Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Star Wars
Agn - Nie 14 Wrz, 2008 19:38 Temat postu: Star WarsRozejrzałam się w miarę wnikliwie - nigdzie nie widzę takiego tematu. A że Gunia robi sobie pranie mó... khem, ogląda SW (hehe), to i mnie jakoś wzięło i obejrzałam ROTS, ANH i kawałek TISB (w nocy skończę).
Kocham tę sagę! Bijcie ile chcecie, ale wielbię całość. Może i te nowsze części są przegadżecone etc., ale opowiadają o upadku bohatera i ja lubię się tym wzruszać i jak mi serce zamiera, gdy po raz kolejny oglądam film naiwnie licząc na cud, że może tym razem Anakin powie Palpatine'owi "nie". Że nie wspomnę o wstrzymywaniu oddechu przy marszu na świątynię (o Eru, ależ to robiło w kinie wrażenie, aż mnie w fotel wbijało) czy masce. Frrruuuuu, spływam z fotela. Cóż poradzić? Uwielbiam historię Vadera. Jest piękna i wzruszająca. Nawet jeśli scenariusz pisał Lucas (który raczej nie powinien tego robić, ale przemilczmy).
Za to muzykę robił John Williams i w przypadku SW bardzo się postarał (przy innych soundtrackach w sumie też, ale ma na koncie mnóstwo takich, przy których tylko ziewać można, dlatego jakoś nie jest u mnie w ścisłej czołówce kompozytorów).
Gunia - Nie 14 Wrz, 2008 19:54 No, to przestaniemy wreszcie Benowi bruździć. Ja się za oglądanie wezmę, jak dotrą do mnie płytki, czyli mam nadzieję jak najprędzej. Mam nadzieję się z tym uporać, zanim się wezmę za Winchesterów.
Jako dziecię paroletnie zakochałam się w SW nr 1, które było wtedy najświeższym hitem i obejrzałam to pewnie z 10 razy, głównie dla jednej z moich pierwszych filmowych miłości - Qui-Gonn Jinna. Ile ja nad nim łez wylałam, to coś niepojętego. Do tej pory jak słyszę głos Neesona, to przechodzą mnie ciarki. To chyba pierwszy tak dobrze udokumentowany przypadek mojej słabości do bohaterów starszych i dojrzalszych.
No, ale po tym moje drogi ze SW się rozeszły, bo literacko i filmowo pociągnęło mnie w zupełnie inną stronę, a poza tym nie przepadałam za stylistyką filmów z lat 70-80tych - były dla mnie bardzo sztuczne i nieciekawe, a i nowe części już mnie nie zainteresowały. (Pech, że jedyną postać, która mogła mnie przyciągnąć, załatwili tak szybko. ) No, ale teraz zmieniła mi się optyka odnośnie starszych filmów, więc spieszę się nawrócić. snowdrop - Nie 14 Wrz, 2008 20:03 Mi się zawsze SW bardzo podobało, szczególnie te starsze wersje IV-VI. Najbardziej mowa Yody.
Najdziwniejsze w tym filmie jest to, że najpierw nagrali trzy ostatnie cześci a dopiero po tylu latach trzy pierwsze.
III część według mnie jest najgorsza. Jest strasznie mroczna i pełna zła.
Moja ulubiona to cześć VI - ta z miśkami )).Agn - Nie 14 Wrz, 2008 20:11 Wybaczam ci błąd młodości, bo w końcu to błąd młodości. Ale teraz nawracaj się!
A poważnie - cóż, gdyby nie śmierć Qui-Gona to by nie... kurczę, nawracaj się, bo spoilerować nie mogę!
Snow, ROTS musiała być mroczna i zła. W końcu opowiada o tym, jak to się stało, że (GUNIA, NIE CZYTAJ!!!):
Spoiler:
1) upadła republika i powstało imperium
2) jest Vader (i do tego w stosownym ubranku)
3) nie ma mamusi bliźniąt
4) bliźnięta są rozdzielone
5) nie ma Jedi
6) galaktyką rządzi Sith
7) zniknął Dooku
8) Yoda się ukrył
9) Obi-Wan też
Na ciepłą i radosną historię to się nijak nie układa. Niestety. Dla mnie ta część jest właśnie najlepsza, bo za każdym razem łamie mi serce. Zresztą te nowe są zupełnie inne od starych. Ale też opowiadają inną historię, więc nie ma co ich porównywać. Może tylko na zasadzie, że w starych SW nie było takich obrzydliwie błyszczących jak psu... nos statków, jakim podróżowali Anakin i Padme w drugiej części. Fuj! Okropny był!Gunia - Nie 14 Wrz, 2008 20:14
Agn napisał/a:
Wybaczam ci błąd młodości, bo w końcu to błąd młodości. Ale teraz nawracaj się!
Natychmiast i z ochotą!
Agn napisał/a:
A poważnie - cóż, gdyby nie śmierć Qui-Gona to by nie... kurczę, nawracaj się, bo spoilerować nie mogę!
Czy sądzisz, że mógłby on zapobiec upadkowi Anakina? Czy raczej, że gdyby przeżył, Yoda nie zmieniłby zdania w kwestii (nie)przyjęcia Skywalkera do akademii? A może coś innego?Agn - Nie 14 Wrz, 2008 20:18 Coś innego. Coś, co się pojawia na końcu trzeciej części, a czego konsekwencje widać w dalszych filmach. I już milczę.Gunia - Nie 14 Wrz, 2008 20:22
Agn napisał/a:
Coś innego. Coś, co się pojawia na końcu trzeciej części, a czego konsekwencje widać w dalszych filmach. I już milczę.
No, to się będę przyglądać uważnie. I dam sobie szlaban na starwarsowe strony.Agn - Nie 14 Wrz, 2008 20:23 Jesteś pełna poświęceń, Guniu! The Force is strong with this one...
Kurczę, swojego czasu, kiedy nadchodziła premiera ROTS oglądało się wszystkie trailery jak leci. I ktoś zrobił trailer fanowski oparty na pomyśle oficjalnego trailera do AOTC (na bazie dechu Vadera, że tak powiem). I teraz nigdzie nie mogę tego znaleźć. Szkoda. Strasznie mi się tamten trailer podobał. O, to było w tym stylu: http://pl.youtube.com/watch?v=Tqu656XiDL0Aragonte - Nie 14 Wrz, 2008 20:27 Agn, nie kojarzę punktu siódmego z Twego spoilera ukrytego przed Gunią, przypomnisz mi?
Zdecydowanie mam sentyment do starych SW, zwłaszcza do "Imperium kontratakuje" Agn - Nie 14 Wrz, 2008 20:31 Ależ oczywiście!
Spoiler:
W drugim epizodzie pojawia się hrabia Dooku (Christopher Lee), uczeń Sidiousa, dawny mistrz Qui-Gona. W trzecim filmie na samym początku ginie, robiąc miejsce dla Vadera. W końcu Sithów ma być dwóch. Co ciekawe - ginie właśnie z ręki Anakina.
Też lubię TISB. Hmmm, dziś w nocy! ^^
PS Znalazłam! Jeeee!!! http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Biorąc pod uwagę, że człowiek robił ten trailer mając na podorędziu b. skąpe materiały, w większości z blue screenem zamiast nałożonym widokiem, to jestem naprawdę pod wrażeniem. Ale do dziś nie potrafię rozbroić muzyki z dalszej części trailera, ona mi coś przypomina.Admete - Nie 14 Wrz, 2008 21:07 SW pzonałam jeszcze w latach 80 ( taka stara jestem ), choć nie w pierwszej fali star warsowej, nieco później. Pokochałam te filmy miłością wielką. Potem rpzy tych nowych częściach tez się nakręcałam, ale juz nie tak. Chyba najbardziej lubię z tych nowych część środkową - ze względu na Obi Wana Kenobiego. To zresztą moja ulubiona postać ( oczywiście obok Hana Solo ).
Guniu czy Ty faktycznie nie widziałaś nic oprócz Mrocznego widma? Niesamowite I masz zamiar Winchesterów oglądać? Bardzo chętnie powitam Cię w gronie Supernaturalnych Sióstr Aragonte - Nie 14 Wrz, 2008 21:11 Admete, wiekiem mi nie zaimponujesz, pamiętaj
A ja o ile pomnę, poznawałam SW w pierwszej fali, ale niejako z drugiej ręki, bo filmy zobaczyłam później, ale pamiętam dotąd, że wyszukiwałam jakieś niusy i fotki na temat tychże filmów w istniejącym wieeeeeeeeki temu "Świecie Młodych".
Notabene ktoś tu pamięta to czasopismo? Kajki i Kokosze w nim też publikowano, i Tytusy... ech, wspomnienia Admete - Nie 14 Wrz, 2008 21:13 Oczywiście, że pamiętam Kupowalismy w domu. Byłam tak nakręcona po pierwszym oglądaniu SW, że nie mogłam spać.maenka - Pon 15 Wrz, 2008 05:58
Aragonte napisał/a:
Notabene ktoś tu pamięta to czasopismo? Kajki i Kokosze w nim też publikowano, i Tytusy... ech, wspomnienia
ja , a oprocz tego oczywiscie jako wierna fanka sci-fi od zawsze rowniez SW.
Niesamowite też jest jak nieśmiertelna jest ta seria. W tym roku (chociaż nie byl to rok żaddnej premiery kinowej SW) był to hit w przedszkolu mojego syna wobec tego oglądaliśmy w te i nazad po pięćdziesiąt razy.
Może ze względu na to, że pierwsza miłość jest piękniejsza i bardziej ją się pamięta ja wolę pierwsze 3 części tzn IV-VI, a najbardziej chyba V. (No i Harrison Ford w młodości. Mniam)praedzio - Pon 15 Wrz, 2008 07:47 Ja zdecydowanie wolę te starsze części. A szczególnie Nową nadzieję (zawsze w trylogiach lubię pierwszą część - nie wiedzieć czemu). Ostatniej, szóstej (trzeciej?) do tej pory nie obejrzałam. To już nie to. Gunia - Pon 15 Wrz, 2008 20:15
Admete napisał/a:
Guniu czy Ty faktycznie nie widziałaś nic oprócz Mrocznego widma? Niesamowite
W całości nie. Ale chyba wszystkich części obejrzałam po kawałku, jakoś mnie wtedy nie ciągnęły.
Dzielnie się trzymam, spoilerów nie czytam. Wszystkie wtyki uruchomione. Nie rozpędzajcie się, bo Was nie dogonię. Tamara - Pon 15 Wrz, 2008 20:39
Aragonte napisał/a:
A ja o ile pomnę, poznawałam SW w pierwszej fali, ale niejako z drugiej ręki, bo filmy zobaczyłam później, ale pamiętam dotąd, że wyszukiwałam jakieś niusy i fotki na temat tychże filmów w istniejącym wieeeeeeeeki temu "Świecie Młodych".
Notabene ktoś tu pamięta to czasopismo? Kajki i Kokosze w nim też publikowano, i Tytusy... ech, wspomnienia
Grali SW w kinie "Moskwa" (ech , łzy się kręcą) , się biegało po kilka razy na wszystkie części - na "Powrocie Jedi" byłam 13 razy , kupowało się fotosy , wycinało zdjęcia z "Ekranu" i "Filmu"..."Świat młodych" w poniedziałek , środę i piątek za 1,50zł , pamiętacie Jonka , Jonkę i Kleksa?
Pierwsza trylogia dla mnie była powalająca , coś niesamowitego i kompletny odlot , pamiętam , że biegałam do kina z magnetofonem Grundig , coby muzykę nagrywać i jeszcze mam te kasety
A pierwsza część nowej trylogii niespecjalnie mi się podobała - jakaś nieprzekonywująca , może ja jestem za stara już , a może faktycznie brakuje tej świeżości i nowatorstwa co w drugiej były Właściwie głównie efekty specjalne i nic porywającego ale to moje prywatne zdanie . I II i III części już nie oglądałam .Agn - Pon 15 Wrz, 2008 20:56 Nowe części są kompletnie odmienne. Lucas twierdzi, że dlatego je dopiero teraz nakręcił, ponieważ wcześniej nie miał takich możliwości, jakie były mu potrzebne do nakręcenia historii Anakina. W sumie nie ma co się dziwić. Budżetu na taką skalę w tamtych czasach by nie dostał choćby się... choćby nie wiem co. A przecież to historia high life'u. Politycy, wyższe sfery. No i są rycerze Jedi w znacznie większej ilości. Yoda walczy, a nie tylko gada, co z kukiełką mogłoby mu kiepsko wyjść. Poza tym dzięki temu mamy kilka niespodzianek. Znaczy się - mieli ci, co kiedyś oglądali SW jak wchodziły do kina. Dzisiaj i bez oglądania jakoś wszyscy słyszeli o Luke'u Skywalkerze, wiedzą, że
Spoiler:
Vader jest jego ojcem, a Leia siostrą.
Tylko odwrotność zapewniła mu te drobne niespodzianki. A ja lubię historię Anakina opowiedzianą w nowych SW. Niezmiennie mnie zasmuca i uważam, że sama w sobie jest pięknym dopełnieniem tego, co już wiemy ze starych filmów. Jasne, wpakowanie niejakiego Jar Jara w to wszystko było błędem, ale z drugiej strony ja najchętniej wywaliłabym z całości C-3PO. Niezmiennie mnie ten robot wnerwia i jest w sumie zbędnym dodatkiem. Sam R2D2 by w zupełności wystarczył.Calipso - Pon 15 Wrz, 2008 21:08
Agn napisał/a:
Dzisiaj i bez oglądania jakoś wszyscy słyszeli o Luke'u Skywalkerze, wiedzą, że
To mnie najbardziej zadziwiło.Co do dwóch robotów,to się zgadzam.Jeden zupełnie by wystarczył.Agn - Pon 15 Wrz, 2008 21:18 Tym bardziej, że R2D2 to taki mały MacGyver, wszystko zrobi. Podejrzewam, że nawet kawę parzył i masował stopy jakby coś.
Skończyłam SW. No i znowu się spłakałam przy pogrzebie. I wiecie co? Mnie się akurat podoba ta zmiana z duchami w wersji DVD! *pout*
W kwestii Luke'a - SW zadomowiły się w świadomości ludzkiej (i to jest prawdziwy fenomen!) i po prostu on się zawsze zaplącze między wierszami albo w filmie (pamiętacie Polubić czy poślubić???) i tak jakoś zostaje. No i nieśmiertelna wersja czeska z sami wiecie jakim tekstem z TISB. I tak jakoś jedno do drugiego się przyczepi... Leia już sama w praniu wychodzi. Zresztą Luke miał przegwizdane na dzień dobry. Patologiczna rodzinka, a on psychicznie chory. Przy takiej sławie nie dałoby się tego ukryć.
A poważnie - wybieram się na te Wojny klonów (trailer). To kolejna okazja, by obejrzeć coś z SW, co ja uznaję. Bo nie uznaję setek książek, które nie wyszły spod pióra Lucasa. Sorry, dla mnie to fanfiki i traktuję je nieoficjalnie (pomijam, że rzadko które są naprawdę dobrze napisane. Jednej Zemście Sithów się udało).RaczejRozwazna - Pon 15 Wrz, 2008 21:32 Należę do pokolenia SW. Pamiętam, że hasło "niech moc będzie z Tobą" było dla moich kolegów pewnego rodzaju zaklęciem. Więc mam do tego filmu stosunek szczególny. Ciekawe jest więc w tym kontekście, że go dotychczas nie oglądałam Dopiero w piątek obejrzałam drugą część nowych SW i... bo ja wiem. Obi i Anakin jakcyś nieprzekowujący dla mnie w swoich rolach. Chociaż hasłol "rycerze Jedi" robi wrażeni... Czekam na stare SW.. żobaczę jak będę je odbierać, jako bądź co bądź kultowy film mego pokolenia.Agn - Pon 15 Wrz, 2008 21:36 To się uzbrój w cierpliwość - w SW nikt w zasadzie nie gra dobrze. Może Ewan & Alec (Obi-Wan), Ian (Palpatine), ale reszta nieszczególnie... W zasadzie jednak w tym filmie mi to nie przeszkadza.
No i nieśmiertelna wersja czeska z sami wiecie jakim tekstem z TISB.
Czytam to i myślę, że o globalności SW najlepiej świadczy to, że po chwili namysłu wygrzebałam z pamięci tę kwestię, choć o jej znajomość się nie podejrzewałam. Agn - Pon 15 Wrz, 2008 21:40 Ha! Widzicie?!
A teraz zmykam. Wezmę chyba sobie na ten tydzień soundtracki do SW, żeby mi umilały drogę do pracy. Hiehie Calipso - Pon 15 Wrz, 2008 22:07
Agn napisał/a:
No i nieśmiertelna wersja czeska z sami wiecie jakim tekstem z TISB
Sklerotyczka bardzo prosi o przypomnienie tekstu
Gunia,wnyki zastawione?