Seriale - Filary ziemi
praedzio - Sob 14 Sie, 2010 23:33 Temat postu: Filary ziemi Coś mi mówi, że lada chwila będzie nas tu całkiem sporo zaglądać.
Trailer: http://www.youtube.com/wa...Ys&feature=grec
I jak wrażenia?
aneby - Nie 15 Sie, 2010 00:29
To a propos wrażeń
praedzio - Nie 15 Sie, 2010 00:54
Przed chwilą skończyłam drugi odcinek i wciąż jestem pod wrażeniem.
Anaru - Nie 15 Sie, 2010 11:12
A cóż to? Bo mi się tubiś chwilowo nie otwiera....
Nowy serial?
Anonymous - Nie 15 Sie, 2010 11:16
W takim razie muszę jak najszybciej książkę przeczytać. Najpierw książka później serial.
praedzio - Nie 15 Sie, 2010 12:41
| Anaru napisał/a: | A cóż to? Bo mi się tubiś chwilowo nie otwiera....
Nowy serial? |
Tak, Anaru, nowy serial.
Nakręcony na podstawie głośnej książki Kena Folleta pod tym samym tytułem, z gwiazdorską obsadą (Matthew Macfadyen, Rufus Sewell, Donald Sutherland i inni).
Tu linka: http://www.imdb.com/title/tt1453159/
W moim odczuciu bardzo widowiskowy, ładnie nakręcony (mam wrażenie, że połowa ekipy pracującej nad serialem to Węgrzy), z niezłą muzyką. Pewnie znajdą się malkontenci, którym nie będzie się podobać to lub owo - ja do nich nie należę. Przynajmniej na razie.
Anonymous - Nie 15 Sie, 2010 12:56
| praedzio napisał/a: | | Rufus Sewell | no wreszcie
Anaru - Nie 15 Sie, 2010 13:03
Mówisz, żeby się zainteresować? To zaraz zapuszczę żurawia.
Ostatnio właśnie seriale sobie odświeżyłam, przykurzone już nieco na dysku.
A jaki to rodzaj, bo nie wiem gdzie szukać? Kostiumowiec?
praedzio - Nie 15 Sie, 2010 13:08
Rzecz się dzieje w średniowieczu, więc raczej kostiumowiec.
Harry_the_Cat - Nie 15 Sie, 2010 13:49
O! i Hayley Atwell i Sarah Parish...
Choc ja to nie wiem, gdzie to zobacze...
oficjalna strona: http://www.the-pillars-of-the-earth.tv/
praedzio - Nie 15 Sie, 2010 15:32
Podoba mi się muzyka w tym serialu. Zwłaszcza w scenach miejsko-targowych. Albo chór mnichów o wschodzie słońca w trzecim odcinku...
aneby - Nie 15 Sie, 2010 19:28
Też zwróciłam uwagę na muzykę - świetna jest Poza tym ja lubię filmy pokazujące gry i gierki polityczne. To bardzo dobrze odzwierciedla ludzkie charaktery. Nie ma tu podziału na dobry/zły - każdy ma mniejszy lub większy grzech na sumieniu. Jak w życiu.
Poza tym bardzo dobra gra aktorów, zwłaszcza Rufus i Matthew z tym swoim głosem
Szkoda, że już dobijam do piątego odcinka, a chyba nie ma więcej ?
Fibula - Nie 15 Sie, 2010 21:34
| aneby napisał/a: | Szkoda, że już dobijam do piątego odcinka, a chyba nie ma więcej ? |
Za tydzień będzie
Admete - Nie 15 Sie, 2010 22:07
Razem ma byc osiem. Mnie się serial podoba, ale żeby się zachwycać, to aż tak nie Po pierwszym odcinku jestem. Książkę mniej więcej pamiętam więc rozwój wypadków mnie jakoś szczególnie nie zaskakuje. Poza tym akurat te wydarzenia z historii Anglii znam całkeim dobrze, dzięki lekturze książek o przygodach braciszka Cadfaela. Aktorki są w serialu dość okropne - poza tą, która gra Królowa Maud - drewniane. Muzyka dobra, ale zdjęcia tylko przeciętne. No nic - obejrzę dalej, ale chyba nie wciągnie mnie aż tak bardzo, jak was Zdecydowanie jeśli mam głosować na przebój lata, to jest nim uwspółcześniony Sherlock
To jeszcze dodam, że dla mnie najciekawszą postacią jest Filip - podoba mi się, jak go Matthew McFadyen zagrał
Ehtele - Nie 15 Sie, 2010 22:48
Właśnie zakończyłam oglądanie pierwszego odc Muzyka jest piękna, a Matthew jak zwykle genialny Podobało mi się jak zagrał braciszka, świetnie operował mimiką, jeśli chodzi o emocje. Jack też wygląda interesująco I to nawet bardzo I już żałuję, że nie mam dalszych odc, naprawdę bardzo przyjemnie się ogląda.
Jednakże muszę się zgodzić z Admete, że Sherlocka to to nie pobija (czego trochę żałuję, gdyż liczyłam, że Filary zamienią się w swoistego nań klina, ale się przeliczyłam ). Niemniej jednak ogólna reakcja wygląda mniej więcej tak: I jeśli Benioff zrobi choćby coś takiego z Gry o tron, choć mam nadzieję, że jednak jeszcze lepsze, to mogę umrzeć szczęśliwa
Praedzio, świetny avatar
aneby - Nie 15 Sie, 2010 23:04
Pierwszy odcinek może nie jest powalający, ale później się rozkręca. Ja książki nie czytałam, więc nie umiem stwierdzić, co jest lepsze.
| Ehtele napisał/a: | | I jeśli Benioff zrobi choćby coś takiego z Gry o tron, choć mam nadzieję, że jednak jeszcze lepsze, |
To samo twierdzi mój mąż, choć mocno wątpi, że nie zepsują tej ekranizacji.
praedzio - Nie 15 Sie, 2010 23:16
Ja jestem szczęściarą i książki nie czytałam. Dlatego chłonę wydarzenia z punktu widzenia zupełnego "świeżaka". Mnie - podobnie jak u Aneby - spodobało się to, że nie ma czarno-białych postaci. Każdy ma coś na sumieniu. Jak na to popatrzeć, to wówczas chyba w ogóle nie dało się być "nie umoczonym". Każdy coś na kogoś miał. Ludzie byli tylko środkami do celu, szczebelkami, po których się kroczy na wyżyny.
| Ehtele napisał/a: | Praedzio, świetny avatar |
Dzięki. Jack ma w sobie coś z magii. I jest rudy. A jak wszystkim tu wiadomo - Praedzio lubić rudzielców.
P.S. Admete, a mnie na razie Sherlock ani grzeje ani ziębi. Dobry jest - ale nie wzbudza takich motylków jak FZ, które dla mnie są hitem tego lata.
Admete - Nie 15 Sie, 2010 23:18
Ja nie twierdzę, że książka lepsza, bo tak nie jest. Książka to takie czytadło. Ehtele ten Benioff to reżyser Gry... może? Bardzo czekam na Grę o tron, choć jeśli chodzi o powieść, to mam wrażenie, że Martin nigdy sagi nie skończy ...
Praedzio a gdzie ja Ci pisałam o motylkach przy Sherlocku? Mnie nie to pociąga w tym miniserialu. Mnie się podoba pogrywanie z tym, co jest w oryginale, gra aktorów, muzyka, zdjęcia - konwencja, która przyjęli twórcy. Przy Filarach też motylków niet, ale trochę przewijałam pierwszy odcinek Ale wiesz, że ja sie najlepiej bawię nie czystymi emocjami ( to mi się rzadko zdarza, ), tylko rozgryzaniem różnych elementów.
milenaj - Nie 15 Sie, 2010 23:26
Oj, musz obejrzeć ten serial. Rufusa uwielbiam po prostu. Książkę czytałam, ale wracać do niej nie zamierzam.
Co do Martina, to gdzieś już pisałam, że twórcy ekranizacji będą musieli dłuuugooo czekać na ostatnie tomy. Mam wrażenie, że on już średnio panuje nad wszystkimi wątkami. Ale nie przestanę czekać na zakończenie. To była jedna z moich pierwszych książek fantasy. Sentyment pozostaje....
Admete - Nie 15 Sie, 2010 23:27
Mnie też się wydaje, że Martin stracił wenę... i teraz się bawi zamiast pisać.
Caitriona - Pon 16 Sie, 2010 00:02
Ja także mam pierwsze odcinki już za sobą. Serial mi się podoba. Nie czytałam książki, więc akcja jest dla mnie tajemnicą, a że zawsze lubiłam średniowiecze, więc jestem zadowolona i dobrze mi się ten serial ogląda.
Podoba mi się obsada: Matthew, Rufus, Sarah i Ian McShane. Tego ostatniego poznałam i doceniłam oglądając niedawno Deadwood ;)
Tak na marginesie, to jednak zgadzam się z Admete: Sherlock bardziej podbił moje serce, polecam
Ehtele - Pon 16 Sie, 2010 00:23
Ja książki tez nie czytałam, ale skoro dużo osób twierdzi, że jest raczej niestrawna, to nie wiem czy po obejrzeniu serialu się za nią zabiorę. Może, jeśli będzie dostępna w bibliotece... Może...
Odnośnie Gry... to ja mam nadzieję, że nie zrobią z tego jakiejś jatki o głębi emocjonalnej łyżeczki do herbaty. Teaser zapowiadał się fajnie, choć niepokoją mnie te zmiany w obsadzie i ogólnie sam fakt, że wciąż obsada jest niekompletna, choć z drugiej str wdać, ze bardzo dokładnie nad tym pracują, to może nie zepsują *modli się*
I tak, Benioff to reżyser tej Gry od Martina. Och, nawet mnie nie denerwuj, pisanie tego piątego tomu idzie mu tak ślamazarnie, że nie wiem czy dożyje do jego ukończenia, a jeśli to zrobi, to chyba, za przeproszeniem, kopnie w kalendarz zanim skończy całą sagę
| praedzio napisał/a: | Jack ma w sobie coś z magii. I jest rudy. A jak wszystkim tu wiadomo - Praedzio lubić rudzielców.
|
Cóż, ja do tej pory za rudzielcami nie przepadałam, ale dla niego chyba zacznę dogłębniej rozważać rozszerzenie zainteresowania po za brunetów
praedzio - Pon 16 Sie, 2010 00:27
| Admete napisał/a: | Praedzio a gdzie ja Ci pisałam o motylkach przy Sherlocku? |
A gdzie ja Ci pisałam, że pisałaś? Mówię o własnych odczuciach. Dla mnie są ważne emocje, które wzbudza serial/film/książka/whatever else, bo to emocje przyciągają mnie do wszystkich tych rzeczy. Nie umiem "na zimno" analizować pewnych rzeczy. Chociaż może i umiem, ale zwyczajnie mi się nie chce.
W Filarach jest pewna magia, która dla mnie jest ważniejsza od wszystkich naukowych, bądź pseudonaukowych rozważań.
Krytyk ze mnie jak z koziej rzyci trąba.
Deanariell - Pon 16 Sie, 2010 00:35
| Ehtele napisał/a: | | tak, Benioff to reżyser tej Gry od Martina. Och, nawet mnie nie denerwuj, pisanie tego piątego tomu idzie mu tak ślamazarnie, że nie wiem czy dożyje do jego ukończenia, a jeśli to zrobi, to chyba, za przeproszeniem, kopnie w kalendarz zanim skończy całą sagę |
Wielu fanów Martina się tego obawia... Byłoby szkoda. No cóż, wszak wiadomo, że to koniec wieńczy dzieło, a o dobre zakończenie wcale nie jest tak łatwo... wielu twórców (pisarzy, scenarzystów) poległo na tym właśnie etapie. Na tym tle nie dziwota, że Tolkien był prawdziwym Mistrzem.
Co do Filarów, to zaciekawiłyście mnie dyskusją, ale zanim ja znajdę czas i to obejrzę, to pewnie Martin wcześniej skończy swoją sagę...
Deanariell - Pon 16 Sie, 2010 00:41
| praedzio napisał/a: | Dla mnie są ważne emocje, które wzbudza serial/film/książka/whatever else, bo to emocje przyciągają mnie do wszystkich tych rzeczy. Nie umiem "na zimno" analizować pewnych rzeczy. Chociaż może i umiem, ale zwyczajnie mi się nie chce. |
To ja dziewczęta plasuję się dokładnie pomiędzy Wami - bo u mnie i emocje, i gra skojarzeń być musi, żeby mi się coś naprawdę spodobało. Inaczej się nudzę albo oglądam beznamiętnie i bez głębszej refleksji.
|
|
|