Ekranizacje - Wielkie nadzieje (2011) Great Expectations
Fibula - Czw 24 Lis, 2011 18:54 Temat postu: Wielkie nadzieje (2011) Great Expectations BBC na święta szykuje nowy miniserial, w obsadzie m.in.:
Gillian Anderson,
Ray Winstone,
David Suchet,
dodatkowo aktorzy znani z Gry o tron: Mark Addy (król Robert) i Harry Lloyd (Viserys).
Zdjęcia promocyjne tutaj.
A w przyszłym roku filmowa wersja z Ralphem Fiennesem i Heleną Bonham Carter. Będzie co oglądać i porównywać.
milenaj - Czw 24 Lis, 2011 19:10
Na święta? Super. Bardzo chętnie obejrzę.
asiek - Czw 24 Lis, 2011 19:18
I ja chętnie obejrzę ... Jeszcze w pamięci mam ostatnią ekranizację. Też BBC...
Yvain - Czw 24 Lis, 2011 19:25
Zapowiada się super ciekawie z chęcią zobaczę.
Anonymous - Pią 25 Lis, 2011 01:19
Mniam !! Ray Winston zawsze dodaje smaku kazdemu filmowi
primavera - Pią 25 Lis, 2011 06:50
ciekawe czy i kiedy dotrze do Polski?
Caitriona - Sob 26 Lis, 2011 17:34
Nie lubię tej historii, ale dla takiej obsady obejrzę! Anderson, Suchet, Winston. Zdjecia promocyjne świetne.
Eeva - Wto 29 Lis, 2011 13:32
| Caitriona napisał/a: | | Nie lubię tej historii |
Ja też, ale i tak obejżę.
Gillian wygląda świetnie
Iza_Jesienna - Pon 19 Gru, 2011 22:10
A ja uwielbiam tą historię , jest cudowna w swej prostocie
A z obsady nieszczególnie podoba mi się Estella. Jednak to Paltrow była w tej roli idealna.
praedzio - Śro 28 Gru, 2011 15:05
O, a ja jak zwykle z opóźnieniem zauważyłam, że wczoraj miniserial miał swoją premierę. Drugi odcinek dzisiaj, a trzeci zapewne w piątek.
milenaj - Śro 28 Gru, 2011 16:33
Mozna obejrzeć na youtube:
http://www.youtube.com/us...D3E12A46E1BC406
Admete - Śro 28 Gru, 2011 18:29
Dzięki. Nigdy nie przepadałam za ta akurat powieścia Dickensa, ale zajrzę.
Caitriona - Pią 30 Gru, 2011 22:18
Jest też tutaj: http://www.watchseries-on...pectations-2011
Caitriona - Pią 30 Gru, 2011 23:49
Obejrzałam pierwszy odcinek - podoba mi się. Zaznaczam, że ja nie czytałam jeszcze powieści. Młody Pip mi się podobał i Scully - ona jest świetna w rolach kostiumowych, nawet jeśli cały czas gania w brudnej sukni ślubnej.
Admete - Sob 31 Gru, 2011 08:51
Ja na razie nie podchodziłam. Zobacze jeszcze.
milenaj - Wto 10 Sty, 2012 18:24
Też obejrzałam. Wprawdzie niecały pierwszy odcinek, ale podoba mi się.
Zachwyca mnie czołówka, scenografia. Aktorstwo świetne. Gillian Anderson wygląda trochę jak duch w tej sukience ślubnej.
achata - Pon 16 Sty, 2012 15:17
Dzisiaj skończyłam oglądać i się popłakałam.
Naprawdę bym nie pomyślała, że Dickens tak mnie wzruszy. Widzę pewne rozbieżności z ekranizacją z 1998 roku, książki nie czytałam, więc nie wiem która wersja była wierniejsza ale serial podobał mi się bardziej.
Estella mogłaby być ładniejsza, ale jest w niej coś wiarygodnego- jakaś nutka cierpienia i współczucia do Pipa, i dlatego jestem w stanie przyjąć taką aktorkę.
Panna Havisham jak dla mnie zbyt dobrze wygląda na początku filmu- powinna mieć już dawno dredy zamiast włosów, jeśli się nie czesała i nie mam pojęcia jakim cudem jej halka wytrzymała z 20 lat.
Siłą filmu jest dla mnie aktor grający Pippa i kochany nasz "Szczawik" z RH w roli przyjaciela i jak zwykle świetny David Suchett i niezły Magwitch
Ta ekranizacja mniej mnie odpychała, mniej jest londyńskich obrzydliwości a więcej uwagi skupionej na relacjach między głównymi bohaterami i to mi się podobało.
A jakie są Wasze wrażenia? Tak mało osób ten serial oglądało?
Eeva - Wto 17 Sty, 2012 09:00
Ja podeszłam tylko do pierwszego odcinka i wiem, ze do reszty juz nie podejdę. Tak jak mowiłam, nie lubię tej historii, obejrzałam raczej z obowiązku.
Jestem zachwycona Gillian Anderson. Na tym chyba koniec. Fajna scenografia i w ogóle, ale żeby jakiś szał byl to nie powiem.
BeeMeR - Czw 19 Sty, 2012 08:20
heh, też nie przepadam za tą historią Nie napiszę powieścią, bo nie czytałam, widziałam tylko film z Gwyneth.
Obejrzałam pierwszy odcinek i kawałek drugiego ekranizacji z 2011:
Podoba mi się klimat, cmentarz, mokradła, błoto, zaniedbany dom, wstrzymany w czasie feralnego dnia niedoszłego ślubu. Aktorzy też mi się w większości podobają, szczególnie Ray Winston i David Suchet jako Jaggers. Gillian Anderson jakoś do mnie tu nie przemawia, podobnie starszy ciut Pip, śliczny chłopczyk z odętymi ustami . Znacznie bardziej podoba mi się jego kolega, Herbert (Harry Lloyd, tj. Viserys z GoT). Starsza Estella też mi nie leży, wygląda jak 10 lat starsza od Pipa
Obaczę co dalej to się wypowiem, generalnie na pierwszy rzut oka podoba mi się bardziej niż poprzednia wersja.
Caitriona - Czw 19 Sty, 2012 16:00
A mnie się bardzo podobało. Nie znam ksiażki, znam inne ekraznizacje i dopiero podczas oglądania tej naprawdę się wciągnęlam. Niesamowite kostiumy i scenografie, świetna Gillian, reszta obsady także, najsłabszym punktem jest Estella. Ale ogólem bardzo mi się podobało.
BeeMeR - Pią 20 Sty, 2012 08:00
Skończyłam serial - też mi się podobało, acz pod sam koniec zupełnie siadło napięcie IMHO. Wraz z upływem czasu serialowego poprawiła się moja opinia na temat starszego "Pipa" oraz Gillian Anderston - która nawiasem w późniejszych częściach wydaje się malutka i niesamowicie krucha - ale dalej za wpadkę obsadzeniową uważam starszą Estellę
Polecam: ładnie zobrazowana opowieść o rozwianych i spełnionych nadziejach, żądzy pieniądza, zawiści, miłości, naiwności, zemście i wielu innych ludzkich słabościach i sile.
Anaru - Pią 20 Sty, 2012 23:48
Wygląda faktycznie malowniczo, dobiorę się (w miarę wolnego czasu )
potpourri - Pon 05 Mar, 2012 20:04
Zawsze mam problem z oceną adaptacji, bo nie wiem, czy mam na nie patrzeć jako na seriale/filmy ogólnie (jak je przyjmą laicy), czy jako adaptacje czegoś (jak je przyjmą psychofani, tacy jak ja).
Jako adaptacja nie trafiło to do mnie. Największa wpadką jest oczywiście casting:
- Gillian - nawet nie to, że za młoda, odniosłam wrażenie, że jest za bardzo eteryczna. Miss Havisham wyobrażałam sobie jako bardziej zołzowatą, zwłaszcza na początku.
- Estella - nie jest brzydka, jest ładna, ale do postaci, która ma 30 lat. Tu wygląda za staro. No i gdzieś umknęła zalotność, Estella książkowa nie była non-stop zimna.
- Pip - powiem tyle: on powinien zagrać dziewczęcą, sztywną, bezuczuciową Estellę Pasowałby i pod względem wyglądu, jak i drewnianego poziomu aktorstwa. Poza tym Pip nijak nie jest podobny do swojej dziecięcej wersji.
Reszta się spisała. Dobry Jaggers, dobry Wemmick (wiem, musieli okroić scenariusz, ale żal, że nie było jego zameczku ze staruszkiem), Joe też ok (mógłby być trochę bardziej wesołkowaty), urzekający Herbert (dickensowskie geny robią swoje), świetny Magwitch no i przecudny, mały Pip.
Muzyka, scenografia (!), kostiumy bez zarzutu. Intro cudne. Co do scenariusza: z pominiętych to szkoda mi trochę wspomnianych już relacji Pip-Wemmick jak i Biddy i młodości Pipa. Nie rozumiem, dlaczego z małego Herbeta zrobiono takiego buca i skąd wytrzaśnięto brodzenie w stawie. Ja wiem, romantyzm i te sprawy, ale nie lubię takich "doróbek" (podobnie zresztą z zakończeniem). Humor dickensowski gdzieś się zapodział, pewnie przez te wszystkie konieczne cięcia.
Jako rzecz dla laika, który książki nie czytał, z pewnością będzie się to wszystko jawiło lepiej (chociaż przypuszczam, że Douglas Booth i tak by mnie irytował), bo jest ładne, zrozumiałe, spójne, w większości dobrze zagrane.
Jako psychofanka czekam jednak na nowszą wersję, z Heleną Bonham-Carter.
Iza_Jesienna - Nie 08 Kwi, 2012 19:43
Pomijając drobne wpadki, o których napisały już dziewczyny wyżej, to była to jednak piękna ekranizacja. Niezwykle estetyczna, jak widać na zdjęciach powyżej dominowała zimna kolorystyka, co idealnie komponuje się z samą historią.
Co do Gillian Anderson, uważam że wypadła rewelacyjnie. W zakurzonym domostwie i w białej halce, wyglądała dokładnie jak upiór, którym stała się po swoim zawodzie miłosnym.
|
|
|