To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - (u)Znane książki, przez które nie przebrnęliście...

praedzio - Śro 12 Wrz, 2018 15:08
Temat postu: (u)Znane książki, przez które nie przebrnęliście...
Chyba nie miałyśmy jeszcze takiego tematu tutaj, choć wątki tu i ówdzie się przewijały, głównie z okazji rozpoczęcia roku szkolnego i rozpaczy pociech po zapoznaniu się z listą lektur. :banan_czerwony:

To jak? Podejmujecie wyzwanie? :sprytny:

Admete - Śro 12 Wrz, 2018 15:10

Cały Dostojewski - dla mnie zupełnie niestrawny.
Trzykrotka - Śro 12 Wrz, 2018 15:43

I dla mnie :roll: Czytałam Idiotę metodą zupełnie luźnego przepływu słów gdzieś przez umysł. Nic z tego nie zostało. Iwaszkiewicz - z całym szacunkiem dla Ity - przebrnęłam przez Panny z Wilka i nigdy więcej niczego nie tknęłam.
Admete - Śro 12 Wrz, 2018 18:22

Też z Iwaszkiewicza czytałam tylko to, co mi na studiach kazali. Nie znosiłam Żeromskiego.
BeeMeR - Śro 12 Wrz, 2018 18:30

Ja nie przebrnęłam przez Porwanie w Tiutiurlistanie :zalamka: oraz Lorda Jima :czekam2:
Resztę lektur z mniejszą lub większą przyjemnością przeczytałam - w tym Szewców po tym jak dostałam 5 za znajomość treści ;)

Admete - Śro 12 Wrz, 2018 18:37

Ogólnie to czytałam wszytko, co kazali - taka wtedy byłam porządna. Tego Dostojewskiego jednak nie zmogłam, choć groziło mi, że dostanę na egzaminie i nie zdam.
annmichelle - Śro 12 Wrz, 2018 19:03
Temat postu: Re: (u)Znane książki, przez które nie przebrnęliście...
praedzio napisał/a:
To jak? Podejmujecie wyzwanie? :sprytny:


Mam "na sumieniu" dwie lektury : "Lord Jim" i "Sklepy cynamonowe".
Całą resztą (podstawówka, liceum, studia) - przeczytałam, w tym prawdziwe "cegły", więc myślę, że te dwa grzeszki są wybaczalne. :wink:

P.S. Oczywiście "Lorda Jima" trafiłam na ustnym polskim na maturze, z tego co pamiętam. A nie były to czasy internetu, streszczeń, bryków, czy coś w ten deseń. Dzięki Bogu, był to jeden z 3-4 tematów, na które musiałam odpowiedzieć, więc jakoś poszło z tym "Jimem" - zawsze miałam dobre gadane. :wink: :mrgreen:

Agn - Śro 12 Wrz, 2018 20:09

"Lord Jim" - nie zmogłam. Chyba poddałam się po kilku stronach. Nic nie pamiętam.
Wciąż jeszcze nie zaliczyłam do końca "Pana Tadeusza". :P

akne - Śro 12 Wrz, 2018 20:14

A to watek nieprywatny... :-P
Też czytałam wszystko, część z obowiązku. Ze znanych - przez "Zbrodnię i karę" przebrnęłam dopiero po studiach i wtedy doceniłam :mrgreen: Jest niezła.
Nie doczytałam "Mistrza i Małgorzaty",bo mnie zanudziła, widziałam tylko spektakle.
Nie przebrnęłam przez "Silmarillion" :ops1: I jakoś nie mam ochoty.

Nie lubiłam Żeromskiego, a literatura wojenna przyprawiała mnie o dreszcze. "Medaliony" odchorowałam.
Nie bawił mnie też Gogol i sorry dla wyznawców, ale "Ferdydurke" :-P .

Aragonte - Śro 12 Wrz, 2018 20:34

akne napisał/a:
A to watek nieprywatny... :-P

Nie :-P ale rozmowa o tym, jakiej lektury się nie przeczytało, to nie to samo, co deklarowanie, do jakich cech się kto przyznaje i z kim identyfikuje :wink:

Generalnie raczej czytałam w szkole, co kazali, ale niekoniecznie wszystko zostawało mi w głowie, bo mózg potrafi się uwalniac od tego, co uznaje za zbędne :-P Ale pewnie nie przeczytałam mnóstwa książek, które powinnam :mysle:

Admete - Śro 12 Wrz, 2018 20:35

akne napisał/a:
Nie doczytałam "Mistrza i Małgorzaty",bo mnie zanudziła, widziałam tylko spektakle.


Czytałam trzy razy, za każdym razem płakałam :) Za drugim najwięcej.

Aragonte - Śro 12 Wrz, 2018 20:38

akne napisał/a:
Nie doczytałam "Mistrza i Małgorzaty",bo mnie zanudziła, widziałam tylko spektakle.

Uwielbiam :serduszkate: ale jakoś od lat nie wracam, chociaż mam dwa wydania.

"Sillmarillion" przeczytałam jeszcze przed LOTR, chyba w pierwszej liceum, i mnie oczarował.

"Idiota" mi się podobał, łyknęłam go błyskawicznie, ale nie jestem jakąś wielką fanką czy znawczynią Dostojewskiego.

Admete - Śro 12 Wrz, 2018 20:41

Simarillion przeczytam pewnie niedługo kolejny raz - Akne my się często rozmijamy w gustach - książkowych i filmowych. Ale jakoś z tym żyjemy ;) Teraz zresztą u mnie tylko literatura faktu.
akne - Śro 12 Wrz, 2018 20:57

Admete napisał/a:
Simarillion przeczytam pewnie niedługo kolejny raz - Akne my się często rozmijamy w gustach - książkowych i filmowych. Ale jakoś z tym żyjemy ;) Teraz zresztą u mnie tylko literatura faktu.


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
A ja bym chciała mieć czas przeczytać sobie po raz kolejny Władcę :(

Admete - Śro 12 Wrz, 2018 20:59

Ale to się dobrze czyta tak po kawałku...Jak nie miałam czasu, a życie mi doskwierało, to czytałam sobie codziennie mały fragment.
Ania Aga - Śro 12 Wrz, 2018 21:09

Lubię literaturę rosyjską, ta słowiańska dusza! Radziecką też czytałam Samotny biały żagiel, Zemsta rodu Kabanuri czy jakoś tak leciał ten tytuł, o beznogim lotniku, nie pamiętam tytułu, Gorkiego przeczytałam chyba Drogę przez mękę. Timur i jego drużyna, Czuk i Hek i jakoś na komunizm się nie nawróciłam😊
ita - Śro 12 Wrz, 2018 21:59

Trzykrotka napisał/a:
I dla mnie :roll: Czytałam Idiotę metodą zupełnie luźnego przepływu słów gdzieś przez umysł. Nic z tego nie zostało. Iwaszkiewicz - z całym szacunkiem dla Ity - przebrnęłam przez Panny z Wilka i nigdy więcej niczego nie tknęłam.

Trzykrotko :przytul: chyba z całym szacunkiem dla Iwaszkiewicza :lol: . Ja też nie wszystko Iwaszkiewicza przeczytałam, za to resztę - maniakalnie. Odnosząc się do tego, co pisałyście. Dostojewski - nawet nie zrobiłam podejścia :ops1: . Sienkiewicza - lubię, mam sentymencik do Trylogii, obyczajówki (Połanieckich i Bez dogmatu) czasem sobie podczytuję. Żeromskiego nie kocham, nie lubię, czytałam tylko to, co obowiązkowe. Z lekturami nie miałam nigdy problemu, zwykle je czytałam kilka lat do przodu. I często to wykorzystywałam np. w wypracowaniach. Na początku musiałam mocno udowadniać, że naprawdę je przeczytałam :lol:
Tolkiena nie czytałam. Ale nie chcę jeszcze pisać, że nie zmogłam. Bo chciałabym się z nim popróbować.

RaczejRozwazna - Śro 12 Wrz, 2018 23:17

"Mistrz i Małgorzata" i "Ulisses" Joyce'a, oczywiście.
Akaterine - Czw 13 Wrz, 2018 13:21

U mnie - pierwsze przychodzą mi na myśl - Wojna i pokój oraz Klub Pickwicka Dickensa. Z Dickensem ogólnie mi jakoś nie po drodze, choć ekranizacje lubię.
I oczywiście niejedno z literatury polskiej, głównie lektur - Potop, Chłopi, Wesele, Dziady. Trochę mi wstyd, bo to jednak kanon polskiej literatury, ale miałam w liceum lepsze rzeczy do czytania - w końcu to był czas, gdy zapoznawałam się z Austen czy Gaskell ;) .

Tamara - Czw 13 Wrz, 2018 15:22

Lektury wszystkie czytałam z własnej woli , ale poległam na Nocach i dniach i do tej pory Dąbrowskiej nie trawię , mimo podejśc w różnym wieku .
Nie dałam rady Sławy i chwały - padłam w pierwszym rozdziale chyba , ale opowiadania czytałam . Daaawno temu i jakoś mnie nie zachwyciły , może spróbuję teraz i zobaczę .
Ulissesa zaczynałam ze trzy razy i utykałam - z braku czasu nie chęci , bo tu uwaga i skupienie przy lekturze niezbędne .
Poza tym nie pamiętam , żebym na czymś poległa :mysle:
Aaaaa , Cezar "O wojnie domowej" , ale miałam wtedy pewnie z 14-15 lat jak dali do czytania , to i nic dziwnego :-P

Tamara - Czw 13 Wrz, 2018 15:31

Ania Aga napisał/a:
Lubię literaturę rosyjską, ta słowiańska dusza! Radziecką też czytałam Samotny biały żagiel, Zemsta rodu Kabanuri czy jakoś tak leciał ten tytuł, o beznogim lotniku, nie pamiętam tytułu, Gorkiego przeczytałam chyba Drogę przez mękę. Timur i jego drużyna, Czuk i Hek i jakoś na komunizm się nie nawróciłam😊

A czytałaś Chutor w stepie i Zimowy wiatr ?
Beznogi lotnik to Opowieść o prawdziwym człowieku Borysa Polewoja :mrgreen: kupiłam ma starociach ze dwa lata temu i cieszyłam się jak głupia :mrgreen:

Admete - Czw 13 Wrz, 2018 16:04

Do Ulissesa nigdy mnie nie ciągnęło, do Dickensa też nie.
Tamara - Czw 13 Wrz, 2018 16:09

Dickensa dostępnego w bibliotece łyknęłam w siódmej czy ósmej klasie , w LO Balzaca .
praedzio - Czw 13 Wrz, 2018 16:10

Dickensa bardzo lubiłam. Nie przeczytalam nigdy Silmarillionu. Próbowałam kilka razy, żeby nie było. I - nie. Może kiedyś. Większości lektur w LO nie skończyłam. Nie interesowała mnie albo forma, albo treść. Karta biblioteczna ze szkolnej biblioteki była żałośnie pusta, nie to, co z biblioteki publicznej. ;)
Admete - Czw 13 Wrz, 2018 17:02

Balzaca czytałam jedną książkę - Ojca Goriot - lektura. Nawet dobrze ją wspominam. Ale tyle było innych rzeczy do czytania ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group