Filmy - Komary mutanty i rekiny ludojady czyli strasznie głupi film
BeeMeR - Pią 23 Sie, 2013 21:00
Ja mam zamiłowanie do fatalnie zagranych niskobudżetowych filmów katastroficznych gdy cosik zagraża całej planecie a my widzimy na ekranie biegające w kółko/debatujące kilkanaście osób
Ostatnio jakiś wirus zagrażał Ameryce - kilkoro naukowców zamknęło się w sterylnym laboratorium i badało, gadało i badało jak go zniwelować aż się udało w ostatniej chwili - liczy się jako odprężający odchył?
Tamara - Sob 24 Sie, 2013 20:40
Na głupie lektury nie mam czasu , zresztą nawet jakby to mimo że dusza chciałaby się poradować , racjonalna część mózgu tak protestuje że przeczytać nie jestem w stanie ale czasem trafi mi się jakoś film przypadkiem i jakiś czas temu widziałam cudo , chyba na Pulsie czy Plusie właśnie , o strasznych wężach i krokodylach , które były z pięknego plastiku i koniecznie chciały zeżreć dwie piękności , rudą i blond , przy czym blond była kulturystką z wyglądu , no i jedną zeżarły chwytając ją , kiedy wspinała się po drabince do helikoptera , po potrafiły wyprostować się na wysokość kilkunastu metrów , a co ale na końcu coś je wybuchło , chyba właśnie strącony helikopter i pięknie wyglądały spadające i pływające po wodzie takie duże styropianowe walce pomalowane w węża w przekroju i rozfiletowanego .Of kors to była końcówka , nie wiem co było przedtem , ale to na pewno musiało być fascynujące
A kiedyś jeszcze trafił mi się film o statku , na którym były pająki , i największy był taki , że był większy od statku i wylazł dopiero , kiedy statek zaczął tonąć . Jak on się przedtem schował w środku to ja nie wiem
Aj , a kiedyś widziałam film o komarach-mutantach , zmutowanych meteorem , tak że składały jaja wielkości prawie półmetrowej i z tych jaj wylęgały się od razu komary wielkości dużego psa albo wręcz cielaka , i miały na stałe zamontowane grube ssawy , któe wbijały najchętniej w pośladek ofiary i wysysały od razu całość człowieka , tak że tylko skóra zostawała , no i zwalczył je ostatecznie facet , co był w Wietnamie of kors , ale zdezerterował czy coś i miał cały czas wyrzuty sumienia , więc się razem z gniazdem pełnym jaj w starej piwnicy w chwale wysadził na amen ginąc śmiercią bochatera
Admete - Sob 24 Sie, 2013 20:48
To musiało być dzieło sztuki, ten film o komarach
Tamara - Nie 25 Sie, 2013 11:07
A co oglądałam ze szczęką w kapciach
Agn - Nie 25 Sie, 2013 12:01
| Tamara napisał/a: | oglądałam ze szczęką w kapciach |
Niewątpliwie.
Anaru - Pon 02 Wrz, 2013 20:24
Och, koniecznie muszę zdobyć ten film o komarach
A dzis na Pulsie jedno z klasycznych Pulsowych dzieł -Dwugłowy rekin
(to chyba tam rekin głową stukając od dołu trząsł wyspą? i rozwalał paszczami łódź pełną roznegliżowanych studentów płci obojga? )
Eeva - Wto 03 Wrz, 2013 08:27
Jaka szkoda, ze tak późno przeczytałam info o filmie
Agn - Wto 03 Wrz, 2013 08:33
*nieśmiało* Ekhm. Może poprośmy moderatorów, by nam wyodrębnili wątek o najdurniejszych filmach?
Tamara - Wto 03 Wrz, 2013 09:46
| Anaru napisał/a: | Och, koniecznie muszę zdobyć ten film o komarach
A dzis na Pulsie jedno z klasycznych Pulsowych dzieł -Dwugłowy rekin
(to chyba tam rekin głową stukając od dołu trząsł wyspą? i rozwalał paszczami łódź pełną roznegliżowanych studentów płci obojga? ) |
Niestety nie pamiętam tytułu tego arcydzieua
O , a my wczoraj wieczorem na Pulsie oglądalismy sensacyjny film o jakims marinersie na Filipinach
Anaru - Wto 03 Wrz, 2013 10:38
| Tamara napisał/a: | | O , a my wczoraj wieczorem na Pulsie oglądalismy sensacyjny film o jakims marinersie na Filipinach |
To pewnie było później, jak już rozbębnili po kolei obie głowy za pomocą, o ile pamiętam z poprzedniego seansu, dzielnej dziewoi albo nawet dwóch?
Eeva, nic straconego, rekin szedł już ze dwa lub trzy razy, załapiesz się na następny . Oni lubią filmy o rekinach
Eeva - Wto 03 Wrz, 2013 11:29
Ufff od razu mi ulżyło!
Tamara - Wto 03 Wrz, 2013 12:35
| Anaru napisał/a: | | Tamara napisał/a: | | O , a my wczoraj wieczorem na Pulsie oglądalismy sensacyjny film o jakims marinersie na Filipinach |
To pewnie było później, jak już rozbębnili po kolei obie głowy za pomocą, o ile pamiętam z poprzedniego seansu, dzielnej dziewoi albo nawet dwóch?
Eeva, nic straconego, rekin szedł już ze dwa lub trzy razy, załapiesz się na następny . Oni lubią filmy o rekinach |
A no tak podejrzewałam , ale i tak nie mam szans na obejrzenie czegokolwiek po 22 chyba jedna dziewoja była tam kluczowa , znaczy oglądał małż z Młodą , bo ja to tak z doskoku i całkowicie nieuważnie
BeeMeR - Wto 03 Wrz, 2013 13:39
Jak żem dumna, że nieświadomie założyłam tak cudny i ambitny temat
Anaru - Wto 03 Wrz, 2013 15:11
Cos czuję, że to będzie jeden z moich ulubionych wątków
Admete - Wto 03 Wrz, 2013 15:43
Same chciałyście
Anaru - Wto 03 Wrz, 2013 15:58
I nie narzekamy, wręcz przeciwnie
BeeMeR - Wto 03 Wrz, 2013 15:59
Tamara - skąd masz podpis?
Blady zimowy świt , wpełzający przez okna , uwypuklał zbolałą grupę , nad którą zawisła groza .
Wielce adekwatny do rzeczonego wątku
Agn - Wto 03 Wrz, 2013 21:23
Ja do dziś wspominam niezapomniany seans Pterodaktyla. Rany, jakie to było cudowne. Aż się wzruszałam co i rusz w trakcie oglądania...
Anaru - Wto 03 Wrz, 2013 23:29
| Agn napisał/a: | | Ja do dziś wspominam niezapomniany seans Pterodaktyla. Rany, jakie to było cudowne. Aż się wzruszałam co i rusz w trakcie oglądania... |
Szczególnie jak ludzie biegali po Araracie tam i z powrotem w tenisówkach i krótkich spodenkach
Ja już zresztą mówiłam, że wiem skąd sie tam wzięły pterodaktyle - przyleciały z wyspy z III części Jurassic Park . Tam na końcu pterodaktyle odlatują w siną dal, no to wiadomo gdzie doleciały i sobie gniazdko uwiły - na górze Ararat , prześladując amerykańską młodzież żądną wiedzy oraz stadko komandosów goniące po rzadkim lasku i przystrzyżonej polance.
Dla zainteresowanych ciut więcej treści z ilustracją :
http://bloodmoon-horror.b...actyl-2005.html
Yvain - Śro 04 Wrz, 2013 09:29
Do tego wątku wspaniale nadaje się też niezapomniany The Blob (1958) o różowej galarecie czy kisielu co rozbija się swoim statkiem na ziemi i terroryzuje małe amerykańskie miasteczko Dużym atutem jest tu Steve McQueen w swojej pierwszej roli. Remake filmu z 1958 roku zostaje nakręcony w 1988 przez Chucka Russella i doskonale utrzymuje kiczowatość poprzedniej wersji, ale tu już można się trochę bać
Anaru - Śro 04 Wrz, 2013 09:55
| Yvain napisał/a: | | Do tego wątku wspaniale nadaje się też niezapomniany The Blob (1958) o różowej galarecie czy kisielu |
Och tak!
Ten film nam uprzyjemniał mailowe życie na samym początku mailowych możliwości komputerowych, już nie pamiętam szczegółów, ale parę naprawde cudnych maili wymieniałyśmy z przyjaciółką na ten temat, ciap, ciap ciap... Szkoda, że kompletnie nie ma teraz do nich dostępu, cudne były, staropolszczyzną pisane....
Teraz już żadna z nas nie ma ani takiej inwencji ani czasu na taka zabawę.
Ale różowego Bloba Zabójcę pamiętam
(i chyba mam gdzieś z w czeluściach dysku )
Loana - Śro 04 Wrz, 2013 10:28
Taaak!!! BLOG ZABÓJCA RULES!
Moja grupa animowa lubiła puszczać takie filmy. Chociaż my to zwykle oglądaliśmy coś z zombiakami albo gore. Ech, wspomnienia...
Anaru - Śro 04 Wrz, 2013 10:47
W ramach jednego z wykładów na Dniach Fantastyki w Leśnicy puszczał nam facet japońskie gore, to jest dopiero hardcore, zabójcze sushi, bioniczne mutanty, cuda.
Loana - Śro 04 Wrz, 2013 10:53
O, a taki japoński film o pani naukowiec testującej nowe środki antykoncepcyjne oglądałaś? Ten, gdzie laski tak bardzo się lubiły po leku, że aż same siebie jadły? Nożem i widelcem? japończycy to w ogóle mają dziwne filmy
Anaru - Śro 04 Wrz, 2013 11:11
Nie oglądałam.
W ogóle nie mam chyba nic z japońskiego gore.
|
|
|