Malarstwo i Teatr - Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych
Szafran - Wto 05 Maj, 2020 01:07 Temat postu: Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych Ostatnimi czasy w różnych wątkach schodziło na operę - zatem zrobię jej osobny kącik, by było gdzie zostawiać linki i refleksje, niekoniecznie uczone.
Moje refleksje o operze zdecydowanie nie są uczone, bo oglądam od przypadku do przypadku - raz na jakiś czas idę do teatru operowego na operę, a nie zwyczajowy balet.
Koronawirusowy lockdown sprawił, że najlepsze teatry operowe świata - obecnie zamknięte - udostępniają nieodpłatnie rejestracje swoich spektakli - a urodzaj taki, że trudno wybierać. Niemniej przez ostatnie tygodnie nadrobiłam edukację operową w przyśpieszonym tempie - i miałam okazję zobaczyć dużo fantastycznych spektakli, z których niektóre zauroczyły mnie na tyle, że mam nadzieję na powtórkę.
Najczęściej oglądam spektakle z nowojorskiej Metropolitan Opery. W obsadach można tam trafić wspaniałych utalentowanych polskich śpiewaków, Piotra Beczałę i Mariusza Kwietnia. Ach i jeszcze Aleksandrę Kurzak - z tym że w streamingach nic z nią nie widziałam. Zdarza się też, że reżyseruje dla nich Mariusz Treliński, dyrektor artystyczny warszawskiego Teatru Wielkiego - i czasem spektakle można obejrzeć na obu scenach, warszawskiej i nowojorskiej. Tak było z Wagnerowym "Tristanem i Izoldą" - ale ten mnie nie zachwycił. Niemniej miłość do Wagnera przyszła chwilę później, ale o tym napiszę osobnego posta później.
Teraz krótko o paru MET-owych wystawieniach, które mi się szczególnie spodobały.
"Romeo i Julia" Gounoda w reżyserii Bartletta Shera. Przeniesiono czas akcji do późniejszej epoki, ale nadal w kostiumie. Ta wersja jest piękna wizualnie, z fantastycznymi kostiumami i dekoracjami, ale też naładowana emocjami. Bardzo ważny jest tu ruch sceniczny, którego dynamika sprawia, że pojawia się wrażenie oglądania sztuki teatralnej czy nawet filmu. A Diana Damrau jako Julia magiczna.
Tu zwiastun, dający wyobrażenie o całości:
https://www.youtube.com/w...XfF1HNR&index=2
Tu pojedynek szermierczy, pokazujący, jakim wyzwaniem fizycznym ten spektakl był dla śpiewaków:D
https://www.youtube.com/watch?v=TIXrTElf3Tg
Duet miłosny:
https://www.youtube.com/watch?v=Z4LBrgZ84eY
Po tygodniu ciężkich i posępnych Wagnerów zaserwowałam sobie Dinizettiego w wydaniu komediowym - "Don Pasquale", urocza farsa, będąca fabularnie taką odwrotnością "Poskromienia złośnicy", bo tu złośnica nie daje się poskromić, a poskramia pewnego starca, by dać mu nauczkę:). Zainscenizowana bardzo lekko i żartobliwe. W kostiumach, ale przełamanych współczesnymi rekwizytami - jak okulary słoneczne. W obsadzie Anna Netrebko (uwielbiam ją, wspaniale też odgrywa role, wcześniej widziałam ją we wcieleniach dramatycznych, miło, że choć raz nie umarła;)) i Mariusz Kwiecień.
Tu taki montaż fragmentów. Najpierw kusicielska Netrebko wdziewa pończoszkę, ale mój ulubiony fragment jest po minucie - komiczna przekomarzanka z tekstami śpiewanymi z szybkością karabinu maszynowego w wykonaniu Mariusza Kwietnia i Johna DelCarlo (który gra staruszka dostającego nauczkę).
https://www.youtube.com/watch?v=Jafe4AmIvBU
A tu cały spektakl na yt, wrzucony przez jakiego Rosjanina i pewnie przez cyrylicę w tytule jeszcze się nie zorientowali i nie zdjęli;)
https://www.youtube.com/w...7UHAPg8&t=1847s
Dziś z kolei obejrzałam "Kniazia Igora" Borodina (nie wiedziałam, że ten kompozytor kompozytorem był przy okazji, a głównie chemikiem:)). Śmieszne, że coś tak z naszego rejestru kulturowego zobaczyłam dopiero dzięki nowojorskiej operze. A dawno chciałam tę operę zobaczyć, bo od dziecka znam jej libretto. Dlaczego? Przeczytajcie je sobie na Wiki, przy opisie drugiego aktu będziecie wiedzieć :D:D
https://pl.wikipedia.org/wiki/Knia%C5%BA_Igor
Dużo tu pięknych, melodyjnych partii chóralnych, nie spodziałam się, że oglądanie i słuchanie tej opery będzie tak przyjemne.
Bardzo znanym fragmentem są "Tańce połowieckie". Nagranie z yt jest z Amsterdamu, ale to ta sama wersja co w MET.
https://www.youtube.com/w...NR&index=6&t=0s
BeeMeR - Wto 05 Maj, 2020 10:45
Fajnie, ze jest ten wątek
Ja dałam ponownie szansę chórowi niewolników z Nabucco - chyba trafiłam na ładniejsze wykonanie bo podobało mi się bardziej
https://youtu.be/y73i8YejSCU
Nawet się z mamą umówiłam na wspólny, symultaniczny seans
Edit: i jeszcze kwarantannowa wersja Met:
https://youtu.be/VVlJYaoiIBY
Szafran - Wto 05 Maj, 2020 21:05
Kwarantannową wersję z MET pokazywałam Wam na skajpie - tj. okienka z artystami - te 2 tygodnie temu oglądałam galę, której to nagranie było częścią.
Gala była niezwykła - 4h z największymi gwiazdami występującymi na tej scenie. Występy chóralne, grupowe - jak ten z "Nabucco" były zarejestrowane i zmontowane wcześniej (acz nagrywane przez każdego z domu). Z pozostałymi artystami na żywo łączono się przez Skajpa, a oni śpiewali - z własnych kuchni, salonów, gabinetów. Niektórzy bardzo samowystarczalni - sami sobie akompaniowali na pianinie. Innym towarzyszył akompaniator. Ci sparowani z innym artystami operowymi - śpiewali w duetach. Połączenia były różne, różna więc jakość dźwięku. Ale była w tej gali magia, w całej jej technicznej siermiężności i niedoskonałości.
Taki jeden z cudowniejszych momentów to aria "Ombra mai fu" z opery Handla zaśpiewana przez Joyce DiDonato, utwór był poświęcony pamięci muzyka orkiestry MET, który zmarł na koronawirusa.
https://www.youtube.com/watch?v=74PyAy-CO8Q
Tu jeszcze jedno jej wykonanie - męskie. W oryginale ona była napisana dla sopranu - kastrata. Śpiewa znany kontratenor Phillippe Jaroussky:
https://www.youtube.com/watch?v=MQm2C5UrERg
BeeMeR - Wto 05 Maj, 2020 22:07
| Szafran napisał/a: | | Kwarantannową wersję z MET pokazywałam Wam na skajpie | Nie było mnie już
| Szafran napisał/a: | | "Tańce połowieckie". | Znam skądeś
Zaczęłam nawet Don Pasquale ale po pół godzinie odłożyłam na jutro, tj. nie był to najlepszy kompan bólu głowy
BeeMeR - Wto 05 Maj, 2020 22:16
| Szafran napisał/a: | | aria "Ombra mai fu" | To jest kawałek śpiewany przez Mary w DiU?
https://www.youtube.com/watch?v=URsYJYp8CQk
Szafran - Wto 05 Maj, 2020 22:16
| BeeMeR napisał/a: | | Szafran napisał/a: | | Kwarantannową wersję z MET pokazywałam Wam na skajpie | Nie było mnie już
|
Wiele nie straciłaś, bo przez większość czasu nie mogłam dobrze wycelować kamerki mojego byle jakiego netbooka podróżnego, z którego z Wami gadałam, bo z lapka leciała gala:D
Edit. Tak:D Nie pamiętałam tego:D
Szafran - Śro 06 Maj, 2020 02:12
Heh, fimowcy lubią tę arię. W związku z naszą rozmową w tanecznym odświeżyłam sobie pewien film, a tam taka scena:
https://www.youtube.com/w...bN19HeGvLY&t=1s
BeeMeR - Śro 06 Maj, 2020 10:26
Dokończyłam - panna robi piękne porządki w domu staruszka Mam wrażenie jednak, ze brakuje tu ostatniego aktu
Szafran - Śro 06 Maj, 2020 10:59
| BeeMeR napisał/a: | Dokończyłam - panna robi piękne porządki w domu staruszka Mam wrażenie jednak, ze brakuje tu ostatniego aktu |
Sprawdź streszczenie w sieci (na pewno jest na ang wiki), czy miałaś całą fabułę, ja nie oglądałam tego pliku, założyłam, że jest całosć - oglądałam transmisję na stronie MET.
Urocze są też krótkie wywiady z obsadą - jak mówili, że choć raz nie muszą umierać :D:D
Edit. Skończyłam zebranie i zajrzałam do pliku - rzeczywiście to nie jest całość - jakieś 30 min brakuje. Konczy się wszystko ogólnym pojednaniem, staruszek błogosławi młodym, a dziewczę wyśpiewuje morał, że starzec, co się żeni z młódką, jest nieteges na umyśle;).
Tu jest całość innego wystawienia, niestety w paskudnej jakości, ale ma napisy (rejestracje MET są z napisami, tak BTW):
https://www.youtube.com/watch?v=_RZ-pOOgbL4
Ja chyba zaraz sobie zawłączę z dzisiejszego metowego streama "Hamleta" Ambroise'a Thomasa - XIX kompozytora, o którym wstyd przyznać, nie wiem nic.
Szafran - Śro 06 Maj, 2020 15:49
Odpadłam od "Hamleta" po 40 min. Nużył mnie. I muzyka bez finezji - doczytałam, że ogólnie kompozytor ów nie był bardzo poważany.
"Był on obok Gounoda jednym z twórców gatunku francuskiej opery lirycznej, lecz styl jego muzyki jest znacznie płytszy i bardziej konwencjonalny, pozbawiony innych walorów poza melodyjnością i elegancją formy".
- to z Przewodnika operowego.
BeeMeR - Śro 06 Maj, 2020 20:24
Streszczenie czytałam przed seansem, w trakcie już nie, nie do końca byłam pewna który z panów jest ukochanym bo chyba źle myślałam początkowo Nic to, nie takie numery bywały jak doszłam do wniosku, że brakuje mi ostatniego aktu sprawdziłam inne nagrania na yt - akurat nie to - no i w rzeczy samej opera kończyła się wielką scena zbiorową przed domem, młódka wyglądająca jak sporo starsza ode mnie dostała swojego połowicznie afro-kochanka a staruszek uciekł z gospodynią - usatysfakcjonowanam
BeeMeR - Czw 07 Maj, 2020 18:20
Obejrzałam Halkę - nie bardzo wiedziałam czemu są dwie wersje, zaczęłam obie ale poznańska jakoś mnie nie urzekła, (czemu panie są w garniturach i doklejonych wąsach? Wtf... ), włączyłam zatem wileńską (a tam potem byli panowie w sukienkach...) - już doczytałam o co chodzi
https://kulturaliberalna.pl/2019/07/02/halka-wilenska-recenzja-zuchowski-zajczkowski/?fbclid=IwAR1-2c5gNMT56PbeK0RoelF3J2imffGbvc_2crmVnKdje1FNmRYb2DebCX4
i czemu nie ma tam jedynej znanej mi arii "Szumią jodły na gór szczycie "
Nadrobiłam zatem
https://www.youtube.com/watch?v=oNRtTcBlHBA
Szkoda, że nie trafiła mi się wersja bardziej tradycyjna w aranżacji, wolałabym, bo z nowoczesnymi pomysłami nie zawsze mi po drodze..
Nic to, niechby choć jedna aria na operę w pamięci mi została to zawsze coś
Tamara - Pią 08 Maj, 2020 14:40
Wg mnie przerabianie Moniuszki "na współcześnie" całkowicie niszczy odbiór, bo akurat jego opery są tak ściśle osadzone w określonym kontekście historycznym i kulturowym, że bez niego nie mają najmniejszego sensu .
Szafran - Pią 08 Maj, 2020 14:57
| Tamara napisał/a: | | Wg mnie przerabianie Moniuszki "na współcześnie" całkowicie niszczy odbiór, bo akurat jego opery są tak ściśle osadzone w określonym kontekście historycznym i kulturowym, że bez niego nie mają najmniejszego sensu . |
Tak, zgadzam się. Ich urokiem jest słowiańskość i cepeliada konkretnej epoki czy gór. Po co tu reinterpretacje?
A ja zasadniczo reintepretacje i współczesne nowe odczytania bardzo lubię. Ale jak już kiedyś mówiłam, czasem to sens ma, a czasem nie:).
Tamara - Pią 08 Maj, 2020 15:11
Kiedyś wieki temu widziałam "Piękną Helenę" wystawiona w konwencji groteski i pastiszu - była rewelacyjna . Ale Strasznego Dworu w krótkich majtkach ze spadochronem wystawić się nie da .
Szafran - Pią 08 Maj, 2020 15:30
O, znalazłam arię z tego "Hamleta", co mi się nie spodobał (ale jednej koleżance podobał się bardzo:)).
Być albo nie być. Opera jest francuska i duński "Hamlet" śpiewający po francusku, coś, co ma oryginał angielski, wywołuje w moim mózgu spięcie;). Etronepaetr... I jeszcze ten marlowe'owski prochowiec dla pokomplikowania decorum;)...
https://www.youtube.com/watch?v=-1syfL_2eLA
Aragonte - Nie 10 Maj, 2020 01:51
Porwała się na stanowczo zbyt ambitny kawałek
Z Handla to ja kojarzę przede wszystkim "Lascia ch'io pianga"
Dwa wykonania, jedno z "Farinelliego", a drugie Jarousskiego:
https://www.youtube.com/watch?v=TqdFoRjL1Bk
https://www.youtube.com/watch?v=KxnBjAaJWCc
Podrzucę (sobie, ale może kogoś innego też zainteresuje) dwa różne spektakle "Zaczarowanego fletu", jeden stareńki, bo ma nawet więcej lat niż ja a drugi z 2001 roku, z Opery Paryskiej.
https://www.youtube.com/watch?v=ooY3LgL-Dio
https://www.youtube.com/watch?v=x9nyPrJy5ek
Jakby ktoś chciał porównać sobie różne wersje arii Królowej Nocy, to w tej Opery Paryskiej jest ok. 1 h 28 min. a tej z lat siedemdziesiątych ok. 1 h 18 min.
I jeszcze Rigoletto z Pavarottim, nagranie z 1982 roku, więc jakość wizji nie najlepsza:
https://www.youtube.com/watch?v=Pcoq8NOwHX8
Może to sobie jutro przypomnę, dawno nie słuchałam.
BeeMeR, stąd jest ta aria "La donna e mobile":
https://www.youtube.com/watch?v=xCFEk6Y8TmM
BeeMeR - Nie 10 Maj, 2020 18:54
| Aragonte napisał/a: | | Porwała się na stanowczo zbyt ambitny kawałek | Oj, tak, zmasakrowała go
| Aragonte napisał/a: | | stąd jest ta aria "La donna e mobile": | Tak, odkryłam to w zeszłym tygodniu
Z teatru nie pamiętam wiele
Ja dziś pod przygotowanie obiadu ponownie puściłam Halkę - dziś nie wileńską, nie z rogami na głowie (Halka z Poznania - odrzuciły mnie kostiumy, nie rozumiem ich) tylko najnormalniejszą z normalnych (Halka z Bydgoszczy) - podobało mi się. Był mazur, były i góralskie hołubce, były śpiewy jak należy. Usatysfakcjonowanam
http://vod.teatrwielki.pl/
Aragonte - Nie 10 Maj, 2020 19:36
| BeeMeR napisał/a: | | Ja dziś pod przygotowanie obiadu ponownie puściłam Halkę - dziś nie wileńską, nie z rogami na głowie (Halka z Poznania - odrzuciły mnie kostiumy, nie rozumiem ich) tylko najnormalniejszą z normalnych (Halka z Bydgoszczy) - podobało mi się. Był mazur, były i góralskie hołubce, były śpiewy jak należy. Usatysfakcjonowanam |
Ja taką normalną "Halkę" widziałam lata temu w Narodowym - podobała mi się, chociaż żadnych szczegółów już nie pamiętam poza tym, że jeden z tancerzy rymsnął podczas hołubców, po czym dzielnie tańczył dalej
BeeMeR - Nie 10 Maj, 2020 20:09
Biedactwo.. Tu nikt nie rymsnął
Tamara - Nie 10 Maj, 2020 21:28
| Aragonte napisał/a: | | Porwała się na stanowczo zbyt ambitny kawałek |
Nooo, Mary była bardzo ambitna wspaniale to wyszło jak się dla porównania posłucha normalnego wykonania
Szafran - Wto 12 Maj, 2020 11:54
We wczorajszym nocnym streamie Metropolitan Opera House zaserwowała "Werthera" Masseneta
(Do jakiejś 22 dziś jeszcze można obejrzeć https://metoperafree.brightcove.services/?videoId=6154153948001 ).
Dzięki temu mogłam poznać operę kompozytora z przełomu XIX i XX w, którego twórczości bliżej nie znałam. Operowa adaptacja wiadomego utworu Goethego, bardzo ładnie przez MET przeniesiona na scenę. Epoka oddana starannie w kostiumach i dekoracjach - sceneria na zewnątrz chwilami kojarzyła mi się z z obrazami Caspara Davida Friedricha.
I jako Werther - mój niedawno odkryty przy okazji odkryć wagnerowskich ulubiony tenor - Jonas Kaufmann. Poza dyspozycjami wokalnymi uwielbiam w jego wykonaniach poziom immersyjności w daną partię, on wciela się w swoich bohaterów totalnie.
Fragment:
https://www.youtube.com/watch?v=7jaFkWVw64k
Obejrzałam/wysłuchałam całość z dużą przyjemnością, choć Werter to nie jest bohater literacki, którego cenię. Ale Kaufmann zrobił tę postać bardzo ciekawą. Potwornie antypatyczną przy tym, ale intrygującą. Pokazał nie neurotycznego, nadwrażliwego chłopca, a kogoś mocno autodestrukcyjnego, popadającego ze skrajności w skrajność, skupionego na sobie, niszczycielskiego też wobec innych. Taki borderline, przywołując współczesne kategorie psychopatologiczne;). Nieco blada interpretacyjnie jest przy nim Charlotte - ale może to i świadomy zabieg, że jego wybranka zupełnie jest zwyczajna i trudno pojąć, czemu uruchomiła w nim, co uruchomiła. Właściwie to obydwoje prowadzą wobec siebie grę, on - zdobywania, ona - ignorowania (i potem nagle smuteczek, gdy obiekt adorujący znika).
Tylko końcówka libretta mnie rozdrażniła. Sprawdziło by się to jako majaka umierającego, ale tak - potwornie dosłowne i ogólnie nieeee. Ale oczywiście wykonanie klasa:).
Jest dostępna cała ta finałowa scena (wrzucili do sieci, bo w transmisji kinowej na żywo w swoim czasie na ostatnie minuty wysiadł dźwięk;)):
https://www.youtube.com/w...ms6y9A9qLw&t=5s
BeeMeR - Wto 12 Maj, 2020 12:54
Obejrzałam te fragmenty - ale całości raczej mi się nie chce
Szafran - Śro 13 Maj, 2020 23:36
W tym sezonie w Wielkim miała być premiera "Wertera", przeleciała na przyszły. Może się wybiorę, choć bez Kaufmanna to nie będzie to samo:). No i jeszcze zależy od adaptacji, poczekam na zwiastuny i recenzje:D
Tymczasem skuszona zwiastunem i fotosami chciałam obejrzeć "Burzę" z Metropolitan Opery Thomasa Adesa i po raz kolejny przekonałam się, że nijak nie kumam muzyki w operze współczesnej. Ja z prostych słuchaczy, co lubią melodię (choć może nie w wydaniu Almy Wunderkid;))
Odpadłam dosyć szybko, po tym fragmencie.
https://www.youtube.com/watch?v=EJjJHx6zCbU
Inscenizacja bardzo mi się podobała, ale słuchanie sprawiało mi dyskomfort.
BeeMeR - Czw 14 Maj, 2020 10:08
Okropnie wyje - dyskomfort to mało powiedziane
|
|
|