenka.
Jezu ile tam było wstrząsów i emocji !!! Tym prądem który między nimi przechodził można było cały Kraków oświetlić !!
Widziałam wcześniej i później różne Makbety, rózne inne sztuki, ale tamta mną wstrząsnęła.
miłosz - Sob 29 Lip, 2006 21:38
Ale i tak mu wybaczam A kto pamieta "Poskromienie" z Łomnickim i Zawadzkę????
(oczywiście oprócz Trzykrotki )
A tu takie:
S.XVIII
Shall I compare thee to a summer's day
Thou art. More lovely and more temperate:
Rough winds do shake the darling buds of May
And summer's lease hath all too short a date
Sometime too hot the eye of heaven shines,
And often is his gold complexion dimm'd
And every fair from declines,
By chance, or nature's changing course, untrimm'd;
But thy eternal summer shall not fade,
Nor lose possession of that fair thou owest;
Nor shall Death brag thou wander'st in his shade,
When in eternal lines to time thou growest
; So long as men can breathe, or eyes can see,
So long lives this, and this gives life to thee.
Czy mam przyrównać cię do dnia letniego?
Jesteś piękniejszy i bardziej łagodny.
Wiatr strząsa płatki pąka majowego
I zbyt jest krótki lata czas pogodny.
Czasem żar zbytni w oku słońca błyszczy
Lub chowa ono złote lico w chmury;
Wszystko, co piękne, swoje piękno niszczy
albo zmiennością Natury.
Nie zwiędnie jednak, ginąc w zapomnieniu,
Twe wieczne lato, a twe piękno czyste
Przetrwa.
Nie będziesz błądził w Śmierci cieniu;
Żyj tu, wpleciony w strofy wiekuiste.
Póki ma ludzkość wzrok, a w piersi tchnienie,
Będzie żył wiersz ten, a w nim twe istnienie.
Jeannette - Pon 31 Lip, 2006 17:25
A widziały to?
Wybitne spektakle Szekspirowskie z całego świata, warsztaty, koncerty, wystawy, konkursy, wykłady, spotkania z twórcami, dyskusje, promocje książek i happeningi uliczne – 2 sierpnia rozpoczyna się X Festiwal Szekspirowski w Gdańsku.
Podczas Festiwalu realizowany jest projekt: 10 lat Europejskiego Szekspira w Polsce – współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Programu Kultura 2000.
Festiwal Szekspirowski w tym roku świętuje swoje Dziesiąte Urodziny, więc tegoroczna edycja, której towarzyszy akcja „10-lecie Europejskiego 3837Szekspira w Gdańsku”, będzie miała szczególny charakter. Dotychczas na Festiwalu pokazano: 24 sztuki Szekspira (w tym 12 razy „Hamlet”!), 59 spektakli z 21 krajów (w tym aż 12 z Wielkiej Brytanii), 33 spektakle polskie (w tym 9 z Warszawy), 47 teatrów zagranicznych, 17 teatrów z Polski. W Gdańsku gościli przez te lata wybitni reżyserzy, m.in.: Peter Brook, Oskaras Korsunovas, Eimuntas Nekrosius, Roberto Ciuli i Robert Sturua.
Próbą zapisania dekady historii Festiwalu Szekspirowskiego będzie książka Gdańsk jest teatrem. Dziesięć lat Festiwalu Szekspirowskiego 1997 – 2006 pod redakcją Jana Ciechowicza, która ukaże się specjalnie na tegoroczny Festiwal.
Fundacja Theatrum Gedanense, nawiązując do wielowiekowej tradycji wizyt zagranicznych trup teatralnych w Gdańsku w czasie Targów św. Dominika, corocznie organizuje Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski.
W kolejnych latach Festiwal zyskał sobie duże zainteresowanie mieszkańców Trójmiasta i przybywających na Wybrzeże turystów. Przez zwykle trwające około tygodnia święto Szekspira i teatru, starano się prezentować najbardziej interesujące inscenizacje dzieł wielkiego Stratfordczyka przygotowane przez zespoły z Polski i z zagranicy.
Historia festiwalu sięga 1993 roku, kiedy zorganizowane zostały pierwsze Gdańskie Dni Szekspirowskie. Do udziału w nich zapraszane były najlepsze polskie przedstawienia szekspirowskie sezonu a także inne ciekawe spektakle polskie i zagraniczne. W 1997 roku, w czasie obchodów milenium Gdańska, rozszerzono formułę Gdańskich Dni Szekspirowskich przygotowując Festiwal Szekspirowski. Zainaugurowano również ogólnopolski Konkurs na Najlepszą Inscenizację Szekspirowską danego sezonu artystycznego z nagrodą Złotego Yorick’a przyznawaną co roku przez Zarząd Fundacji. Od tego czasu w sierpniu każdego roku, zgodnie z tradycją Fundacja stara się sprowadzać najbardziej interesujące adaptacje sztuk Szekspira z Polski i zagranicy. Od 2000 roku spektakle zagraniczne prezentowane w czasie Festiwalu są oficjalnie rekomendowane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Teatralnych.
Wybiera się któraś?
Kaziuta - Śro 02 Sie, 2006 09:43
Nadrobiłam zaległości w wąteczku i podielam wszystkie Wasze ochy i achy. Pamiętam teatry BBC nadawane w poniedziałkowym teatrze telewizji, pamiętam "Poskromienie złośnicy" z Zawadzką i filmową wersję z Elizabeth taylor i Burtonem, pamiętam "Otella" z Olbrychskim i moim ukochanym Piotrusiem Fronczewskim. Uwielbiam film Branagha "Wiele hałasu o nic" itd, itp.
O ile mnie pamięc nie myli Jan Machulski organizował festiwal Szekspirowski w Zamościu, a inscenizacje odbywały się przed słynnym zamojskim ratuszem z wykorzytaniem jego pięknych renesansowych schodów.
|
|
|