To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - "Spacer w chmurach"

Agn - Pon 19 Cze, 2006 12:33

Nie oglądałam, ponieważ mi go odradzano namiętnie i bezwzględnie, a zapoznawszy się z tym, no, treścią, to i mnie się odechciało. O wiele bardziej lubię Spacer w chmurach - cuuuudo, nie film!
Aga85 - Pon 19 Cze, 2006 12:44

Spacer w chmurach? Swego czasu byłam zakochana w tym filmie, nie mówiąc już o samym Keanu, który zagrał rewelacyjnie. Pierwszy raz, wiele lat temu, wyczaiłam ten film w wypożyczalni, spodobała mi sie ładna okładka, a poza tym odkąd pamiętam, miałam sentyment do melodramatów. Pamiętam, że po obejrzeniu wszędzie wokół mnie leżały chusteczki, a jak przyszło do oddania filmu, to naprawdę szkoda mi się było z nim rozstawac. Dobrze, że Polsat od czasu do czasu puszcza "Spacer...". Żałuję tylko, że moje wideo nie nadaje się do użytku :sad: , bo chciałabym miec ten film w swojej wideotece...
Agn - Pon 19 Cze, 2006 13:28

Jest tutaj na DVD, w niezbyt tragicznej cenie. Warto więc rozejrzeć się po okolicy, może da sie kupić (wiadomo, że w Merlinie dojdzie cena za przesyłkę).
Trzykrotka - Pon 19 Cze, 2006 14:28

Agn napisał/a:
O wiele bardziej lubię Spacer w chmurach - cuuuudo, nie film!


Oj tak, ten film miał klimat! Scenę z jedwabnymi skrzydłami mogę oglądać bez końca! I ugniatanie winogron w wielkiej kadzi :grin: A najjbardziej czekam zawsze na scenę śpiewania serenady pod oknem dziewczyny: piosenka, którą Keanu niemiłosiernie fałszuje jest tak piękna i słodka, że - czuję - ja zapaliłabym światło w oknie już po pierwszych dźwiękach gitar.

Trzykrotka - Wto 20 Cze, 2006 01:06

Hehe, Aine, ale dziadek panny z Keanu mieli lepiej: po pierwsze okropnie się hmmmm - znieczulili przed serenadą (dla kurażu jak mniemam), a do wspomagania mieli prawdziwych mariachi (ale bez Banderasa). Tak to się robi w Mexico, echch...
Mag - Czw 22 Cze, 2006 22:21

Trzykrotka napisał/a:
Agn napisał/a:
O wiele bardziej lubię Spacer w chmurach - cuuuudo, nie film!


Oj tak, ten film miał klimat! Scenę z jedwabnymi skrzydłami mogę oglądać bez końca! I ugniatanie winogron w wielkiej kadzi :grin: A najjbardziej czekam zawsze na scenę śpiewania serenady pod oknem dziewczyny: piosenka, którą Keanu niemiłosiernie fałszuje jest tak piękna i słodka, że - czuję - ja zapaliłabym światło w oknie już po pierwszych dźwiękach gitar.


Dokładnie tak!!! Cudowny film, aogrzewanie winnicy -miodzio :thud:

Alison - Pon 26 Cze, 2006 12:04

Trzykrotka napisał/a:
Hehe, Aine, ale dziadek panny z Keanu mieli lepiej: po pierwsze okropnie się hmmmm - znieczulili przed serenadą (dla kurażu jak mniemam), a do wspomagania mieli prawdziwych mariachi (ale bez Banderasa). Tak to się robi w Mexico, echch...


Ja uwielbiam tą scenę znieczulania... ;-)
Uważam, że to jedna z fajniejszych ról Antosia Queena. Widać mam słabość do Antosiów :-)
Jak on kombinował z tymi czekoladkami wcześniej, żeby go tylko nie wypuścić z rąk, a Aitana była w tym filmie prześliczna....Jest w nim, w tym filmie parę naprawdę klimatycznych scen. Zawsze tylko bardzo raziło mnie zakończenie, takie jakieś max naciągane...

Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 12:17

Alison napisał/a:

Zawsze tylko bardzo raziło mnie zakończenie, takie jakieś max naciągane...


Ja dlatego nie zaliczam tego filmu do moich absolutnie ulubionych. Idiotyczne jest zakończenie, jak zresztą w wielu komediach romantycznych. Zawsze w głowę zachodzę dlaczego w filmach partnerzy tak łatwo rezygnują ze swojej drugiej połowy (zawsze w imię milości, na zasadzie - "idź i bądź szczęśliwy beze mnie"), a w życiu jest tyle tragedii z powodu zdrad i porzuceń? I ten mały krzaczek winorości cudem odnaleziony?

Alison - Pon 26 Cze, 2006 12:26

Ale oni nie mieli się rozstać, on miał zostać jeno tatko się wkurzył... A z tym krzaczkiem, to było jak w niemym kinie i ten Giancarlo Gianini co kozikiem wyskubał drżącymi dłońmi trochę żywej tkanki no fuuj, psuło mi to cały nastrój, bo nastrój panujący w tym domu był bajeczny. Podobała mi się ta scena jak po winobraniu oni wjeżdżali w tych strojach narodowych na koniach do miasteczka ;-)
Jeannette - Pon 26 Cze, 2006 12:28

Mnie się podoba scena wymiany obrączek z czekoladek.....ach jakie to romantyczne! ^^
GosiaJ - Pon 26 Cze, 2006 12:35

Dziołszki, nie kcem Was ograniczać w zachwytach, ale może umówmy się, że tu będziemy zamieszczać tylko informacje o kolejnych premierach, a przeżywać w wątku "Filmy", ok? Bo inaczej nam się wszystko pomiesza...
Dzięki za zrozumienie :grin:

Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 12:36

[quote="Alison"]Ale oni nie mieli się rozstać, on miał zostać jeno tatko się wkurzył... [quote]

Ja mam na myśli jego żonę... jakie to proste - żona przeszkadza, więc żona znajduje sobie kogoś i macha już z daleka dokumentami rozwodowymi....
I to już koniec wtrętu, obiecjuę.

Gunia - Pon 26 Cze, 2006 13:34

MODZIO RUSZA DO DZIEŁA! Poczekajcie tylko chwilkę, bo muszę się połapać. Brawa dla Guni! Wyszło! :D
Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 15:08

Guniu, dzięki! Możemy sobie dalej opowiadać o winnicy bez wyrzutów sumienia :grin: .
Wiecie, że aktorzy, którzy grali drugoplanowe postaci (ojca i matkę dziewczyny na przykład) pojawiają się często w południowoamerykańskich telenowelach?

Alison - Pon 26 Cze, 2006 19:02

Nie wiedziałam, ale muszę powiedzieć, że Keanu chyba najbardziej lubiłam w tej roli. Zawsze grywa takie dziwaczne postaci, te wszystkie matrixy, nie jestem fanką takich filmów, a tu taki fajny miły, dobry i szlachetny facet. Poza tym facet co potrafi napisać "temy rencamy" tyle listów ma u mnie na dzieńdoberek 17 punktów. No i ta scena po tym ugniataniu winogron, taka bardzo smacznie namiętna, a co tu dużo gadać lubię ten film i juz. Chciałabym go mieć w swojej filmotece, ale zawsze widziałam tylko video w sklepach, nie słyszałyście czy jest gdzieś na DVD?
Gunia - Pon 26 Cze, 2006 19:31

Alison napisał/a:
Nie wiedziałam, ale muszę powiedzieć, że Keanu chyba najbardziej lubiłam w tej roli. Zawsze grywa takie dziwaczne postaci, te wszystkie matrixy, nie jestem fanką takich filmów, a tu taki fajny miły, dobry i szlachetny facet. Poza tym facet co potrafi napisać "temy rencamy" tyle listów ma u mnie na dzieńdoberek 17 punktów. No i ta scena po tym ugniataniu winogron, taka bardzo smacznie namiętna, a co tu dużo gadać lubię ten film i juz. Chciałabym go mieć w swojej filmotece, ale zawsze widziałam tylko video w sklepach, nie słyszałyście czy jest gdzieś na DVD?
Tu.
Matylda - Pon 26 Cze, 2006 19:32

Tam zresztą wszystkie te postaci są takie pozytywne i ta cała rodzina trzymająca się razem - piękny film
A Keanu też lubię w tym filmie najbardziej, no może jeszcze w Adwokacie

Jeannette - Pon 26 Cze, 2006 21:27

Ja Adwokata nie lubię....Keanu to zwykły szmaciarz, wolę go w delikatnych rolach.
Matylda - Pon 26 Cze, 2006 21:43

Jeannette napisał/a:
Ja Adwokata nie lubię....Keanu to zwykły szmaciarz, wolę go w delikatnych rolach.

Nie chodzi o to kogo grał ale śliczniutki jest tam bardzo :mrgreen:

Jeannette - Pon 26 Cze, 2006 21:51

Aaaa...no chyba, że tak. :mrgreen: No był całkiem, całkiem....ograniczę się do tego, bo Keanu kocham miłością iście zwariowanej fanki i nie będę tu obśliniać forum. :mrgreen:
snowdrop - Sob 17 Lis, 2007 18:16

Uwielbiam ten film, oglądałam go chyba z 10 razy. A Keanu jest tam taki męski.
malmik - Sob 17 Lis, 2007 19:05

Przyłączę się do pieśni pochwalnej - zwłaszcza, ze tym co podkręca urok tego filmu jet także muzyka (zdaje się, ze Maurice Jarre)
... i te cudowne fałsze:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
i muzykę przy zbiorach i balladę, którą babcia śpiewa po zbiorach - rewelacja!!!!

Caitriona - Sob 17 Lis, 2007 19:21

Ja tez ten film bardzo lubię ;) Ma fajny nastrój i kolorystykę.
Alison - Sob 17 Lis, 2007 19:25

malmik napisał/a:
Przyłączę się do pieśni pochwalnej - zwłaszcza, ze tym co podkręca urok tego filmu jet także muzyka (zdaje się, ze Maurice Jarre)
... i te cudowne fałsze:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
i muzykę przy zbiorach i balladę, którą babcia śpiewa po zbiorach - rewelacja!!!!


W tym filmie najbardziej boski jest Anthony Queen, jak zażera te czekoladki i robi wszystko żeby zatrzymać Keanu. I scena w sypialni po deptaniu winogron jest ogromnie namiętna :ops1: . W tym filmie jednak zawsze dobijało mnie zakończenie, tak tandetne, że aż beknąć sie chce :?

malmik - Sob 17 Lis, 2007 19:27

Mattko!!! Jej wysokości nie przystoi bekać. :rotfl: No trudno zakończenie jest kiczowate ale dużo lepsze niż w naszych ostatnich Perswazjach


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group