Powieści - Thomas Hardy
Harry_the_Cat - Sob 28 Cze, 2008 19:00 Temat postu: Thomas Hardy Odwiedziłam dom w którym urodził się Hardy - urocze miejsce, więc z tej okazji zrobię mu wątek i wkleję fotki
Thomas Hardy (ur. 2 czerwca 1840 w Higher Bockhampton, blisko Dorchester, w hrabstwie Dorset, Anglia, zm. 11 stycznia 1928 w Dorchester) - angielski pisarz i poeta, przedstawiciel nurtu naturalistycznego. Jego postaci literackie zmagają się ze swoimi pasjami i sytuacjami życiowymi. Utwory Hardy'ego, których akcja w większości rozgrywa się w półmitycznym hrabstwie Wessex, odznaczają się swoistymi poetyckimi opisami i nasycone są fatalizmem.
Pochodził z klasy średniej; jego ojciec był architektem i zajmował się budowaniem kościołów. Sam Thomas Hardy był zagorzałym ateistą.
Napisał m.in. powieści Far from the Madding Crowd (Z dala od zgiełku, 1874), Tess of the d'Urbervilles (Tessa d'Urberville, 1891), Jude the Obscure (Juda nieznany, 1895), jak i tomy wierszy Wessex Poems (1898), Collected Poems (1919) i Human Shows (1925). W swoich utworach kontrastował dwie rzeczywistości – miasta i wsi. Miasto utożsamiał ze złem, przestępczością, zatraceniem wartości. O wsi natomiast pisał z nostalgią, idealizując i przedstawiając idylliczne wizje. Opisywał społeczeństwo pre-industrialne i dramat ludzi zmuszonych do migracji do miasta.
W 1910 został odznaczony przez Króla Wielkiej Brytanii wyróżnieniem Członka Order of Merit, dzięki czemu formalnie za jego imieniem i nazwiskiem figuruje skrót OM.
za: Wikipedia
Hardy's Cottage, Dorset:
pokój dzienny:
pokój sióstr Hardy'ego:
pokój rodziców Hardy'ego (tu się urodził Hardy):
pokój Hardy'ego:
Caitriona - Sob 28 Cze, 2008 19:44
Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze żadnej z jego książek, widizałam tylko ich ekranizacje. Ale jest na mojej liście lektur
Zdjecia bardzo ciekawe - dzięki Harry! Jaki w sumie skromniutki ten jego dom rodzinny.
Harry_the_Cat - Sob 28 Cze, 2008 20:08
On pochodził z biednej rodziny i miał nawet kompleks swojego pochodzenia. Wielbicielką jego prozy tez nie jestem specjalnie, bo strasznie to wszystko fatalistyczne - lobię tylko Far from the Madding Crowd.
Napisał to z resztą jeszcze w domu rodzinnym, w przepięknym otoczeniu Dorset.
migotka - Nie 29 Cze, 2008 08:28
polecam jego "Powrót na wrzosowisko". Klimat książki nieziemski!
Tamara - Nie 29 Cze, 2008 10:22
Zastanawiam się , dlaczego firanek żadnych w oknach nie ma ? I ta kamienna posadzka . brrr , ciepło to im raczej nie było
Gitka - Nie 29 Cze, 2008 10:22
Harry Nic tylko zazdrościć.
Myślę, że Thomasowi H. jak najbardziej się wątek należy
W poniedziałek 30 czerwca 2008
22:50 TVN Siedem
Więzy miłości Jude (1996)
http://www.filmweb.pl/f71...2o%C5%9Bci,1996
Harry_the_Cat - Nie 29 Cze, 2008 11:28
| Tamara napisał/a: | | dlaczego firanek żadnych w oknach nie ma ? |
Wiesz, oni w Anglii to w ogóle niekoniecznie mają firanki. Zasłony owszem, ale firanki - raczej nie.
| Tamara napisał/a: | | I ta kamienna posadzka |
To stary dom - zbudował go pradziadek Hardy'ego w 1800. Potem były tylko przeróbki.
Gunia - Nie 29 Cze, 2008 18:27
Ciężki film, ale dobry.
Sofijufka - Nie 29 Cze, 2008 18:37
| Tamara napisał/a: | Zastanawiam się , dlaczego firanek żadnych w oknach nie ma ? I ta kamienna posadzka . brrr , ciepło to im raczej nie było |
no nie było - dlatego po domu chodzili w patynkach- jak ciotka Bronte
Tamara - Nie 29 Cze, 2008 20:13
I reumatyzmy mieli i choroby nerek i zapalenia płuc... Mnie się bez firanek nie podoba , trudno , ja lubię przytulne i ciepłe wnętrza , a co do kamiennej podłogi - lasy chyba jeszcze mieli , coby dechy położyć i chyba to tańsze niż kamienne płyty . Ale co kraj , to obyczaj . Ja bym się na śmierć z zimna zatrzęsła .
Ale może dlatego właśnie on tak pesymistycznie pisał , bo zmarznięty był od dziecka , w nogi zimno , od okna wieje , to i nastrój kiepski . Ciekawe byłoby podociekać , czy istnieje związek pomiędzy warunkami materialnymi twórcy a wymową jego twórczości
Harry_the_Cat - Nie 29 Cze, 2008 20:17
| Tamara napisał/a: | | Mnie się bez firanek nie podoba , trudno , ja lubię przytulne i ciepłe wnętrza , a co do kamiennej podłogi - lasy chyba jeszcze mieli , coby dechy położyć i chyba to tańsze niż kamienne płyty |
A ja tam nie mam firanek A lasy to w Anglii to chyba około XVI w. wycięli... Przy okazji akcji grodzenia.
| Tamara napisał/a: | Ale może dlatego właśnie on tak pesymistycznie pisał , bo zmarznięty był od dziecka , w nogi zimno , od okna wieje , to i nastrój kiepski . Ciekawe byłoby podociekać , czy istnieje związek pomiędzy warunkami materialnymi twórcy a wymową jego twórczości |
Mejbi. Ale akurat tu napisał swoje dwie jedyne powieści z happy endem.
Tamara - Nie 29 Cze, 2008 20:29
No to faktycznie pudło z dociekań
Ale skoro lasy w XVIw. wycięli , z czego niezwyciężoną flotę budowali? Mnie się zdaje , że chyba trochę później , podczas rewolucji przemysłowej .
trifle - Pon 30 Cze, 2008 11:03
| Mag13 napisał/a: | | Niezasłanianie okien jest zresztą normą w Niemczech czy w Skandynawii. |
Nieprawda! W domu niemieckim, w którym mieszkałam były i firanki i zasłonki
Ja nie wiem, czy lubię czy nie Zawsze były w domu
A ten pokój na poddaszu w domku Hardy'ego jest śliczny Jest taki, jak ja zawsze chciałam mieć. I ten nieski parapet, na którym można usiąść, czytać albo zwyczajnie gapić się przez okno. Cudownie
Tamara - Pon 30 Cze, 2008 15:42
Dla mnie wnętrze bez firanek jest zimne , no i nie lubię jak mi w okna można zajrzeć z ulicy
A teraz generalnie jest moda na gołe okna , ew. jakieś żaluzje albo rolety
Aż za bardzo ascetyczne to wnętrze...
Sofijufka - Pon 30 Cze, 2008 16:00
moja cioteczna babka wyszła za Niemca z Bawarii. On się zawsze upierał, żeby w domu były zazdrostki, bo tak było w jego rodzinnym....
Tamara - Pon 30 Cze, 2008 16:18
Znane mi z literatury wspomnieniowej XIXw. wnętrza niemieckie były przytulne i pełne drobiazgów , z firaneczkami i zasłoneczkami w oknach i gdzie się dało . Ale może inne były domy mieszczańskie , inne innych grup społecznych
trifle - Wto 01 Lip, 2008 13:09
| Tamara napisał/a: | Dla mnie wnętrze bez firanek jest zimne , no i nie lubię jak mi w okna można zajrzeć z ulicy |
A to zależy gdzie się mieszka. W mieście, w bloku na parterze - bez firanek czy innych elementów zasłaniających - to raczej niefajnie. Ale jakbym mieszkała w jakiejś głuszy, co to następny dom co najmniej kilometr ode mnie - to żadnych firanek, bo i po co
Widać Gemütlichkeit to dla każdego co innego
Tamara - Wto 01 Lip, 2008 20:19
Nie wiem jak gdzie indziej , ale na naszej polskiej wsi to zazdrostki były... Nawet tam , gdzie do następnej chałupy kilometr .
Harry_the_Cat - Wto 01 Lip, 2008 20:33
Jeju co też Ci ludzie musieli wyrabiać....
Tamara - Śro 02 Lip, 2008 21:42
Ano właśnie nic nie wyrabiali , odruch stworzenia prywatnej zamkniętej przestrzeni i względy estetyczne
Tamara - Czw 03 Lip, 2008 14:20
Lekkie tiulowe firanki i owszem , ale przy akompaniamencie - przynajmniej w części wnętrz - bardzo fikuśnych i bogato drapowanych zasłon i lambrekinów - patrz Hofmobiliendepot w Wiedniu , gdzie są zrekonstruowane biedermeierowskie wnętrza wg. projektów Josepha Danhausera .
Wielkość okien zależała również od klimatu i zamożności posiadacza budynku , bo szkło okienne wtedy jeszcze było bardzo drogie , stąd największe okna w magnackich rezydencjach , jak Europa długa i szeroka , a najmniejsze w wiejskich chałupkach
Nieobecność firanek we wnętrzach protestanckich ja bym jeszcze uznała za wyraz pewnej doktryny w podejściu do spraw doczesnych - surowość wnętrz , minimalistyczne (w sensie praktycznym) urządzenie , odżegnywanie się od wszelkiej ozdobności , komfortu itp. ponieważ życie polega na pracy i spełnianiu obowiązków religijnych , nie na przyjemnościach i głupstewkach , odciągających myśl człowieka od spraw wiecznych (ni czorta nie nadaję się na protestantkę )
Admete - Czw 03 Lip, 2008 15:02
Ja bym za dużo psychologii czy socjologii do firanek nie mieszała. Zawsze i tak zwyciężą względy praktyczne czy osobiste upodobania.
Tamara - Nie 06 Lip, 2008 11:07
Może Niemcy nie były tak często i skutecznie najeżdżane jak Polska , więc obcy nie stanowił tam zagrożenia , jak u nas
Z drugiej strony mimo zasłon i firanek weź polską gościnność
Tamara - Pon 07 Lip, 2008 10:59
Mag , ale to psy kąsały , nie właściciele zwierzęta jako takie nie cierpią mundurowych , niezależnie od rodzaju uniformu
Tamara - Pon 07 Lip, 2008 19:41
A czy można było w czasach Hardy'ego ? Gdy właściciel ziemski mógł pogonić bezkarnie każdego , co mu we włości wlazł ?
|
|
|