Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Anonymous - Pią 04 Cze, 2010 19:50 Temat postu: Fajny film wczoraj widziałam IV Bo numer trzy już rozrósł się do kolosalnych rozmiarów i ciężko się połapać. Więc najpopularniejszego chyba wątku odsłona IV(oby nie ostatnie )
trifle - Pią 04 Cze, 2010 20:12
To ja jeszcze odnośnie Nigdy w życiu. Tam jest sporo fajnych scen. Ja na przykład pasjami lubię jak, ona przed randką robi sobie jeszcze herbatkę, chodzi w szlafroku, jest 16, na 16 się umówiła, ale "jaki facet jest punktualny"? I w ogóle - ten domek jest taki śliczny...
"Ja wam pokażę" - zło, odradzam absolutnie, szkoda życia.
Anonymous - Pią 04 Cze, 2010 20:19
Trifle kolejny raz się z Tobą zgadzam, czytałam gdzieś, ze ogólnie "Ja Wam pokażę" to film o jedzeniu jogurtów i głaskaniu kotów, nie jestem przeciwna ani jednemu, ani drugiemu, ale jako jedyna treść filmu to stanowcze nie.
A Judyta w "Nigdy w życiu" te sceny, chociażby ta o której piszesz są świetne. Pamiętam jak oglądałam ze współlokatorkami i jak ćwierkałyśmy
trifle - Pią 04 Cze, 2010 20:44
Nie powiem, żebym uwielbiała Żmijewskiego, ale tam mogę go znieść Stenka jest świetna. Brodzik jako przyjaciółka i ten śmieszny aktor jako jej mąż, który i tak wie, o czym będą plotkować I zawsze mi takiej fajnej energii daje ten film - że ja też kiedyś sobie zbuduję dom i będzie tak piknie dookoła (nawet jeśli to prawie nierealne ).
Anonymous - Pią 04 Cze, 2010 20:48
U mnie to nierealne na pewno, ale pomarzyć, dlaczego nie. Pomarzyć o miłosci potrójne dlaczego nie?
Za to ja wczoraj ogladałam Trędowatą i może to kiczowate i teatralne filmidło to mimo wszystko lubię. Bo to zawsze Łańcut(blisko mnie) i ta miłosć taka fajna.... i teraz miast się uczyć podczytuję sobie...
Marta. - Pią 04 Cze, 2010 21:28
A ja Trędowatą bardzo lubię. I jako film i jako książkę. Nie obejrzałam jej wczoraj, bo pomyliły mi się dni emisji, a szkoda
Moim zdaniem film jest świetny. Dobra fabuła z wyciskającą łzy końcówką, piękne zdjęcia i muzyka. No i idealnie wykreowane postaci Stefci Rudeckiej i Ordynata
Tess - Sob 05 Cze, 2010 14:23
"Trędowatą" oglądałam już kilka razy i też mi się podobała. Jedynie E. Starostecka w roli Stefci bardzo mnie irytuje
Anonymous - Sob 05 Cze, 2010 14:34
mnie drażni zbytnia teatralność gestów, ale do filmu w konwencji "kiczu" to może i pasuje....
BeeMeR - Wto 08 Cze, 2010 11:16
The Englishman Who Went Up a Hill But Came Down a Mountain (1995)
Film jest prosty, lekki i przyjemny, a do tego okraszony uroczą, zadziorną muzyką
http://www.youtube.com/wa...feature=related
oraz pięknymi krajobrazami - i to ostatnie było dla mnie powodem oglądania, bo na pewno nie Hugh Grant ani Tara Fitzgerald, bo choć nie są źli w swych rolach, jakoś mnie nie zachwycają tak ogólnie. Postaci drugoplanowe podobały mi się znacznie bardziej niż maksymalnie naiwny wątek miłosny.
BeeMeR - Wto 08 Cze, 2010 11:44
The Real Robin Hood (2009)
Film, rzekłabym popularno-naukowy, objaśniające historię powstawania i przetwarzania się legendy Robin Hooda, jego wesołej kompanii, lady Marion, braciszka Tucka i pozostałych związanych tradycją postaci. Bardzo ciekawy - przynajmniej dla mnie.
Z olbrzymią pasją objaśnia się na przykład różnice w strzałach - do wojaczki inne, do turniejów inne, polowań na ptactwo inne, zające inne, jelenie jeszcze inne, stąd złapawszy delikwenta w lesie nie można mieć wątpliwości co tam robił
Mowa też o różnych rodzajach mieczy oraz innej broni używanej na porządku dziennym przez panów i chłopów
Demonstruje się konie do podróży - małe, szalenie wygodne i bardzo wytrzymałe oraz rumaki bojowe - doskonałe na krótkie dystanse, odważne, wielkie i potężne - i warte masakrycznie dużo .
Do tego można popatrzeć na miłą oku dawną architekturę zamków i kościołów
oraz ilustrujące omawiane aspekty kadry z głośnego filmu z Russelem Crowe
BeeMeR - Wto 08 Cze, 2010 12:16
Reign of Fire / Władcy Ognia (2002)
Pokaz testosteronu (Christian Bale, Matthew McConaughey i Gerard Butler, którego zupełnie nie pamiętałam ) oraz Izabella Scorupco w walce ze smokami pustoszącymi ziemię. Można zobaczyć do sprzątania/prasowania, ale nie trzeba.
Trzykrotka - Wto 08 Cze, 2010 20:30
To jest miażdżąca recenzja Zwłaszcza przy doborowej obsadzie. O ile pamiętam, to Scorupco była całkiem fajna w tym filmie, kobieta, a nie laleczka z pudełeczka.
praedzio - Wto 08 Cze, 2010 20:41
Gromy już ze wszystkich stron sypały się na ten film, a ja do niego mam dziwny sentyment i zawsze oglądam, kiedy leci w TV.
Sofijufka - Wto 08 Cze, 2010 20:54
ja tez go lubię, no i Matthew McConaughey jest tu taki inny
BeeMeR - Wto 08 Cze, 2010 21:25
Nie chodziło mi o zmiażdżenie Władców Ognia, bynajmniej
Nie jest to jednak wielkie kino ani wiekopomne w moich oczach, o czym świadczy fakt, że pierwszy raz widziałam film kilka lat temu, a nie pamiętałam niemal w ogóle ani Geralda Butlera ani Christiana Bale
A obu lubię, dla jasności
asiek - Wto 08 Cze, 2010 22:20
| BeeMeR napisał/a: | | pierwszy raz widziałam film kilka lat temu, a nie pamiętałam niemal w ogóle ani Geralda Butlera |
... Jak można było zapomnieć o Gerry'm?! ... Toć on tam jak młody bóg !
Agn - Wto 08 Cze, 2010 22:28
Kurczę, nie widziałam filmu, ale bez problemu zapomniałabym o jednym, drugim i trzecim. Szczególnie o Matthew - nie trawię faceta.
praedzio - Śro 09 Cze, 2010 05:19
A mnie się cała trójca podobała. Chyba się rozejrzę za filmem.
BeeMeR - Śro 09 Cze, 2010 08:44
Chłe chłe, wrzuciłam trzy recenzje, film, który był dla mnie najciekawszy - Prawdziwy Robin Hood - minął bez echa, a ten, który obejrzałam jednym okiem i najmniej przykuł moją uwagę ma najwięcej zwolenników
Życie jest pełne niespodzianek - i to w nim lubię
asiek - Śro 09 Cze, 2010 08:50
| BeeMeR napisał/a: | | Chłe chłe, wrzuciłam trzy recenzje, film, który był dla mnie najciekawszy - Prawdziwy Robin Hood - minął bez echa, a ten, który obejrzałam jednym okiem i najmniej przykuł moją uwagę ma najwięcej zwolenników |
Eeee... bo film jest cienki, ale grający w nim Gerry BOSSSSKI ! ... Swoją drogą smok też był niezły - cała masa testosteronu.
Admete - Śro 09 Cze, 2010 09:50
Ja bym chętnie obejrzała ten o Robin Hoodzie.
BeeMeR - Czw 10 Cze, 2010 12:46
Czerwony Baron (2008)
Historia niemieckiego pilota z pierwszej wojny światowej (najlepszego z najlepszych) - można się napatrzeć na stare samoloty, samochody itp.
Z początku oglądałam dla towarzystwa, bo wojenne filmy to ja niekoniecznie lubię, ale około połowy wciągnęło mnie i nawet się trochę wzruszyłam, choć nie jestem pewna czy bardziej losami barona, czy też jego zestrzeliwanych po kolei kolegów (m.in. Til Schweiger).
Podobało mi się pokazanie młodzieńczości / odpowiedzialności i po wypadku szczypty szaleństwa tytułowego bohatera.
W pomniejszej, acz ważnej roli wroga - niemal przyjaciela Joseph Fiennes.
BeeMeR - Czw 10 Cze, 2010 14:55
Luther [2003]
Obejrzałam zachęcona podczas zwiedzania ewangelickiego kościoła św. Marcina w Krakowie
Film zrobiony przez luteranów, co widać, bo dużo postaci jest białych (luteranie rzecz jasna i nieliczni katolicy) lub czarnych (katolicy oczywiście ), niemniej obejrzeć bardzo warto. Pięknie pokazuje zagubienie Marcina Lutra w katolickim świecie sprzedawanych odpustów, wykorzystywanych politycznie i wszelako inaczej spowiedzi, kościelnej manipulacji polityką, itd. Unaocznia zatem przeciwko czemu zbuntował się Marcin Luter i jak to oparł swoje tezy na źródle - piśmie świętym, nie zaś papieskich bullach, soborach itd.
Piękne miejsca:
Urocza galeria postaci:
no i sam Luter (Joseph Fiennes o pięknych rzęsach )
Polecam, bo to ładnie i sensownie zrobiony film
Sofijufka - Czw 10 Cze, 2010 15:12
a jaki ładny jest brat Colina Firtha
BeeMeR - Czw 10 Cze, 2010 15:19
Zgadza się - bardzo ładny jest i w dodatku tu nieco knuje
|
|
|